To wyjaśnia, czemu tak dużo czasu im zajmuje analiza nagrań i wyjaśnienie co się działo. 😉
Żadnego wyjaśnienia nie będzie - bo to by oznaczało wykazanie wprost, że ogranizator nie zapanował nad aukcją - i że sprzedał konia dużo poniżej ceny możliwej do uzyskania.
W sieci krąży filmik, do którego można sobie dopisać prawdopodobny scenariusz, jak było. Na pewno w czasie aukcji pan Trela dosiada się do stolika osoby, która konia [s]nabyła[/s] - chciała nabyć.
Ostatecznie konia (Emirę) nabyła jakaś stajnia - o której piszą, że w wywiadzie pan Trela stwierdził, że też się dołożył. Czyli Emirę nabył pan Trela i jeszcze ktoś. I to niezbyt drogo.
Prawdopodobne inne scenariusze np. niższej od oczekiwanej sprzedaży też można skonstruować. Rzymianie (wiadomo przygłupy w sandałach) mówili:
Ius fecit, cui prodest - ten winny, kto odniósł korzyść.
Film:
https://twitter.com/GandziaPL/status/766227089376874498Komentarze u p. Szewczyka:
http://hipologika.pl/modules/news/article.php?storyid=230Koń arabski w kwestii finansowej jest dobrem, które określa się jako "intrinsically useless" - czyli samoistnie bezużyteczne, nieprzydatne. Arab jest wart tyle ile ktoś chce za niego dać - bo podnosi to prestiż, bo jest ladny, bo nadaje się do hodowli koni "nadających się do", które ktoś chce kupić do sportu - albo dlatego, że jest zwykłym baranem - np. muzykiem, który zarobił trochę grosza i kosztowne hobby czyni go "kimś" w oczach podobnych jemu.
Jest cenny jako zasób materiału genetycznego - ale przecież nikt nie powie, że nabywcy troszczą się o materiał genetyczny (o jego zachowanie) - mają to w d... . Podobnie jak hodowcy psów chcą mieć cenny materiał, by dostać produkt, za który ktoś zapłaci - a nie "chronić geny dla potomności".
Tzn. gdyby konie wyhodowane przez p. Trelę były coś warte same w sobie - to by się sprzedały. Natomiast kupić je za tę samą cenę, jaką można uzyskać od innego fana tych pięknych zwierząt - no to po co? Bo są ładne? Inne też są ładne. Bajki o cennych polskich genach to wciskanie ciemnoty frajerom, - skoro co drugi koń ma ojca jakiegoś "Abdullacha" - a sam Trela twierdzi, że sukces hodowli polega m.in. na tym, by pozyskać cennego kopulanta - to jaki on jest polski? Oczywiście, żeby się ktoś za szybko i za bardzo nie połapał jak było, to w dniu odwołania pana Treli z prywatnej ale państwowej strony www dane aukcji archiwalnych wyparowały.