a ja dostałam srebrny łańcuszek z konikiem bransoletkę prostownicę kapcie do szpitala 🙂 żelazko tefala i deskę do prasowania 😅 płytkę z kołysankami prenatalnymi kosmetyki bluzeczkę szal książkę "piękno konia" film "shy boy" zestaw nowych bombek na moją olbrzymią choinkę owoce i masę słodyczy
Mikołaj 😉 w tym roku podarował mi -ogrooooomny koc z wizerunkiem konia -obrazek z koniem do powieszenia na ścianę -łańcuszek z wisiorkiem-brylancikiem -tuniko-sweter -perfumy z Avonu -kolczyki srebrne -dużo słodyczy Jestem zadowolona 😉
- strzemiona Pfiffa plus czarne półśliska - książka o której marzyłam a nie było kasy - W.Pruski - Hodowla koni 1, - biustonosz triumph- a beżowy z białą koronką- taki sportowy do jazdy w siodle żeby mi bombeczki ząbków nie wybiły : 😎 🏇 - kasa ( bo zbieram ją na wakacje życia 🙂🙂😉
a ja dostałam kolczyki zaprojektowane specjalnie dla mnie przez Małgorzatę Mieleszko-Myszka i jestem bardzo zadowolona 😅 poza tym pieniadze od reszty rodziny i przede wszystkim mozliwosc wstawienia konia na kolejny miesiąc w trening.
A ja dostałam: nowego laptopa derke polarowa eskadrona derkie przeciwdeszczowa equi-theme (w zamowieniu) pizamke na dlugi rekaw z cieplutkimi skarpetkami do spania w mojej zimnicy🙂
dostałam wkładki elektryczne (te z tchibo), książki: "Monopol na zbawienie" (Sz. Hołownia) oraz "Wywieranie wpływu na ludzi - teoria i praktyka" (R. B. Cialdini), bluzka i zestaw na odżywienie włosów. Z prezentów bardzo zadowolona, ale w tym roku już mi chyba tak na nich nie zależało. Wiedziałam co chcę i jakoś nie był to ten moment, na który jako dziecko tak straszliwie czekałam 🙂 to po prostu było naturalne. Cieszę się za to, że mamie trafiliśmy z prezentem i ogólnie, ze wszyscy byli zadowoleni. Jeden prezent zostanie chyba tylko anegdotą, jak to kupiłyśmy z mamą golarkę dla mojego brata. Miała być do twarzy a wyszła do ciała z uwzględnieniem pach, okolic piersi i okolic intymnych 😂
Właśnie dojechały moje prezenty. I jak na przyszłą matkę karmiaca przystało dostałam: -stanik, piżamę i koszulę nocną dla kobiet karmiących 😁 -dzbanek do zaparzania herbaty liściastej -opłaconą prenumeratę Świata koni i Konia Polskiego -i perfum cerruti 1881
Ja dostałam śliczną pościel z końmi, książkę Gdyby konie mogły krzyczeć(czytałam ją, ale chce mieć swoją kopie na własnosć), płytę 'na śmieszno' od brata(konkretnie to płyta Creedenców, - słuchaliśmy ich z w liceum :hihi🙂, radio z CD i kubek z końmi. Aha i ładny wisiorek. Bez szaleństw, ale jestem zadowolona - zreszta ja się ze wszystkiego ciesże, także mi łatwo prezenty kupowac.
Ale nie wiem co zrobić ze stosem słodyczy, bo tylu nie przejem - myslę, żeby oddac do domu dziecka - jak przyjde tak o, bez zapowiedzi to mogę dać jakąś paczkę?
A w ogóle to chyba jakaś stara sie zrobiłam, bo w tym roku bardziej od prezentów cieszyło mnie żarcie i perspektywa dwudniowego lenistwa 😀
Statyw, ksiazka, bielizna, ubrania, slodycze, kasa, rozga i wspaniale rekawiczki(aaaa wreszcie nie beda mi lapki marzly! 😜 ) 😁 hmm i to chyba tyle 😁 Jestem zadowolona, nawet bardzo. A ze statywem brat trafil idealnie - mialam po swietach kupowac!
- biżuteria (otwierane srebrne serduszko, śnieżynka z cyrkoniami, małe cyrkoniowe kolczyki), perfumy Lacoste Touch of pink, kredki do oczu L'oreal, czarna spódnica ołówkowa, żel pod siodło acavallo, wędzidło MG wszystkie prezenty kupiłam sama (fundusze były tylko od różnych "Mikołajów"😉 więc wszystkie trafione 😉
A ja właśnie wróciłam z pasterki i spacerku - fajne zakończenie dnia 🙂 Miło i rodzinie było na obu wigiliach, na których byłam, objadłam się jak dzika świnia i podobno wyglądałam olśniewająco 😀 Normalnie tylu komplementów co dzisiaj, to chyba nigdy nie dostałam w jeden dzień^^ Teraz siedzę sobie z barszczykiem w kubku pod kocykiem i jest naprawdę fajnie 🙂
Ja nie idę- taką mamy zasadę, że jak w święta Bożego Narodzenia pójdziemy na pasterkę a w Wielkanoc na rezurekcję, to potem już mamy wolne od kościoła na całe święta 🙂
Ja dostałam Krupsa 😜 mój mąż po raz pierwszy w życiu przeszedł samego siebie 😅 Święta byłyby fajne, gdyby nie to, że mój mały koń coś kombinował z brzuchem wczoraj 🙁 na szczęście mu przeszło bez leków. Trochę pooprowadzałam, zrobiłam głodówkę i już chrumczał potem do mnie. Dzisiaj już jest ok, drze mordę, wkurzył się, jak mama dostała żarcie, a on tylko garstkę siana na pocieszenie. Zaraz idę jeździć, a potem wywalam ich na dwór.
Widzę, że też nie śpisz już 🙂 jak tam "krakowskie" święta?
Nie śpię. fajnie-z Wojtkiem. Prezenty świetne . Z jedzeniem przesadziłam na rok z góry. Do konia jedziemy jutro rano. Dziś zaraz wstaję kroić sałatkę . Serio idziesz jeździć? Twardziel z Ciebie.
Ja pier. No. Za nic w przyszłym roku nie dam się namówić, żeby przyjechać do domu na święta. Udało mi się zwiać z opłatka (poszłam do psów : P), ale reszta to gorzej niż masakra...
a ja dostałam Niciakowe owijki smurf do czapraka, ciepłą kurteczkę na konie(w końcu nie będę marzła 😁 ) polarek i zestaw z Mexx- perfumy+ żel pod prysznic. Z prezentów bardzo zadowolona 😜 Ale z owijki był mały problem 😂