Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

Viridila Z tego co zaobserwowałam to dziewczyny przyznają sobie ocenę za dany dzień w trzymaniu diety czy robieniu ćwiczeń.

A ja podczytuję wątek od dawna, szukając motywacji do ruszenia tyłka. Chcę wysmuklić ciało, nie zależy mi na drastycznym gubieniu kilogramów bo w swoje spodnie wchodzę, tylko mogłyby się lepiej układać  😁
Zatem dziś pierwszy dzień uczciwych ćwiczeń za mną. Do tego muszę zacząć pić wodę bo strasznie to u mnie kuleje. Kiedyś bez problemu wypijałam 2 l a teraz nie wiem czy nawet szklankę. Zatem mój cel to zmniejszyć obwód w brzuchu i udach o parę cm oraz zmienić picie słodkich napojów w picie wody. Może jak popiszę tutaj to nie będzie to słomiany zapał? Żebym chociaż miesiąc utrzymała  😜
Wystawialmy oceny w skali szkolnej. Czy dzień był na piątkę czy na dwoje - ponieważ każda inne priorytety: np ja miałam dzień na 5 jak się trzymałam diety, wyspacerowalam psa i pojeździłem konia a inne dziewczyny żeby mieć 5 musiały przebiec 10km.  👍
Ja też się chętnie dopisze znowu, ale pozwolę sobie dodać Ciebie tunrida na Facebooku, bo rv to najchętniej w pracy odpalam czyli jak w pl jest 9.
Największy skrót:
ocena od 1 do 6, oceniasz się sama w zależności od twoich założeń. 6- dzień idealny ( dla mnie to i dieta idealna i poćwiczone, minus energetyczny śliczny utrzymany) 5- dzień spoko, utrzymany minus energetyczny dieta była, 4- dzień na zero. Czyli nie schudniesz, nie przytyjesz, bo akurat zjadłas tyle ile wynosi Twoje zapotrzebowanie w tym dniu. Taki constans. Oceny- 3,2,1 - nawpierdzielałam się
No i trzeba by się starać, by nie mieć dni poniżej 4-ki. Bo wtedy nie schudniesz.
Mniej więcej tak.
Takie systematyczne zeznania miały na celu motywować do tego, by nie dać ciała. Bez oszukiwania. I motywowały, by mieć same 5-ki i 6-ki, jak koleżanki.
( twój dzień na 6 może być nawet wtedy kiedy nie poćwiczyłaś, bo danego dnia masz dzień odpoczynku od ćwiczeń. To juz samemu trzeba mieć jakąś taką świadomość tego co chcę uzyskać i jak się oceniać rzetelnie)

edit- dokładnie, jak wyżej. Dla jednej dzień na 6 będzie wtedy kiedy wypije tyle wody ile planowała i powygina śmiało ciało. A dla drugiej jak utrzyma diete i pojeździ konia.
Ważne by twoje dni na 5 i na 6, dawały POSTĘP do jakiegoś tam celu. A dzień na 4, to taki constans, dzień na zero.
Dziękuję! To chętna do tabelki!
Tylko u mnie są dni treningowe i nietreningowe, więc rozumiem, że je wtedy też oceniam w zależności od swojego celu 🙂
To taki dzień na 6 u mnie byłby (dzień treningowy; w nietreningowy z własnego założenia nie wystawiałabym 6, co najwyżej 5 jeśli była by dodatkowa aktywność): trening siłowy + cardio (min. 5km biegu, ~30min pod górkę szybkiego marszu lub 1500-2000 schodów) + 4 posiłki (ale przemyślane) + min. 1,5l wody.


Tak śledzę wątek z doskoku, ale mogę w sumie coś tam od siebie dać, skoro chcę do tabelki 😉


-9kg w niecały rok, ale bardzo dziwnie podchodziłam do treningów i diety - tj. nie trzymam jakoś specjalnie diety, ale te 2x tygodniu uczciwie trening siłowy + cardio.
Efekt przez to jest dużo mniejszy niż mógłby być, ale "rekompozycja" ciała widoczna w lustrze. Problem mam z wodą - wypicie 1,5l to wyzwanie 🙁

Siłka od ~1,5 roku w sumie (ale początkowo zero diety, brak systematyczności - więc tych pierwszych kilku miesięcy nie liczę). Teraz 7.10 szykuje się na 10km w biegu po wrocławskim Zoo (biegacz ze mnie słaby, nudzi mnie to :icon_redface🙂, ale mój facet z tych mocno wkręconych w bieganie + kilka osób w firmie (maratony, topory beskidzkie ect.).


