Czyli rower aerobowo żeby tylko spalać, a nie specjalnie rozbudowywać, a co najwyżej wiadomo wzmocnić to najlepiej nieduże obciążenie i szybkie pedałowanie po zróżnicowanym terenie? Wczoraj kupiłam rower🙂
Weekend grzeszny, ale dziś już jak należy i przestałam być głodna między posiłkami i to i owo się ustabilizowało 🙂 także jak na razie pozytywnie
tunrida-szkoda konia, ale jeżeli największa frajdę z wymienionych powodów sprawia Ci siłka to ja na Twoim miejscu poświeciłabym się siłowni a koń jako forma ruchu drugorzędna. I zdrowia dla koniska :kwiatek:
Czyli rower aerobowo żeby tylko spalać, a nie specjalnie rozbudowywać, a co najwyżej wiadomo wzmocnić to najlepiej nieduże obciążenie i szybkie pedałowanie po zróżnicowanym terenie? Wczoraj kupiłam rower🙂
Ja bym kupiła i założyła na siebie pulsometr. I jeździła na odpowiednim tętnie, przy jak najmniejszym obciążeniu nóg.
sandrita- jeśli spadają obwody, a waga stoi, znaczy, że rozbudowują ci się mięśnie. Proste. Jeśli nie chcesz mięśni, a chcesz tylko obwody w dół, to przestań ćwiczyć. ( no spójrz na mnie- od 1,5 miesiąca waga BEZ ZMIAN, a jakie pozytywne zmiany w ciele! Może u ciebie dzieje się podobnie?)
(...)
Dzięki :kwiatek: Ja zdaję sobie z tego sprawę, bo już nie raz o tym wspominałyście, czy gdzieś czytałam. Nie przeszkadza mi rozbudowa mięśni, bo ich prawie nie mam, widzę po sobie, a chcę być silniejsza i sprawniejsza, a nie tylko chuda. 🙂 Deprymuje mnie moja waga, przez tę cotygodniową tabelkę. Zauważyłam, że wpadam w jakieś niezdrowe podejście do tego i mnie to wkurzyło. Dlatego chyba poproszę Anyann o wykreślenie mnie i będę podawała w postach przy comiesięcznym robieniu zdjęć i mierzeniu. 🙂 Dla mnie tydzień to za mało i niepotrzebnie się denerwuję. Przepraszam jeśli wprowadziłam Was w błąd tym co napisałam, nie o to chodziło. :kwiatek:
Dzisiaj wracam do ćwiczeń i zamierzam też sobie truchtać z Endomondo. Tak o. Żeby siebie sprawdzić. Wyhaczyłam też świetną ofertę pokoju 2-os za 70 zł, ale niestety nie mają internetu, więc będę odcięta od świata na dwa tygodnie. Ale z drugiej strony to dobrze... 😁
Dzisiaj pierwszy raz w życiu zjdałam owsiankę z mlekiem. Bardzo zbrzydła mi już ta z wodą przez to, że nie ma miodu. 😤
A co do Jillian. Ja np. nie ciągnę jednego treningu przez cały tydzień. Mijałoby się to z celem. Ona ma zarówno łączone (kardio, siła itd.) jak i rozdzielne. Każdy trening ma swój opis: na co działa, co daje itd. Dlatego ja każdego dnia robię inny. Unikam w ten sposób rozbudowywania i pracowania tylko nad konkretną partią ciała.
JARA-haha ja i wyścig tym moim super rowerem , który wczoraj kupiłam 😁 nie mam pewności czy by mi coś w tym rowerze nie odpadło chociaż z drugiej strony tak rekreacyjnie mogłoby być ciekawie na krótszy dystans 🙂 Ty będziesz?
