No zdecydowanie za duża jest. To jest kuc walijski... Swoją drogą wyraz pyska tego konia na każdym zdjęciu z galopu jest identyczny jak tutaj i raczej to nie świadczy o jej zadowoleniu z sytuacji. (z "rozluźnieniem" też bym się spierała) Nie wiem, jak niektórzy nie potrafią ogarnąć, że z kuców się wyrasta... 🙄
Gillian może tragedii jeszcze nie ma, ale biorąc pod uwagę, że w miarę dorastania właścicielki plecy i brzuch konia się pogarszają, to niech ona sobie tak jeszcze pojeździ ze dwa-trzy lata i będzie poważny problem. Dodaj jeszcze do tego, że ona dużo jeździ na oklep i skacze też na oklep.
Nieogarniam jak mozna organizowac maratony w centrum duzego miasta , paralizujac ruch. Jestem za zdrowym trybem zycia ale takie cos mnie na maxa wkurza...
rosek0, popieram. Raz przez maraton nie mogłam wrócić do domu na noc, takie były korki przez poblokowane mosty. Powinni biegać np na wałach a nie ulicami. Albo chociaż na obrzeżach.
Gillian może tragedii jeszcze nie ma, ale biorąc pod uwagę, że w miarę dorastania właścicielki plecy i brzuch konia się pogarszają, to niech ona sobie tak jeszcze pojeździ ze dwa-trzy lata i będzie poważny problem. Dodaj jeszcze do tego, że ona dużo jeździ na oklep i skacze też na oklep. [/quote] Ona od początku była za duża, tak z 10kg...to jest sedno. Siodło się kończy na ogonie, to już może lepiej bez niego, jeśli ma jakąś równowagę
Maraton odbywa się raz w roku we wrześniu, w czerwcu jest nocny półmaraton. I jak sama nazwa wskazuje jest to miejski maraton i miejski półmaraton 😉 I nie mogliby zamknąć obrzeży miasta, ponieważ przez 7h nie można by było wyjechać z miasta. 😉
JARA, biorąc pod uwagę wczorajsze dynamiczne zmiany w sterowaniu ruchem - tak co 10 samochodów to ja wyjeżdżałam z miasta godzinę i 40 minut. Jadąc ulicami, które maratonu nie dotykały. I 3 razy wrcałam w to samo miejcse, bo akurat byłam w tej 10-tce aut, które zawracali w przeciwną strone, żeby się skrzyżowanie nie zatkało. No super...
JARA, z komentarzy pod artykułami na temat tej imprezy w Gazecie Wrocławskiej mozna się dowiedzieć, że ulice zamykano już w nocy, a nie o 8 jak było zapowiadane. Także nie było tak łatwo. Moim zdaniem maratony w mieście to jakaś pomyłka. Takie imprezy można organizowac na stadionie. Przecież chodzi o dystans i czas, więc uczestnicy nie muszą przy okazji zwiedzać miasta. Te wszystkie maratony i rowerowe masy krytyczne to absurd, zwłaszcza, że Wrocław komuniakcyjnie stoi na poziomie zapadłej mieściny. Współczuję mieszkańcom takich atrakcji.
Informacje o utrudnieniach w ruchu przez maraton (który swoją drogą odbywa się po raz 33, ale wrocławianie są co rok zaskoczeni, prawie tak jak zima zaskakuje drogowców co rok) pojawiły się na tablicach informacyjnych już tydzień wcześniej. Okolice Stadionu Olimpijskiego, Grunwaldu i innych kluczowych miejsc były już od tygodnia oznakowane, na tablicach na przystankach i tych informacyjnych nad ulicami również była informacja.
Takie imprezy można organizowac na stadionie.
