Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Nic mi nie wychodzi!!! czyli dla "zdołowanych"

poprzednia następna
Strony: 1 ... 340 341 [342] 343 344 ... 348 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Nic mi nie wychodzi!!! czyli dla "zdołowanych"  (Przeczytany 1003385 razy)
desire
Skąd: wiesz?.


Druhu nieoceniony...


Moje ogłoszenia
« #10230 : Styczeń 09, 2019, 23:25:51 »
Odpowiedz cytując
Tyle, że u mnie do połowy grudnia to było w sumie wszystko zajebiście, miód i orzeszki wink a potem - lawina. a staram sie naprawde jakoś bardzo na życie nie narzekać, mimo że często potrafi być pod góre, to zawsze na cztery łapy. Teraz, na przełomie grudzień/styczeń to jest jakiś armagedon...
#link

Pomóżmy przedszkolu w Nkhata Bay! Po złotóweczce!
https://zrzutka.pl/cgewrn

Zbieramy na traktor dla "Zwierzęcej Arkadii" !
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/traktor
madmaddie

Życie to jednak strata jest


WWW
« #10231 : Styczeń 10, 2019, 08:31:52 »
Odpowiedz cytując
Nic co skrajne nie jest dobre - ani pesymizm, ani optymizm. Realizm i relatywizm, co w praktyce sprowadza się do czasem pesymizmu, czasem optymizmu. Taki jest świat - ma i to co czarne, i to co białe. Raz się z czegoś cieszymy, raz nam smutno, a czasem nas coś złości.
A co nowotworu czy skręconych kończyn - pechem jest, że się wydarzyło, szczęściem, że skończyło się wyjściem na prostą. Jedno nie wyklucza drugiego.
no ale to, o czym mówi tunrida , to nie jest kwestia skrajnego optymizmu, albo pesymizmu.
Można podjeść do rzeczy w ten sposób, że się przydarzają, a nie że jest pech i szczęście. No nikt nie powiedział, że będzie fajnie i będzie szczęście. Pies choruje (nie mam, trudno, pożyczę, oddam po wypłacie, ważne, że pies wychodzi z choroby), auto się zepsuło, albo ja rozbiłam - trudno. No mogłam wolniej wejść w zakręt, albo wcześniej skontrolować coś u mechanika. Teraz trzeba załatwić sprawę, nie ma co się zamartwiać i narzekać. Można zadziałać i zażegnać problem, albo go mieć, no i tyle. Polecam to przejście z have do do.
Czasem siedzę z taką koleżanką. No męczy mnie okrutnie (a w sumie, to jest ich kilka, to jakieś powszechne nastawienie). Bo ona nie może znaleźć pracy, nie ma pieniędzy, a potrzebuje sporo - to idź do gastro, czy lidla, czy gdzieś do takiej pracy - pieniądze tymczasowo jakieś będą (bo zawsze warto mieć mało, niż nic), w tym czasie można ze spokojniejszą głową poszukać jakiegoś bardziej pasującego zajęcia. Nie bo coś tam, coś tam. I biadoli dalej. No ku**wa!
#link
„Nie, wolności nie chciałem.
Tylko wyjścia: na prawo, na lewo, dokądkolwiek”
Ascaia
Skąd: Lublin - miasto siedmiu wzgórz.




« #10232 : Styczeń 10, 2019, 09:17:55 »
Odpowiedz cytując
Przydarzają się czyli przydarza się raz coś neutralnego, raz coś co potocznie nazywa się fartem, raz coś co potocznie nazywamy pechem.
A używanie takich określeń nie oznacza, że się siedzi na podłodze i tylko czeka na to, co mi się przydarzy. Nie oznacza braku działania.
(piszę to chyba na tym forum po raz setny wink )
Boli Was to słowo pech, bardziej niż tych, co go używają. wink

Druga sprawa, że takie rozważania akurat w tym wątku, gdzie ludzie przychodzą się wyżalić, właśnie może i ponarzekać, bo spotkało ich coś niesympatycznego są... no wybaczcie... w mojej ocenie nietaktem. A zdarza się to co kilka stron.
Albo zamknijmy temat i wpiszmy w regulamin, że na tym forum można pisać tylko w tonie ociekania zajebist...wink
Albo dajmy ludziom być ludźmi, raz silnymi, raz słabymi i w tym temacie nie komentujmy w stylu "biadolenie, narzekanie, nie gadaj, nic się nie stało". Tematów na forum jak mrówków, można gdzie indziej wyrazić taką opinię.

