Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

Cykl - przed okresem a czasem i owulacja, siedząca praca, mało potasu, hormony.
ja puchne cały miesiąc więc to nie okres (wtedy puchne jeszcze bardziej), pracę mam fizyczną i nie mam kiedy usiąśc, pomidorów jem mega dużo więc nie potas. zostają hormony, pewnie te cholerne plastry :/ albo jakieś problemy krążeniowe i puchnięcie od tego a nie od zatrzymania wody  🤔 🤔
No...po hormonach płciowych to ja puchłam jak baleron. Nie puchłam po malutkich dawkach, które jednak nie trzymały mi cyklu miesiączkowego.

Trzymam się.  😍

Pokemon- ty masz mięso w tych udach. Nie tłuszcz, tylko mięso. Wszystko co możesz, to odtłuścić się maksymalnie. I ewentualnie nabudować łydki, żeby zmniejszyć proporcje. Ale to nie wyglądało by u ciebie dobrze. Tak myślę.
Na twoim miejscu robiłabym zero ćwiczeń na nogi, a jedynie je rozciągała ćwiczeniami rozciągowymi. I nauczyła się chodzić na mega obcasach.  😉 A trenera zawsze warto sprawdzić.
Najefektowniej potas uzupełniają warzywa strączkowe 😉


Aaa już za godzinę cała paka kalafiora i kawałek pięrsi wędzonej 😍
Ja kasza kukurydziana na wodo-mleku z cukrem i pekińska. Mniam....  (kasza, a nie pekińska)
Odchudzam się od tygodnia i przytyłam. O co kaman?
W jaki sposób się odchudzasz?
Jaką masz dietę?
u mnie dziś na obiad chyba będzie dietetyczna tarta ze szpinakiem plus warzywka 🙂
Biegałam już dwa razy, we wtorek na bieżni, dzisiaj rano po parku, jaka jest ogromna różnica! Na bieżni mogłabym cały czas, a na zewnątrz bieganie męczy o wiele bardziej! Planowo biegam jeszcze w sobotę i niedzielę, ten raz w tygodniu (we wtorki) z powodu mojego planu dnia i możliwości skorzystania z bieżni będę tak biegać.
robakt oj, skad ja to znam  🙄

Moj plan bieganiowy wzial w leb, bo dzisiaj tak wieje, ze trudno ustac. Nie mowilam Wam tez, jakiez ja mam gorki za domem i po czym mi przychodzi biegac. Zrobie moze fote..Trening iscie interwalowy i po 20 min jestem wypluta totalnie. Do najblizszego plaskiego parku musialabym jechac do samego miasta, a to sie nie oplaca. Podjelam wiec dzisiaj decyzje, ze chyba sie przejde do najblizdzego fitness klubu i zobacze jaka maja oferte, bo tak latwo sie nie poddam- ha!
Wczoraj dzień na 5 , ale mało nie zakończyłby się klapą , bo była czekolada w domu , ale naszczęście chłopak zjadł  😅
Dzisiaj razem 2,5 jazdy konnej. A wieczorem basen .
Wczoraj zrobiłam sobie sałatkę z piersi gotowanej , pekińskiej, papryki, kukurydzy, rzodkiewki, makaronu i dodałam ser pleśniowy Lazur... I to był mega błąd  😕 Bardzo mało go dałam i baaardzo drobno pokrojony a dzisiaj go wybieram widelcem , bo daje posmak , który mi nie smakuje. Już wiem ,że z serami pleśniowymi to ja się nie przeproszę  😁

śniadanie; wyżej wspomniana sałatka 200kcal
2śniadanie 8 wafli ryżowych 160kcal (wiem ,że to masakra ale nic innego nie mialam , w aucie jadłam )
obiad ww sałatka tym razem więcej , myślę że za 350kcal
podwieczorek ; pomelo , jogurt 200kcal
kolacja ; flaki 220kcal
Z kawą , którą własnie pije ,wychodzi 1180kcal  😉

Edit; zjadłam obiad , ser powybierałam , ale zostało mi jeszcze 50gr, ma ktoś jakiś przepis co można innego zrobić z tym serem? Może w innej wersji mi podejdzie? Ma termin do dzisiaj , bo kupiłam go dawno i sobie gnił w lodówce  😁
U mnie znowu wyskoczyło II śniadanie ze względu na zawirowania rodzinne. Na obiad będzie sklepowy kurczak z różna, ziemniaki tłuczone i jakaś sklepowa surówka. Nie mam na to wpływu.
Cholera, czy mi się uda ogarnąć w końcu znowu moje jedzenie? :/
byłam 1 raz na kijkach! 1,5 godziny szybkiego marszu i zrobione 10km. Podobno spaliłam 600 kcal, szok! Naprawdę tyle się spala???


