ElvisLova, ja myślę że nie można pisać posta pod postem, od tego masz edycję. Jesteś tu już trochę, więc wypadałoby znać regulamin. Poza tym jak już chcesz wrzucać zdjęcia, to niech coś będzie na nich widać 😵
Mi szmatoholizm zdecydowanie minął aktualnie. Czasu brak na wszystko, a od kiedy udało się mi wkońcu regularnie startować to jakoś nawet nie mam weny na zakupy 😉 Wygrzebałam z czeluści szafy już chyba moje ostatnie "perełki" 😉 Siwson w dralonie Royalblue/marine/weiss
Jak ja się cieszę, że nie jestem eskadronową maniaczką (i nawet kolory w tym sezonie mi nie podpasowały). Nie muszę się męczyć przy nowych kolekcjach 😁
Equipa V, szczerze nienawidziłam ich - zapinanie doprowadzało mnie do szału (podpisano: wyznawczyni zwykłych rzepów. Kołki i inne cuda to ZŁO!), w dodatku po używaniu czas jakiś zrobiły się po prosu brzydkie i nie pomogły im prawie nie widoczne kryształki i tak jak dziewczyny pisały - tyły strasznie sztywne, przekręcały się. Z radością zoaczyłam jak urwał się jeden pasek i wylądowały w koszu.
Ja używałam Yorków Cristal dobre 4 lata, i były to jedne z nielicznych ochraniaczy pasujących na mojego konia 😉 Także jeśli chodzi o jakość to dawały dobrze radę, choć szybko z czarnych zrobiły się szaro-błotne, mimo mycia po każdej jeździe. Kryształki siedzą nawet mocno, na te 4 lata wyleciały może 2 na cały komplet ochraniaczy. Tylko ja miałam 2 x przody, więc o tyłach nie mogę nic powiedzieć.
Moon ja uwielbiam ten system zapinania, nie lubię kołków
fakt, tyły są sztywne, ja się trochę podłamałam, jak ładnie już pracowały i wrzuciłam je do pralki, po wyjęciu były jak nowe, płaskie i sztywne 😵 ale jak na ta cenę, gdzie komplet kosztuje 120zł to naprawdę są przyzwoite