(Sorki za mocniejszy ton, ale taka sytuacja wraca jak bumerang, a że sama doświadczyłam to wiem jak przykro jest osobie która i tak jest w kiepskim nastroju i jeszcze zamiast słów wsparcia czyta takie wywody. A za chwilę w innym temacie będzie "ej, ale bądź sobą, pozwól sobie na bycie słabszą"... )
« Ostatnia zmiana: Styczeń 10, 2019, 09:25:07 wysłane przez Ascaia » #link
TAJEMNICA KRÓLOWEJ TAJLANDII
tunrida
Skąd: z puszczy kurpiowskiej.


Passat


WWW
« #10233 : Styczeń 10, 2019, 10:31:27 »
Odpowiedz cytując
Dokładnie madmaddie o to mi właśnie  chodzi.  kwiatek zamiast wmawiac sobie że " ja to mam zawsze pecha", " mi to nic nigdy nie wychodzi", " na mnie to zawsze wszystkie nieszczescia masowo spadają" popatrzeć na to normalnie. Życie, po prostu życie. Są osoby które czasami muszą z siebie ulać żalu czy złości, a są osoby które to robia namiętnie. Osobiście uważam, że jest coś takiego jak " programowanie sobie swojego świata". Jeśli będę go sobie programowac na czarno, to on po prostu będzie czarny. Bo tak to zacznę widziec już  podswiadomie. I przestrzegam przed tym osoby które w to wchodzą nieświadomie.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 10, 2019, 10:37:13 wysłane przez tunrida » #link
Muminki cię widzą, Muminki cię śledzą
Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą! uśmiech
Dodofon
Global Moderator
Skąd: jestę modęm.




« #10234 : Styczeń 10, 2019, 11:13:58 »
Odpowiedz cytując
Są tez ludzie, którzy PRZYCIĄGAJĄ pecha swoim zachowaniem i jestestwem. Naprawdę są tacy ludzie. O ile obiektywnie czasami zdarzają się nieszczęścia, to są rzeczy, którym można spokojnie zapobiec.
#link
guru jeździectwa rzekł: ...natomiast west to zupełnie nie jest sport jeździecki, a tylko efekciarski show...taki cyrk, jarmarczne kuglarstwo w scenografii rewii Bronco Billiego...
amnestria

no excuses ;)


WWW
« #10235 : Styczeń 17, 2019, 10:50:34 »
Odpowiedz cytując
Jestem w dołku po pas smutek Jeszcze wczoraj jakoś się trzymałam, ale dziś ledwo funkcjonuję. Źle zaczęłam rok, prawie wszystko mi się rozpada w rękach, a teraz jeszcze doszedł konik smutek Niech mnie ktoś pogłaszcze po głowie smutny
#link
Szanse jedna na milion spełniają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć.
vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.


głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika


WWW
« #10236 : Styczeń 17, 2019, 10:52:52 »
Odpowiedz cytując
amnestria, ściskam. Trzymam kciuki, żeby wyszło słońce kwiatek
#link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
www.podrozzycie.wordpress.com
espana
Skąd: Wrocław.




« #10237 : Styczeń 17, 2019, 10:53:29 »
Odpowiedz cytując
 przytul głasku, głasku  grupa
#link
faith
Global Moderator
Skąd: Szczecin.



