Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

CzarownicaSa a może zamiast chleba to zrobić biały ser ze szczypiorkiem i cebulą, do tego jogurt nat np. ? 🙂 Zawsze lepiej 😀
Nie mam szczypiorku ani jogurtu, zjadłam te kanapki. Trudno się mówi.
Ciekawa jestem jak będzie z obiadem, bo idę do babci. Spróbuję zjeść możliwie jak najmniej...
e tam, z tego co widziałam to na śniadanie zjadłaś tylko jedną kromkę, więc kolejne 2 na drugie śniadanie to jeszcze jest spoko  😀 tylko już nie jedz na obiad, podwieczorek czy kolację. Dziewczyny chleb pełnoziarnisty w rozsądnych ilościach (powiedzmy, że taką ilością są 2 kromki dziennie) też jest potrzebny  😉
mybay, sandrita ogromne gratulacje  😅 Jestescie motorem napędowym tego wątku !!!!!!!!!!

Uważam, że ważenie się codziennie to jest jakaś turbo bzdura. W skali tygodnia można sprawdzić dokładnie ile zeszło naprawdę. Co daje ważenie rano i wieczorem codziennie? Jest pełny/pusty pęcherz, robiło/nie robiło się kupy, wypije się szklankę wody ona już waży, zjedzone jedzenie też przecież waży, strasznie nie miarodajne. A fiksować 2 razy dziennie i sprawdzać czy może zeszło mi 100 g? PARANOJA!

Więc i na mnie przyszedł czas, jestem z wami od końca listopada, startowałam z wagą 74,5 kg, na dzień dzisiejszy waga wskazuje 63,600 Czyli 11 kg do tyłu. Swój cel osiągnęłam poprzez własne zaangażowanie i codzienną walkę. Po tym czasie stałam się żywieniowo i ćwiczeniowo i mentalnie również nowym człowiekiem. Nabrałam nowych nawyków żywieniowych których nigdy nie porzucę na rzecz starych. NIGDY. Lubię moje coraz bardziej sprężyste i suche ciało, czuję na udach mięśnie, jak leżę na boku nie zwisa mi brzuch na jedną stronę (fuj). Zaczynam być sucha jak folblut  😁
Zawdzięczam to tylko sobie i własnej determinacji, jestem z siebie dumna, a inni wkoło patrzą na mnie z zazdrością. I mi to pasuje. Przede mną długa droga, ale nie będzie tak jak myślałam na początku, że dieta dieta i koniec diety. Otóż trzeba zmienić całe swoje życie, do końca należy się odzywiać zdrowo i racjonalnie, inaczej się to na nas zemści. Weszło mi to wszystko tak w krew, że nie mam problemu z komponowaniem posiłków, robieniem zakupów i wymyślaniem co dziś mam zjeść. Wszystko wychodzi naturalnie. Oczywiście jest czas na rozpustę, ale teraz to już nie jest w sferze ''o matko zjem i będę mieć wyrzuty''. Na przyjemności pozwalam sobie bez problemów, ale rzadko. A kiedyś było to codziennie.
Przez cały ten okres odzywiałam się zgodnie z zaleceniami dietetyka, a potem szłam swoim torem czerpiąc z zaleceń dietetyka. Dietowy standard: 5 posiłków, węglowodany, białko, dobry tłuszcz, warzywa i trochę owoców, nabiał. 2 litry wody dziennie.

Także ja jestem odmieniona dzięki sobie. Nikt tego za mnie zrobił, było ciężko, ale warto zrobić to dla swojego ciała. A jak ktoś nie chce to niech sobie jęczy w ciszy, że to tamto sramto pierdamto i niech sobie jest rozkosznym grubaskiem. Ja grubasem być nie zamierzam nigdy więcej.

Pokażę wam zdjęcie z połowy marca waga 66,5 kg

A to jest zdjęcie z dziś


Uploaded with ImageShack.us

Mam jeszcze na brzuchu i bokach jakieś 1,5 kg zapasu, ale to jest kwestia miesiąca. Bardzo teraz żałuję, że nie zrobiłam sobie zdjęć z ery wieloryba, ale się wstydziłam i nie mogłam patrzeć na siebie. Mam nadzieję, że już nigdy takich zdjęć mieć nie będę. Fajnie jest  😜

Więc doklejcie sobie do tego zdjęcia z dziś 11 paczek po kg cukru. Nie wierzę, że mogłam się tak zapuscić.

