Dosłownie przed chwilą zauważyłam u mojej myszy czerwoną kulkę na szyi. Jest wielkości 1-2 mm. Przedwczoraj zmieniałam ściółkę i nic takiego nie było. Przeczytałam, że guzy u myszy rozwijają się bardzo szybko. Niestety raczej nie ma szans zrobić zdjęcia. Myślicie, że to rak? Poczekam jeszcze ze 2 dni, zobaczę co się dzieje, jak tylko się rozrośnie to uciekam do weta, prawdopodobnie Mańka trzeba będzie uspić, bo bez sensu u myszy jest bawienie się w leczenie, sterydy, jak i tak raka nie wyleczymy. Sama jestem w szoku... Zawsze jest tak jak zwierzątko jest zaplanowane, zadbane, wyhuhane i nie przez wszystkich członków rodziny akceptowane to jest coś nie tak... 🙁 Po prostu już mam dość latania ze zwierzakami po weterynarzach, ostatnio już ledwo przeżyłam to, jak mój kot miał 41 stopni gorączki na antybiotykach przy kocim katarze, a jako że mieszkamy w górach i jeszcze sypał śnieg, to nas zasypało, do weterynarza cudem dojeżdżaliśmy, za każdym razem się modliłam, żeby z domu wyjechać i z chorym kotem wrócić. Mysz ma 1,5 roku. Na dodatek wyczytałam, że jest szansa cofnięcia się guza, co się czasami zdarza. Na razie liczę na to, ale nie chcę żeby myszka cierpiała, zwłaszcza, że myszy mają tendencję do ukrywania bólu i może się zachowywać normalnie i normalnie funkcjonować, ukrywając ból. Dziwne to, że to jest tylko myszka, a ja się z nią tak zżyłam... Zaczęła ze mną studia... 🙁
Maddie, zależy jak ta "kulka" wygląda. Nowotwory często są podskórne, a takie czerwone "kulki" kojarzą mi się najpierw z brodawką. Upewnić u weta się trzeba - jeśli to jakiś nowotwór to im szybciej tym lepiej. Jeśli brodawka to trzeba po prostu obserwować czy się nie zmienia - na szyi może być ciężko, ale np brodawki na plecach się niekiedy podwiązuje i czeka aż odpadną (takie rozwiązanie jest lepsze kiedy mysz drażni brodawkę drapaniem). Ogólnie wet im szybciej tym lepiej dla myszaka.
Nie pytajcie mnie dlaczego, gdybym miała możliwość to bym jechała dzisiaj, a nie mam. Wiedziałam, że o to zaraz mi się oberwie. Na 99% rak, potwierdzone nie przeze mnie a przez studentów weterynarii.
U myszy operacja jest niemożliwa, bo się wykrwawi, więc to odpada. Dlatego zazwyczaj najlepszym sposobem jest uśpienie. Jutro idziemy, nakłujemy, zobaczymy, jak pójdzie krew, to po wszystkim. Bo jest szansa, że to jakiś ropniak, brodawki nie zwiążemy, bo tak jak ktoś pisał, to jest na szyi i jest to awykonalne a zmiana na razie jest naprawdę niewielka. Najgorsze jest też to, że innych objawów widocznych mysz nie ma, bo kamufluje ból i funkcjonuje w stu procentach normalnie, je, biega, jest ciekawska. Sami nakłuwać nie będziemy, nie zgadzam się na to, zrobi to już weterynarz, który w razie W będzie miał pod ręką środek usypiający. Jednak jestem dobrej myśli, na razie zmiana się nie powiększyła ani trochę, a u myszy guzki pojawiają się nagle i rosną w ekspresowym tempie, dlatego liczę na to, że może jednak nasza diagnoza (chociaż tym razem) nie będzie trafna i to nie będzie rak.
Niestety moje przeczucia zawsze się sprawdzają, u psów, kotów, koni... :/
Mam szczura, który ma w tym momencie 2,5 roku i podobny ropień zrobił się u niego 2 miesiące temu. Konsultowałam sprawę z weterynarzem, ale doszliśmy do wniosku, że to absolutnie nie jest wiek na poważy zabieg i tego samego dnia pękł samoistnie. Nie wiem jakim cudem, ale zaleczyliśmy to samym rivanolem. Szczuru ma się świetnie i chyba przechrzczę go na - Nieśmiertelny 🙄
Maddie, z Twojego opisuj jednak bardziej wygląda mi to na brodawkę i za to trzymam kciuki jednak. W tym wieku myszy faktycznie już raczej nikt nie zoperuje, ale spokojnie młodsze osobniki są poddawane zabiegom (np kastracja) - ba, jakiś czas temu na mysim forum była kwestia kołnierza dla myszy, bo ktoś tam potrzebował po zabiegu właśnie 😉 A na studentach weterynarii bym nie stawiała jako pewnik - na dobrą sprawę oni nawet anatomii myszy się nie uczą (z tego co mówiła moja wetka studiująca we Wro, oraz znajoma, która obecnie jest w Olsztynie bodajże). Ogólnie gryzonie leżą i kwiczą pod względem weterynaryjnym - ale powoli idzie ku dobremu.
Maddie Myszoskoczek mojej siostry miał nowotwór na brzuszku, taka kulka czerwona. Guzek został usunięty ponad miesiąc temu, skoczek wrócił szybciutko do formy i dalej dokazuje 😉 A ma teraz jakieś 1,5roku. Także trzymam kciuki :kwiatek:
Ja w temacie królików jeszcze jestem niedoświadczona, więc z góry przepraszam za głupie pytania. 😉 Jaki transporter jest lepszy taki z drzwiczkami z boku czy od zamykany od góry ala koszyk?
"Szanowni Państwo, W związku z rosnącym zainteresowaniem i coraz częstszym występowaniem Encephalitozoonozy u naszych pacjentów, zespół Przychodni Medicavet, przy współpracy Uniwersytetu Warszawskiego, chciałby zaprosić wszystkich właścicieli królików na BEZPŁATNE BADANIA pod kątem nosicielstwa tego pasożyta. Do wykonania badania potrzebujemy jedynie próbkę moczu lub kału ! Wczesna diagnostyka, większa wykrywalność choroby, jak i coraz większa wiedza nas wszystkich, może uratować niejedno życie naszych uszatych pupili !".
Planeta jaką ma poduchę 🙂 Normalnie królewskie życie 🙂 Szelki miałam ale mi je zgryzł. Obróżki mi przynajmniej nie gryzie ale nie przeszkadza mu ona 🙂 Nie szarpie się ani nic także jest ok 🙂