Forum konie »

Kącik Rekreanta cz. VI (2013)

[img][/img]
Sto lat, sto lat i jeszcze więcej dla wszystkich urodzinowych 🏇 🏇 🏇

darlogano nie, nadal ucho? ehhhh
milsświetna jest ta Twoja kulka 😀
tuchbardzo mi się podoba Malachit
[img][/img]
darolga Jaka diagnoza tym razem?
Ile wolnego jeszcze przed Korabem?
darolga o kurczę, trzymam kciuki, żeby te długie wakacje szybko zleciały i w rzeczywistości takie długie nie były! :kwiatek:
basia16816 dziękuję. 🙂 Nie mogę się doczekać aż zaczniemy z Mamutem robić coś konkretniejszego, może powoli zacznie wtedy wyglądać jak koń. Chociaż wszyscy zgodnie stwierdzili, że nawet po zgubieniu zimowego futra, Mamutem pozostanie, bo chociażby ze względu na budowę to przewzisko świetnie do kobyły pasuje. 😁
[img][/img]
darolgaEhhh... No co Ty? Aż tak źle jest? na jakiś czas czyli ile? Jakie w ogóle są prognozy? 🙁
milsFajny Mamut, fajny. kiedyś będę musiała do Was wpaść zobaczyć jak się ujeżdżacie 😀
[img][/img]
darolga przykro, niech się Korabski trzyma, Ty także!
tuch, uroczy ten Pan 😉.
darolga, o rany, szkoda! Ale zdrowie najważniejsze. Oby szybko wrócił do siebie :kwiatek:
Wiosna jest na 100%. Mój koń dzisiaj tak świrował na lonży, że nie mogłam go przez 20 minut wypuścić na większe koło, bo od razu odpalał wrotki i leciaaał. W końcu tak bryknął, że się wywalił i walnął głową w bandę hali. No ale fajnie było, niby 2 stopnie, a czułam jak by było z 15 z tym słoneczkiem 🙂

darolga, współczuję, coś pecha macie 🙁 No ale Korab na pewno nie będzie narzekał na łąki, skoro sezon za pasem 🙂 Masz dalej tego drugiego, brata bliźniaka?
[img][/img]
dommaz,wymodelowana,anai,kujka,Dzionka,Libella,mils,darolga, bardzo dziękujemy !  :kwiatek:
Takie urodzinowe 🙂

Tuch stoo lat pięknego masz kopytnego ! :kwiatek:
darolga, o shit, straszna szkoda 🙁 No ale skąd mogłaś wiedzieć, że tak się to skończy... Współczuję.

Szarlotka., super fotka 😍 ale już starczy tego śniegu 😀
darolga powrotu do zdrowia szybkiego  🙂
darolga, ode mnie też kciuki, ależ macie pecha 🙁
Tak niestety z końmi czasem bywa, raz na wozie, częściej pod wozem... :/

A teraz oby do wiosny, ja też czekam z niecierpliwością na lepszą pogodę. Dziś już przepakuję ferajnę w lżejsze derki, w nocy mają ciepło w stajni, a w dzień już na plusie.
Darolga trzymajcie się dzielnie :kwiatek: Pociesze Cie że ja tez biorę pod uwagę łąki dla Zaja na jakieś 3 msc, żeby sobie odpoczął i wydobrzał po tym zapaleniu, ale najpierw musimy wyleczyć nóżke.
Zajek dzisiaj ledwo chodził, masaż dał mu w kość 😁
darolga no nie  🤔 A miałam nadzieję, że się chłopaki polubią i uda się zrealizować nasz plan padokowy. No, ale zdrowie Koraba najważniejsze. Trzymam kciuki  🙂

Zairka rezygnujesz z zastrzyku jednak ? Jaki macie plan leczenia w takim razie ?

My dzisiaj kłusowaliśmy  😜 Waldek spisuje się na medal, jest grzeczny jak nigdy. Pojawił się niestety problem ze stawem w jednej nodze, ale powinno udać się nam pozbyć dziadostwa odpowiednią suplementacją.
Nasłuchałam się jak łatwo spieprzyć staw przy ostrzykiwaniu w warunkach stajennych, a u Nas generalnie miało to tylko przyspieszyć leczenie, wiec wole mu dać więcej czasu (nigdzie nam sie nie spieszy), niż ryzykować że wszczepią nam jakies paskudztwo, jezeli za 2-3 tyg dalej bedzie kulal to zawioze go i ostrzykam na klinikach, licze na to ze nie bedzie juz tkiej potrzeby 🙂
tulipan o, szybko poszło z tym międzykostnym, że już kłusujecie. Super! 🙂

darolga strasznie współczuję. Niby taka pierdoła, a tyle kłopotu z tym. Trzymajcie się mocno! :kwiatek:

