popieram - juz co najmniej raz tutaj o tym dyskutowalismy - ilość palców pod łękiem nie jest "ostateczną wyrocznią" (chociazby [url=
http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,95.msg179040.html#msg179040]tutaj[/url]/od tego postu o tym pisaliśmy)
moim zdaniem ostateczną wyrocznią jest koń i to jak on sie w danym siodle czuje 😉
a przy okazji - z ciekawosci zarzuciłam moje siodlo wczoraj na goło na mojego tłustego stępaka. po pierwsze, kon widzac siodlo tylko glupio na mnie spojrzał, a nie uciekał przed "agresorem", drugie głupie spojrzenie dostałam za zakładanie na niego siodla bez czapraka (kto to widzial takie porzadki :hihi🙂. czyli wg mnie - juz jest plusik 🙂
po drugie, sprawdziłam jak mi sie widzi szerokość - i widzi mi się calkiem nieźle 😉 do tego tybinki ładnie leżą na boczkach, a przy kłębie nadal jest troszkę miejsca na prace i rozbudowe mięśni. kon przy sprawdzaniu sie nie oburzał, wiec jest kolejny plusik.
po trzecie - rownowaga. wydaje mi sie, ze jest OK, ale z kontrolowaniem tego mam najmniejsze doswiadczenie, niestety. wydaje mi się, ze z zapiętym popręgiem i pod jezdzcem lekkie "wspomaganie" jest nadal potrzebne, ale musze uwazać zeby nie przegiąć - grube futra/podkladki odpadają, bo "przewrócę" siodło.
oczywiście przy okazji obejrzałam koniowe plecki - nic nie boli, wszystko jest jak najbardziej OK.
lawek siodła nie sprawdzałam, bo nie chce sobe dokładać zmartwień, a i tak planuję wymianę wypełnienia na parę miesiecy 😉
reasumując - moje wczorajsze ogledziny mojego siodła zakończyly się rzadkim rezultatem - nie mam zastrzeżeń i nie wysyłam na razie siodła do poprawek. alleluja! 😉