Forum towarzyskie »

Islamizacja Europy?

Becia23, a co wynika z twoich generalizacji? Tak radośnie przypisałaś np. mnie do "reszty". Miałam codzienny kontakt z licznymi ludźmi wychowanymi w religii islamu (bo zdeklarowanym wyznawcą był mało kto, podobnie jak u nas mało kto jest szczerze praktykującym katolikiem). Co wiem o świecie Islamu wiem od Arabów (i polskich Tatarów). No i z historii. Dla mnie to oczywiste, że Ormianin jest raczej chrześcijaninem, zaważywszy jak strasznie Ormianie byli prześladowani w przeszłości ze względu na chrześcijańskie wyznanie.
Nasza koleżanka, która teraz używa "ciapaty", kilka lat temu faktycznie miała inne poglądy (o ile to wtedy były podglądy, o ile teraz to są poglądy), bo mętnie sobie przypominam, że strasznie na mnie napadała. Za... nazwijmy to... rezerwę wobec "multikulti" (tak dla uproszczenia).
Bo należę do ludzi świadomych, że współczesna cywilizacja europejska ma korzenie chrześcijańskie i antyczne, i życzyłabym sobie, żeby tak pozostało.
Becia23, no ok, ale mowisz tez o polskiej ksenofobii, czyli generalizujesz.
Mam kilka znajomych mam - muzulmanek z gromadka dzieci. Mamy super, dzieci kochane. Mozna bylo do nich po pomoc zadzwonic w srodku nocy i pomoglyby  🙂 A na facebooku.. Mamy te wspieraja finansowo Hamas, nienawidza zydow, dziela sie pelnymi nienawisci komantarzami na temat zamachow w Izraelu, cieszy je smierc przypadkowych ofiar.. Jedna z mam oskarza teraz rzad Francji o zamachy, ktore mialy miejsce w ostatnich dniach..
Jestescie pewni, ze znacie dobrze swoich znajomych muzulmanow? Ja te mamy bardzo lubilam, zanim poznalam ich poglady  🙁 Ja jestem bardzo ostrozna w powierzchownym ocenianiu innych..
(Jedna mama pochodzi z Malezji, druga z Turcji)

I chwała Ci za to, że pozwoliłaś sobie je poznać i dopiero potem je oceniłaś - przez pryzmat tego, co sobą prezentowały, a nie przez pryzmat ich religii 🙂

Becia23, no ok, ale mowisz tez o polskiej ksenofobii, czyli generalizujesz.

Mówię o dwóch rzeczach: tym co widzę w tym wątku i co znam ze swojego własnego doświadczenia.
Pisanie o narodowej ksenofobii - oczywiście że tak! - jest generalizacją. Z tą różnicą, że tą moją osobistą opinię wyrobiłam sobie na podstawie ekstensywnych doświadczeń osobistych, a nie tak jak wiele ludzi w tym wątku - "bo tak i już".
Przecież gdyby większość muzułmanów byłaby faktycznie terrorystami, to nie miałybyśmy tej rozmowy 🙂

Becia23, a co wynika z twoich generalizacji? Tak radośnie przypisałaś np. mnie do "reszty". Miałam codzienny kontakt z licznymi ludźmi wychowanymi w religii islamu (bo zdeklarowanym wyznawcą był mało kto, podobnie jak u nas mało kto jest szczerze praktykującym katolikiem). Co wiem o świecie Islamu wiem od Arabów (i polskich Tatarów). No i z historii

halo, ale przecież Ty się praktycznie nie wypowiadałaś w tym wątku, więc jak mogłam cokolwiek przypisać do Ciebie? Nie przedstawiłaś tutaj żadnego poglądu. A nawet gdyby - dopóki nie byłby tak rażący po oczach jak te nieszczęsne "ciapaci" czy "wszyscy muzułmanie to terroryści", a poparty własnymi prywatnymi doświadczeniami - tak jak wpisy salto piccolo z ponad roku temu, czy Liliana.Ishi, opisany w spokojny i kulturalny sposób - to też byłabym daleka od nazywania Cię ksenofobką 🙄 Przecież nikomu nie bronię mieć własnych poglądów, niech one tylko będą poparte czymś więcej niż irracjonalnym lękiem przed nieznanym i "tak bo tak" i niech nie podżegają do nienawiści.