kujka a jak Twoja girka? Zdrowa już?
Na razie dalej jesteśmy na  Super Fenie, stepujemy się, chłodzimy, grzejemy i magnetyzujemy 😁
po za tym zaczęliśmy się masować, i na 90% zmieniamy kowala.... tylko nad tym cały czas się waham, jedni natural chwalą inni potępiają...
Doradzono mi jeszcze sprawdzić trzeszczki, ale boje sie ruszać już czegokolwiek... 😵
Zairka to prawda, zawsze jest jakieś ale jeśli chodzi o tego typu zabiegi w warunkach stajennych. W takim razie prognozy macie całkiem fajne i wygląda na to, że mimo wszystko dość szybko pójdzie  🙂 My również stępujemy okrutnie dużo, chłodzimy dożywotnio i na stałe i magnetyzujemy namiętnie  😎 U nas też wyszło parę rzeczy "w gratisie" przy okazji tej kontuzji  👿

ashtray uraz był niewielki, kulawizna również  😉 Już po usg wet powiedział, że optymistyczna wersja rozruchu to kłus po 2 tygodniach i zagalopowania po 3. Mamy poślizg kilku dniowy, ale to ze względu na moje przewrażliwienie  😎 Raczej nie uda mi się postartować w tym sezonie, tak jak planowałam, więc nie ma pośpiechu  😉
Ja Ci powiem że mi Paulina dużo do myślenia dała, uświadomiła że taki uraz nie bierze się też z niczego. Zwróciła uwage na te kopyta, które już wcześniej inni wytykali. No i mimo że w grudniu mielismy piłowane zębiska, wychodzi że musimy zrobić teraz korekte całego zgryzu... mój koń mimo tego że raz w roku ma robione zęby, ma 4 ogromne haki i na tych zębach reszta zęba wyjechana aż do dziąseł, co też jak mi ostatnio uwiadomiono jest przyczyna napięć w całym ciele i może powodować takie kontuzje... człowiek uczy się całe życie, dwoisz sie i troisz, i wtedy zaczyna sie sypac....
A to prawda - koń odpowiednio karmiony, dobrze kuty, z głową jeżdżony, a i tak kontuzji uniknąć się nie da. Znam masę przypadków, gdzie koń był eksploatowany do granic bez tego minimum pielęgnacyjnego i nic się nie sypało. U nas problem z kopytami został rozwiązany już dawno, a było bardzo źle. Przy USG okazało się, że przednie nogi generalnie są w mocno średnim stanie. Co za tym idzie - ewentualne problemy z tyłami. Najgorsze jest, że każda ewentualna kontuzja i nawet krótkie odstawienie Rudego od treningu i ograniczenie ruchu może ciągnąć za sobą kolejne problemy. Jak teraz staw w tylnej nodze. Waldemarowi stuknęło 15lat, przez większość życia pracował intensywnie, do tego dochodzą problemy związane z budową i mam dziada specjalnej troski. Liczę, że wróci do jako takiego treningu, ale biorę pod uwagę też wersję pesymistyczną. Może być i tak, że się nie uda. Drugi raz mamy kontuzję padokową, ale w okresie kiedy trening był na tip top. Czyli wszystko się wali, kiedy zwiększamy obciążenie.
i to mnie dołuje.... miałam Zaja 4 lata, nigdy nawet nie zakulał! W pile był ponad 3 i nigdy nic...
I teraz jak stać mnie żeby dac mu dużo więcej niż kiedyś, suplementuje, wcieram, chucham, dmucham, zaczęłam jeździć z kimś, przegląd zrobiłam co trzeba było poprawić poprawiłam, karmienie zmieniłam na lepsze to sru!!!
Może trzeba było dalej się klepać, jeździć na spaślaku, olać zęby, kopyta, nogi to byl by spokoj? 😵
Zairka, tulipan, darolga, trzymam kciuki za wasze kopytne.

Niestety tak jest że się czasem wszystko lubi walić. Ja Eda mam 8 lat, nigdy nic poważnego się nie działo, a jak raz sobie nogę uszkodził to też tak porządnie. Kontuzje miał w lipcu 2011, a jeszcze do formy z przed kontuzji nie wróciliśmy. Ale nie należy się poddawać 😉
xxagaxx - Zawsze mi sie tak kojarzylo z rekreantami - chodza czasem po kilka godz dziennie, nie zawsze po dobrym podlozu, nie zawsze z porzadnym stepem na poczatek i koniec jazdy. Bez ochraniaczy, bez derek, suplementow, pasz itd. I zawsze zdrowe! A te wychuchane, wypicowane, dbane, to zawsze cos sie stanie  😵

Zdrowka zycze wszystkim chorowitkom i 100 lat dla solenizantow  :kwiatek:
wiecie co ja zmieniłam podejście kiedyś używałam tych wszystkich chemii .
a teraz  nic i odwrotnie proporcjonalnie i koń super. pilnuje kopyt ,zębów, no i naturalnego jedzonka
no chyba że witaminki i czasem jakaś wcierka chłodząca
Moje rekreanty maja ochraniacze, witaminki, probiotyki, dopasowany sprzet, polarowki do osuszenia, dobry step na poczatek i koniec i czasem choruja! SICK! 😁
A widzisz, wyrzuc ochraniacze i derki, karm samym owsem i wypuszczaj galopem ze stajni to beda okazami zdrowia ;p
W mojej starej stajni bylo 45 koni, sama rekreacja, wszystkie mialy nogi jak ze stali. A moj prywatny ruszyl sobie tam sciegna chodzac po tym samym placu co one 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się