hehe, ale fajna mała pchełka
korsik 🙂
to w takim razie ja przedstawię mojego króla Ryśka:

Krótki opis:
Rysiek ma już 7 albo nawet 8 lat, duchem jednak wciąż pół roku 😉 jak był mały, to był koszmarnie żarłoczny, miałam zdj. gdzie taka mała puchata kulka wlazła do puszki z jedzeniem, ale nie mogę go znaleźć. Jego apetyt nie znał granic, obecnie, po tylu latach jest tylko nieco lepiej. Przy karmieniu należy uważać, by nie stracić ręki (piszę całkiem serio!). Rysiek mnóstwo je i pije, i mnóstwo wydala. Lubi tradycyjnie kopulację z ręką, bieganie w te i nazad po schodach w rytm radosnych wzdrygnięć, lubi być głaskany - chrumka wtedy z zadowolenia. Zaś jak się podnieci, wydala mruknięcia i wątpliwej przyjemności ostry zapach. Przebył kilka lat temu baardzo cięką chorobę, którą cudem przeżył, tylko dzięki bardzo częstym zastrzykom i wizytom u weta. Dłuugo walczyłam z jednym okiem, które przez niecały rok było chore i wytwarzało gigantyczne ilości białej mazi, tak, że mało co na nie widział. Generalnie jest bardzo żywym i wesołym zwierzakiem, raczej zupełnie nieagresywnym (no, może do niektórych osób). W tle nie żyjąca już Pysia mojej kuzynki..
Kocham go bardzo 🙂