Hubert mnie strasznie ciśnie żebym jechała, bo to będzie dookoła Ślęży, trasą półmaratonu. Nie mam kasku póki co. W tym samym dniu jest też BikeMaraton we Wrocławiu. Jeszcze myślę, chociaż nie mam kompletnie kondycji na wyścig górski 😁 poza tym siara by była dojechać ostatnia 😁
JARA- jak podejmiesz się wzięcia udziału to ja też pojadę, ale pod górę może być ciężko nawet bardzo, zwłaszcza, że tam 3/4 trasy to jazda pod górę, ale nie będziesz ostatnia-bo ja będę albo razem 😀 Hubert pewnie biegnąc by nas przegonił 😀 Też nie mam kasku, nawet żadnego stroju, który by wyglądał choć trochę profesjonalnie i mam obawę, że wyglądałabym jak ostatnia sierota 😉
Mybay i sandrita, ja też w sumie mogłabym mieć dół. Bo mało spaliłam wagowo w tym tygodniu, ale widzę po sobie, że jest inaczej. Mam potężne zakwasy po sobocie, wczoraj ledwo chodziłam, potem ABS w zasadzie odwaliłam. Ale wdzięczyłam się w lusterku wczoraj w bluzce, która do tej pory była obcisła, i widać zmiany. Za bardzo się staram i za dużo mnie to kosztuje wysiłku, żeby odpuścić. Więc się trzymać :kwiatek: Edit - r mi zjadło i wyszłoby, że byki robię 😁
Czyli rower aerobowo żeby tylko spalać, a nie specjalnie rozbudowywać, a co najwyżej wiadomo wzmocnić to najlepiej nieduże obciążenie i szybkie pedałowanie po zróżnicowanym terenie? Wczoraj kupiłam rower🙂
Z tym zróżnicowanym terenem to uważaj, ja mam dużą tendencję do przypakowywania, jak się przeprowadziłam dalej od pracy 2 lata temu (13km) i jeździłam przez ponad rok tylko rowerem, to od wracania z roboty jakieś 4- 4.5km pod dobrą górkę tak przypakowałam w udach, że nie pytaj- a nie żarłam i na wadze schudłam i w obwodach też :/
Czyli w przypadku tendencji do przepakowywania w udach sugerowałabyś jazdę bardziej po płaskim terenie? Kiedyś bardzo dużo jeździłam na rowerze miałam super łydki ładnie umięśnione i bez grama tłuszczu za to uda przepakowane, ale jednak nie do końca szczupłe tak jakbym chciała. Te uda to moja największa zmora..
repka- wystarczy w tym wątku wrzucić w wyszukiwarkę p90x i zobaczysz: kto robi i z jakim skutkiem. Ja dzis wieczorem zaczne 3 tydzien 3 fazy. Cwicze classic. Program typowo na rozbudowe miesni, nawet kardio tam jest z cwiczeniem miesni.
incognito, wtedy jeździsz na lżejszych albo najlżejszych obciążeniach 😉 Zapierdzielasz nogami tak żeby robić 90 obrotów na minutę. W biegu na Ślężę by nas przegonił, bo robi to w 34 minuty 😁 Na zbiegach byśmy miały szanse 😁 bo on szybki pod górę, ale zbiegać nie umie 😁 Tą trasę na zawodach zrobił w 1:40 więc może i my mamy szansę. I nie przejmuj się ja też nie mam nic, jeżdżę w za dużej koszulce z półmaratony i dresie. Do tego w nieodpowiednim obuwiu 😁
Przyjadę w sobotę do Sobótki z rowerem to tą trasę pyknę sobie dwa razy na luzaku, zobaczę kiedy umrę i czy dojadę na Przełęcz, a Hubcio niech biegnie 😁 w końcu za 2 tygodnie ma nocny półmaraton we Wrocławiu.
Wróciłam właśnie z obiadu, czyli z pokoju socjalnego. Jem sobie moją porcję ryżu z kurakiem i pomidorami, podchodzi do mnie dziewczyna bardzo sympatyczna, taka dość krągła. Nie gruba, ale przy kości. I mówi, że ona mi zazdrości, że tyle jem na obiad i jestem szczupła. Zaczęłam jej trochę tłumaczyć, a ona bardzo zaznajomiona z teoriami, ona też je 5 posiłków, ale dzisiaj na obiad ma sałatkę (faktycznie, trzyma MICHĘ, ale to słowo, MICHĘ zieleniny) dość kaloryczną. No to sobie myślę, gdzie u diabła ona ma te kalorie w tej sałacie- zaglądam, a tam sałata, ogórek, pomidor, kiełki, samo zdrowie. Mówię, że przecież tu nie ma kalorii za wielu i spokojnie mogłaby kawał mięsa dorzucić i się zmieścić w 300 kcal. Na co ona, że nie nie nie, ta sałatka ma z 200 kcal. No to ja swoje, ona swoje, po czym wyciąga z lodówki SOS WINIARY czosnkowo jakiś tam, taki wyciskany. I wszystko jasne, laska nie wymieni sosu, w którym 15 ml ma 100 kcal na kawał mięsa 🤔
Myślę cały czas intensywnie o tym dietetyku, bo sama sobie nie dam rady z ułożeniem diety. Ale jak weszłam na strony, to się trochę załamałam... 120zl pierwsza wizyta, ułożenie jadłospisu na 10 dni- 150zl, wizyta kontrolna- 70zl... czyli na dzień dobry muszę wywalić 270, a potem jeszcze do tydzień? Dwa? 70zl. Trochę mnie to przeraza. Ale chyba jednak warto. Na pewno da mi to 100 razy więcej niż kombinowanie samej w domu. Czy możecie polecić jakiegoś dietetyka z Warszawy/Piaseczna? Najlepiej z okolic południowych. Sam dietetyk to jedno, a jeszcze wypadałoby, żeby był dobry 😉
Zen- te sosy to jest zmora, ja się staram unikać i robić sama z jogurtu, bo tutaj tylko jeden dobry trafiłam i jest i tak mega drogi, ale jak przywiozę z PL duży czosnkowy z pudliszek, to w miesiąc go nie ma...