Dla mnie to oczywiste, że Ormianin jest raczej chrześcijaninem, zaważywszy jak strasznie Ormianie byli prześladowani w przeszłości ze względu na chrześcijańskie wyznanie.

Dla Ciebie oczywiste, bo jesteś inteligentną, wykształconą osobą, która ma cały wachlarz doświadczeń życiowych - dla przeciętnego Polaka, który nie ma za dużo wiedzy o innych kulturach i który nawet nie pomyśli, żeby ruszyć mózgiem - to "ciapaty" i "terrorysta" i na wszelki wypadek trzeba dać w ryj albo chociaż powiedzieć, żeby wypier*ał z naszej Polski, bo to może jeszcze islamski terrorysta i wybuduje meczet w naszym ogródku. A wiesz dlaczego nie ruszy mózgiem, tylko z automatu tak pomyśli? Dzięki akceptacji gadania bzdur takich, jak w tym wątku.

Nasza koleżanka, która teraz używa "ciapaty", kilka lat temu faktycznie miała inne poglądy (o ile to wtedy były podglądy, o ile teraz to są poglądy), bo mętnie sobie przypominam, że strasznie na mnie napadała. Za... nazwijmy to... rezerwę wobec "multikulti" (tak dla uproszczenia).

Niestety nie pamiętam żadnych wcześniejszych wypowiedzi galopady w tym temacie, więc nie jestem w stanie jej ocenić za przeszłość. Oceniam - a właściwie po prostu sprzeciwiam się - brakowi szacunku dla drugiego człowieka. Można niemiłe sytuacje opisać w kulturalny sposób, przykłady takich wypowiedzi podałam wyżej. Niepotrzebne są takie poniżające, burackie określenia.

Bo należę do ludzi świadomych, że współczesna cywilizacja europejska ma korzenie chrześcijańskie i antyczne, i życzyłabym sobie, żeby tak pozostało.

I masz święte prawo! :kwiatek: Mi chodzi tylko o sposób przekazu, kulturę wypowiedzi i opinie oparte na rzeczywistych doświadczeniach, a nie "tak bo tak".
Becia23, nigdy wcześniej siebie nie podejrzewałam o skrajne poglądy na temat innych, obcych nacji/wyznań, ale w tym przypadku tak, jestem delikatnie mówiąc niechętna tej grupie.
Ale czy to dziwne, że nie chcę, aby ktoś w Europie strzelał do niewinnych ludzi, obcinał im głowy, brał i zabijał zakładników, podkładał bomby? Czy to dziwne, że nie chcę, żeby w Europie panowało prawo szariatu (muzułmanie obecnie żądają, aby w trzech miastach w Anglii zapanował taki porządek), żeby rzezano małe dziewczynki, a w wieku 8 lat wydawano je za mąż za dorosłych mężczyzn? Czy to dziwne, że nie chcę, aby przyznawano przywileje tym, którzy w zamian nie dają nic podobnego? żadnej "wzajemności świadczeń"?

Dlaczego mam być tolerancyjna wobec ludzi, którzy są skrajnie nietolerancyjni?

W tej historii o szkole w Niemczech występowali tacy właśnie zwykli, mili muzułmanie, żadni ekstremiści. Ale to oni wprowadzali agresję i eskalowali żądania. Jeden z uczniów krzyknął na lekcji "śmierć Niemcom" i nauczyciel zrobił mu pogadankę o tym, że przecież ten kraj daje jego rodzicom i jemu wszystko co potrzebne do dobrego, spokojnego życia. Na drugi dzień przyszedł ojciec ucznia z awanturą, że nie życzy sobie takich rozmów z jego dzieckiem. Ale to przecież tacy mili, zwykli muzułmanie.
link - ten tekst wiele wyjaśnia.
A ten film:
byłby niemal proroczy, gdyby nie naiwne zakończenie.
Wiadomo, że nie każdy wyznawca tej religii, to terrorysta, ale... ile znamy przypadków zamachów terrorystycznych w krajach europejskich, za którymi stali... przykładowo katolicy, buddyści itd.? A ile mamy brutalnych ataków ze strony przedstawicieli muzułmanizmu?
Dlaczego oni u nas budują swoje świątynie, domagają się zdejmowania krzyży w szkołach (w katolickim kraju!) czy dań zgodnych z ich wyznaniem w knajpach, które serwują coś zupełnie innego? Dlaczego im ustępujemy, jeśli oni nam nie ustępują nawet na krok? Nie tylko "u siebie", ale i "u nas"? Bo są mili? Bo te terrorystyczne zapędy to ma jakiś tam procent, a reszta jest normalna?

