Forum towarzyskie »

Wszystko o wspinaniu: skałki, taternictwo, sprzęt, topo, ludzie, kursy etc.

amnestria, piona! mi wracają gardłowe sprawy - nie wiem czy nie angina znów. Jestem jeszcze na chodzie (i oby tak pozostało), ale jest kiepsko. Do tego znowu (!!!) mam problemy ze znalezieniem towarzystwa do liny. Dwa razy byłam umówiona - dwa razy odwołane w ostatnim momencie. Raz mimo to poszłam, ale z parką więc powspinałam się tyle co nic.
Moj maz juz 3 sobote z kolei sie wspina, a ja co??? Ciagle cos... buuuuuuuuuuuuu 🙁 😀

Za to kupilam sobie piekna uprzaz Ocun WeBee, arcymegasna!!! Jeszcze oczywiscie nie mialam okazji wyprobowac, ale lezy swietnie i jest arcylekka. Happy happy 😀
I ładna na dodatek 🙂

W Sokolikach siedzi? Zazdraszczam...
W Rudawach, niedaleko. Szczesciarz jeden! 🙂
Jedno licho (granit!) 😉 Jak mi jeszcze powiesz, że na skalny most się wdrapał... to... pójdę się wypłakać w poduszkę  😉
Btw. to wy nadal oboje w PL?
Ło matko! Nie miałam pojęcia, że te sławne Sokoliki są tak blisko Jeleniej! Zawsze myślałam, że to gdzieś na wschodzie. Ale fajnie, po Karpaczu to już będzie druga fajne miejscówka na wspinanie 🙂
Czy na ściankę można iść ot tak? Bz partnera? Bez sprzętu? Jak to się je?
Można 😉 Ja ostatnio asekurowałam jakiegoś "singla" 😉

A w ogóle to ruszam z moimi indywidualnymi treningami. Żałuję tylko, że dziewczyn którą absolutnie uwielbiam (jeśli chodzi o górołażenie, pomysły taternickie, wysokogórskie etc.) jest taka drobna. Razem bawiłyśmy się na graniówkach tatrzańskich, jesteśmy na takim samym poziomie jeśli chodzi o wspinaczkę, obie chcemy zrobić wszystkie kursy po kolei (część mamy już za sobą), chcemy razem jeździć w Alpy i docelowo wspinać się w Tatrach. I aż się prosi żebyśmy były partnerkami. Ale ona waży ze 45kg a ja 63... 🙁 🙁
To na ściance trzeba się do swojej wagi przyznać?  😡 chyba muszę przeczytać wątek od pierwszej strony
Bez partnera niby można, ale nie wszędzie ci pomogą, nie wszędzie poszukają osoby chętnej do dołączenia się do ciebie, czy też nie wszędzie ktoś będzie mógł cię asekurować. U mnie raczej ciężko z tym by było... Zostaje wtedy (u mnie) trawers i boulder.
Jeśli chodzi o wagę, to partnerzy powinni być zbliżeni kilogramowo, bo wtedy się bezpieczniej asekuruje. Na wędkę to jeszcze pół biedy, ale przy chodzeniu z dołem to już ważna kwestia. Jak ktoś jest lżejszy, to jego odpadnięcie łatwiej wyłapać, ale cięższą osobę asekurować może być niebezpiecznie po prostu. I tu znów powiem o 'swojej' ściance - mamy system zmniejszający wagę wspinacza, dzięki któremu osoby ważące np 50 i 100kg mogą się wspólnie asekurować. Oczywiście na wędkę. Przy suchej pogodzie jest to dość fajny patent, ale jak jest mokro, to liny pęcznieją i się strasznie blokują - niekiedy trzeba sporo siły, by opuścić lekką osobę. W skrajnych przypadkach (szczególnie jak się wspinają dzieci) doczepia się do uprzęży linę i się ściąga delikwenta na dół 😉 Jeszcze taki plus tego systemu, że asekuracja w wykonaniu mało ogarniętych osób początkujących jest bezpieczna - nawet jakby ktoś puścił linę to wspinacz raczej łagodnie zjedzie w dół.
szepcik poszukaj sobie scianek typowo boulderowych, nie potrzebujesz nikogo do pomocy 🙂