Na 15😲0 siłka i crossfit, więc 50 min ćwiczeń i do domu 🙂



Brak czasu na obiad, więc zjadłam mężowi wczorajszą resztę. Mielony smażony :/ 2 ziemniaki i buraczki.
Niestety nie zdążyłabym sobie coś przyrządzić, więc musiałam na szybko. Jednak mam wyrzuty za ten smażony kotlet mielony, no ale był malutki. 
Cierpienie , przy Twoim dzisiejszym ruchu to taki kotlecik to pikuś  😉
Długo mnie nie było.
Mocno choruję, bardzo mocno... (na własne życzenie się załatwiłam).
Ale pomijając ogólny ból i cierpienie jest jeden plus - przy moim 170 ważyłam dziś 55,5 kg! Tyle, to ja ważyłam w gimnazjum. Wyglądam REWELACYJNIE (wiem, bardzo to skromne). Od rana stoję przed lustrem. Wiem, że to choroba mnie tak wykończyła, ale ciało wygląda pięknie. Wypociłam chyba nadmiary wody. Jak ja zejdę do 52 kg, to ja się sprzed lustra nie ruszę..  😉
Od rana wysyłam facetowi swoje focie do pracy, żeby się biedak skupić nie mógł.
noo ale sam fakt, że smażony na tłuszczu ( choć mąż mówi, że na oliwie z oliwek)
meise , przy takim wzroscie to waga super , zazdroszczę aczkolwiek nie chcę być chora  😉
rosek0, oj super  🙂 I pomyśleć, że w ogólniaku dobijałam w porywach do 63 kg. Wyglądałam fatalnie... Rozlana twarz i figura bezkształtnej masy...
A choroby nikomu nie polecam. Ja zdycham od soboty. Ale dziś mi się trochę poprawiło...
Zobaczcie, jakie to niesamowite- jakbym ja tyle ważyła przy podobnym wzroście, to byłabym po prostu brzydka  🤣 Dla mnie 60 kg to jest granica.
No i skoro już jestem- ja poszalałam przez okres świąteczno-noworoczny, ale już się zebrałam do kupy  😎
AleksandraAlicja, ale czemu brzydka? Dlatego, że za chuda?
Ja nie jestem za chuda, absolutnie! Myślę, że waga kości ma tu duże znaczenie  🙂
Ja mam 173 wzrostu i chcę ważyć 60kg , myślę ,że to będzie moja idealna waga. 55kg to by było zdecydowanie za mało.
ja mam 170 i przy 65 kg zaczynam być chuda 🙂

edit: dietetyczna tarta jest w piekarniku  😅 cała ma 1200kcal przy średnicy ok 25cm więc wciągnę ćwiarteczkę na podwieczorek

dziś: śniadanie kuskus  jogurtem 300kcał
drugie jabłko 100kcal
obiad udo z kurczaka wędzone 350kcal (masakra nie wiedziałam ze tyle ma ale tak podaje ilewazy.pl  😲 )
podwieczorek tarta ze szpinakiem 300kcal
kolacja warzywa z patelni 150-200 kcal, nie wiemile wciągne :P
45 minut biegania i musiałam dobić do godziny orbitrekiem, bo nastąpiło zmęczenie materiału.
Uda bolą, nogi bolą. Nierozważne było to bieganie dzisiaj- na pewno spuchną. No nic... trudno..
Escada jak robisz tarte?
No ja aktualnie ważę koło 67 i jeszcze mam trochę do zrzucenia. Nudzę się w pracy i z tych nudów wymyśliłam ,że przedłuże sobie włosy na wakacje, metodą na taśmę silikonową. Wprawdzie mam dosyć długie włosy ale chce mieć dłuższe i gęstsze , jak szaleć to szaleć  🏇
JARA robiłam pierwszy raz, z jakiegoś przepisu w necie ale zmodyfikowałam

ciasto to: 200g mąki (1,5szklanki), jajko i 90g jogurtu naturalnego, szczypta soli, zagniata się i od razu do foremki, po nakłuwać widelcem, na to papier do pieczenia i groch/fasola żeby nie wyrosło, 15 min w piekarniku na 180 stopni

na wierzch: podsmażyłam na suchej patelni cebulkę z kurą wędzoną (jedna mała cebulka i ok 150-200g mięsa - ja akurat miałam nogę ale cyc też może być - byle wędzone bo pasuje do szpinaku) jak się podsmażyło to wrzuciłam, 200g szpinaku, łyżkę jogurtu naturalnego, i 3 ząbki czosnku, wywaliłam to na podpieczony spód, na wierzch dałam 30g fety light, trochę pieprzu i majeranku. i to wszystko jeszcze raz do piekarnika na 15-20 min

jak smakuje to jeszcze nie wiem bo podwieczorek najszybciej za pół godziny więc dam znać 😉 ale całość ma 1200-1300 kcal więc ćwiartka która jest całkiem spora ma ok 300 a to całkiem przyzwoicie 🙂
boże.....
nie wiem jak mam na imię..
umieram...


dziś trening funkcjonalny dla zaawansowanych z trenerem, najpierw 200 kcal spalonych przy cardio, potem 60 min z trenerem
nie wiem ile spaliłam, ale pot kapał na ziemię, do tej pory jestem czerwona jak burak.

Rano kije, teraz to...
jutro nie wstanę, ale jutro lajt, bo stajnia 🙂
kochamy tak umierać, co?  😍 😍
aby do następnego razu
kochamyy  😍
tylko mąż za chwilę do roboty, a ja sama z moją dwójką, a już rękami nie mogę ruszać. Wszystkie ćwiczenia z hantami, piłkami lekarskimi, kettlami...
Dobra, była pyszna!!! i dzięki bogu mam w domu chodzącego głodomora bo zjadłam ćwiartkę tej tarty za 300kcal a połówek włąśnie kończy resztę  😁 😁 😁 więc grzechy mi nie grożą :P
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się