Ja im po prostu nie ufam. Nie skreślam z miejsca, przez kilka lat kumplowałam się z jednym muzułmaninem (jak twierdził - nie praktykującym), razem z innymi znajomymi zorganizowaliśmy sobie wspólny wyjazd na wakacje, wieeele godzin przegadaliśmy. Miałam zaproszenie na wakacje w jego kraju. I mimo całej sympatii w tyle głowy miałam jednak lampkę. Mimo tego, że jak go znałam (osobisty kontakt mieliśmy tylko w Polsce, reszta przez net), to nigdy nie powiedział i nie zrobił nic, czego ja bym nie akceptowała i był na wskroś "europejski" (druga rzecz, że w Polsce zakochany i, jak twierdził, chętnie by tu zamieszkał).

Mnie nie dziwi, że Liliana ma takie doświadczenia. Czemu ktoś "w obejściu" nie miałby być miły i serdeczny? Do chwili, kiedy mu się na odcisk nie nadepnie. A oni mają chyba sporo odcisków... :/

Ja jestem bardzo nietolerancyjna dla nietolerancji. I wychodzę z założenia, że ja dostosowuję się do zasad panujących w miejscu, w którym jestem i tego samego wymagam od innych.
(...)
Dlaczego oni u nas budują swoje świątynie, domagają się zdejmowania krzyży w szkołach (w katolickim kraju!) czy dań zgodnych z ich wyznaniem w knajpach, które serwują coś zupełnie innego? Dlaczego im ustępujemy, jeśli oni nam nie ustępują nawet na krok? Nie tylko "u siebie", ale i "u nas"? Bo są mili? Bo te terrorystyczne zapędy to ma jakiś tam procent, a reszta jest normalna?
(...)

No jak to dlaczego? Bo od lat jest przyzwolenie na multikulti i plucie na kościół, na konserwatywną rodzinę. Szczególnie we Francji. Korzenie usiłowano zastąpić kultem makaronu, osóbnieludzkich, wsadzaniem sobie krzyża publicznie w tyłek, otwarciem na wszelkie nurty dawniej uznawane za parszywe. No to się zapętliło i mamy za swoje. Odpowiedzią będzie zwycięstwo nurtów ultrasów prawicowych. I to też nie będzie dobre.
bobek, a nie?
🚫
o w mordę, jakaż to sektę reprezentują panowie Sarumanowie??


To nie "Sarumanowie", to Druidzi  😉
Edyta, dworcika, chyba się nie zrozumiemy, więc podam taki przykład.

Przeciętny Anglik, który nie miał za bardzo kontaktu z Polakami, ma o nas taką opinię, że jesteśmy agresywnymi, niebezpiecznymi pasożytami, które kradną, tłuką niewinnych ludzi i mordują. Taką opinię wyrobił sobie na podstawie artykułów takich jak (wyszukane na szybko, bo nie mam czasu): klik, klik, klik, klik, klik czy klik.
Ponieważ w prasie jest TAKI OGROM artykułów o naszej przestępczości w UK, przeciętny Anglik jest równie święcie przekonany o słuszności swojej opinii co Wy na temat muzułmanów.

Teraz mi powiedzcie - czy faktycznie ta opinia jest słuszna? Czy te artykuły są reprezentacyjne względem naszej populacji?

Czy może jak zwykle, szum robi się wokół tej małej, malutkiej grupki debili, którzy jednak przez swoje kontrowersyjne zachowanie odciągają uwagę od normalnych Polaków?

