Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Biegunka, biegunki, rozwolnienia...

poprzednia następna
Strony: 1 [2] 3 4 ... 8 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Biegunka, biegunki, rozwolnienia...  (Przeczytany 58444 razy)
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #30 : Lipiec 31, 2009, 23:26:53 »
Odpowiedz cytując
To jest drażliwy temat, bo mamy teraz w stajni pewne Kłopoty. (w postaci ludzi, którzy (mimo wielokrotnych prób spokojnego tlumaczenia co jak i dlaczego) twierdzą, że mają prawo odrobaczać swoje konie kiedy chcą i puszczać je gdzie chcą, latają do szefa stajni i nasyłają na mnie mamusie, które walą mi agresywnie na "ty", a na zwrócenie uwagi zapytowywują ile mam lat... W związku z tym duże pastwisko - to na siano - jest dla Brytanii już niedostępne, bo po tamtych futrach na pole jej nie puszczę. A siano niestety stamtąd jemy...)
Kłopoty całe szczęście są przejściowe i mają niedługo wyjeżdżać. Staram się nie denerwować, co się stało, to się nie odstanie.
Przed erą Kłopotów odpowiedź byłaby twierdząca.

Wszystkie konie, które chodzą tam, gdzie pojawia się Brytania, mają odrobaczenia jednocześnie, 4 razy do roku. Ją odrobaczam częściej, jak pisałam już nie raz - bo 12 tygodni to dla niej za długo. Pastwisko sprzątamy. Nic więcej nie mogę zrobić w tych warunkach...
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
sznurka
jedyna niekwestionowana księżniczka;]


WWW
« #31 : Sierpień 01, 2009, 06:22:04 »
Odpowiedz cytując
dea, no to zamkniete koło niestety
#link
[/url]
pokemon
Skąd: podkarpackie.



WWW
« #32 : Sierpień 01, 2009, 07:18:36 »
Odpowiedz cytując

Co do liści dębu - faktycznie zauważyłam, że na spacerze dopinała się do opadniętych. Miałam wątpliwości, czy pozwalać jej wtryniać tego dużo, więc pozwoliłam na niewielką ilość... znacie jakieś preparaty z liściem dębu?
Preparat o zabójczej nazwie STOP dla krów. Mieszanina samych ziółek i zielenin, głównie dąb.
#link
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #33 : Sierpień 01, 2009, 08:38:03 »
Odpowiedz cytując
sznurka - wiem, jedyne wyjście to własna stajnia. Odżegnywałam się od tego jak mogłam, ale od pewnego czasu nie wykluczam, pensjonaty w pewnym momencie mogą doprowadzić do szału uśmiech a skoro w pensjonatowej stajni zachrzaniam z taczką i jestem dwa razy dziennie (+nerwy i pieniądze), pasze mam własne, ściółkę ostatnio też - to w sumie zalety powoli zaczynają się zacierać...

pokemon - dzięki, ale nazwę to mogli wymyślić jakąś bardzie google friendly :P nie udało mi się tego znaleźć nigdzie w necie. Może nasz wet o tym słyszał, podpytam. BTW. ciekawi mnie jak musi wyglądać biegunka u krowy, skoro biegunka u konia to "krowi placek"...

EDIT: znalazłam http://vetlandia.pl/pl,product,514511,stop,plus,100,g.html uśmiech pogadam o tym z naszym wetem.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2009, 08:43:47 wysłane przez dea » #link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
guli


« #34 : Sierpień 31, 2009, 08:44:21 »
Odpowiedz cytując
  Liść dębu? Z nimi zresztą mam obserwację, że konie same potrafią traktować je jak remedium na kłopoty.


Ja też mam podobne obserwacje.
Konie , jeśli mają możliwość  , to dokładnie dozują sobie potrzebne zioła (  umownie zioła ).
 
Jak dowiedziałam się, konie mają 35000 receptorów smakowych na języku.
Rozpoznają ok 1000 szkodliwych, czy trujących ziół i tyle samo, jako dobrych.
Dla porównania, pies i człowiek mają po ok 10000 takich receptorów, przy czym u ludzi z wiekiem niestety zanikają.
Po czterdziestce zostaje ich ok 50 %.