Moje ogłoszenia
« #10238 : Styczeń 17, 2019, 11:04:10 »
Odpowiedz cytując
Ryyyyybko nie daj się  przytul przytul przytul
#link
amnestria

no excuses ;)


WWW
« #10239 : Styczeń 17, 2019, 11:20:45 »
Odpowiedz cytując
Dzięki dziewczynki! kwiatek kwiatek
#link
Szanse jedna na milion spełniają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć.
Meise


WWW
« #10240 : Styczeń 17, 2019, 12:09:38 »
Odpowiedz cytując
I ja pogłaskam!  kwiatek

Dasz radę, Duszek wyjdzie z tego i będziecie się dalej usportawiać  uśmiech
#link
Ascaia
Skąd: Lublin - miasto siedmiu wzgórz.




« #10241 : Styczeń 17, 2019, 12:26:40 »
Odpowiedz cytując
amnestria, trzymam kciuki i mocno przytulam.
#link
TAJEMNICA KRÓLOWEJ TAJLANDII
buyaka



« #10242 : Styczeń 17, 2019, 12:49:00 »
Odpowiedz cytując
Amnestria, jeszcze wszystko sie ułoży! Głęboko w to wierze! Niebywale silna babka z Ciebie, dasz sobie radę ze wszystkim, to tylko kwestia czasu!  hurra!  kwiatek
#link
rosallie

free spirit


WWW Moje ogłoszenia
« #10243 : Styczeń 17, 2019, 13:10:52 »
Odpowiedz cytując
Amnestria, ja Cię pogłaszczę też bardzo chętnie i życzliwie ściskam! Ja Cię bardzo,naprawdę bardzo rozumiem. Mój kobył był kontuzjowany wiele razy i te wiele razy ona z tego zawsze wychodziła, raz w roku musiała kuleć i musiało jej się coś przytrafić a ile wypłakałam łez to moje. Z Duszkiem też będzie dobrze!  hurra! kwiatek
Doszłam do ściany, kiedy moja kobyłka skończyła 18 lat. Dopiero w tym wieku dałam sobie spokój z większym leczeniem (zwyrodnienie stawu barkowego) i puściłam na łąki. To było w zeszłym roku. Wtedy też próbowałam ją zaźrebiać = 3 resorbcje  marze potem próbowałam źrebaka kupić, ale to w ogóle skończyło się straszną masakrą i mam poszarpane nerwy po dziś dzień.  Nawet się zaczęłam zastanawiać, czy konie to w ogóle jest jeszcze moja bajka, bo jest super jak jest dobrze, a jak się sypie aż do tego stopnia, to ja nie wiem czy jeszcze ogarniam.  kukunamuniu

Ja nie zaklinam rzeczywistości na nie. Zupełnie przeciwnie, zawsze podchodzę z ogromnym i czasem bezmyślnym wręcz optymistycznym entuzjazmem. I jedyne, co mi przychodzi na myśl to to, że może po prostu ktoś mi bardzo źle życzy. Kiedyś w to nie wierzyłam,ale zaczynam.
#link
can't stop me.
amnestria

no excuses ;)


WWW
« #10244 : Styczeń 17, 2019, 14:34:29 »
Odpowiedz cytując
Dzięki wszystkim za wsparcie, na razie trwają konsultacje, ale są na naszą niekorzyść. Więc powoli rozglądam się za łąkami. smutny
#link
Szanse jedna na milion spełniają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć.
maleństwo
Skąd: Olsztyn Kocham!.


I'll love you till the end of time...



« #10245 : Styczeń 17, 2019, 14:57:33 »
Odpowiedz cytując
amnestria, ale, że jak to? Przecież dopiero mieliście wielki comeback, Centurion, te sprawy... Ja się nie zgadzam!
Glaszcze i przytulam. Wiem, jak to jest. Mi się wszystko sypie od zeszłego roku. A pewna nieprzyjemna sprawa właśnie wróciła i jest trochę straszno.
#link
amnestria

no excuses ;)


WWW
« #10246 : Styczeń 17, 2019, 14:59:27 »
Odpowiedz cytując
Niestety smutek Chętnie przygarnę za to na pw wszystkie polecane miejsca na emeryturę kwiatek
#link
Szanse jedna na milion spełniają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć.
Karla:)
Skąd: Warszaw.