Podpowiem: w rzeczywistości z populacji Polaków przebywającej w UK, zaledwie 0,09% popełnia przestępstwa (klik). To strasznie malutki procent, żeby na jego podstawie generalizować na resztę Polaków, prawda?
No ale jednak ponieważ w mediach jest tak głośno o tych 0,09%, to wygląda to tak, jakbyśmy wszyscy byli agresywnymi, niebezpiecznymi, skorymi do pobić złodziejami z zapędami morderczymi 😉


Jeśli ten przykład nie oświeci Was, że ocenianie ogromną ilość ludzi po garstce porąbanych radykalistów (tak, zachowanie muzułmanów w historii o niemieckiej szkole też świadczy o tym, że byli radykalistami) - która to jest najbardziej widoczna przez swoją kontrowersyjność - i która to ocena jest niemiarodajna już choćby dlatego, że nie znacie zbyt wielu (no jeden to nie jest zbyt wiele, a Ty dworciko nawet nie podałaś powodu swojej lekkiej awersji - tylko tak i już) - to ja już nie mam więcej pytań 🙂
Becia23, asystenci na mojej uczelni mają z ciapatymi kontakt od lat. Z dużymi grupami, żeby nie było, że na roku jest ich dwóch czy trzech. Jakoś na Amerykanów i Azjatów (żeby nie napisać skośnookich) nie narzekają. A na muzułmanów tak. Narzekają ciągle. I ja też narzekam, bo od 3 lat widuje ich codziennie na uczelni i ulicy i z osoby skrajnie tolerancyjnej stałam się skrajnie nietolerancyjna. Amerykanie (głównie Murzyni) ani Azjaci ani mnie grzeją ani ziębią. Normalni ludzie. Zdarzy się jeden cham na iluśtam, ale to kulturalni ucywilizowani ludzie. A jak patrzę na ciapatych to agresywne, zadufane, aroganckie dzikusy z klapakami na oczach, mające się za panów wszechświata i okolic. Zdania nie zmienie, bo muszę ich znosić na codzień.

Już nieraz byłam szturchnięta, czy popchnięta na korytarzu. Miarka się przebrała, kiedy ciapak ściągnął mnie z bara kiedy przechodziłam przez drzwi. Dodam, że specjalnie we mnie wpadł, bo ja już byłam w trakcie przechodzenia a on dopiero podchodził do drzwi. No i coś we mnie pękło. Tak na niego naskoczyłam, że nie wiedział co się dzieje. Ja - mała blond KOBIETA, śmiałam się odezwać, a właściwie na niego nakrzyczeć. No w głowie się nie mieści. Powiedziałam, że jest w moim kraju gościem i powinien szanować naszą kulturę. A w Polsce kobiety się szanuje a nie traktuje jak gorszy gatunek. Jak się nie podoba, to żeby zmienił kraj w którym studiuje.
galopada, pochodzę z Tego samego miasta co Ty, więc pozwól, że na Twoją wypowiedź będę patrzyła uwzględniając typową ksenofobię i zacofanie właściwe temu miejscu 😉

Twoja wypowiedź świadczy o braku szacunku i braku dobrych manier (no i żeby przyczepić się do politycznej poprawności: czarnoskórych nie nazywa się Murzynami... 😵 ). I tylko o tym w sumie świadczy :kwiatek:
Becia23, szacunek mam do tych, którzy na to zasługują. Nieważne czy są biali, czarni, żółci czy zieloni. Nie sądzę, że pochodzimy z tego samego miejsca, bo do Polski dotarłam w wieku lat 3. A zresztą, co ma miejsce zamieszkania do poglądów? Moje są skrajnie inne niż całej mojej rodziny. I co? Szach mat. Rasistką nie jestem. Ludzi wierzących szanuję, sama jestem niewierząca wśród całej chrześcijańskiej rodziny - pozdrawiam ja, czarna owca.
galopada - wiadomo, że do 3-go roku życia miejsce zamieszkania nie miało na Ciebie żadnego wpływu 🙂 I tak, obydwie pochodzimy ze Stalowej - bardzo specyficzne miejsce. I nie chodzi mi o rodzinę, a o ludzi, wokół jakich się obracałaś od dziecka - nauczyciele, rówieśnicy - a tak, to ma na nas wpływ, zwłaszcza kiedy jesteśmy mali i nic nie rozumiemy, ale chłoniemy podejścia innych ludzi.