A tak to udało mi się przeżyć Rekruta we Wrocławiu w tym roku 😀 Moim celem jest podciągnąć się do końca tego roku samodzielnie, a w przyszłym roku Classic 😁
Jeśli masz dzień nietreningowy planowy, a utrzymałaś diete, wypiłaś wodę, czy co tram jeszcze se potrzebujesz, to TEŻ sobie możesz dać 6. Bo jeśli masz dzień resetu dla mięśni, a pójdziesz i dodatkowo poćwiczysz, to wcale tym mięśniom dobrze NIE zrobisz. I wtedy już 6 ci się nie należy. Tak to widzę. Albo 5, jak wolisz.

tak jak maratony i inne biegi mnie nie kręcą, tak taki Runmagedon tak. Zazdroszczę. Chciałabym kiedyś w takim wziąć udział!
Inaczej, w dzień nietreningowy wystawiłabym sobie 5 (no, może faktycznie 6) jakbym np. zrobiła sporo dłuższy spacer z psami lub jakaś luźniejsza forma aktywności by wpadła (np. wyjście na basen, żeby realnie popływać - zdarza mi się w nietreningowe dni, nie cioram się wtedy 🙂😉. Jakbym sobie dowaliła treningiem w dzień odpoczynku mocniej to fakt, można tylko zaszkodzić 😉

Runmageddon polecam, ten dystans 6km był nie do odczucia przez te przeszkody (no, niestety 3 razy robiłam karne burpees, bo się nie podciągnę/nie przejdę multi rig'u :hihi🙂 😉 A 6km na bieżni to mnie zanudzi na śmierć, w terenie nieco mniej mnie nudzi, ale jednak 😀 Za to pokonałam swój strach i przeszłam m.in. ścianę 4m (a boję się wysokości i psychicznie było to dla mnie wyzwanie) 😜
Czyli?  Chętne: meise, vanille, viridila, majek.
Ktoś jeszcze?
,....
Dostałam plan treningowy i żywieniowy od internetowej trenerki. Ja pitolę. Takie " kopiuj, wklej" że aż by się wstydziła. Pytała wstępnie o schorzenia, twierdziła że potrzebuje 5 dni na ułożenie planu. Po co ta ściema, skoro wysłała mi plan, w którym są ćwiczenia o których wyraźnie pisałam, że masz SZKODZĄ ( chodziło np o przysiady  ze sztangą w momencie gdy mam gangliony w kolanach).
Niby się przechwala że podchodzi indywidualnie. Gucio prawda.
A cały ten zarówno plan treningowy jak i dieta. Wiecie co? Dochodzę do wniosku że mam tak ZARĄBISTĄ wiedzę że sama mogę zostać takim trenerem. Hahaha.
Wstyd i wiocha.
Straciłam 200 zł. Bo po takiej m kopiuj wklej to ja już nie chce z nią rozmawiać. Mogła się chociaż wysilić i wyciąć ten fragment o przysiadach. Tam wiele fragmentów musiałaby powycinać, bo sporo takich kwiatków tam było. Ale gdyby to zrobiła inaczej bym na nią spojrzała. A tak... Mało co tam pasowało do tego, co pisałam o sobie, a o co sama pytała.

