Forum towarzyskie »

Wszystko o wspinaniu: skałki, taternictwo, sprzęt, topo, ludzie, kursy etc.

ooo, jak nogawki? Nie za szerokie? Bardzo mnie temat interesuje, muszę w końcu kupić jakieś spodnie.
piękna pogoda, niska temperatura, warunki wymarzone. Piszę z kanapy, 500km od tatr :/ ...
Nieeee 😀 Damskie są idealne, dopasowane 😍
To są spodnie techniczne, pod wspinaczkę
Tak wyglądają dziewczyny w tych gaciach (mam dokłądnie ten kolor)


Ja fajnych spodni szukam juz pare lat, i albo wlasnie szerokie nogawki, albo stan pod cycki, albo generalnie za duze. Dlatego generalnie poginam w jakichs sportowych 3/4 albo krotkich i tyle 🙂
Chociaz widzialam ostatnio fajne w Hi Mountain, bardzo fajny material na wiosne/lato i ponizej 200 zl.
No ja się zawsze w górskich spodniach czuję jak Buka 😵
A jak przystało na babę, nie lubię źle wyglądać.

Dużo kiedyś chodziłam w najkaczach do biegania. Ale ostatnie wyprawy pokazały, że te spodnie jednak się nie nadają.
Przemakają, zaczęły się mechacić, w końcu je podarłam jak zahaczyłam o jakąś skałę. Na szlaku dawały radę, poza szlakami - tragedia.

Ciekawa jestem jak te Millety się sprawdzą 😅
Ja mam Milo Roti i jestem bardzo zadowolona  😉

W Decathlonie na dziale wspinaczkowym są fajne spodnie jeansowe Simonda, super wyglądają ale do wspinaczki na pewno za mało elastyczne. Zastanawiam się czy nadawałyby się do górołażenia czy jednak materiał jest nieodpowiedni..
Duzo w jeansach chodzilam, ale to po irlandzkich gorach, a raczej pagorach 😀 W nasze bym poszla niechetnie 😀
Jeansowe będą pewnie słabo schły w przypadku lekkiego pomoczenia. Ja mam od 2 lat takie zwykłe z Deca za jakies 50 euro, mocno są już zniszczone ale używam ich non-stop (również do biegania, wspinania, na biegowki itd), więc mają prawo. W limango było niedawno pełno portek Salewy w śmiesznych cenach, ale nie odważyłam się bez mierzenia.
Ja mam na ściankę H&M-owe gatki, które byłyby genialne, gdyby nie to, że są lichej jakości. Po 2 tygodniach już się mechacą niestety. O takie:


W góry chciałam zabrać nowo zakupione na alledrogo tnf, ale w tyłku luźne, w udach ciasne (jak większość spodni dla mnie  :wysmiewa🙂. Tak więc chyba stanie na rowerowych vaudziakach, co wyglądają jak trekkingowe z wierzchu 🙂 Błyskawicznie schną i wygodne kieszonki mają.

Dziś poszłam na ściankę, by się zmęczyć, zbułować na maksa. I co? I pierwsze 3 wejścia z bułą i jakąś obolałą jedną ręką, a potem jeszcze 9 wejść już bez buły  😂 a większość po przewieszeniu śmigałam 🙂
szmaciaki też niezła opcja, może nawet lepsza na letnie wypady. Chociaż wypatrzyłam milo roti za 200zł, matka ma je już dobrych parę lat i kompletnie nic się z nimi nie dzieje. Problem tylko z rozmiarówką...
Nie naciągacie sobie okolic pachwin na ściance? Kolega z powodu naciągnięcia pauzuje, a mi niewiele do tego brakuje 😉 staram się rozciągać się niemal codziennie, przed wspinem też oczywiście, ale póki co nie przechodzi. Oczywiście jak jest gorzej to zmniejszam obciążenie.
Chciałam uprzejmie spytać, czemu Magda nie chwali się, że wchodzi na dolnej 🤬
Gratulacje babo! 😅


U mnie zaczyna się WRESZCIE ostry górski sezon!
Jutro ruszamy (ja i mój chłop) w Gorgany na dziko, jak dojedziemy to będzie cud. Logistyka mnie powoli przerasta.
Kilkanaście godzin po powrocie do Wawy, śmigamy do Bielska skąd razem ze znajomymi uderzamy do Niemiec i na Zugspitze.
W połowie sierpnia, trzecie podejście do Cubryny i najprawdopodobniej Mięgusze.