Gdybyś miała szacunek, to nie nazywałabyś 1,57 miliarda ludzi (a w sumie nawet więcej, bo ta liczba to tylko liczba muzułmanów - a "ciapatymi" określa się wszystkich ludzi wyglądających na Azjatów, niezależnie od ich kraju pochodzenia czy religii) per "ciapaci".
I wiedziałabyś, że czarnoskórych nie nazywa się Murzynami (nawet nie trzeba się bawić w arcy poprawne politycznie "Afroamerykanin", w krajach europejskich czarnoskóry jest akceptowalne).

Tolerancyjność to coś bardzo śmiesznego - w teorii każdemu się wydaje, że jest tolerancyjny, ale jak przyjdzie mu stanąć twarzą w twarz z innością, to irracjonalny lęk przed nieznanym bierze górę - i trzeba się mocno zastanowić nad swoim zachowaniem. Jeśli chcesz przetestować swoją tolerancyjność, to zapraszam do pewnych części Londynu, będę Twoim tour-guidem i zobaczysz, jak komfortowo faktycznie czujesz się z czymś, z czym nigdy się nie zetknęłaś :kwiatek:
Becia23, nie przeczytałaś chyba wszystkiego co napisałam. A pisałam o tym, że 3 lata temu byłam otwarta i tolerancyjna. Odkąd mieszkam w Lublinie przestałam akceptować muzułmanów. Bo tak, mam z nimi do czynienia. Codziennie. I na każdym kroku i przy każdym spotkaniu utwierdzam się w swoich przekonaniach, że nie jestem w stanie ich zaakceptować. I jak można używać w moim przypadku określenia ksenofobia, skoro mam uprzedzenia tylko do tej grupy ludzi? Mam bardzo pozytywny stosunek do Azjatów, Amerykanów i ludzi z Europy, którzy u nas studiują. Bawiąc się w kolory: od białych jak po kąpieli w wybielaczu po czarnego tak, że w bezksiężycową noc widać tylko oczy i zęby. Łącznie jest ich więcej niż ciapatych (używam tego słowa tylko do określenia muzułmanów) a nigdy nie spotkała mnie z ich strony żadna przykra sytuacja. Mają inną mentalność niż my Polacy, ale nie ma z nimi żadnych spięć. A z ciapatymi są. Ciągle.



edit. Nie jest to tylko moje zdanie. Większość moich znajomych odkąd się tu sprowadziła też zmienila podejscie na takie jak ja. A (szok i niedowierzanie!) są z całej Polski. Nie tylko z zaściankowego, zacofanego, ksenofobicznego Podkarpacia czy Lubelszczyzny. A moze to wina naszego wieku? Ale chwileczkę... nasi asystenci też mają o nich bardzo złe zdanie i wprost się na nich skarżą. No coż. To ja już nie wiem czemu wszyscy się tak uwzieli na te biedne ciapaczątka  😕


edit2. Wydaje mi się, że podejście wynosi się w największej mierze z domu rodzinnego. A moi rodzice spędzili kawał swojego życia poza Polską. I ksenofobami ani rasistami bym ich z pewnością nie nazwała. To ja w szkole walczyłam na swój uczniowski sposób z ksenofobią. W ciągu ostatnich lat zmieniłam zdanie tylko na temat muzułmanów. I tego, że nie można pozwolić im na dyktowanie warunków i ładowanie się z buciorami do naszego kraju.
Ja też mam styczność z muzułmańskimi studentami na uczelni i podzielam zdanie galopady. Są nie do zniesienia, brak jakiejkolwiek kultury osobistej, stosunek do nauki/uczleni/prowadzących taki, że polskiego studenta by wywalili pierwszego dnia (no ale Polacy nie płacą 40k rocznie  🙄 ). Też jestem na ogół tolerancyjna, ale to jest jedyna grupa, której nie trawię i nie chcę mieć z nimi nic do czynienia.
zonk, jesteś zacofana i ksenofobiczna. Wstyd! 😉

ps. na pewno pochodzisz ze Stalowej Woli!


O kurczę to chyba jestem adoptowana  🤣 U nas powinno się wstydzić paręset/tysięcy ludzi na uczelni,  nikt nich nie lubi, włączając prowadzących    😁

Nie mam do nich za grosz szacunku. Myslę, że ta ilość ciapatych, ż którymi miałam styczność jest wystarczającą grupą reprezentatywną, żeby sobie wyrobić o nich jakieś zdanie. Jak poznam muzułmanina, który jest inny to pomyslę, żeby je zmienić, a na razie jest jak najbardziej negatywne.
I wiedziałabyś, że czarnoskórych nie nazywa się Murzynami (nawet nie trzeba się bawić w arcy poprawne politycznie "Afroamerykanin", w krajach europejskich czarnoskóry jest akceptowalne).

