Cały dzień super. Wieczorem oglądnęłam film z moim facetem, który obok mnie zażerał się chipsami BBQ. Ani drgnęłam. Potem poszłam z mundialową na dłuuugi spacer, ponad 10 000 kroków zrobiłyśmy. Wróciłam i w szafce zobaczyłam, że pół paczki chipsów niezjedzone...
No dobra. zamówiłam dietę pudełkową na 2 tygodnie. Zupełnie inną, będzie do mnie jechać skądś tam. Od poniedziałku ma być. ( jak powiem męzowi, że znów zamówiłam pudełka, to się załamie chłopak) Ale od 20 czerwca mam urlop! Nie mam czasu już na pierdzielenie o szopenie. Musze mieć efekt!
ale jak zaskoczy i zaczyna spadać, to wtedy jest na duszy wesoło i jakoś mniej martwi, że nie ma przyjemności z jedzenia. Bo zaczyna być przyjemność z ubierania się! I dla tego warto!
tunrida jak pisalas o tym 1 merci na 1 km, to przypomniala mi sie fotka Passata z marchewka przed glowa i wyobrazilam sobie,ze biegne za tym merci tak samo jak kon za ta marchewka 😁
Słodkie to zło 😀iabeł: Ja miewam takie napady czasem, ze aż wstyd..już mnie mdli a dalej wciągam 🙁 i zla jestem na siebie ponieważ zdaję sobie sprawę, że to słodkie to keden z powodów niemożności zgubienia tluszyku z brzucha 🤔
tunrida go, go, go!!!! Dasz radę 🙂 kto jak nie ty 🙂
Ja dziś siłka najpierw rowerek, a teraz nogi 🙂 puchar kusi okropnie. Wiem, że nie powinnam, że za wcześnie ale....kuuusi. szczególnie, że koniec końców miałam mało startów w pierwszej części sezonu
dziewczyny z wilczym apetytem, sprawdźcie tę insulinę. Mnie w końcu zlecił mój gin i okazało się że mam już zaawansowaną insulinooporność 🙁 Biorę leki i wszystko stało się prostsze, apetyt się unormował, chudnę, nie czuje już tego zmęczenia i wieczornych napadów głodu.
Dziewczyny, a co to jest, gdy cukier mam w normie, ale insulinę poniżej normy? Moja endokrynolog robiła mi te badania, bo podejrzewała właśnie insulinoopornosc u mnie, a tu takie głupie wyniki, wskaźniki wyszedł jakiś Odjechane. Powiedziała mi tylko, że pierwszy raz spotyka się z czymś takim, ale insulinoopornosc to na pewno nie mam
wpadam się pochwalić -4 kg, jest to co prawda wolniejsze tempo niż wcześniej zakładałam (kontuzja+ chwilowa alergia +uczelnia), ale i tak jestem z tego zadowolona, zdecydowanie lepiej wychodzi mi jak nie cisnę tak mocno (częściej łapię wtedy kontuzje i mam wnerwiające przestoje), tylko rozkładam to bardziej w czasie i na spokojnie sobie działam, planuję żarcie na kilka dni do przodu, pilnuję żeby codziennie utrzymywać deficyt kaloryczny, jem 1800kcal i nie chodzę głodna, a jak zaczynam odczuwać głód to najpierw wypijam wodę, a jak nie przechodzi to jem! (ale zdrowe rzeczy)
co do słodyczy (uwielbiam je :lol🙂 to wypracowałam sobie na nie sposób- stałam się w stosunku do nich mega wybredna, nie odmawiam ich sobie całkowicie, raz na jakiś czas sobie skubnę (w rozsądnych ilościach) ale tylko te które mi mega smakują, jak mam ochotę na loda, idę do sklepu i nie ma moich ulubionych to resztą wzgardzam, przechodzę koło nich obojętnie i wychodzę z pustymi rękami albo owocem/warzywem. taka taktyka sprawdza się u mnie o niebo lepiej niż odstawienie ich całkowicie, co potem kończy się wielkim napadem też zaobserwowałam że po jakimś czasie część rzeczy wydaje mi się słodsza niż wcześniej, za słodka, tak samo z solą- prawie jej nie używam . ostatnio odkryłam że przyprawa do kurczaka jest przesolona 😂 i zaczęłam lubić rzeczy których wcześniej nie lubiłam dzisiaj zjadłam 2!! lody, ale zmieściłam się limicie kcal, co prawda tłuszcze przekroczone ale jutro odrobię
podsumowując u mnie bardziej sprawdza się wrzucenie bardziej na luz niż ciągła spina, zaczynam wyczuwać bardziej mięśnie i mieszczę się w mniejsze portki 💃 trzymam kciuki za Was
tunrida też mam 170cm ale kg znacznie więcej, za jakiś czas wrzucę fotkę archeo chce takie mięśnie, gdzie takie rozdają 😜
Ja dopiero wróciłam z dyżuru. W oddziale mam wolne więc zaraz ubiegam te głupie 10 km. Właśnie jadę do lasu. I rozumiem że twój burger już dawno strawiony. Nie chce mi się jak jasna cholera. I kropi. Nie obiecuję ,e dziś będzie 10. Zobavzey
Miałam wczoraj hiper ciężki trening na ściance, 2h trener nami orał, wspinanie tylko na limesie, nigdzie nie miałam zapasu. Potem ćwiczenia siłowe, co mnie skatowało już całkiem.
