o dowód się nie martwię- miałam okropne zdjęcie 😀 , poza tym innych dokumentów w srodku nie miałam, bo jeszcze po poprzedniej kradzieży nie zdązyłam wyrobić. Niestety nie sądzę, żeby właśnie z karnetem mi tak lajtowo wyszło.. U nich jest takie zamieszanie z tymi karnetami, że pewnie będzie ich gucio obchodziło czy mi ukradli czy oddałam koleżance.. nie mam- nie wchodzę. Oby nie..
Nie sądze ... Przecież kupowałaś stosunkowo nie dawno , wchodziłaś , miałaś trening personalny,znają Cię już chyba z widzenia. To imienny? Ja ostatanio zgubiłam od basenu, a to z wojska , więc tym bardziej kupe zamieszania ale dostałam duplikat. Ich zasrany obowiązek ,że tak powiem 😉 Idę na obiad 🏇
zen, dzieki 🙂 bede mieszac sobie treningi na rozne partie i robic dzien przerwy.
odnosnie wczesniejszych dyskusji nt mleka to jak ja mam ochote raz na ruski rok na mleko to kupuje bio mleko tylko pasteryzowane (nie homogenizowane czy uht, fujjj) pelnotluste w szklanej brazowej butelce (jak za starych czasow) od krowy zza miasta. tluszczu 3,8%, minimalnie! wtedy wydoje litr plus zjem pol paczki enzymu laktazy i jestem zadowolona. 🤣
A ja chyba muszę zacząć ograniczać jedzenie, bo znowu utyłam (w miesiąc kilogram). W Poznaniu mam wilczy apetyt, ciągle coś wcinam i od października +5. Albo wrócę do domu 😁 , bo tam i mniej chce mi się jeść i więcej robię - a to z psem na spacer, a to prace w ogrodzie, a to rower i do koni. A tu nie chce mi się tyłka nigdzie ruszyć...
Mówiłam, że będę miała zjazd i wilczy głód. Zeżarłam ponad obiad : żelków, orzechów, rurki z kremem. Idę zaraz na rowerek i upedałuję ponad godzinę za karę. Spalę to co zeżarłam ponad program. czułam, że tak będzie... za długo na świetnym bilansie byłam 🤔 ubieram się i idę
Ja właśnie sobie popłynęłam , też po obiedzie, ale tak delikatnie 400kcal. będzie 2200 dzisiaj. Na siłce koło 800 spalone , na basenie 200-300, więc bilans jest ok. Piję energetyka , bo usypiam...
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 04 marca 2014 17:02
Ciężko dzisiaj ważyłam i liczyłam. Zjadłam niecałe 1100 kcal, ale nie powiem, żebym była pojedzona
Ja po obiedzie 470kcal zjadłam, ale było pysznie i mega się najadłam. Wypiłam kawę z imbirem i cynamonem, w zapachu boskie, w smaku ochydaaa bo ja nienawidzę kawy bez mleka, no ale jak ma spalać tłuszcz to niech spala 😀 choćby placebo idę na wioślarza 5 min rozgrzewki i biorę się za moje ekstremalne interwały 🙂
"Regularne ćwiczenie ergometru wioślarskiego przez 60 minut dziennie pozwoli Ci nie tylko spalić 420 kalorii, ale także zwiększy Twoje zapotrzebowanie kaloryczne aż do 3,386 kcal dziennie jeżeli jesteś mężczyzną, albo do 2,841 kcal dziennie jeżeli jesteś kobietą. Ilość kalorii jest obliczana na podstawie średniego wzrostu i masy ciała kobiet i mężczyzn o bardzo aktywnym trybie życia w Polsce".