W październiku może (ale to jest wielkie może) spróbujemy się skrzyknąć na Grossa. Ale nauczona doświadczeniem - nie nastawiam się 😉
Weszła raz nie kończąc i raz kończąc :P


Ogólnie to spędziłam 6 dni w Sokolikach. Jechałam z nastawieniem, że mam rower, mam buty do łażenia, a jak się uda to się powspinam cokolwiek. Wyszło rewelacyjnie, bo na rower i łażenie nie było czasu, no tyle co rowerem do sklepu i łażenie od skały do skały 😉 Towarzystwo na pierwsze 4 dni poznałam przez grupę umawianie na wspinanie 🙂 potem miałam już znajomych z 3miasta na miejscu. Jako zielona wchodziłam sobie na wędkę - panowie mi zakładali bez gadania, więc miło 🙂 sami też chętnie prostsze drogi robili zresztą. Wrażenia? Pozytywnie, choć dopiero w skałach zobaczyłam, jak bardzo mało umiem 🙂 Wyszukiwanie chwytów, stopni i sposobu jak wejść do góry bardzo mi się podobało. Mniej fajne są podnóża skał, gdzie po prostu bałam się, że spadnę i przywalę w skałę. Podobnie z półkami skalnymi i z bardzo ostrymi skałami (na których zresztą sporo szram sobie narobiłam). Po tych paru dniach zdecydowanie wolę długie drogi, gdzie byłam sam na sam ze skałą. Widoki z góry - rewelacja. Momentami wędka mnie stresowała, bo drogi nie szły po linii prostej, więc w razie odpadnięcia mogłoby być niezłe wahadło. Zresztą - raz właśnie się poślizgnęłam na krawądce i zrobiłam dziurę w palcu lecąc na wahadle.
Jedna z fajniejszych dróg, Kancik Jastrzębiej V+:

I wizyta w Kruczych Skałach:

Krucze Skały są na obrzeżach Karpacza - wygodny dojazd autem pod same skały. Dużo łatwych dróg, kilka IV, ale też powyżej VI są. Skała wystawiona na słońce, więc w razie deszczu szybko schnie, no i mniej ostra niż większość z grupy Sokolików.
Dziś rano wróciłam, wieczorem zajęcia sekcyjne 🙂 na baldach szło mi jako tako, ale na koniec miałam VI- do przejścia i tam już mi kompletnie sił zabrakło 🙂 ale fajna trasa, mniej łatwych klam, więcej kombinowania 🙂 po wyjeździe mam postanowienie, by chodzić więcej właśnie takich dróg, by uczyć się zaufania do trudniejszych chwytów 🙂 no i dziś rozpadły mi się buty - kupione w lutym jeśli dobrze pamiętam, używane praktycznie 3 miesiące... rock pillars strike qc - nie polecam!
Teraz czas na rest, gojenie palców i z przyjemnością wracam łoić na ściankę 🙂
Magda, jestem z Ciebie dumna! I zazdroszczę - dalej nie ogarnęłam sekcji 😵



Kurde źle się dzieje w Taterkach... Nie pamiętam lata, kiedy było aż tyle wypadków śmiertelnych 🙁
Magda mam te buty od roku i nie narzekam ani troche 🙂
Wyjazd wyglada na mega udany, gratki! 😀
Bylam przedwczoraj na sciance, w sobote jedziemy na boulderownie - wreszcie ponadrabiam zaleglosci 😀
Też nie narzekałam, ale przy moim dość jednak intensywnym użytkowaniu zaczęły się rozpadać. Najpierw się zaczęły rozklejać, teraz się rzep urwał - a nie był ani naderwany ani przetarty!
Wyjazd udany, to prawda. Trafiłam na świetnych ludzi 🙂
U mnie dziś otwierają największą boulderownię w PL. Chciałam iść, ale jestem ledwie żywa - wyszło w końcu zmęczenie. Trochę szkoda, bo dziś wjazd free, a normalnie będzie po... 32zł  🙄 więc pewnie się nieprędko tam wybiorę.

amnestria wrócisz z wojaży to się zapisuj na sekcję. Albo od września, jak nowe grupy będą tworzyć 🙂

Mówiłam już, że mam nowe marzenie? Wielowyciągówki!
mam coś ,,lepszego" http://wiadomosci.onet.pl/swiat/9-letni-chlopiec-i-jego-11-letnia-siostra-przezyli-lawine-na-mont-blanc/8zxdm
a reoutacja polaków... ech. Gdzieś poza granicami jeszcze nas lubią?
noo... stary a glupi, a nikt jakos nie wylezie z opinia ze amerykanie w gorach to debile 😀
Strasznie mnie wpienia wrzucanie wszystkich polakow pod jedna kreske i usilne sprowadzanie nas do poziomu blota. I niech zburza ten darmowy schron skoro nie podoba im sie ze ktokolwiek z niego korzysta...  🙄  🤣
Jak dla mnie zenujace bylo zachowanie faceta, ale zachowanie burmistrza tez - jak facet mial kase to mogl sobie zaplacic za smiglowiec i co to kogo obchodzi. Ile turystow placi kupe kasy zeby ich wprowadzic na wysokie szczyty i spowrotem? Aaaaaaa, sorry, oni daja zarabiac, Polacy nie 😀