Polonistka, lingwistka? Znasz etymologie tego słowa i jego znaczenie, czy po prostu znalazłaś w słowniku przetłumaczone na angielski?

Tolerancyjność to coś bardzo śmiesznego -
Dzisiaj raczej tragicznego, może tragikomicznego  🙁
Przypomniało mi się spęcie mojej koleżanki z AFROAMARYKANINEM. Spięcie w szkole, w USA (żeby nie było, że na Podkarpaciu). A mianowicie koleżanka powiedziała do niego Czarnuchu PO TYM jak on powiedział do niej Białasie. Bardzo był oburzony, bo to czysty rasizm w jej wykonaniu 😉
Bez żartów! Do licha! Murzyn nie jest określeniem obraźliwym! Dosyć tego!
MURZYN! MURZYN! MURZYN!
Właśnie te dziwactwa z poprawnością nas na manowce poprowadziły.
MURZYN!
I nie jestem "WETERYNARKĄ" tylko LEKARZEM WETERYNARII. o!
MURZYN!  😎
A co z Murzynkiem Bambo? Trzeba zmienić tytuł? Już nie można tego czytać dzieciom w przedszkolu? Kurcze, ja do tej pory umiem na pamięć  😡

"Murzynek Bambo w Afryce mieszka, czarna ma skore ten nasz kolezka (...) szkoda ze Bambo czarny wesoły, nie chodzi razem z nami do szkoły" z ulubionej książeczki mojej córeczki, ksenofobki z dziada pradziada 😉 Tak w ogóle to Tuwim był Żydem, no ale wiadomo, ze tez Polakiem, co świadczy o nim jak najgorzej i ten rasizm nie dziwi 😉

Słowo "Murzyn", o ile czegoś nie poknocilam, pochodzi od "Maur" i nie ma żadnych negatywnych konotację, ręce precz od języka polskiego 😉

Co do wyznawców islamu, nie mogę ich bronić ponieważ słyszałam wyłącznie negatywne opinie od osób mających z nimi do czynienia bezpośrednio, natomiast nikt mi jeszcze nie relacjonował, jakoby mieli jakieś terrorystyczne zapędy, czy szczególna skłonność do przemocy. To tak w ramach nawiązania do paryskiej tragedii.
Dołączam do kujki i ashtray w ich nie wtrącaniu się w tą dyskuję :kwiatek: Bo naprawdę teraz pojechaliście w tej zbiorowej chwili euforii...

Taniu, przecieram oczy ze zdumienia, że Ty, inteligentna i kulturalna osoba, piszesz takie rzeczy 🙁

PS angielskie/amerykańskie słowo "nigger" też jest z jakiegoś powodu obraźliwe, ale to pewnie tylko "pedalscy" terroryści językowi sobie tak ubzdurali 😍
Becia23, ale nigger nie tłumaczy się jako Murzyn, a jako CZARNUCH. Widzisz różnicę w nacechowaniu obu słów?
To Ty masz problem chyba jakiś, bo językoznawcy nie i rozróżniają oba pojęcia, czego Ty nie potrafisz zrobić. A wystarczyło kliknąć w google.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Murzyn
Może przegapiłem, ale chodziło słowo o "murzyn" a nie "nigger". Jeśli nie przegapiłem to może warto popracować nad językami obcymi, np. polskim? Mówią ci coś nazwiska Bralczyk i Miodek?
Becia23, polecam ten tekst w poradni językowej PWN:
Pamietajmy, że historycznie Murzyn to nie angielskie Negro, lecz starodawne określenie wszystkich ludzi czarno- i ciemnoskórych, jak dawny angielski i niemiecki Moor. Języki germańskie wprowadziły rdzeń niger dopiero w epoce masowego handlu niewolnikami z Afryki.

źródło
Ps. Dlaczego nazywać AfroAMERYKANINEM, kogoś kto pochodzi z Afryki i w Ameryce ani on ani jego przodkowie nie postawili nogi?
bo tak
Strzyga, bo jest CZARNY! 😀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się