« #10247 : Styczeń 17, 2019, 15:02:16 »
Odpowiedz cytując
Amnestria, poczekaj na spokojnie na wszystkie opinie. Może nie wszystko stracone? Trzymamy kciuki z Polką.
Uszka do góry
a na emeryturę polecam bere7 i może naszą milenke_falbalę jeśli ma miejsce (Drapek stoi u Niej)
#link
Polinezja, córka Ignama:)

nie udzielam porad wet  ani z zakresu żywienia i nutrigenomiki via net
madmaddie

Życie to jednak strata jest


WWW
« #10248 : Styczeń 17, 2019, 15:59:01 »
Odpowiedz cytując
Amnestria, trzymam mocno kciuki za Duszka. Zacznie się układać. Musi.  kwiatek
#link
„Nie, wolności nie chciałem.
Tylko wyjścia: na prawo, na lewo, dokądkolwiek”
rosallie

free spirit


WWW Moje ogłoszenia
« #10249 : Styczeń 18, 2019, 07:39:53 »
Odpowiedz cytując
Niestety smutek Chętnie przygarnę za to na pw wszystkie polecane miejsca na emeryturę kwiatek

Kochana, naprawdę nie poddawaj się hurra!  Może nie jest tak źle i warto skonsultować z innymi wetami? Znam konie z naprawdę ciężko chorymi nogami i chodzą, dają sobie radę świetnie!  kwiatek

#link
can't stop me.
Dzionka
Skąd: Warszawa.




« #10250 : Styczeń 19, 2019, 21:59:20 »
Odpowiedz cytując
amnestria, ehh przytulam... Jak Duch? Jednak to nie ropa, rozumiem ehh?

Mi też się mega źle ten rok zaczął. Ciągle pod górkę, ze zdrowiem moim i dzieci. Sprawy mniejsze i większe, różne strachy. To dopiero 3 tygodnie a już tyle sie zdarzyło, że jakby 3 miesiące.
#link
Ascaia
Skąd: Lublin - miasto siedmiu wzgórz.




« #10251 : Styczeń 19, 2019, 22:03:52 »
Odpowiedz cytując
Dzionka, zdrowia dla Ciebie i dla dziewczynek. Oby to był tylko taki straszący początek, a wszystko się wyjaśnił i reszta roku upłynęła spokojnie i radośnie. duży uśmiech
#link
TAJEMNICA KRÓLOWEJ TAJLANDII
branka
Skąd: Wrocław.




« #10252 : Styczeń 19, 2019, 23:45:22 »
Odpowiedz cytując
Ja mam troche zniżkową formę. Niby wszystko ok, ale czuje, że wpadłam znowu w dól bo odcięłam znowu emocje.
Do tego mój terapeuta spytał ostatnio czy może nagrywać nasze sejse do celów suprwizji. I powiedziałam  ok, ale mam teraz myśli, że wtedy to kolejny człowiek sie dowie jak się nie staram, jaka jestem leniwa itd. Oczywiście powiem o tym na sesji, że mi się takie myśli włączyły, ale mam mindfuck w miedzyczasie.
Wrócił mi generanie temat wyrzutów sumienia, że odpoczywam... zrezygnowałam z działaności, zamknęłam ją na pocżatku stycznia i mam z tym problem, że przecież sa ludzie co ciągną 2-3 prace, a ja jestem zmęczona po jednej i że tak nie powinno być, że przeciez jestem młoda bla bla, że co to za problem pojechac postrugać jaiegoś konia po pracy.  Ale no nie mam siły...nie mam siły na nic poza pracą podstawową i ew spotkaniami z rodzina, znajomymi. Mam jechać na narty za 2 tyg i sobie mysle czy jechac czy przespac 2 dni. Zaczęłam znowu przesypiac cały dzien wolnny (po 14-16 godzin...) i mysle sobie, że jestem glownie zmęczona psychiką, bo fizycznie jestem mniej przeciążaona niz jeszcze pare miesiecy wcześniej. Nie zmnienia to faktu, że jestem zmęczona. Nie jestem smutna, ale no w sumie odcielam emocje, to nie wiem jaka jestem, Ale znowu jest źle, nie że bardzo, ale czuję się wykończona, dawno sie tak nie czułam i myślałam ze już nie będę, więc jestem troche rozczarowana smutek
Nie wiem jak zyją ludzie co pracują np na etat i mają dzieci, nie wyobrażam sobie tego jak muszą byż zmęczeni. Przez to mam jakąs wewnętrzną presje, że ludzie przecież żyją ciężej i sobie radzą i nie  marudzą. A ja to bym spała calą dobę. Z tego tez powodu cieszę się, że nie mam rodziny, ale i mam wrażenie, że wiodę puste życie i doskierwa mi to ostatnio, wszystkie koleżanki już meżowie dzieci itp, a ja zawsze sama, zaczyna mi chyba ta samotnośc dosierać, z drugiej strony nie miałabym nawet siły isc teraz np po pracy na randkę....
#link
'It's funny how your dreams change as you're growing old,
you don't wanna be no spaceman you just want gold.
All dream stealers are lying in wait,
But if you wanna be a spaceman it's still not too late!!'
yegua