Nie daj sie Rul wpedzic w jakies glupie poczucie winy... w kazdym kraju sa "parapety", ale najlatwiej wysmiewac sie z innych.
Ktoś jakieś trasy w Rumunii może polecić?
I końskie smutne newsy niestety

Kupiłam buty 'nowe' (używane). Mierzyłam u poprzedniej właścicielki te buty, dopiero co wyprane, ponoć się nieco zbiegły. Mierzyłam też jej drugą parę - la sportiva miura, które rozmiarowo lepiej pasowały. Ponoć te, które kupiłam przed wypraniem były takie same wielkościowo, więc je wzięłam. Ryzyko trochę, ale najwyżej odsprzedam dalej. Fota porównawcza moich 2 par butów:  😁
Ktoś jakieś trasy w Rumunii może polecić?


Takie typowo górskie do łażenia z plecakiem?

Na pewno warte odwiedzenia są Góry Rodniańskie, Kelimeny i Ceahlau.
Wszędzie można się rozbijać namiotem w wyznaczonych miejscach przy szlakach. W Rodnianach i Kelimenach turystów jest stosunkowo mało, za to całkiem sporo owiec, koni i krów (a także przemiłych pasterzy i mniej miłych psów  😉). W Ceahlau turystów zdecydowanie więcej i tam udało nam się spotkać schronisko turystyczne z prawdziwego zdarzenia  😉
No i kolejne buty do mnie lecą, więc te ze zdjęcia z poprzedniego postu będę mieć do sprzedania. Fajne są, trochę na kantach starte, ale jeszcze posłużą. 38 rozmiar - może ktoś potrzebuje?
Wiecie co, myślałam, że już mam tyle znajomych, że nie powinno być problemu z towarzystwem na ściankę. A nadal jest  😵 Fakt, że chodzę często, bo co drugi dzień i najchętniej na 3h. Ale wczoraj mimo że się umówiłam ze stałą ekipą, to się zmyli po godzinie a na dziś nie mam nikogo. Trudno, fakery i łokieć coś się buntowały ostatnio, to odpoczną.
Ostatnio trochę progresu miałam, zaczynam trudniejsze drogi rozpracowywać, więc miło. Też w końcu nabieram swobody i przestaję myśleć o tym, że mogę odpaść. W końcu! Mam nadzieję, że i chodząc z dołem kiedyś ta swoboda przyjdzie. Na sekcji instruktor ostatnio się bardzo przykłada i duuużo fajnych ćwiczeń mamy. A we wrześniu jak się uda to jadę w skały. Jest dobrze zatem 🙂 Wczorajszy mój kryzys oddalam w niepamięć, nie zawsze musi być różowo 😀
ja Ci polecam, jak juz mowilam, boulderownie. Mozesz isc sama, kiedy chcesz i na ile chcesz. Mozna mega podciagnac sie technicznie i silowo, co sie bardzo dalej przydaje. Roznorodnosc poziomow i drog bardzo rozwija. Uwazam ze to dla Ciebie rozwiazanie idealne, ale jak tam chcesz 😀
Jak nie mam z kim iść a naprawdę mam chęć to chodzę na boulder, ale mnie to nuuudzi... 🙂 wczoraj jak znajomi sobie poszli i mnie porzucili, to zostałam na trawersie i na boulderze, ale pół godziny i miałam dość. Następnym razem przejadę się do typowej boulderowni, może tam będzie lepiej. Dziś odpuszczam, może luźniejszy tydzień nie sprawi że się cofnę w rozwoju 😉
Nudzisz sie, bo nie szukasz rozwiazan 🙂 My np robimy sobie dzien na np zielone drogi, albo flagi. Po drodze zawsze sie jeszcze pooglada, jak inni rozwiazuja ten sam problem. Jedna droge mozna przejsc czasem na kilka sposobow, mozna sie uczyc balansowac, uczyc sie lekkosci zeby uzywac mniej sily. Wiele fajnych niuansow mozna wypracowac duzo szybciej i efektywniej niz na drogach "linowych".
Czasem warto uprzec sie na jakas droge ktora nie wychodzi. I po jakims czasie wracac do tych, co sie juz zrobilo, i zobaczyc o ile mniej wysilku kosztuje wejscie po raz kolejny 🙂
Dla mnie boulderownia jest mega, nawet lepsza niz drogi wysokie, szczegolnie treningowo 🙂

buraki na szlaki 🏇 !
😲  😀
co polecacie obejsc w Tatrach? Szlaki bez sprzetu prosze 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się