U zwierząt nie ma zaniku.
Dlatego uważam, że należy zdecydowanie zaufać koniom.

Liście bardzo lubią i to różne w różnych okresach - to co im potrzebne w danym momencie.

Jeszcze jedno odnośnie biegunek.
Przecież to tylko objaw, a nie choroba.
Może to być  koński sposób na pozbycie się toksyn z organizmu.

Zresztą ludzi organizm działa tak samo- jak  zatrucie , to  biegunka.
Są nawet specjalne metody na odtruwanie  ludzi.
Polegające tak naprawdę na wydaleniu wszystkich śmieci z  zakamarków jelit- czyli wywołanie rozwolnienia, biegunki.

Psy, koty gryzą i połykają pewien  gatunek  trawy  , po czym zwracają wraz z zawartością pokarmową.
To ich sposób na odtrucie- konie nie mogą zwracać ze względu na budowę przełyku.


Może warto spojrzeć na ten problem w taki  sposób?
 
Przecież to ludzi zapewniają im dietę, którą uważają za słuszną i dobrą.
Konie mogą mieć zupełnie odmienne spojrzenie , a raczej smak, czy potrzeby.
 
#link
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #35 : Sierpień 31, 2009, 09:51:39 »
Odpowiedz cytując
Tak, guli, biegunka to objaw, nie choroba. U nas był to objaw zarobaczenia. Bardzo poważny sygnał alarmowy, że liście dębu nie zawsze wystarczają i w tym konkretnym przypadku pomogły dwie tubki dobrze wycelowanej chemii.
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
guli


« #36 : Sierpień 31, 2009, 10:04:01 »
Odpowiedz cytując
Nie pisałam o przypadku Twojego konia, tylko ogólnie.

Nie zawsze pasożyty są toksyną , choć może najczęściej - nie wiem.
Może innych trucizn konie pozbywają się , jedząc zioła czy owoce  działające przeczyszczająco.
Przecież nie czytają książek , nie oglądają TV, ani internetu , do aptek nie chodzą duży uśmiech 
Muszą sobie radzić instynktownie, jak jak np mój wcinając w upodobaniem spadłe  , nadziane robaczkami śliwki.
Ale mimo, że śliwek spada więcej , to już rozwolnienia nie ma.
Ciekawa sprawa , jak dla mnie oczywiście.
 uśmiech
#link
Figaro.Winner


Moje ogłoszenia
« #37 : Sierpień 29, 2010, 07:39:15 »
Odpowiedz cytując
Klebsiella sp.Ta bakteria zaatakowała  w czerwcu mojego konia.Do dziś trwa leczenie i nie ma poprawy. Koń ma apetyt, pije normalnie,ale wszystko przez niego dosłownie przelatuje.Chudnie, gdyż organizm nie jest w stanie przyswoić odpowiedniej ilości składników... Liczę na pomoc forumowiczów. Być może ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem? Pozdrawiam!
« Ostatnia zmiana: Sierpień 29, 2010, 10:03:21 wysłane przez Figaro.Winner » #link
...koń zajeżdżony, to koń martwy! Koń surowy, to podjezdek - czyli konia podjeżdżamy a następnie ujeżdżamy..!
sasqach


WWW
« #38 : Sierpień 29, 2010, 10:55:34 »
Odpowiedz cytując
Z preparatów na biegunke poleciłabym z eggersmana i z bodajże dodsona, poprawiaja one przyswajanie wody i dodatkowo zawierają bakterie regenerujące flore bakteryjną w jelitach. Z mojego wywiadu wynika ze są skuteczne i mało szkodliwe można je podawać również koniom o kiepskim układzie trawiennym i koniom wrażliwym. Nazwy moge wysłać na PW
#link
Zapraszam na swoja stronę z Filcusiami uśmiech
Figaro.Winner


Moje ogłoszenia
« #39 : Sierpień 29, 2010, 12:47:39 »
Odpowiedz cytując
Będę bardzo wdzięczny za każdą pomoc!!! Dziękuję!!!
#link
...koń zajeżdżony, to koń martwy! Koń surowy, to podjezdek - czyli konia podjeżdżamy a następnie ujeżdżamy..!
edzia69
Skąd: Ładzin/Wolin.

Kolorowe jest piękne!