Moje ogłoszenia
« #10253 : Styczeń 19, 2019, 23:49:17 »
Odpowiedz cytując
branka, chyba wpadłaś w tryb samozadręczania i porównywania się do innych. Co jest złego w pracy na jeden etat?
Masz pracę, którą lubisz i to jest najważniejsze.
#link
branka
Skąd: Wrocław.




« #10254 : Styczeń 19, 2019, 23:57:25 »
Odpowiedz cytując
Chya mi się włącza, że powinnam nie wiem ile pracować przez to, że wracam do domu i nie mam w sumie co robić. Ludzie maja dzieci, zwiazki, robą coś razem a ja wracam do pustego mieszania, nie mam co robić wiec wydaje mi sie, że powinnam w takim razie pracować. Zauważyłam ostatnio, że czuje luz tylko jak mam dzień z dyzurem w pracy, bo wtedy nie mam wyrzutow sumienia, że odpoczywam, no bo dużur to wiecej godzin, to wtedy czuje, że ok, swoje przepracowałam....
Pasja do koni mi umarła, lubie dalej o pogladkac konia, nakarminc itp, ale nie zeby jeździc do stajni, jeździc konno itp i troche mam poczucie, że nie mam co robic w wolnym czasie a jak ogladam np serial czy czytam ksiazke to mam wyrzuty sumienia, że sie obijam...

Ps nie wiem czy w tym wszystkim nie chodzi o to, że latami strugałąm konie, szkoliłam sie w tym, miałam jakies sukcesy a teraz z tym miesiącem to odpusciam, bo nie da sie i to i etat. I może byloby latwiej jakby mi bylo smutno z tego powodu, ale jest mi nijako....
« Ostatnia zmiana: Styczeń 20, 2019, 00:02:15 wysłane przez branka » #link
'It's funny how your dreams change as you're growing old,
you don't wanna be no spaceman you just want gold.
All dream stealers are lying in wait,
But if you wanna be a spaceman it's still not too late!!'
busch
Skąd: zewsząd.


Mad god's blessing.


WWW
« #10255 : Styczeń 20, 2019, 00:09:31 »
Odpowiedz cytując
branka, praca na więcej niż jeden etat to jest odstępstwo od normy, a nie norma. Czy sądzisz że większość osób które znasz i które pewnie mają tylko jedną pracę, się obija? Myślę że w swojej spirali negatywnego myślenia często wyznaczamy sobie zupełnie inne standardy niż ludziom wokół siebie. Ja np. często wyrywam się z pułapki negatywnego myślenia zastanawiając się, co bym powiedziała np. mojej siostrze mającej podobne zmartwienia ("pracuję tylko na jeden etat, więc jestem leniwa") - bo wtedy dociera do mnie, że w przypadku każdej innej osoby oprócz mnie nie widzę w tym absolutnie żadnego problemu i tylko do siebie się tak przypieprzam.

