mial ktos doczynienia? niestety u nas sie chyba skonczy na endoskopowym plukaniu pecherza, bo kon ma problemu z wysikaniem sie do tego stopnia, ze robi raz dziennie i to niewielkie ilosci 🙄 niestety zadne srodki moczopedne nie zdaly egzaminu. do tego badania krwi pozostawiaja duzo do zyczenia.
lhp, jasne plamy to obszary gdzie wiązka nei przechodzi, czyli np zwapnienia, ciała obce... (kości, gwóźdź ...)
- czyli, że ten koń ma dużo w pęcherzu tego "piasku" (dużo i drobne) lub "kamieni" (duże). piasek można wydalić (wysikać), a kamienie trzeba rozbic do piasku albo chirurgicznie usunąć(bo za duże żeby przeszło przez cewkę moczową) i dopiero lekami, nawodnieniem pogonic (i wyleczyć zapalenia które powstają od podrażnienia) albo wypłukać
[quote author=horse_art link=topic=94481.msg2053824#msg2053824 date=1396135216] lhp, jasne plamy to obszary gdzie wiązka nei przechodzi, czyli np zwapnienia, ciała obce... (kości, gwóźdź ...)
- czyli, że ten koń ma dużo w pęcherzu tego "piasku" (dużo i drobne) lub "kamieni" (duże). piasek można wydalić (wysikać), a kamienie trzeba rozbic do piasku albo chirurgicznie usunąć(bo za duże żeby przeszło przez cewkę moczową) i dopiero lekami, nawodnieniem pogonic (i wyleczyć zapalenia które powstają od podrażnienia) albo wypłukać [/quote]
tyle wiem, jestem radiologiem 😉 chodziło mi bardziej o sprecyzowanie określenia "jasne plamy" 🙂 piasek w usg jest zazwyczaj niewidoczny (chyba że naprawdę duże, zlewające się ilości, taka "warstwa" z cieniem akustycznym lub sprzęt z najwyższej półki+ doświadczony operator przy mniejszej ilości), jeśli chodzi o większe kamienie to nie tyle "jasne plamy" co cień akustyczny (czarne smugi) pozwalają je rozpoznać (powiedziałabym nawet że jest to warunek konieczny).
zresztą, czy piasek lub kamienie w pęcherzu spowodowałyby podwyższenie parametrów wątrobowych? Stawiałabym raczej na odwrotną kolejność, tzn nie kamienie (jeśli są to raczej sprawa niezależna) a wtórnie nerki. edit. tym bardziej, że tak naprawdę ani badanie moczu ani krwi nie wskazują na stan zapalny, który powinien być wyraźnie widoczny przy masywnych kamieniach znacznie utrudniających odpływ moczu (ale tu trzeba by "dorobić" kilka parametrów dla pewności i powtórzyć bad moczu).
edit2. ja jak w badaniu widzę duże "białe plamy" w pęcherzu moczowym, bez cienia akustycznego (grube czarne smugi za tymi białymi raczej półksiężycami) to w zależności od konkretnych cech tych białych plam, myślę o różnych procesach, ale nie o kamieniach. Tyle że ciężko cokolwiek powiedzieć jak nie widziało się badania 🙂
dobra, jestem debilem - od 10 minut siedzę i rozkminiam jak można zapiaszczyć pęcherz, tarzał się z fujarą na wierzchu czy co 🙂 o matko 🙂 trzymam kciuki za zdrówko!
Gillian, dokładnie tak jak napisała Karla. W przeważającej większości nie pochodzą ze środowiska zewnętrznego (u ludzi zdarzają się ciała obce), u konia (o ile nie miał zabiegów w tej okolicy) prawdopodobieństwo jest bliskie zeru.
lhp, no to cie wyedukowałam hihihi 😉)) a moze to nie piasem tylko zwapnienie ściany - skoro"plama". no ale - jak laik, niedoświadczony ogląda to wszystko są "mazy" jak z reklamy plusa 😉 ja mialam dość krótko, potem tylko jeszcze krótszy kurs. ale i tak - jako plastyk chyba, oko mam, widze patologie (te wyraźniejsze pewnie - jak wiem czego szukać albo dość ewidentne). ale na studiach większosć z kolegów z roku jedynie poznawało butelke albo śrut (po powiedzeniu co to) na rtg, a z usg mieli problem z rozpoznaniem nawet serca płodu (a to przecież mega banał...., z pęcherzem to juz całkiem kosmos -a ocenic niemożliwe dla nich - bo widza mazy i tyle...) tak jak nam mówili na kursie i sama uważam - to wielka sztuka, trzeba mega doświadczenia, wiedzy i mega oka... podziwiam radiologów. szczególnie za usg.
a tak sobie pomyślałam - jeśli to faktycznie plama, a nie tylko laicki "maz" 😉 to może to zwapnienie ściany, a nie złogi piasku? albo i duży kamień (i dlatego się to urodzić nie chce?)
kon aktualnie jest w klinice, zobaczymy co zdiagnozuja
777 z racji tego, ze nie ddalo sie zlapac " w locie" jego moczu to zostal pobrany poprzez cewnikowanie przez a. michcik. wozilam sama. z racji tego, ze nigdzie nie chcieli przyjac konskiego moczu zawiozlam jako swoj do centrum krwiodawstwa 😁 a krew w laboklinie. ostatanie badania krwii robila mi a. kaczynska w nowym laboratorium na antoniku fabrycznym ( moze i tam mozna mocz zawiezc)
margaritka, zdrowia życzę pytałam, ponieważ ostatnio sama woziłam do badania do lecznicy na wesołej i takie te wyniki mocno "okrojone" w porównaniu do twoich
Dzis , zauważylam u mojego konia żywą krew w moczu, nie zmieszaną tylko pod koniec sikania leci sama krew 🙁 Dzis sikal ok. 6 razy , cały czas trzyma penisa na zewnątrz . Praktycznie zawsze sprawdzam jego mocz, taka sytuacja zdazyla się poraz pierwszy. Dzwoniła do weta jutro rano będzie, ale przez telefon powiedziała, ze wszystko wskazuje na kamienie w pecherzu 🙁 Macie jakieś doświadczenia??? Czy tylko można to wyleczyć operacyjnie?? Koń nie ma gorączki, ma apetyt, nie jest osowialy. Czy moze czyjś koń miał takie objawy i nie były to kamienie???