Incognito- no, ja bym bardziej po płaskim spróbowała chociaż, bo to mniej siłowo... - ja nie miałam wyboru bo tak wygląda trasa praca-chałupa, ewentualnie mogłam pisać petycję do tfl, żeby zniwelowali górkę, bo chcę mieć chude nóżki 😁 Mieliby bekę.
Incognito nie ma też raczej wyjścia, bo mieszka w miejscowości u podnóża Masywu Ślęży, więc wszędzie ma pod górkę 😉
Google maps podpowiada, że to jakiś górzysty obszar na Śląsku 😉 Więc pozostaje jeździć z umiarem, żeby nie przypakować... Ta górka do mnie jest mega długa, a i tak wybierałam najmniej stromą opcję - są dwie inne, jedna długa i bardzo stroma, druga krótsza, ale jechałam tamtędy parę razy tylko jak musiałam, bo jest tak stromo, że mam wrażenie, że spadnę z rowerem do tyłu...
Jest coś nowego na rynku pt. dieta light. Zakupiłam przypdkiem, będąc w aptece, koktajl czekoladowy, który ma mieć 112 kalorii. Spróbuję i napiszę co i jak, czy smaczny. Postanowiłam przez trzy tygodnie dać sobie teraz w dupę, nie przekraczać 1200 dziennie, siłownia 4x w tygodniu, no i kuń, a raczej dwa kunie.
Jara, ale Ty każesz kupować na allegro Allevo, ale one z przesyłką wcale nie wychodzą tak korzystnie.
pokemon- i inne dziewczyny ćwiczące mocna a nie spadające na wadze. Pamiętajcie- zakwasy = wzrost masy. Zmęczone mięśnie zatrzymują wodę. Po treningu z zakwasami zawsze mam 05,-1 kg więcej. Nie ma się czym martwić. Zejdzie za 2-3 dni. Kolejna sprawa. Jesteśmy kobietami. Hormony też nam zmieniają wagę z powodu wody. Przed okresem, w trakcie. w czasie jajeczkowania nawet. Nasza waga się waha. Luzik. Jednego tygodni spadnie o 300 gram, ale w kolejnym np o 1,300. Tak jest i tyle.
Dziś miałam pierwszy trening na rzeźbę. Czyli- na spalanie, na redukcję. I już widzę różnicę. Kapało ze mnie jak ze świni. Jak robiłam sztangą na łopatkę, to pode mną kropla po kropli powiększała się kałuża potu. Jak skończyłam byłam tak zlana potem jak na aerobach. Fajnie tak. Niby nadal ciężary, a zupełnie inaczej i inny efekt. Kiedy robiłam na siłę/masę- nie pociłam się tak. Teraz powiedzenie- pot zalewa oczy nabrało nowej barwy. 😀
Ja to już wiem. Ja widzę swój brzuch w lusterku 😍 i się zastanawiam, gdzie jest to 75 😁 Wpadłam w samozachwyt. Ale wiesz, jadę NA PLAŻĘ. 😀 Mam 5 tygodni. Chcę spaść 6 kilo.
Ja zaczęłam nosić ręcznik już na siłownię. Zresztą dużo się pokładam teraz po podłodze.
Aaaaaaaaaaaaa! Miałam dzisiaj knajpiany obiad - makaron z sosem pomidorowym, tuńczyk, kapary i oliwki. Pochłonęłam to w minutę 😜
szalonakobyła- jeśli nie zastosujesz diety i będziesz jeść więcej niż spalisz, lub tyle samo ile spalisz, to tak. Będziesz miała sześciopak pokryty tłuszczem i nigdy gonie obejrzysz. Musisz mieć dietę redukcyjną. Taką- by spalać tłuszcz !!! Spadnie tłuszcz z brzucha- zobaczysz co tam pod nim się kryje.
Postalam sobie dzis przed lustrem. I jestem zadowolona. Pomimo tego, ze probuje walczyc dopiero 3 tygodnie. Ale zmiana nawykow daje efekty 😀 Jestem zdecydowanie mniej wzdeta, niz bylam. I dalej mam tluszcz- ale juz tak nie wystaje 😅 Wczoraj zapracowalam na zawtrzyk gotowki, dzis mamuska jeszcze sie dolozyla- ide kupic wage kuchenna! 😅 Okresu dalej nie mam... i nie wiem, czy ze stresu, ze go nie ma, czy ze wzgledu na zmiany w zywieniu. Ciaza nie wchodzi w gre, bo o braku zabezpieczenia nie moze byc nawet mowy.