Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

pewnie by pomogło, gdybym mogła w ogóle wyjść 🤔
uuuu ;< chora? napewno zdążysz odpracować😀
a gdzie tam chora. po prostu nie moge, bo rodzice narzekaja, ze nie bede lazic po nocach jak jakas glupia i ze i tak nie schudne wiec mam siedziec w domu... ale to nie temat o tym 🙂
ja też poległam, jem non stop coś  😕  waga w górę  🙁  planowany @ jest tuż tuż  😕
Nie wiem o co chodzi, ale ssie mnie dzisiaj... Za mało białka? Węgli? O co kaman?
9.00 jajecznica z 2 jajek + pół białej buły <słabo dietetyczne, ale na kacu muszę 🤬 >
12.00 jogurt z ziarnami (88kcal)
14.30 buraki gotowane
17.00 warzywa na patelnię
20.00 warzywa na patelnię
(warzyw w sumie 400g, przed rozmrożeniem)
Bardzo ubogo moja droga, gdzie mięso? Gdzie ryż, makaron etc.? Nie dziwne, że głodna jesteś :kwiatek:
PonPon, tutaj masz mój przykładowy dzień, nie wiem jaką masz kaloryczność, ale ja mam ok.1300 i kupę jedzenia, może Ci pomoże 🙂😉

Śniadanie: Kanapki z łososiem i ogóreczkiem
70 g Chleb żytni razowy
5 g Masło extra
70 g Łosoś wędzony
100 g Ogórek kwaszony
Sałata do woli

Drugie śniadanie: Musli z grapefruitem
150 g Jogurt naturalny
40 g Musli z rodzynkami i orzechami
100 g Grejpfrut

Przekąska: jogurt, grapefruit
150 g Jogurt naturalny
300 g Grejpfrut

Obiad: Gulasz z kaszą gryczaną i surówką z kiszonej kapusty
Uwaga! Przygotuj drugą porcję na jutro.
100 g Wołowina, polędwica
5 g Olej rzepakowy uniwersalny
25 g Cebula
50 g Kasza gryczana
150 g Kapusta kwaszona
50 g Marchew

Kolacja: Warzywa na patelnię z tartym serem
10 g Ser żółty (zetrzeć)
5 g Oliwa z oliwek
225 g Warzywa na patelnie z koperkiem
Dzisiaj dzień na kacu - dlatego rano jajecznica (żeby kaca "zajeść"😉. Później próbowałam kaca "zawitaminować" warzywami i wypłukać wodą. Wyjmuję z zamrażarki mięcho, ugotuję jutro kaszę, będzie lepiej 🙂 Obiecuję! < zen by zjadła 😁 >
zen- Ty też sama pieczesz chleb z tego co pamiętam. Z jakiego przepisu pieczesz (chodzi mi jakie składniki) i ile taka kromka może ważyć, ile mieć kcal, wiesz?
dzień dobry, ja już po owsiance z orzechami włoskimi i uciekam do pracy. ale najchętniej to był wróciła do łóżka i spaaałaaaa do południa.... 😵
Dzień dobry.  🙂 Ja też się nie wyspałam, bo nie dali. Piję pierwszą kawę, potem w planach druga. Porozciągam mega zakwasy. Standardowe mycie w zlewie z nowością pod postacią kremowania się tu i ówdzie i będę się przemieszczać do drugiej pracy.
W torbie bułka i ser- będę jeść po drodze. I czekam z niecierpliwością na ten moment, bo jestem głooodna.
Na wadze coraz mniej. Nie mam tu wagi, ale czuję, że się zapadam. Myślę, że jutro w tabelce będzie różnica.
Dzień dobry 🙂 pojeździłam wczoraj, a później poszłam pobiegać. Dietę udało się nawet utrzymać. Nie mam zakwasów, ale mam wrażenie, że nogi mam jakby trochę wymęczone. Jak zrobię przysiad i wstaję to bolą mnie mięśnie, ale to zupełnie inny ból niż zakwasy. Dzisiaj poćwiczę na brzuch, a sobotę i niedzielę zrobię sobie przerwę.
A u mnie waga w górę, mam okres, źle się czuję, cała jakaś taka napuchnięta jestem, oby jeszcze ze 4-5 dni, to powinno wszystko wrócić do normy  😤  bo mnie takie cuś wkurza i demotywuje  😤
Ta...okres to obrzydliwy moment kiedy się człowiek odchudza. Nie dość, że przed okresem głodny i żre co popadnie, to w trakcie gruby i napuchnięty. Nie łam się- mi nawet 1,5 kg potrafi w czasie okresu wleźć.
Pomyśl sobie, że to na szczęście tylko kilka dni i jeśli nie nażresz się zbyt dużo, to jednak po okresie waga pójdzie radośnie w dół.