A w outdoorze zawsze mozna przywiazac asekurujacego do jakiegos drzewka albo skaly... 😀
Chyba sobie poszukam jakiejś grupy dla poczatkujących po prostu...
szepcik, jeśli nie byłaś na ściance nigdy, to poszukaj kogoś do towarzystwa i sprawdź, czy ci się to spodoba. Potem grupy - sekcje dla początkujących jak najbardziej polecam.
W outdoorze to może nie zawsze jest jak się przywiązać, ale ja zawsze się staram to zrobić - bezpieczniej. Raz mnie pociągnęło konkretnie jak kolega zjeżdżał - przywiązana byłam, więc nic się nie stało.
Heh, jedyną zainteresowaną osobą byłby... mój były, z którym robię sobie "odwyk" a poza tym on chwilowo za nurkowanie się zabrał 😉 ale może na pierwszy raz wezmę lekcję z instruktorem, nie wychodzi to drogo, a potem jak się spodoba to grupa.
Czy jakiś sprzęt muszę mieć na pierwszy raz? Jakie buty? Adidasy na fitness/do biegania będa ok?
Buty... ciasne 🙂 ja próbowałam w conversach, ale chyba adidasy jednak lepsze jak się nie ma wspinaczkowych. I mniej w nich luzu tym lepiej, bo się palcami staje na stopniach. Sprzętu żadnego nie musisz mieć. Wygodny strój niekrępujący ruchów.
A jak się spodoba to wal na giełdę wspinaczkową i szukaj butów. Najlepiej przymierzyć na żywo i potem tam kupić, bo można dobre buty poniżej 200zł wyrwać. Na początek bym buty i woreczek z magnezją kupiła.

Tak w ogóle, to pochwalę się... ostatnio na zajęciach chodziliśmy drogi powyżej swoich możliwości. Mi akurat instruktor dał coś na moim poziomie, bo chyba zapomniał, że tą drogę robiłam już... potem drugą, trochę trudniejszą ale też w miarę do przejścia i trzecią już naprawdę trudniejszą. Wszystkie udało mi się przejść, a że widziałam że podchodził popatrzeć i nic nie mówił, to pytam na koniec, czy jakieś uwagi. -Tak, jedna. (to sobie myślę, będzie jakiś ochrzan albo wykład...) - Bardzo dobrze ci idzie i jak na to ile się wspinasz, to bardzo wysoki poziom prezentujesz, bardzo ładnie technicznie chodzisz. (niedowierzanie, buraka strzeliłam...)
Miło mi strasznie i choć w tym tygodniu mam akurat gorszą formę, to po raz kolejny wspinanie mi daje przeogromną frajdę i satysfakcję!
aaa ja myślałam, że ze smarcik rozmawiam i się dziwiłam czemu ona tego nie wie...! 😁 😡



smarcik nie ma czasu na rozmowy o wadze, asekuracji itp bo smarcik ma obecnie koło domu Boulder Bar gdzie obok boulderowni są stoliki z browarami, żyć nie umierać, kocham Czechy  💘
ahahaha wariatka 😜 😍


magda, o jeny! super! Trochę Ci zazdroszczę! Ale jeszcze chwila, jeszcze momencik..!
Poszłam wczoraj na czeską sekcję, oczywiście nikt tam nie mówił po angielsku więc było prześmiesznie, bo na samym początku kazano mi pokazać węzły, asekurację itp i nie miałam pojęcia o czym do mnie mówią  😁 Ale potem uczyłam chłopaka, który zajmował się mną, polskich nazw (swoją drogą ciasteczko  😍 ) - dla Czechów wymówienie "pół wyblinka"  jest szalenie trudne  😉

I tak nieśmiało powiem, że chyba kroją mi się fajne plany wyjazdowe w przyszłym tygodniu, ale nie chcę zapeszyć..  😉
Ja się zapisałam na sekcję, idę w poniedziałek pierwszy raz 🙂
Fajnie, daj znać jak wrażenia 🙂

Ja miałam spadek formy przez chorobę, ale już wracam i znów zaczyna być pięknie 😀 niektóre VI już w ciągu bez bloku zaliczam, innych nie jestem w stanie zacząć 😉 Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie w skałach coś fajnego poprowadzę 😀
magda, szacun  👍

smarcik, super fajnie, że masz ekipę. A gdzie w tych Czechach działasz?
Podlinkowany przez Ciebie klip oglądałam wczoraj, tak mnie naszło wobec smutnych górskich wieści, a dziś przyszły kolejne 🙁

Ja powoli żegnam się z moimi pięknymi Alpami. Zostały mi 2 tygodnie i przyjdzie zmienić fantastyczny widok z okna na szczyty 2.6k na bardziej miejskie klimaty... Choć paradoksalnie pewnie będę miała więcej okazji, by się wspinać, więc coś za coś.