hmm ja po 5 min miałam już palenie ciała, a 60 min.. masakra 😀
Nie sądze ... Przecież kupowałaś stosunkowo nie dawno , wchodziłaś , miałaś trening personalny,znają Cię już chyba z widzenia. To imienny? Ja ostatanio zgubiłam od basenu, a to z wojska , więc tym bardziej kupe zamieszania ale dostałam duplikat. Ich zasrany obowiązek ,że tak powiem 😉 Idę na obiad 🏇
Ufff miałaś rację, właśnie wróciłam z duplikatem. 💃 A niech se ten walony złodziej zaszaleje za te 20zł w portfelu, niech na głupoty nie przebimba tylko.. Jakbym tylko dorwałaaa! 😤
Ja jutro na 7😲0 lecę, dzisiaj z racji natłoku spraw nie zdażyłam na siłkę. Za to wykupiłam następny indywidualny 😍
Ja skończyłam trening, cieknie ze mnie jak nie wiem. Teraz serek wiejski lekki i uciekam do wanny 🙂
Zen - jak myślisz, mogę ten trening robić codziennie, kiedy nie idę na siłkę na crossfit? Rozgrzewkę robię 10 min na wioślarzu
Dziś 1300 kcal śniadanie - owsianka 3 łyżki płatków, żurawina, banan, 200 ml mleka 1,5% 2 śniadanie - tutti 0% i jedna guma mamba obiad -noga z kurczaka, ćwiartki ziemniaków z piekarnika i grzyby marynowane trening 10 min wioślarza i 20 min interwałów z YT podwieczorek 200g serka wiejskiego lekkiego kolacja o 21😲0 jeden kawałek piersi z kurczaka z papirusa 200 kcal.
Cierpienie, na codzienny trening to interwały się średnio nadają. Tak przynajmniej uważam, że taki rodzaj treningu powinno się wykonywać 3 dni w tygodniu :kwiatek:
Upedałowałam 60 minut, rowerek pokazał 850 kcal spalonych ( liczę 600) pobiegałam tylko 10 minut ( nie liczę nic, bo tak.. mam focha na siebie) , bo mięsień płaszczkowaty nadal boli. I powiem tak. Ledwo żyję! Nie opłacało się jeść tych żelków, orzeszków i rurek. Ale.... żelki, orzeszki i rurki wpadły do brzuszka, spaliły się i świat o nich zapomniał. A krokiet i surówka z pora, mimo iż zjedzone wcześniej zalegają do teraz. Odbijało mi się na tym rowerku, podczas biegania ciążyło kamieniem, wzdymało, przelewało się we flakach. I ciągle się odbijało. Za ciężkostrawny ten obiad był. No i ...gównianie się aerobuje po obiedzie.
Jeśli dziś zjem tylko warzywa, to wyrobię się mimo wpadki.
A ja dziś byłam na darmowym mierzeniu, warzeniu, testach sprawności itd. Jak na 15 lat przesiedziane za biurkiem jest bardzo nieźle - bronią mnie moje "usportowione" lata młodzieńcze i kilka lat jogi. Niemniej jednak jest co robić i chyba skorzystam z treningów personalnych, choć w miejscu w którym chodzę są przekoszmarnie drogie 😲 ( a może tak mi się wydaje - 110zł trener+siłownia razem ) Moje BMI to 23. Do zrzucenia mam "jedyne" 4kg, ale to są moje odwieczne 4kg, których nigdy nie mogłam zgubić. Może teraz to zrobię, choć nie mam jakiegoś mega ciśnienia 😎 Największy szok - powinnam jeść 1100 kal dziennie 🤔 🤔 🤔 Na pewno jem więcej, mimo, że jjem bardzo zdrowo itd - i to mnie chyba gubi - nie liczę kalorii od lat tylko zwracam uwagę na inne wartości tego co jjem - a latka lecą i metabolizm przecież już nie ten sam 😎 No nic - cel - 1kg miesięcznie, bez chodzenia głodną i wkurw&^%ną 😉
Ja dziś 1600 za mało wegli w obiedzie i dojadlam serek wiejski wieczorem. Ale koń dziś uczciwie pojezdzony i spacer zaliczony więc jest na 5- 😉
Jutro mocno zajęte popołudnie więc będzie 5 dzień na 5. Za to weekend szykuje się ciężki bo obiad rodzinny kolacja rodzinna i ogólnie dużo pysznego zarcia pod nosem i wiem że zjem. W sobotę wcześniej spróbuje wybiegac i zjeść ile wybiegam a w niedzielę cheat meal i tyle. Tylko że do tego wypadnie @ i może być ciezej....
O, a ja Wam zapomniałam napisać, że dzisiaj w zwykłym większym osiedlowym sklepie spotkałam bardzo fajnego faceta 🙂 Prawie ideał, widać, że wysportowany, w jednym ręku miał sok jednodniowy marchewkowy, pod pachą paczkę płatków owsianych, a w drugiej ręce MH 🙂 Przebierałam sobie właśnie awokado, a on podszedł, pomacał kilka, podał mi jedno z tekstem 'to będzie odpowiednie' - i sobie poszedł 😁