5 tysięcy ludzi robiących tupa tupa dookoła stadionu? 😁
Maraton jest raz w roku, serio, jakby odbywał się raz na 10 lat to i tak wszysyc by mieli ból dupy. 😉
Jakiś miesiąc temu jadąc rano (po 8) do pracy autobusem miałam pond 40 minut opóźnienia, bo przez centrum Warszawy (Solidarności, Górczewska) szli pielgrzymi 🤔 Jeśli muszą już iść w tygodniu, w porannych godzinach szczytu, to dlaczego nie mogą maszerować po chodniku ?!
JARA, jakby centrum miasta było blokowane faktycznie tylko 2 razy do roku to by było super. Ale tak na serio to co chwilę jest jakaś impreza, która w mniejszym lub większym stopniu blokuje centrum. Do tego połowa ulic jest w pernamentnym remoncie (zamknięta, przymknięta) przez co korek na mieście jest jeszcze bardziej kosmiczny. Ja się ludziom nie dziwię, że mają dość. Bo to nie jest 2 razy w roku, to w centrum wrocławia stan dość normalny.
Zablokowane centrum jest normą bez względu na to czy są imprezy czy remonty. I zawsze będą, bo to duże miasto. I będa jeszcze większe jak w centrum mocno ogranicza ruch uliczny 🙂
To, że były oznaczenia nic nie zmienia, bo ulice zamykano już w nocy, a nie o 8 jak było zapowiadane. Czyli ludzie mogli być zaskoczeni prawda? poza tym we Wro nie ma alternatyw komunikacyjnych, bo to wiocha zapadła pod tym względem. I ten stan się pogłębia. Dokładnie tak, jak chcą sobie tuptać, to niech tuptają po stadionie. Dlaczego nie? może co drugi dzień blokować miasto z tytułu np. rozgrywek piłki ręcznej na ul. K. Wielkiego, albo meczu szachistów na ul. Piłsudskiego? albo urządzić cross na Podwalu 🙂?
A nie ma wytyczonych objazdow..? W Warszawie zawsze sa i ostatnio przy okazji BMW maratonu duzo wczesniej byly informacje, ze bedzie ten bieg. Mnie to w sumie nie rusza, bo wiem, ze bedzie i jest to zazwyczaj weekend i nie musze sie pchac samochodem.
Staram sie nie narzekac, ze mi droge do pracy korkuja pojazdy wiekszosc z rejestracjami LU, LLU, LUB 😉 Powinnam wnisokowac o ustawienie rogatek na wjezdzie do Warszawy? 😉 Pomijam juz fakt, ze wciaz Warszawa ma jeden most zamkniety, jedna z glownych tras zamknieta przez remont, ciezko sie jezdzi. Serio.
edyta, to zapraszam do Warszawy w porannych godzinach szczytu lub po poludniu 😉
Dzień przed maratonem zaczynaja konkretnie oznaczać ulice, pojawiaj się barierki, punkty żywnościowe, taśmy. A nad ranem. Nad ranem, a nie w nocy zaczynaja zamykać pasy i ulice. Niedziela, nad ranem. Gdzie ruch jest o niebo mniejszy niż w tygodniu.
Objazdy są, ale jak nagle wszyscy na te objazdy ruszą to nic dziwnego, że robią się turbo-korki.
Dokładnie tak, jak chcą sobie tuptać, to niech tuptają po stadionie. Dlaczego nie?
Od momentu startu pierwszego zawodnika do czasu aż ostatni przebiegnie linię startu trwa niemal 20 minut. Jak niby po stadionie taki tłum miałby się tam zmieścić? Jak pogodzić biegaczy, którzy ukończą maraton w ponad 2h do takiego co będzie 7h tuptał?