Powiem tyle. NIC ciekawego mi taka trenerka ani nie powie, ani nie wniesie. Przynajmniej dla mnie. Potrzebowałabym kogoś w realu, kto naprawdę OGARNIA temat, żeby umiał ogarnąć MNIE. indywidualnie.
Wygadałam się. Musiałam bo się wkurzylam.
,......
Potrzebuję grupy wsparcia. Konkretnej, na ostro, bez wpadek. Stąd znów szukam tutaj ekipy. Kto jeszcze oprócz dziewczyn w to wchodzi? Zapisanie się do trenerki pomogło na tyle, że ja już zaczęłam. Idzie mi. Potrzebuję zewnętrznej motywacji, kontroli. Kto jeszcze chce?  Uprzedzam. Jadę na ostro, bez opierdzielania się. Dość mam wpadek i dość mam marudzenia. Jestem żądna konkretów i efektów.
tunrida bo to nie są żadne trenerki tylko panny, które pół roku temu nie wiedziały do czego służą hantle, ale postanowiły zostać "trenerami personalnymi" bo można sobie robić fotki na insta w obcisłych legginsach  😵 Niestety na siłowniach też coraz częściej to zauważam - początkująca osoba robi np przysiady tak, że aż mnie mdli na myśl o tym co przeżywają właśnie jej kolana a obok pseudotrener dopinguje "świetnie ci idzie, dalej!". I niestety tak jest w wielu sportach, bo wystarczy zapłacić żeby dostać papierek instruktora  🤔

Ja bym mogła wejść w regularne spowiedzi, bo udało mi się wrócić do codziennej aktywności fizycznej i dzięki temu czuję się o wiele lepiej psychicznie  😉 Ale jadę na wakacje za tydzień, więc nic z tego  😂
tunrida, ja bym zazadala zwrotu pieniedzy i napisala dokladnie to co napisalas nam. I podziekowala za dalsza wspolprace.

Ja dzis biegalam rano, co jest dosc niesamowite dla mnie, nie jakies kilometry, ale zawsze.
Chyba bylam pierwsza w parku (bylam przed 6) bo zebralam twarza wszystkie pajeczyny.

tunrida, też bym zażądała zwrotu. Zwłaszcza jeśli masz jej zapewniania np. w formie maila/sms'a/messengera - wtedy możesz się powołać 😉 Inaczej tacy 'trenerzy' się przyzwyczajają, że kopiuj-wklej to 'dobra metoda' łatwego uzyskania 200zł na nowe legginsy 🤔

U mnie na siłce spora część dziewczyn to głównie fotki na insta... Za to bardzo lubiłam obserwować rozwój mojego brata (głównie on mnie motywował na początku; teraz to ja bardziej motywuje jego do powrotu na siłkę, bo odpuścił sobie na jakiś czas :rozga🙂.
Przetrzepałam te laski, "trenerki". Ta akurat sama startowała kiedyś na scenie. To co pisze, gada na insta brzmi mądrze, inteligentnie. Nie jest infantylna i nie wyglądała na głupią. Wyglądała najlepiej z tych które przeglądałam. A przejrzalam sporo oferet tego typu.
Ja potrzebowałamm jakiś "autorytet" który by stał nade mną i przed którym musiałabym się "zeznawać" z efektów. Jeśli by od  czasu do czasu wspomógł mądrą radą, to już w ogóle super.
-Nie oczekiwałam super diety, bo wiem że takiej nie ma. Nie ma drogi na skróty. Jest zdrowe żywienie ( modyfikowane w zalezności od choró, predyspozycji organizmu, spraw organizacyjnych itd itp, ale nie ma diety cud)
- Nie oczekiwałam super planu treningowego, bo takiego uniwersalnego też nie ma. Są podstawowe zasady aktywności mającej rózny cel: wyszczuplenie, przebudowanie pewnych partii, wzmocnienie wydolności, lub sprawności itd itp.

Laska sama się zaoferowała, że mi taki plan ułoży. W związku z tym zadała mi pytania. Odpowiedziałam krótko i konkretnie, wstawiając też swoje wątpliwości czy pisząc o błędach, które robię w tych treningach.

I dostałam kopiuj- wklej- gdzie nie było uwzględnione NIC.
I teraz  jej autorytet padł w gruzach. Nie chcę tych 200 zł, niech se je wsadzi. Ale napiszę jej co o tym sądzę. Wlaśnie po to, by nie myślała sobie, jaka to ona jest zajebista. Bo NIE JEST.
........