WWW
« #40 : Sierpień 29, 2010, 14:19:37 »
Odpowiedz cytując
Figaro na ciężka biegunkę mogę Ci poradzić Taninal [białczan taniny] . Jak już na naszym kucyku położono krzyżyk ze względu na niereagującą na nic biegunkę, pewnie starszej daty lek wet nam poradził, dostawał to na siłę z takiej dużej tuby jak pasta do odrobaczania jest wymieszane z siemieniem lnianym i otrębami. Wtedy nie mogła tego wypluć.Drogo wychodzi, bo trzeba przeliczyć na wage konia, ale warto.
#link
Eremitka
Skąd: Tarczyn.




« #41 : Wrzesień 16, 2010, 08:14:22 »
Odpowiedz cytując


Eremitka, próbowaliście z enterofermentem?
Tak, dostawała enteroferment, prebiotyki, najgorsze jest to , że kobyła nie chce już nic przyjmować z pożywieniem i ostatnie leki dostaje przez sondę  smutek
Na kilka miesięcy biegunka się zatrzymała, klacz ładnie przytyła, ale skończyła się pasza na , której ciągle była. Nie można teraz tego dostać i sraczka znowu wróciła. Próbujemy teraz (znając skład paszy) skomponować podobną mieszankę, może się uda. Klacz stała w klinice przez kilka miesięcy, była diagnozowana i nicccccccccccccc, mimo fatalnego wyglądu konia i wodnistej biegunki wyniki ma dobre, nie znaleźli "w niej" nic co mogłoby być przyczyną dolegliwości.
#link
Figaro.Winner


Moje ogłoszenia
« #42 : Wrzesień 16, 2010, 14:00:26 »
Odpowiedz cytując
Borykam się z podobnym problemem od czerwca tego roku. Badania wykazały obecność bakterii Klebsiella sp.Koń dostaje antybiotyki i probiotyki. Jak do tej pory nie ma żadnych pozytywnych efektów. Ma dobry apetyt,pije,ale wygląda koszmarnie- skóra i kości, a kałem po prostu sika. Lekarz prowadzący polecił antybiotyki 3 i 4 generacji - Cobactan 2,5% i Exenell. Od jutra zaczynam podawać ten pierwszy. Po zakończeniu  kuracji antybiotykami,planuję wywieźć konia do znajomych, którzy prowadzą wolny wychów, i koni i bydła. Doświadczeni hodowcy i lekarze twierdzą, że zwierzę potrafi w takich sytuacjach pomagać sobie, dobierając instynktownie z traw odpowiednie dla nich zioła. Oby mieli rację. Trzymam kciuki za powodzenie leczenia Twojej kobyłki. Proszę o inf. o jej stanie na pw... icon_rolleyes
#link
...koń zajeżdżony, to koń martwy! Koń surowy, to podjezdek - czyli konia podjeżdżamy a następnie ujeżdżamy..!
guli


« #43 : Wrzesień 16, 2010, 14:07:14 »
Odpowiedz cytując
 
Cytuj
Doświadczeni hodowcy i lekarze twierdzą, że zwierzę potrafi w takich sytuacjach pomagać sobie, dobierając instynktownie z traw odpowiednie dla nich zioła. Oby mieli rację.

Mają rację , o czym  zresztą pisałam wcześniej. wink
Tylko, że same trawy  mogą nie dostarczyć potrzebnego zioła - przydałyby się  drzewa, zaniedbane ugory, urozmaicona roślinność.
No i ogólny stan organizmu, żeby koń poradził sobie sam.
#link
rzepka
Skąd: Podhale/Kraków.