Pojadę na koniec Ewką: '' Nic się samo nie wydarzy'' wszystko w naszych rękach.  :kwiatek:
Na resztę posiłków już nie planuję 😉 Staram się jeść tylko na śniadanie.
To w jaki sposób chcesz kontrolować kcal i wartości odżywcze jakie dostarczasz organizmowi? 🤔
hanowerka- super !!!  👍 Dużo zeszło z brzucha i bioder, nie?
Jak ja się cieszę, że prawie wszystkie laski, które tu walczą/walczyły tak fajnie chudną.

A ja powiem tak.
PASSAT JEST ZDROWY !  🏇 To było tylko naciągnięcie/nadwyrężenie. Za 10 dni powinien być całkiem czysty.
Tak więc nie muszę zarzucać jeździectwa. I nadal będę miała dni, kiedy będę musiała wybierać: koń czy siłownia, siłownia czy koń.  😍 I wcale mnie to nie martwi.  😀
Tunrida a widzisz!!!  😅 😅 😅 Ale się cieszę!

hanowerka ojej, dziękuję  :kwiatek: i Ty też wywalczyłaś dzielnie, efekty są super, zwłaszcza brzuszek!  😜

incognito spokojnie, nie burz się, Czarownica chyba miała na myśli, że na resztę posiłków NIE planuje chleba, a nie że nie planuje już innych posiłków  😉
To bardziej zdziwienie niż oburzenie, bo stwierdziłam, że już nie ogarniam, bo jedno drugie wyklucza, ale jeżeli chodziło o chleb to luzik 😉
Też się zdziwiłam, nie sądziłam, że to w ogóle do mnie 🤣 No bez przesady, przecież 5 posiłków to główny cel 😉 Chodziło mi o chleb- jem raz dziennie, dziś wyjątkowo dwa, w reszcie posiłków już go nie będzie 😉
jeszcze po wywaleniu tych jaj zamiast jednego małego pomidorka zjadłabym takiego pomidora http://www.ilewazy.pl/sredni-pomidor kcal dalej ma niedużo a jednak sporo większy, więcej witamin i ogólnie robiąc taka zmianę w śniadaniu jak opisałam masz więcej objętościowo jedzenia, a kcal tyle samo, a jednak przez zwiększenie objętości na dłużej powinnaś czuć się pełna😉
Naprawdę czujesz się dłużej pełna zamieniając jajko na pomidora? 😲 Też uważam, że CzarownicaSa jedząc 2-3 jajka dziennie trochę przesadza, bo mnie np. jedno na śniadanie zasyca na dobre parę h (no i nie jem dzień w dzień), ale jakoś argument z zastąpieniem jajka pomidorem, bo dłużej będzie się pełnym do mnie nie przemawia.

sandrita, mybay- szacun, jest was dużo mniej i widać wielką zmianę :kwiatek:

U mnie minęło 6 dni i jest mnie znowu 0,8 kg mniej 😍 już -6 kg łącznie, 2,5 do celu.
Bay- miałam bardziej na myśli sam fakt większej ilości jedzenia 😉 i nie napisałam o zastąpieniu samego jajka pomidorem, a o większym pomidorze i zastąpieniu jajka dodatkowa kromką chleba z plasterkiem polędwicy😉
A, okej, to mój błąd :kwiatek: z taką opcją się zgadzam i na pewno byłaby lepsza.
tunrida, nawet nie wiesz jak się cieszę!! 😅

hanoverka, wow!!  👍 powiedz jeszcze ile i jak ćwiczysz, myślę, że to się naszej Czarownicy przyda :kwiatek:
tunrida dzięki! Boki i brzuch to mój największy odkładacz tłuszczu, zawsze tam mi się wszystko upycha. Do któregoś momentu mierzyłam centymetry, ale potem już dałam sobie spokój bo efekty widać gołymi oczami  😉

mybay dzięki! Kurna my niedaleko siebie mieszkamy, musimy się kiedyś spotkać na jakąś sałatkę i razem po motywować 😁

zen dzięki! Moje ćwiczenia przez 5 miesiący wygladały tak: 2 razy w tygodniu zumba i 2 razy w tygodniu aerobic TBC, ale nie żadna tam lipa. Ostry mocny trening przez 55 minut. Czyli wychodzi 4 aktywności w tygodniu. Do tego często coś wpadło jako piąta aktywność, najczęściej siłownia i bieżnia. Następne 2 miesiące to już teraz jak zrobiło się ciepło, bieganie 4 razy w tygodniu, przeplatane zumbą lub aerobikiem. Uważam jednak, że w tym momencie najbardziej wyszczupliło i wyciągnęło mnie bieganie. Jednak wcześniejszy wysiłek przygotował mnie kondycyjnie do biegania, bez tego szybko bym się zniechęciła.

