Ner, ej ja się nie śmiałam, ale raczej wzruszyłam tym filmikiem 😍
Lotnaa, no mam nadzieję, że trzymają 🤣 A szczerze mówiąc te tutaj siedziały bardzo dobrze, nie miałam do nich zastrzeżeń. Na ostatnim wyciągu był taki moment niezłego pionu, przed którym wkręciłam śrubę, a potem długo długo nic. A to dlatego, że po pierwsze nie czułam się tam komfortowo, więc zatrzymywanie się nie miało sensu, a po drugie płynęła tam już woda, więc by mnie konkretnie zmoczyło. Postawiłam na psychę 😁 i szybką ucieczkę z tego miejsca. Jak przeszłam ten fragment wkręciłam kolejną śrubkę (mimo że już widziałam miejsce na stanowisko). Ale ta śrubka była taka licha trochę. Wzięłam najdłuższą jaką miałam, bo przy wkręcaniu pierwsze warstwy odpadały. Generalnie nie miałam pewności czy przypadkiem jeśli nie polecę to jej nie wyrwę, a następny przelot był daleko (pod tym pionem). Ale zostawiłam i nie wzmacniałam, bo już wiedziałam, że zaraz będę mieć auto.
Niestety nie wiedziałam, że drugi zespół zdecyduje się iść na "moich" śrubach (do tej pory robiliśmy tak, że każdy sobie wkręcał, czyli druga osoba wykręcała. Tym razem koleżanka poprosiła mojego partnera, by zostawił śruby, a ona będzie tylko wpinki robić) Więc miałam lekkiego stresa, jak koleżanka prowadziła...
Bardzo trudne jest to wkręcanie. Wspin wspinem, ale to śruby będą śnić mi się po nocach 😉 😉 Dzięki Bogu nauczyłam się wkręcać je jedną ręką, bo w pionie to inaczej się już nie da 😀
Tu jeszcze nasz niedzielny lodzik, Kaskady. Wycen lodowych nie kumam. Ten mam WI 3+, a w zeszłym roku robiliśmy Zahradky który ma WI 5, a sam instruktor mówił, że Zahradky jest łatwiejszy. Dla porównania Oczy pełne lodu - totalnie pionowe coś też ma WI 5. Dla mnie wyglądało jak WI milion 😀