Biegałam. I myślałam. I przemyślałam. Muszę sobie rozdwoić osobowośc i sama zostać swoją trenerką. WIEM co robię źle, mam wiedzę jak to zmienić. Znam siebie, swoje ciało, swoje możliwości. WSZYSTKO o sobie wiem. Potrzebuję jedynie SYSTEMATYCZNOŚCI i KONSEKWENCJI.
A do tego potrzebna mi "grupa wsparcia", lub jakieś "guru autorytet, któremu będę płacić". Nie mam w sobie tej mocy do bycia systematyczną. I NIE ZDOBĘDĘ jej, skoro nei zdobyłam jej przez te lata. Potrzebuję takiej mocy z zewnątrz.

Samo "zapisanie" się do tej laski, spowodowało, że się pgarnęłam i wystartowałam ze swoją dietą i aktwynością. I już widze róznicę.

POTRZEBUJĘ WAS.
Szukałam w necie innych grup wsparcia, jakichś grup z odchudzaniem. Nie ma. Nie działają. Więc muszę sama taką grupę zrobić. Tak mi wychodzi na logikę.  😉
Kurczę, ale lipa z tą trenerką.

Mój duński inwestor też płacił jakieś grube tysiące euro jakiemuś typkowi z internetów. No i gość raz mu ustalał dietę na 2000 kcal, potem na 6000, jak mu się udało chyba. No i śmialiśmy się w sumie wszyscy, że to trener jak z koziej dupy trąba. Do czasu aż przyszły efekty. Ale mnóstwo potu i rygoru to kosztowało.
No ale ta dupera chyba faktycznie pograła w kulki.
Ja nie jestem w stanie jeść zgodnie z ustaloną dietą, bo nienawidzę mieć cokolwiek narzucone w tej kwestii. Wolę jeść sama, różnorodnie, czasem zgrzeszyć... czasem za często  😁

Chyba bylam pierwsza w parku (bylam przed 6) bo zebralam twarza wszystkie pajeczyny.
😁 😁
Gratki!

Ja wczoraj poszłam biegać tradycyjnie ze szwagrem. I jak tylko wybiegłam z domu, to już wiedziałam, że nic z tego nie będzie. Mieliśmy wybiec na mega stromą górkę. Ale zawróciłam z trasy, pobiegłam inaczej, po płaskim i ledwo ubiegałam 6km. Ale zawsze to coś.

Potrzebuję pilnie ochłodzenia...

tunrida, nie mam pojęcia jak Ty możesz w takim upale i pełnym słońcu biegać  😲
Tunrida, wiesz, jak potrzebujesz kogos, zeby mu 200 zeta przelac za nic, to moze lepiej wplacac na jakies `sie pomaga` czy cos.

Mnie motywuja nagrody (typu: kupie sobie ten plaszcz jak schudne jeszcze jeden rozmiar).
A moj sposob na jedzenie to ... nie byc w domu. Jak sobie zorganizuje czas, ze wracam o 9 i ide spac zaraz - to jest spoko.

U nas wczoraj bylo 12 stopni wieczorem. 
Mi chodziło o tą wcześniejszą tabelkę, nie z ocenami siebie, tylko z wagą. Co tydzień podawało się wagę. Chyba Atea to ogarniała. Ale to było z 5 lat temu...
Hej 😉 wchodzę na forum pierwszy raz po X latach a tu taki temat 😉

(tutaj PonPon, może mnie pamiętacie - niestety nie pamiętam hasła do starego konta/nie mam dostępu do maila na który konto zakładałam  😵 )