Nie mogę na razie biegać 😕 ale wieczorem siłownia, klata i plecy 🙂 wczoraj ssało wieczorem ale się nie dałam.
Dobrze chyba, że ten tatuaż robię bo już zaczęłam kombinować czy jednak na zawody nie pojechać. Co z tego, że lekarz mowił o miesiącu przerwy w treningach :p a tak dwa tygodnie będę musiała wolne mieć 😉
Ja ani wczoraj nie pobiegałam, ani nie byłam na siłowni... Nie mogę nosić soczewek, a w moich okularach to awykonalne. Mam mega problem z oczami i doła przez to. Tracę wzrok. Chciałam wczoraj wypróbować soczewki jednodniowe na cały mc. Jak usłyszałam cenę, to się podłamałam /:
Chociaż dietowo wczoraj na 6+. Dziś początek też dobry. Na śniadanie jaglanka na mleczku kokosowym z kleksem dżemu ze smokvy i kleksem masła orzechowego 😍 Teraz koktajl: grejpfrut, cytryna, jabłko, szpinak. I leci.
Wracając jeszcze do pośladków to fajny film znalazłam:
Ja dopiero wróciłam z dyżuru. W oddziale mam wolne więc zaraz ubiegam te głupie 10 km. Właśnie jadę do lasu. I rozumiem że twój burger już dawno strawiony. Nie chce mi się jak jasna cholera. I kropi. Nie obiecuję ,e dziś będzie 10. Zobavzey
Nie, nie ja nic nie nawaliłam wczoraj :P ale ktoś z nas na bank jadł burgera 😁
To bsz sensu ten ktoś zrobił. Mógł zjeść mleko w proszku. Burger....matko.. Jaka bezsensowna strata kalorii. Ja jem truskawki. I wędzoną pierś z kurczaka.
Wczoraj zgrzeszyłam tym, że nie miałam czasu jeść i ... wciągnęłam tylko kilka truskawek w biegu. Przez cały dzień. Dziś zeżarłam śniadanie i drugie śniadanie 🤣 Trochę obsuwa czasowa, bo w sumie to już powinnam być po 3 posiłkach, ale dobre i to. Powinnam przynajmniej te 4 posiłki zmieścić.
Ja jutro piję, to pewnie i zjem więcej. Ale nie jestem już przed, tylko w trakcie, więc i apetyt wrócił do normy i dziwne zachciewajki minęły. Powinno być rozsądnie.
[quote author=tunrida link=topic=89332.msg2786317#msg2786317 date=1527234456] Ja dopiero wróciłam z dyżuru. W oddziale mam wolne więc zaraz ubiegam te głupie 10 km. Właśnie jadę do lasu. I rozumiem że twój burger już dawno strawiony. Nie chce mi się jak jasna cholera. I kropi. Nie obiecuję ,e dziś będzie 10. Zobavzey
Nie, nie ja nic nie nawaliłam wczoraj :P ale ktoś z nas na bank jadł burgera 😁 [/quote]
Kurde, skąd wiecie... I wczoraj i dzisiaj. Jak nie jestem w domu i mam milion rzeczy do załatwienia to w Chełmie jest to jedyna opcja... Jutro się poprawię 🤬
Byłam u laryngologa. Miałam zaczerwienioną głośnię. I dziwaczne dolegliwości w gardle od miesiąca, z różnym stopniem nasilenia. Rozszerzył mi diagnostykę o zrobienie endoskopii przez nos ( fuj, brrr) i jego zdaniem ta nagłośnia ma stan zapalny w takim miejscu że świadczy to o obecności refluksu. Do którego w ogole się nie poczuwam. Mam zalecenie rozszerzyć diagnostykę w tym kierunku. A na razie w celu wyleczenia głośni leki hamujące kwas w żołądku i dieta wrzodowa. Uff.... Dobrze że nie rak. Hura 🙂 Ps- dobrze że te truskawki jadłam z rana. Bo teraz to że ich nie pojem.
To tak się czasami dzieje. Moja bratowa ma straszne, nawracające problemy ze strunami głosowymi z puli refluksu. A najpierw myślała, że traci głos z puli wykonywanego zawodu - jest nauczycielką.
[quote author=tunrida link=topic=89332.msg2786317#msg2786317 date=1527234456] Ja dopiero wróciłam z dyżuru. W oddziale mam wolne więc zaraz ubiegam te głupie 10 km. Właśnie jadę do lasu. I rozumiem że twój burger już dawno strawiony. Nie chce mi się jak jasna cholera. I kropi. Nie obiecuję ,e dziś będzie 10. Zobavzey
Nie, nie ja nic nie nawaliłam wczoraj :P ale ktoś z nas na bank jadł burgera 😁 [/quote]