Podsumowując:
5 posiłków dziennie, 2 litry wody, dobrze ułożona dieta, 4-5 aktywności w tygodniu minimum 40 minutowych i dużo cierpliwości i spokoju. 75% wzlotów 25% upadków  😁
Czy któraś z was lubuje się w Sunbites'ach tak jak ja? 🤣
Są dość kaloryczne - 135kcal na 30 g, a więc nie wyobrażam sobie zjeść całej paczki w ciągu dnia, ale czasem sobie podgryzam po kilka. Przejrzałam skład i mam mieszane uczucia.. jak sądzicie, " zdrowe " to i dość lekkie czy takie same śmieci jak normalne chipsy?
piotrowska-ja lubię, według mnie była to ciekawa alternatywa dla zwykłych chipsów, ale już nie jem tego 😉
Ja uważam, że jednak zbyt kaloryczne jak na takie małe coś.
Jak już muszę pochrupać, to chrupię chlebek Wasa, wafle ryżowe, płatki kukurydziane.

Ha! Chodzę w rurkach. takich mega obcisłych, które obciskają mi się na kolanie i pod kolanem. A przez to, że obciskają się pod kolanem i na moje chudej łydce, to widać mocne udo. I mimo, że nie jest super ładnie, przez tę różnicę udo- łydka, to myślę, że można już tak chodzić. I chodzę. I się cieszę.

zaraz wypadam z pracy i jadę na siłkę na moją porcję aerobów.  😍
tunrida- mam ten sam problem, ale Ty masz beztłuszczowe uda, a ja nie 😁 chodząc w rurkach widać taką dysproporcję szczupłe łydki i grubsze uda, za grube niestety przy takim obwodzie łydki, dlatego dobrze czuje się w sukienkach lub spódniczkach
Wiesz co? Nie mam beztłuszczowych. Nie tak dawno jak przedwczoraj pokazywałam trenerowi całe uda i widziałam, że się trochę zdziwił. Sądził, że są ładniejsze. Bo w spodenkach wyglądają dużo lepiej niż bez- na żywo. Bo na fotkach też jest inaczej.
Masakry jakiejś nie mam. Ale dysproporcje mam. I będę miała do końca życia. Tyle, że teraz jest na tyle mniejsza, że jestem w stanie ją zaakceptować i założyć mega obcisłe rurki.

na uda- aeroby, aeroby proszę szanownych pań  😉
hanoverka ALE SZAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAŁŁŁŁŁ!!!!!!!!  🏇  😜  😅  👍 Życzę Ci, żebyś cały czas trwała w zdrowiu! Super! Z Ciebie też będę brała przykład - kolejny mój motywator!!! 😀  😍 I zgadzam się z każdym słowem które napisałaś o diecie i nawykach, zmianie trybu życia i o przygotowaniu do biegania dzięki ćwiczeniom. Szał!!! A w ogóle jak będę się wybierała do Wro, to na pewno do Was napiszę, bo chętnie się z Wami spotkam!  😅

tunrida CO ZA POZYTYWNA WIADOMOŚĆ!!!! SUUUUPER!!!  🏇 Na pewno te rurki źle nie wyglądają. 🙂

Już dajcie spokój Czarownicy z tymi jajkami Dziewczyny...  😉 Dostała od wszystkich konkretne rady i pomoc. Sama musi spróbować ogarnąć teraz swoje życie i dietę. 🙂 Jak dla mnie i tak zrobiła duży krok na przód dążąc do zmian i poszerzając swoją wiedzę. 🙂

Ja dzisiaj wybrałam się pozałatwiać sprawy w mieście i pomyślałam, że wykorzystam to i będę szybko maszerować. Wyszło na to, że maszerowałam 2 godziny (godzinę i pół spędziłam w miejscach docelowych). Zapomniałam o Endomondo, więc korzystając z Google Maps wychodzi na to, że zrobiłam sobie marsz na 6 km i 55 m. Nie wiem ile spaliłam kalorii, ale nogi mi w dupę włażą za przeproszeniem. A jak wypadła moja pora na II śniadanie to grzecznie kupiłam kefir i zajadłam go dwoma pomidorami.  😎 Żadne tak sprity i 3bity nie weszły mi w drogę!!!  😅 Polazłam także do Martes Sport i Sportingu (jedyne sklepy w tamtych rejonach sportowe) i naoglądałam się tych kolorowych koszulek Adidasa i Nike i zachorowałam poważnie. Czas ciułać pieniążki na nowe odzieże po urlopie...  😎

Edit: Nie 55m, tylko 550 m...  😵 Sie nie umie cyferek czytać... 😉
Hanoverka fajnie wyglądasz.