Tabelkę pamiętam, mogę nawet poprowadzić 😉
Jestem chętna na dołączenie do tabelki z ocenami... Długo się zastanawiałam czy to dla mnie, ale chyba nie mam wyjścia. Trochę mi spadło a teraz jest totalny zastój. A wiem ile muszę ważyć, żeby się czuć lepiej i lżej i nie zabić kolana...
Tak więc jak projekt wypali chętnie dołączę.
Ja za tabelkę podziękuję ale tak jak tunrida potrzebuję wsparcia więc będę was dziewczyny regularnie czytać a może i coś napiszę czasem.
Uczciwie wdrażam się w ćwiczenia, na spokojnie nie śpieszy mi się nigdzie do tego obawiam się odnowienia różnych kontuzji. Za to przestawianie się ze słodkich napojów idzie mi dobrze, że aż jestem w szoku. Oczywiście tęsknię za colą z lodem ale myślałam, że wypicie 2 l wody będzie trudne a to idzie bez najmniejszego problemu. Jestem dobrej myśli 🙂
Dopisuję się do wyzwania, spasłam się jak tucznik a resztki formy leżą i kwiczą. O ile jedzenia sobie pewnie prędko nie odmówię to muszę wrócić do aktywności fizycznej i mieć dni nie na 1 ale chociaż na 3. Bo się w żadne spodnie niedługo nie zmieszczę. Cel jest taki - ćwiczyć codziennie. Jak nie bieganie, to rolki, coś ala Pilates lub choćby samo rozciąganie żeby wrócić do systematyczności. Mam się meldować codziennie w postach (bo jak nie to oznacza że nie ćwiczę i spalam się... ze wstydu), czy czekać na tabelkę?
ponpon2 ale którą tabelkę jesteś w stanie poprowadzić? Te z codziennymi ocenami?

edit- dobra, postanowione, oceny lecą do mnie za dany dzień od wieczora do rana do godziny ok 6😲0. Bo ok 6😲0 będę je wklejać w wątku. Najlepiej pisać do mnie tu na forum w wiadomości prywatnej, ale prosze o wstawianie oceny w tytule wiadomości,( wtedy w ogóle nie otwieram wiadomości, tylko spisuję z tytułów i szybciej idzie). Jeśli ktoś potrzebuje to jestem dostępna na fejsie, lub dam numer komórki.
Na razie mam- meise, vanille, viridila, majek, szalonabibi, naturalsi, tunrida

Zbieram oceny już za dzisiejszy dzień, ale jeśli któraś się nie ogarnęła, to niech daje od jutra.
Ja jestem MEGA ZMOTYWOWANA, więc dupy nie dam. A jak Wy drogie panie?  😉
Ja od jutra... Na dzisiejszy dzień spuśćmy zasłonę milczenia  😵 Pakowałam przetwory (słooooodkie!) do słoików... Pyyyyszne wyszły!
tunrida, akurat jak sobie dzisiaj pozwoliłam na panna cottę pierwszą od roku 😂 Ode mnie poleci od jutra! 🙂 Poza tym deserkiem miecha utrzymana, ale dzień off w ćwiczeniach - więc było by takie 3 (przez deserek no... :emoty327🙂.
Do czasu biegania diety nie było  😂 ale chociaż przełamałam bezczynność. Przed południem ćwiczenia z piłką (po przerwie równowaga znów leży i kwiczy), krótko bo z 25 minut ale zgrzałam się porządnie (nie dlatego, że to były bardzo męczące ćwiczenia tylko dlatego, że jestem niesystematyczną bułą i zaprzepaściłam efekty poprzedniej pracy). Po południu bieganie. Dramat. 10 km ledwo z walką o każdy krok w 1h 11 min - powinnam ze 2 km więcej zrobić w tym czasie. Ale ruszyłam się. I po bieganiu przestałam być wilczo głodna. Byle tylko ćwiczyć codziennie. I przestać żreć. W sumie to nawet mi się podobało to bieganie i jestem zła, że nie biegałam.  😂 Kiedyś miałam żelazną kondycję... Kieeedyś.

Więc mocna 3, bo było dostatecznie. Poprawię się.

Jestem w tym wątku nowa, czy pisać na priv do Ciebie tunrida np "10.08.18 - 3" czy post jak wyżej, czy w wiadomości pisać ile się ćwiczyło? Bo w sumie kcal ostatnio nie liczę ale wiem, kiedy żrę tyle żeby spalić i było na 5,6 kiedy jestem na zero a kiedy trzeba dać sobie 1...
Naturalsi, trzy posty wyżej...

edit- dobra, postanowione, oceny lecą do mnie za dany dzień od wieczora do rana do godziny ok 6😲0. Bo ok 6😲0 będę je wklejać w wątku. Najlepiej pisać do mnie tu na forum w wiadomości prywatnej, ale prosze o wstawianie oceny w tytule wiadomości,( wtedy w ogóle nie otwieram wiadomości, tylko spisuję z tytułów i szybciej idzie). Jeśli ktoś potrzebuje to jestem dostępna na fejsie, lub dam numer komórki.
Na razie mam- meise, vanille, viridila, majek, szalonabibi, naturalsi, tunrida



