ja wiem, ja wiem, ja wiem! to jest Nawracająca Groźna Choroba. NGC leczy się nakładając papkę z różowego mydła na zmienione miejsca i śpiewając piosenki z Zaklinacza Koni.
serio? jakież to przeszkody sprawiły, że wezwanie weterynarza jest niemożliwe?
Mi to wygląda na dwie różne NGC. Odmianę wierzchnią i spodnią. Różowym mydłem się spodnią traktuje, a na wierzchnią są specjalne preparaty z rogu jednorożca.
Ale to forum jeździeckie nie weterynaryjne więc sens odpowiedzi jest taki sam jak pytania. Problemów dotyczących zdrowia zwierzęcia, wybacz żadne forum nie rozwiąże.
DressageLife, bo to już są zmiany zaawansowane. Dom to pół biedy, z tych gulek powstaną tunele metra i trzeba będzie wszystko pozasypywać w trakcie leczenia.
Wątek z serii: mój koń kuleje, pomocy! Nie wiecie dlaczego i jak go wyleczyć? 👀
proponuje, nie stosowac szczotek czyszcząc innych koni bo możesz przykro sie rozczarować, z jednego wszystkie beda chore. Dla mnie to 1) grzybica, 2)zapalenie mieszka wlosowego 3) zwykle obtarcie 4) sarkoidy Szybko proponuje konsultacje z weterynarzem.
Czy ja wiem dziewczyny wyrastający dom raczej nie jest objawem ani pogryzienia przez owady, ani grzybicy ani zapaleń ani całej reszty wymienionej przez mamuteq jak wyrósł już dom to poważna sprawa jest, albo konia sprzedać albo się wprowadzić.
W sumie - wiadomo, wezwanie weterynarza to podstawa, ale... mój koń ma na grzbiecie identyczne. 2óch weterynarzy twierdzi, ze to od owadów, trzeci, że od detergentów (po praniu potników)...
Występuje to u mojego tylko z jednej strony grzbietu, nie jest bolesne, jest twarde i stopniowo się zmniejsza... zimą nie występuje w ogóle.
W sumie - wiadomo, wezwanie weterynarza to podstawa, ale... mój koń ma na grzbiecie identyczne. 2óch weterynarzy twierdzi, ze to od owadów, trzeci, że od detergentów (po praniu potników)...
Występuje to u mojego tylko z jednej strony grzbietu, nie jest bolesne, jest twarde i stopniowo się zmniejsza... zimą nie występuje w ogóle.
Ktoś mnie oświeci?
Jeśli zimą jeździłabyś bez potnika, to teoria trzeciego weta miałaby rację bytu... 😉 Mój też takie miewa. Ale oprócz grzbietu zdarzają mu się takie też na szyi lub w pobliżu przednich nóg (głównie w okolicy popręgu, mostka itp.)... I zawsze żyłam przekonaniem, że to od owadów, a umiejscowienie takie ze względu na to, że ciężko mu się tam opędzić, jak coś usiądzie (bo ogon nie sięga, grzywa też już nie bardzo i pyskiem też trudno).
Haha, uwielbiam Was 😜 kolejny fajny wątek. Dobrze, że tym razem się uśmiałam, a nie załamałam 😂
kuku13 zgadzam się w pełni z dziewczynami, że Twoje pytanie brzmi trochę tak jakbyś oczekiwała że ktoś wywróży z fusów, co to, jak to i dlaczego? Może gdybyś tak coś więcej napisała, w jakim czasie zmiany powstały, w jakich okolicznościach, czy coś się z końskim otoczeniu zmieniało, działo? No gdybyś dała jakikolwiek trop to może znalazłaby się osoba która taki przypadek miała i by doradziła. No, ale bez żadnych informacji to nawet weterynarz nie będzie wróżył...
kuku13 mi to wygląda na reakcję alergiczną od owadów. Umyj , posmaruj trybiotykiem ( u nas to pomagało ) i tak jak dziewczyny napisały wcześniej - skonsultuj to z wetem 🙂
Mój koń też ma takie gule, pytałam kilku weterynarzy i każdy mówił, że to reakcja na ukąszenia owadów i że generalnie trzeba poczekać, samo zejdzie za jakiś czas. Od jednego dowiedziałam się, że to ziarniak... jakiś, nie pamiętam drugiego wyrazu ( nie chcę mieszać, ale nigdzie nie znalazłam takiej choroby, jak wtedy zapamiętałam :hihi🙂. Generalnie można zwalczać to sterydami, ale jak mówili wszyscy weci, nie są one koniom obojętne, więc jeśli oprócz tego nie występują żadne inne objawy, to po prostu czekać, kiedyś samo zejdzie. Mój koń ma mnóstwo takich gulek na całym ciele, już się przyzwyczaiłam, chociaż nie wygląda to najpiękniej. Smarowałam Chito-dermą, ale nic to nie dawało, tak samo Fenistil i inne podobne maści na ugryzienia.
mnie również mówiono o sterydach. Mój też ma pojedyncze "takie coś" na łopatkach, tylko mniejsze, ale bardzo możliwe, że na grzbiecie są większe, bo podrażniane potem itd...