Dziewczyny dla mnie wszelkie duże miasta są przytłaczające 😵 5 lat mieszkałam we Wrocławiu i nauczyłam się tam żyć, ale nie wspominam tego jakoś entuzjastycznje 😉, każdy wjazd do Warszawy powoduje u mnje niemal agresję, nie wspomnę o tym, że obwodnice też są zazwyczaj zawalone i się korkują 🤬 myślę, że dużą winę za to ponosi polityka drogowców, np. montowanie świateł, tam gdzie są zupełnie zbędne i tylko blokują ruch, bardzo prosty przykład na wyjeździe z Wrocławia Leśnica- postawiono tam światła na skrzyżowaniu drogi głównej z jakąś "osiedlówką" i teraz korek zaczyna się często już przy stadionie 🤦
zen, mój mąż jest regularnie w Warszawie (i innych większych miastach) i ma dokładnie takie samo zdanie - Wrocław to komunikacyjne dno. I wiesz co, z tymi rogatkami to nie takie śmieszne. We Wro już ze dwa lata temu urzędnicy wpadli na taki pomysł, żeby manewrować sygnalizacją swietlną na wjazdach do miasta, aby "zniechęcić kierowców z rejestracjami spoza Wrocławia do wjazdu do miasta." Autentyk. Konsekwencje? w zeszłym tygodniu mieszkańcy jednej z dzielnic miasta, przez którą prowadzi taki wjazd, zażądali utworzenia sztabu kryzysowego, bo nie są w stanie funkcjonować. Mają non stop korki pod oknami. No ale jak może być inaczej? We Wro nie stosuje się takich wynalazków jak w Warszawie jak np. parkingi P&R lub kolejki, którymi można dojechać z okolicznych miejscowości do centrum miasta. Mamy Dworzec Swiebodzki w cudnej lokalizacji, ale wyłączony z użytkowania już wiele wiele lat. Ciągle powraca temat, że może jednak warto go uruchomić i puścić pociągi z ościennych miejscowości. Ostatnio czytałam, że urzędasy stwierdziły, że to nie jest dobry pomysł, bo ... dworzec jest w centrum miasta, a więc to miejsce dla kolejnych galerii handlowych, tudzież przestrzeni kulturalnej. Dobra, koniec OT 😉 ale tak, to jest coś czego nie ogarniam w tym mieście.
zen, są wytyczne, problem z tym, że tam jest policja rozładowująca powstające korki i ta policja sobie radośnie wczoraj zawracała ludzi żeby te korki rozładować. Czyli objazd był prosto, a puszczali 5 samochodów, a 5 kierowali w drogę taką, że musiałaś zawrócić i żeby dostać się w mniej więcej tym samym kierunku objechać np. 3 km stając w kolejnym korku.
JARA, musiałabyś pogadać z mieszkańcami przyblokowanych bloków, czy tak od 8 rano. O 8 rano w niedziele to one miały być już zablokowane, a tylu ludzi aż nie ma do roboty, więc niestety część poblokowano sporo wcześniej. Niektóre miejsca dość skutecznie. No i to co się dzieje obecnie w centrum Wro to nie jest norma. To nie podlega pod żadną normę. Wawa w remoncie była łatwiejsza do przejechania nawet dla takiej sieroty jak ja. Wrocław nie ma dróg alternatywnych. Niektórej trasy nie da się przejechać inaczej niż ta z korkami o czym się boleśnie przekonałam jak ostatnio wpadłam na pomysł objechania korka na pl. Strzegomskim. Droga alternatywna jest, tylko, że nie da się z niej skręcić w lewo przez kolejne kilka kilometrów. Wrocław jest koszmarkiem, którego ludzie mają dość jeśli chodzi o jazdę samochodem. W związku z tym każde dodatkowe ograniczenie powoduje, że ludzie dostają szału.
My mamy co roku polmaraton. W zwiazku z tym cale miasto jest nieprzejezdne bo to male miasto i biegacze maja trase przez praeie cale miasto. Nie narzekajcie bo sa korki 😉 u nas cale miasto jest zamkniete 🙂
Ne ogarniam Pań w ZUSie. Byłam złożyć deklarację za sierpień, po czym Pani przyjmująca powiedziała, żejest zła podstawa, zrobiła mi korekte, wydrukowała nową. Przelałam kasę na konto ZUS, a dziś dzwoni mi babka kto mi robi deklaracje bo jest zła podstawa i nie wypłacą mi zasiłku. Ręce mi opadają.