Trzymam kciuki za Was wszystkie 😀
Ja też jestem zmotywowana :-) Dzisiaj bez aktywności, bo niedyspozycja i jakoś strasznie mi niefajnie. Z jedzeniem trzymam się dobrze, choć dzisiaj nie wzięłam nic do pracy i pozostało mi kupienie czegoś w sklepie. Kanapki mają paskudne (były dobre, ale się popsuły od jakiegoś czasu) więc skusiłam się na jogurt 8 zbóż i jabłko. I chwała Bogu za to jabłko, bo jogurt po kilku łyżkach musiałam wyrzucić (pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się wyrzucić jedzenie - poza wyjątkami, kiedy coś mi się zepsuje). Dopchnęłam siłą do połowy ale więcej nie dałam rady - takie było paskudnie mdląco-słodkie. Odkąd zmieniłam sposób żarcia (a trwa to już 8 miesiąc i zmiany zachodzą powoli lecz w sposób ciągły) to coraz więcej rzeczy nie jestem w stanie zjeść i dopiero teraz widzę (a raczej czuję) co to za syf. Ale za to odkrywam rzeczy i smaki, których nie znałam, sięgam po rzeczy, których nie kupowałam i czuję się bardzo dobrze.
Ascaia czyli tylko samą ocenę, bez opowieści jak w moim poście. Za dużo krwi popłynęło mi do nóg i dla mózgu nie starczyło bo dopiero teraz się doczytałam  😁.
10.08
meise- 2, vanille- 4, viridila--, majek-3, szalonabibi--, naturalsi--, tunrida-6
,.........
Trenerka mnie przeprosiła. Zaczęła się tłumaczy że osoby jej się pomyliły i wysłała nie ten plan. ( Cieeekawe, wszak wymiana maili taka, ze tylko dopisujemy na górze i widać z kim i o czym się rozmawia) Obiecała że jak tylko usiądzie do kompa, to wysle mi mój plan. I ... Cisza.
Taaa.
No cóż przynajmniej przeprosiła.

Ja wczoraj dobrze zaczelam, ale poległam z jedzeniem.
Idę maszerować.
tunrida, ale ściema 😀 no ale może uzna Cię dzięki temu za jednego z tych klientów, któremu nie wystarczy wysłać kopiujwklejki tylko trzeba się nad nim rzeczywiście pochylić i może coś mądrego Ci napisze.
Ja wczoraj zawaliłam.
Byłam smutna, odwiedziła mnie dawno niewidziana przyjaciółka, która na stałe mieszka we Francji.
Więc zrobiłam mega kaloryczną kolację, którą popiłyśmy winem i dopchałyśmy się lodami. Warto nadmienić, że działo się to nocą...

Także ocena 2.

Śniadanie też już zawaliłam. Pożarłam zimne resztki kolacji (prosto z lodówki) i dopchałam się lodami. Idę po kawę. Postaram się ogarnąć na resztę dnia, żeby wyjść na 3...
Dobra skoro tabelka rusza od nowa to ja też!
Czytam Was już dobry kawał czasu bez udzielania się za bardzo, ale mam dość swojego słomianego zapału i oglądania lasek z idealną figurą, którą też chciałabym mieć.
tunrida ja też już testowałam chyba ze 3 dziewczyny, które mi rozpisywały diete i nigdy nic mi w 100% nie podeszło. Zawsze dostawałam coś w stylu "jedz 150g białka i 50g węgli i dodaj warzywa, składniki możesz zmieniać według tabelki". KONIEC
Jedyne co się przydawało to plany treningowe.
Teraz przez miesiąc jechałam na pudełkach i nie chce zaprzepaścić tego, więc podejmuje ostatnią próbę testowania nowej osoby do rozpiski. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Największy problem mam z utrzymaniem motywacji. Mija miesiąc, a ja nie widzę większych efektów to energia spada. A u mnie chyba jest tak, że żeby te efekty się pojawiły potrzeba dużo więcej czasu.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się