Potraktuj okres jak ćwiczenie na motywację i wytrwanie w diecie, mimo niesprzyjających totalnie okoliczności.  😉
marysia, piekę orkiszowy, ale nie mam pojęcia ile może mieć kalorii 😡 jem pieczywo dość sporadycznie.

anyann, za kilka dni będzie po temacie, pij dużo wody, żeby organizm nie musiał się uciekać do trzymania zbytniego, po kilku dniach wszystko odda. Mnie tylko pierwsze dwa dni irytują, no i kilka dni przed. Spróbuj, jak dasz radę, poćwiczyć jednak, pomaga 🙂

tunrida, ja też nad kawą, za oknem deszcz, dzisiaj dzień luzu ćwiczeniowego, szkoda, że jutro sobota, z chęcią bym poszła na siłownię..ale będzie dziki tłum ludzi..
marysia- wpisz sobie www.ilewazy.pl i wpisz "kromka"- pokażą ci się naprawdę rożne chleby. Patrząc na nie, można sobie wyobrazić mniej więcej ile kalorii będzie miał nasz chleb. W sumie to im chleb bardziej mokry i ma więcej ziaren, tym cięższy i automatycznie ma więcej kalorii. Im bardziej lekki i puszysty- typu kajzerka- tym mniej kalorii, ale wiadomo, że mniej zdrowy.
Aczkolwiek ja chleb liczę zawsze podobnie. Nie rozważam jaki to rodzaj chleba. Raz mi wyjdzie za dużo kalorii pewnie, raz za mało, w zależności od tego jaki chleb, ale ogólnie wychodzi tak, że dobrze liczę bo chudnę.

zen- ja dziś mam plan późnym wieczorem na rowerek iść. I jutro też. Pojutrze pewno nic z tego, bo są inne domowe plany. Czy ja już mówiłam, że kocham siłownię? Ten klimat tam, zapach 😀iabeł:
Dzisiaj bym nie dała rady, może ewentualnie jakieś aeroby. Ale chyba jednak poczekam do jutra. Ale mnie ręce bolą 🤔 za dużo wczoraj na ręce jednak było, no ale sama chciałam oszczędzać nogę.. Też lubię siłownię i nawet zaakceptowałam obecnych na niej mężczyzn 😁
Dzieńdobry dziewczyny 🙂 ja właśnie wstałam i idę zaraz robić kawkę i śniadanko, a przed obiadkiem basen : D
Dzień dobry! Wysłałam wagę już dzisiaj, jutro raczej nie dam rady się zważyć. Udało mi się wrócić do tempa 1k/tydzień 💃 Jeszcze dorzucę jakiś sport i będzie miodzio.
Obliczyłam ile kalorii zeżarłam wczoraj:
śniadanie - grahamka pokrojona na trzy, dwie z szynką wieprzową, jedna z serkiem białym - wyszło mi 377 kalorii
II śniadanie - musli z mlekiem - 168 (mało zjadłam, połowę wylałam do kibla)
III śniadanie  😁 - serek wiejski lekki - 80
obiad i kolacja - duuuuuuużo - 571 (dorsz + makaron +zupa pomidorowa)
Muszę to wszystko przetasować, żeby jednak na III śniadanie jeść obiad.
Wyszło mi 1200, mało. Ale nic nie ćwiczę na razie.
Czyli mogę jeść więcej. Dzisiaj siedzę w domu, to zjem normalnie.
dzień dobry laseczki!
zjadłam dziś juz 604 kalorie!! 🤔
niby niewinnie - koktail i wafel ryżowy z pastą z makreli, do tego kawa. najwięcej kcal miała ta pasta, która kocham 😍 i koktail - bo był na mleku kokosowym, co prawda własnej produkcji, więc może kalkulator nieco zawyżył.
ale dziś czeka mnie długa noc, idziemy do klubu, więc nawet jak potem zjem więcej to nic się nie stanie.

brakuje mi siłowni, dziś nie dałam rady wstać tak rano, żeby pójść chociaż na rowerek / bieżnię

jutro mam dylemat - albo koń albo siłownia, nie dam rady i tego i tego wcisnąć, bo raz że będę odsypiać a dwa - jutro kolejna impreza, tym razem domówka dla przyjaciół z okazji urodzin 😉
pokemon, a zamierzasz coś ćwiczyć?