WWW
« #44 : Wrzesień 16, 2010, 18:51:52 »
Odpowiedz cytując
Mój źrebol będąc w wieku 3 miesięcy nażarł się paszy mamy. A mama miała tam witaminy i Biogen K. Juz kilka godzin później zaczął się pokładać, tarzać. Przyjechało moich 2 zaprzyjaźnioenych weterynarzy -koniarzy. Super specjaliści, obaj mają swoje konie, jeden -to pan , który całe życie leczył konie. Ma swoje "tajemne" sposoby.
Zordon dostał kroplówkę, zastrzyk przeciwbólowy (jakis z USA,5 razy mocniejszy niż morfina i 10 razy droższy niz normalny biovetalgin. Niestety, nie pomogło. Do wieczora mały juz nie wstawał, lała się z niego brązowa woda zamiast kupki, a jelita przestawały pracować. Koczowałyśmy pod boksem całą noc, weci przyjeżdżali co kilka godzin. Dostał jeszcze sondą sulfaguanidynę, kieliszek wódki, znów kroplówki, przeciwbólowe...Jelita już nie pracowały. Daliśmy mu godzinę szansy na życie -potem miał zostać uśpiony, żeby się nie męczył... nawet nie chcę pisać...
Ale stał się cud -jelita ruszyły! To nie była zwykła kolka (bo straszna biegunka jednak była) tylko - nieżyt jelit? Zatrucie? W każdym razie przez następne  1,5 miesiąca miał rzadkie kupy, jak krowie placki i jeszcze wylewała się z niego ta brązowa woda... Wet stwierdził, że musi sie odnowić flora bakteryjna i powinno być OK.
Dopiero od kilku tygodni robi normalne, twarde bobki, ale owsa i żadnych mieszanek nie che się nawet tknąć. Tylko siano, trawa i mleczko mamusi. Boję się, czy nie będzie dalej probleóow z jedzeniem i podobnych reakcji... Zrobiłam w "ludzkiej" pracowni analiz badanie jego kupy. Wyszło wszystko w normie, nawet pasozytów nie miał. Dlatego nie odrobaczam go, bo sie boję. Poczekam, aż jeszcze dorośnie trochę uśmiech
#link
Figaro.Winner


Moje ogłoszenia
« #45 : Wrzesień 20, 2010, 13:57:48 »
Odpowiedz cytując
Wczoraj, 19 września , musiałem podjąć jedną z trudniejszych decyzji w swoim życiu...Choroba  zwyciężyła mojego konia. Należało skrócić  jego cierpienia. Zasypiał z głową na moich kolanach...Dziękuję wszystkim, którzy próbowali mi pomóc..!Oby Wasi pupile cieszyli się  doskonałym zdrowiem!!!
#link
...koń zajeżdżony, to koń martwy! Koń surowy, to podjezdek - czyli konia podjeżdżamy a następnie ujeżdżamy..!
dea
Skąd: Gdańsk.


primum non nocere



« #46 : Wrzesień 20, 2010, 14:12:32 »
Odpowiedz cytując
Figaro, trzymaj się... Wiem co czujesz, przykro mi... smutek
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"The only real mistake is the one from which we learn nothing."-- John Powell
le bon

WWW
« #47 : Wrzesień 20, 2010, 18:28:38 »
Odpowiedz cytując
Figaro strasznie mi przykro, trzymaj się

czy możesz dokladnie powiedzieć jak to się stało? czy rzeczywiście to zkażenie Klebsiellą? czy był to jakiś spadek odporności ogólny? czy robiłeś inne badania np wątroby?
#link
rzepka
Skąd: Podhale/Kraków.



WWW
« #48 : Wrzesień 20, 2010, 21:09:39 »
Odpowiedz cytując
Figaro, bardzo współczuję smutek
#link
Burza


WWW Moje ogłoszenia
« #49 : Wrzesień 20, 2010, 21:14:30 »
Odpowiedz cytując
Figaro.Winner, bardzo bardzo bardzo mi przykro smutek smutek smutek
#link
Wi­nna jes­tem ci wszys­tko, po­nieważ cię kocham.  Piorun, Mo cuishle.
Figaro.Winner


Moje ogłoszenia
« #50 : Wrzesień 21, 2010, 06:43:31 »
Odpowiedz cytując
Bardzo dziękuję Wszystkim za wyrazy współczucia..!Na 95%, był to nowotwór jelita, klebsiella trafiła na podatny grunt. Nie pomagały już żadne  medykamenty.Koń dosłownie  "znikał" w oczach. Burza,pamiętasz Figusia; ważył ok. 500 kg,w chwili śmierci waga nie przekraczała 250 kg.
#link
...koń zajeżdżony, to koń martwy! Koń surowy, to podjezdek - czyli konia podjeżdżamy a następnie ujeżdżamy..!
Eremitka
Skąd: Tarczyn.