Może doraźnie pomogłoby Ci robienie sobie planu rzeczy do zrobienia po pracy? Typu - 1 godzina w stajni, potem sobie poczytam przez 1 godzinę, pół godziny się porozciągam (jeśli ćwiczenia intensywniejsze byłyby zbyt forsowne)? Może wykonywanie czynności w zadanym czasie, nawet jeśli ta czynność to odpoczywanie, trochę Ci mentalnie pomoże?

Czy zawsze byłaś taka zmęczona? Może po prostu teraz odpoczywać po bardziej forsownym trybie życia etatu + działalności? Może potrzebujesz po prostu teraz tych 1-2 miesięcy resetu, spania po 14-16 godzin?
#link
vanille
Skąd: zewsząd i znikąd.


głowa medyka, serce koniarza, dusza podróżnika


WWW
« #10256 : Styczeń 20, 2019, 00:10:24 »
Odpowiedz cytując
branka, ściskam mocno. Pamiętaj, że życie w biegu, niedospanie i dawanie z siebie 300% normy nie świadczą o naszej wartości. Nie musimy nikomu (w tym sobie) udowadniać, że jesteśmy potrzebni, wydajni i tak samo zabiegani jak ludzie dookoła. Łatwo wpaść w pułapkę porównywania się do innych, ale trzeba z tym usilnie i świadomie walczyć, nie dawać takim myślom dochodzić do głosu.
Może warto odpocząć od koni, skoro chwilowo masz tego dosyć i znaleźć jakieś zupełnie inne hobby, zajęcie na wolne dni? Może to da Ci zastrzyk energii?
Też jestem z Wrocka, jakbyś kiedyś potrzebowała pogadać, wypić kawę, albo po prostu uciec z domu przed wyrzutami sumienia to daj znać  kwiatek
#link
Nigdy nie pozwól by strach przed przegraną wykluczył Cię z gry!
www.podrozzycie.wordpress.com
kokosnuss
Skąd: Rotterdam.




« #10257 : Styczeń 20, 2019, 01:19:09 »
Odpowiedz cytując
branka, sciskam wirtualnie bardzo  przytul

Tez bym chciala znac jakies madre wyjscie... Czuje sie "dobrze" z dniami na pelnych obrotach, zaczynanych o 6 marszobiegiem z psem, z wyjsciem na pociag o 6.30 i konczonych powrotem do domu o 22, ze stajni, scianki, obu naraz, wszystko jedno w sumie co. Byle czuc zmeczenie w miesniach i moc wyluzowac.. Albo zrobic jakies szalone kilometry, byc caly dzien w pracy w miedzyczasie robiac zdalne zlecenie.
A po x dniach nie mam sily i spie te nascie godzin i snuje sie od kompa do lozka. I jest mi zle i najchetniej bym sie utopila w kieliszku wina w taki dzien jak dzis, caly spedzony w domu, z psem i odkurzaczem.

Az mi glupio, bo w sumie nie mam zadnych prawdziwych problemow icon_redface Chorob, tragedii, dlugow, you know what I mean. Ino duperele takie, ze na koniu nie umiem tak jezdzic jakbym chciala. I ze mnie praca za biurkiem meczy i ta moja ciezko wywalczona praca zgodna z wyksztalceniem jeszcze bardziej. I ze sie uzaleznilam tak bardzo od gonienia, laczenia etatow z dziennymi studiami, robienia swojego pomimo wszystkiego, udowadniania - ze juz nie wiem, co do konca robie, po co i w imie czego. No, chcialabym zeby mnie ktos w koncu pochwalil za moj heroiczny trud, przeciez nawet teraz to robie hihi wink