Dziewczyny czy to normalne, że brzuch zamiast zmaleć, to mi tak jakby wyskoczył? Jak nie ćwiczyłam i tylko dietowałam to zrobił się taki całkiem całkiem, tylko, że to nie były mięśnie a skóra z warstwą tłuszczyku i mięśnie gdzieś pod spodem. Teraz dość mocno nad nim pracuję i czuję te mięśnie coraz wyraźniej, tylko, że zrobił się większy. To one wypychają ten tłuszcz?

Rany, zgrzeszyłam wczoraj kawałkiem ciasta i koszmary mi się śniły. Także dołączam do grona niewyspanych.
dzisiaj wszyscy niewyspani, całe biuro u mnie. co kto przychodzi to narzeka i pyta czy inni też tak mają 😉 spadek ciśnienia.
dzisiaj robię sobie wolne od ćwiczeń, mięśnie mnie bolą, a za 2 dni półmaraton. na spacer się umówiłam dziś, jak bardzo mnie będzie nosić to wieczorem pozumbuję, ale delikatnie. jutro rano jadę na stadion, po niedaleko mnie ruszyło Biegam Bo Lubię. Bardziej towarzysko się wybiorę poznać nowych biegaczy z okolicy, może się porozgrzewam z nimi, a potem caaaały dzień będę regenerować siły. O, taki mam plan genialny! 💃

Edit; Szam, z tym brzuchem to raczej normalne, efekt tzw brzuszka kulturysty 😉 stracisz tłuszcz to wszystko zacznie dobrze wyglądać.
szam- może tak być. Jak mięsień pracuje i się rozwija to puchnie i jest większy. Dlatego nie ma co ćwiczyć czegokolwiek we ciemno i w czambół, tylko warto się zastanowić, przemyśleć i przeanalizować to co ćwiczymy.
szam, mam ten sam problem, tylko u mnie jeszcze dochodzą problemy gastryczne ...

Poćwiczyłam już level 3 - pot się ze mnie lał. Pomki 'chodzone' to mój hit. Wiecie, że już widać mi malutki bicepsik? Ależ radość 😀 Jeszcze 8 dni ćwiczeń i potem zabieram się za Jillian Micheals killer buns & thighs. To moje najbardziej problematyczne obszary, wiec mam nadzieję, że do lata będę jak żyleta 😁
Cześć dziewczyny.. U mnie pełne rozdrażnienie od samego rana, chyba nawet śpiąc miałam zły humor  😁 Wczoraj przez mój talent do wypadków wszelakich rozcięłam sobie skórę na łopatce i boli to to do tego stopnia że zakłócało mój i tak krótki sen..

Na śniadanie mała grahamka z serkiem i rzodkiewką do tego oczywiście kawa dodatkowo sypnięta cynamonem.. Za chwilę ruszam na zakupy uzupełnić braki w lodówce, znowu łapię się na tym, że nie jem mięsa, a pozbyć się go łatwo, bo pies na BARFie..
Nie mam czasu was czytać i śledzić, ale wpadłam się podzielić radością, że od początku 'odchudzania' poleciało mi już 6kg. UFF!
Rygoru nie trzymam nadal, nadal nie mam jak robić zakupów (raz na tydzień mi się udaje), więc nie jest to zdrowe racjonalne odżywianie. Ale ogólnie przez ten czas co nieco zmieniłam w swojej diecie 🙂

Ostatnim moim hitem są tortille - proste i meeega szybkie. Placek, dużo zieleniny i coś treściwego w niewielkiej ilości. Mniam. Dziś mam eksperyment - z jajkiem gotowanym (mniej zachodu niż z jajecznicą).
Gratulacje magda. 6 kilo to duuużo.  👍
Ty...ta tortilla nie byłaby głupia. Może ja bym sobie taką zrobiła? Posmarować ją serkiem 0%, cieniutko tuńczyka wędzonego? Sałata do tego. Mniam. Jak jutro wyjdzie ładna waga u dietetyczki, to sobie coś takiego wsunę w weekend.  :kwiatek:
pokemon, a zamierzasz coś ćwiczyć?

Zamierzam, zamierzam. Na razie dogorywam po chorobie. Jeszcze tydzień, dietetyczka i liczę, że ktoś mnie ustawi konkretnie z ćwiczeniami.
Zazdroszczę dostępu do "trenerów", itp, itd. Najbliższe sensowne miasto 40 km.
magda gratuluję sześciu kilo mniej  😅 super pomysł z tą tortillą, kiedyś robiłam często a teraz wyleciało mi z głowy kompletnie! Dla mnie super sposób na przemycenie mięsa, dzięki!  🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się