« #51 : Wrzesień 21, 2010, 06:48:03 »
Odpowiedz cytując
Figaro bardzo mi przykro  smutek
#link
Złota
Skąd: ze swojej bajki.



WWW
« #52 : Wrzesień 21, 2010, 08:09:17 »
Odpowiedz cytując
Figaro wspolczuje ... bardzo przykro.

#link
edzia69
Skąd: Ładzin/Wolin.

Kolorowe jest piękne!


WWW
« #53 : Wrzesień 21, 2010, 14:44:24 »
Odpowiedz cytując
Mój Boże konio schudł o połowę!
Współczucia....
#link
NAf1
Skąd: Kraków.




« #54 : Maj 01, 2011, 19:15:48 »
Odpowiedz cytując
Moi Drodzy, od dłuższego czasu zmagam się z pewnym problemem, nazwijmy to, trawiennym, u Navcia. Z kilkoma wetami szukamy rozwiązania problemu, ale nic tak do końca nie pomogło i mam nadzieję, że spotkaliście się z podobnym przypadkiem lub będziecie mieć pomysł, którego jeszcze nie przetestowałam.

Objawy - piszę w tym wątku, bo najbardziej odpowiada temu, co się dzieje. Naf nie ma biegunki, Naf "przecieka". Poza całkiem normalnymi odchodami z Navcia wylewa się płyn. Czasem towarzyszy odchodom, ale najczęściej wylewa się pomiędzy wypróżnieniami. Czasem to kilka kropli, ale częściej to ok 250 ml płynu, czasem więcej. Płyn jest ciemnobrązowy, nieprzyjemnie pachnący, jednolity w strukturze. Nie ma w nim treści pokarmowej, wygląda po prostu jak brudna woda.

Co zrobiłam, czyli badania i inne testy - Navciowi od zawsze zdarzało się wypuszczać trochę płynu, gdy się zdenerwował. Z czasem dolegliwości się nasiliły. Poza regularnym odrobaczaniem i testowym mega odrobaczaniem (trzy duże dawki co tydzień) Naf miał badania kału na pasożyty, posiew i specjalistyczne badanie na Lamblię (okazało się, że pies w stajni miał tego pasożyta, a objawy dało się podciągnąć pod to, co się dzieje z Navciem), badania krwi. Dietetyk dobrał pasze, które nic nie zmieniły. Podejrzewaliśmy, że Naf może być na coś uczulony albo źle reaguje na któres z leków. Na dwa tygodnie odstawiłam wszystkie leki i pasze, Naf jadł tylko siano i pił wodę. Po dwóch tygodniach zaczęłam po kolej dodawać pasze i leki, po jednym co dwa tygodnie i obserwowałam, co się będzie dziać. Zeszłej zimy Naf bardzo schudł mimo odpowiedniego żywienia i kontroli dentystycznej. Wet wpadł na kolejny pomysł - wrzody. Endoskopia potwierdziła podejrzenie, zostało przeprowadzone leczenie, a teraz Naf je osłonowy dodatek paszowy. W międzyczasie przeszliśmy dwie kuracje Metronizadolem, które pomogły na chwilę, ale po odstawieniu leków objawy powróciły. Naf nie może jeść Metronizadolu cały czas, bo ten lek źle wpływa na wrzody. W tej chwili Naf je siano, owies, otręby pszenne, jako dodatek Sixteen Plus Dodsona oraz siemię lniane. Z dodatków probiotyk Dodsona, Acid Protect na wrzody i od niedawna dodatek uspokajający i pomagający we wchłanianiu płynów z NAF. Po tych wszystkich badaniach i lekach jestem w tym samym miejscu, z którego zaczynałam. Żadne badanie nic nie wykazało, żaden wynik nie sugeruje, co może być przyczyną problemu. Naf, choć zawsze wyglądał jak pączek, jest teraz dość szczupły. W dalszym ciągu przecieka, ale nie wydaje się, żeby mu to przeszkadzało, tzn nie wygląda jakby się źle czuł.  Ufff, chyba o niczym nie zapomniałam. Napiszcie, proszę, jeśli macie jakiś pomysł.
#link
analop
Skąd: zatopiona wioska w dolinie noteci....