Tak w sumie to mi przykro, ze jestem tak bardzo zalezna od zewnetrznego feedbacku. Chociaz sie dzielnie nie przyznaje wink Nie tak dawno dostalam feedback od rodziny, ze przeciez musze w koncu cos osiagnac, bo jak moge sie cieszyc z bycia nikim. I wolalabym plaskacza w twarz niz te zarzuty o bycie nikim smutek

I jeszcze zawsze stawialam sobie za cel, ze w koncu bede tak bardzo ogarne znajomosc jezyka i w ogole siebie tutaj, ze juz nikt nigdy nie zapyta, skad jestem. Bo mi okrutnie wstyd bylo mojego imigranckiego pochodzenia, marnego startu i tego magazynu, co i na r-v mi wypominali. I juz nikt nie pyta. I jestem jedna z nas, nie nikim. I mam cudownych ludzi, ktorzy mnie wspieraja. Fajnie, nie? Tylko dalej mam dziure w glowie, ta moja polska czesc mnie wink bo bym chciala, zeby mi jakis order dali czy nie wiem w sumie co? Te pozostale czesci mnie sa zdecydowanie bardziej spoko uśmiech a ta polska jest dalej mala dziewczynka co uciekla w cholere i ma pretensje do swiata wink
#link
yegua


Moje ogłoszenia
« #10258 : Styczeń 20, 2019, 05:56:04 »
Odpowiedz cytując
Mi nie wychodzi spanie, jest 5:55 a ja nadal nie mogę zasnąć smutek
#link
madmaddie

Życie to jednak strata jest


WWW
« #10259 : Styczeń 20, 2019, 09:42:57 »
Odpowiedz cytując
Dziewczyny, wyszłam z tego "trzeba mieć zapieprz", więc da się. Nic nie osiągnęłam, nikt mnie nie pochwalił. Zasuwałam za trzech i nikt na to nie zwracał uwagi. Za to to, że utyłam (bo nie miałam czasu na nic poza pierogami z tesco), że coś nieposprzątane, że jakiejś pierdoły nie zrobiłam, to już było mi (i jest) sumiennie wypominane. Porezygnowałam ze zleceń, stwierdzając, że wolę ten czas spędzić z psem (pies jest super w nauce odpoczynku) i że jestem przemęczona i w końcu trzeba się wyspać. Nadal nie obroniłam magistra, więc już totalnie jestem nic nie znaczącym leniem wink
Jakoś tak, nie wiem jak, nauczyłam się dbać o siebie. Dużo czasu przeznaczam na to, żeby odpocząć. Odpoczywam na spacerach z psem, z netflixem, śpiąc w dzień w sobotę, jeżdżąc w zupełnie niezrozumiałe dla innych miejsca (przecież tam nic nie ma). Kupuję też do pielęgnacji dobre jakościowo, naturalne i kojące zapachem kosmetyki. No i piję dobrą herbatę. wink

Po prostu, nigdy nie będę kimś, nigdy nie zrobię nic, co utnie "niby spoko, ale to i to jest nie zrobione, a córka wujka, to...". Jak obronię tę magisterkę, to czemu pół roku później, jak zrobię doktorat, to taki literaturoznawstwa nic nie znaczy, w pracy zawsze będę jakąś biurwą bez oszałamiających zarobków, "znowu czytasz książkę", "po co ci ten pies, nie mogłabyś robić czegoś sensownego", będę przegrywem, bo jestem singlem, a przecież baba bez chłopa, to półczłowiek, jak mi się uda przekwalifikować w pieski, to już w ogóle nie chcę myśleć, co sobie o mnie pomyślą wink

Więc równie dobrze mogę się cieszyć tym czasem, który mam dla siebie, a akurat depresja nie wgniata mnie w ziemię. O. wink
#link
„Nie, wolności nie chciałem.
Tylko wyjścia: na prawo, na lewo, dokądkolwiek”
Strony: 1 ... 340 341 [342] 343 344 ... 348 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Nic mi nie wychodzi!!! czyli dla "zdołowanych"

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.058 sekund z 18 zapytaniami.