Powiem Wam, że tej jesieni pogoda w górach jest o niebo lepsza niż latem. Śniegu bardzo mało, temperatura blisko 20 stopni, bajka. Aż szkoda, że czasem też pracować trzeba, można by było poszaleć...

W poprzedni weekend wybrałam się w końcu na fajną wycieczkę, okazało się, że szlak w większości prowadzi całkiem konkretną granią. Rewelacja, trochę adrenaliny zaliczyłam, po wyżej było sporo lodu i trzeba było uważać. I przez cały boży dzień nie spotkałam NIKOGO, tylko kilka alpejskich krów  😁

Scharek 3122m, wierzchołek po lewej, a long way to go...


Grań


i grań...


i jeszcze trochę grani  😍






I na szczycie 🙂


https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10153371832994240.1073741853.560544239&type=1&l=436f57e98b

A tu wcześniejszy album z Tyrolu - było ciekawie, powrót po ciemku i w burzy 😉 Z pozdrowieniami od Pana Świstaka 😉
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10153339064494240.1073741852.560544239&type=1&l=ce08314ba7


świstak  😜
Lotnaa super zdjęcia! Siedzę w Brnie, mam dużo wolnego czasu więc biegam sobie po boulderach, wczoraj wyciągnęłam kolegę na sekcję po raz pierwszy żeby zobaczył co i jak, ale niestety jest chyba dla mnie trochę za ciężki, a szkoda, bo dobrze byłoby mieć kogoś do pary  🙁  😉 Ale jeśli pogoda dopisze to może jeszcze uda się ogarnąć jakieś czeskie skały w tym sezonie.
Super filmik wstawilas smarcik, serce mocniej bije... I lezka sie w oku kreci...  🙂

Lotnaa straszliwie Ci tych Alp zazdroszcze! Piekne widoki, super ze tak sobie smigasz!

Wymyslilismy z mezem projekt, a w sumie ja wymyslilam a on chetnie przytaknal, zeby zdobyc najwyzsze szczyty wszystkich panstw europejskich (noo, wiekszosci, bo na wschod niechetnie... i Islandia troche nierealna) 🙂 Na razie mamy 3, haha. Ale Mont Blanc jest calkiem possibilny w przyszlym roku! Napalilam sie tez na Zugspize 🙂 Trzeba zaopatrzyc sie w raki i czekac dnia... 🙂
Do Rumunii jak najbardziej można się wybrać na najwyższy szczyt, co prawda nie miałam okazji tam pochodzić po górach, ale kraj jest fantastyczny
Slyszalam, koniecznie chcemy sie wybrac 🙂

Odjelam wszystkie gory ponizej 1000m, Rosje i Kazachstan (nie mam poki co ambicji na 7000 😀 Sorry Chan Tengri 😀 ) i wyszlo 28. No, do konca zycia bardzo realnie  😀 🤣
Nerka, korona Europy? 😉

Dla mnie poruszanie się poza szlakami, czy zimą, albo z rakami i czekanami - to wszystko to totalnie czarna magia. Owszem, czytam o wyprawach, śledzę relacje, ale jakoś nie wyobrażam sobie jak 'przejść' ze zwykłej turystyki w coś bardziej zaawansowanego 🙂 Ale jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do szwendania się po górach 🙂 nerka mi świadkiem, jak się cieszyłam, że Wicklow Mountains takie płaskie 😉 Chyba się moje podejście pomału zmienia 🙂 Tylko czemu te góry nadal tak daleko... Szukam pracy bliżej! 🙂
hehe 🙂 To chyba kolejny etap wtajemniczenia, albo pozerania nas przez Gory 😀 Chce sie wiecej i wiecej.. fajnie!
Ja sie tylko boje, ze Radkowi sie wysokie gory spodobaja i ze bedzie chcial w Himalaje. Mi to raczej nie grozi, za bardzo nie lubie marznac 😀 I tez czuje duzy respekt przed lodowcami i w ogole lazeniem zima, najzwyczajniej sie cykam 🙂 No ale zycie pokaze.
Radek wlasnie znowu w Rudawach, a ja bede mogla dopiero za 2 tygodnie, ech!
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się