WWW Moje ogłoszenia
« #55 : Maj 24, 2011, 16:25:54 »
Odpowiedz cytując
Ostatnio jakoś zupełnie nie bywam na forum, ale pomyślałam, że co mi szkodzi się odezwać...

Źrebak w wieku 3,5 tyg dostał biegunkę. Wet powiedział, że może być zarobaczony. Odrobaczył, dostawał przez tydzień (może mniej) Smectę. Bardzo silna biegunka ustała, jednak kupa wciąż rzadka.
Teraz źrebię ma 2,5 miesiąca. Biegunka wciąż go męczy. Źrebak wielki, silny rojber. Nic poza biegunką mu nie dolega. Dostawał probiotyki, siemię. Kupa wciąż rzadka.
Wet uznał, że może być zbyt bogate (tłuste czy białkowe?) mleko! Klacz przeszła 2 tyg temu na ścisłą dietę - kilka godz dziennie na padoku gdzie niby skubie trochę trawy, ale właściwie prawie nic tam nie ma. Poza tym tylko siano, zero owsa, pasz itp. Niestety, mały wciąż ma biegunkę i nie mamy pomysłów...
Wet powiedział, że jeszcze max 2 tyg i trzeba źrebaka odsadzić od matki!!! Mówi, że to wina mleka i może dość do trwałego uszkodzenia wątroby i kosmków jelitowych... Chciałam go trzymać max długo przy klaczy żeby zdrowo rósł i dojrzewał, a tu taki zonk... Niecałe 3 miesiące i odsadzać karzą...

Może miał ktoś podobny przypadek i ma pomysł?  smutny
#link
NAf1
Skąd: Kraków.




« #56 : Maj 24, 2011, 17:22:05 »
Odpowiedz cytując
Podobny przypadek racze nie, ale pamiętam, że biegunka dość szybko po urodzeniu może być związana z pierwszą rują u klaczy, czyli powodem mogły by być hormony.

Z trochę innej beczki, ale może się przyda. Szukając czegokolwiek na temat przypadłości Navcia natknęłam się na pewne forum. Oczywiście wiem, że najpierw należny zapytać weterynarza, ale czasem juz po prostu brakuje pomysłów, a to forum to całkiem spory zbiór informacji, może komuś sie przyda (mi się przydało).

http://www.horseadvice.com/horse/messages/4/4.html
#link
analop
Skąd: zatopiona wioska w dolinie noteci....



WWW Moje ogłoszenia
« #57 : Maj 24, 2011, 19:45:57 »
Odpowiedz cytując
Nie, nie... to napewno nie biegunka rujowa...
Mały dostał biegunkę rują, ale z końcem ruji i ona zniknęła. Ponownie pojawiła się gdy miał 3,5 tyg, czyli dokładnie 12 dni po zakończeniu ruji. Klacz była badana (ba, nawet inseminowana, choć nie skutecznie, ale nie poprawiamy). Ruje ma prawidłowe, żadnych cyst ani nic z tych rzeczy... To wykluczyliśmy w pierwszej kolejności smutek
#link
marysia550

Moje ogłoszenia
« #58 : Maj 24, 2011, 20:13:33 »
Odpowiedz cytując
analop- ja myślę, że można poczekać jeszcze na efekty diety. A nie ma dostępu do lizawki?
#link
Figaro.Winner


Moje ogłoszenia
« #59 : Maj 25, 2011, 06:17:05 »
Odpowiedz cytując
NAF1, z podobnym problemem u naszego konia  walczyliśmy od czerwca do września ubiegłego roku. Zaczęło się od zwykłej biegunki. W trakcie choroby przeprowadzaliśmy szereg badań, które wykazały obecność bakterii klebsiellasp.Stworzyła ona podatny grunt do rozwoju nowotworu jelita. Koń wychudł , osłabł i przegrał z chorobą. Może zasugeruj lekarzowi spojrzenie pod tym kątem.. Trzymam kciuki!!!
#link
...koń zajeżdżony, to koń martwy! Koń surowy, to podjezdek - czyli konia podjeżdżamy a następnie ujeżdżamy..!
Strony: 1 [2] 3 4 ... 8 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Biegunka, biegunki, rozwolnienia...

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.071 sekund z 18 zapytaniami.