Tunrida super, że z koniem dobrze. 🙂

hanowerka super efekt! który zwykłam zwać "chuda francą" 🤣 Ja też chce być "chuda francą" 🙂

Jak sie dzisiaj zdziwiłam mierząc spodnie w jednej z sieciówek (44 rozmiar:/), że bez problemu w nie wlazłam, a nawet były ciut wieksze. Zamiast jak to było dotychczas brać wszystko jak leci co pasuje na mnie pomyślałam :
"Nie biorę, za miesiąc będą na mnie wisieć 😉"


Po moim pierwszym skalpelu i potem po bieganiu wieczorem dzisiaj mam paskudne zakwasy w udach, więc dzisiaj porządna rozgrzewka z rozciąganiem i chyba brzuch z Mel B 🙂


vill_18 Ja miałam dzisiaj to samo jak wzięłam do ręki krótkie, różowe spodenki Nike.  😜 Pomyślałam: eeee nieee... Kupię sobie i będą ze mnie spadać. Poczekam jeszcze trochę...  😁
W ramach szukania mobilizacji zrobiłam sobie zdjęcia do albumu. Przód i tył - ok, nie ma tragedii, choć ewidentnie mam conieco do zrzucenia. Bok - o rany... miałam wrażenie, że ten brzuch mi aż tak nie sterczy... jak widać mylne...
Sorry za moją opaleniznę  😂 😂 😂 wstyd się gdziekolwiek tak pokazać  😂 chcę iść na basen i się krępuję  😂
siedzę wkur*** obok wielkiego kosza z owocami - banany, truskawki, morele, czereśnie. jak się zacznę, to zjem kilogram. nie będę starym kondomem. pouczę się i pójdę pobiegać. o.
sandrita, hanoverka  no koniecznie musimy urzadzic posiadowe przy sałace! Hanoverka czemu ja nie wiedziałam że też tu mieszkasz? 🤬
Hej, wracam do Was, 2 tygodnie nic nie robiłam ze sobą, no poza łażeniem całymi dniami po Lisbonie i Barcelonie – robiliśy nawet po 20km dziennie 😉
Rozchorowałam się przed ślubem, potem wyjazd, potem wpadłam w totalny wir pracy, rozpakowywania się itp. Ogólnie czuję się sflaczała –forma spadła, tłuszcz na brzuchu wrocil prawie do stanu wyjściowego, a było już tak zajebiście:/ No ale nie mogłam sobie odmówić Sangrii i kolacyjek z mężem w Tapas barach 🤣
Ale już od soboty zaczęłam wracac do formy – biegam, wczoraj zaliczyłam siłkę, było przecudownie, strasznie mi tego brakowało.

Ale naprodukowałyście stron –mam ponad 60 do przeczytania🙂

Przy okazji odbierania karnetu na She runs (swims😉 the night obkupiłam się w ciuchy Nike – m.in. genialne długie legginsy do biegania, wynegocjowałam super cene na nie – bo z 369 do 270zl – nadal drogo, ale naprawdę sa topjakościowe, kurtke do biegania tez w dobrej cenie, kilka bluz / topów, więc jest w czym się lansować i +10 do motywacji 🏇

PonPon - truskawki z tego co napisałaś są najbezpieczniejsze jak coś😉
Diakon'ka Kiedyś napisałabym, że zazdroszczę spróbowanych pyszności i wakacji w ciepłych krajach. Teraz napiszę: ZAZDROSZCZĘ SPORTOWYCH ZAKUPÓW!!! 😀
Przyszedł dziś mi Vibroaction i właśnie od 25min wibruje mi się brzuch 🙂
Zaliczyłam też 2,5 godzinny spacer, za 35min idę na stepper, a potem późnym wieczorem total fitness 🙂

Śniadanie
3 kromki razowe - 240
3 plasterki wędliny 46kcal
masło flora pro activ 50kcal

336kcal

2 śniadanie
jogurt 0% 60kcal
mały banan 80 kcal
otręby owsiane, pszenne i garstka płatków fitness 100kcal

240kcal

obiad
talerz zupy pomidorowej z makaronem (bez zabielania) 226 kcal
kromka chleba z florą pro activ z chudą wędliną 115kcal

341 kcal

właśnie uszykowałam sobie kolację
serek wiejski light 122kcal
i kromka chleba pro body 100 kcal

222 kcal

razem 1139kcal
kurcze mało... a ja najedzona straszliwie



Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się