Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

Zawiozłam L4, ogarnęłam sprawę z umówionym pacjentem na detoks, zabrałam z pracy grafik do ułożenia na kolejne 3 m-ce, zjadłam śniadanie i ... zabieram się za świąteczne porządki. Zdrowa nie jestem, ale nie taka chora jak wczoraj. Puszcza mnie. Więc ogarniam ten bałagan, skoro mam okazję.
Nie odzywam się do Was, bo co się odezwę to nawalam.
Od tygodnia jest dobrze (w końcu), bo mam motywację i jakoś samo idzie.
A ja nawalam drugi dzień z rzędu. Przez tę głupią chorobę. Słodycze i mięsko. I to  już przestaje być śmieszne.  🤔
CHCĘ BYĆ ZDROWA! Natychmiast!
Bush- twoje podejście do zjadania "zakazanego" na diecie jest ok. Tyle, że ja jestem po prostu pazerna i ciężko mi powstrzymać się na kilku kawałkach. Wolę w ogóle ich nie dotykać kiedy jestem an redukcji.
Tak jak teraz. Mogłam zjeść 4 czekoladki z bombonierki? Mogłam. A wiesz ile zjadłam? 17   😡  I spokojnie mogłabym jeść dalej, ale się skończyły i nie było jak.



O rany, mam tak samo. Tzn. ja mam takie fazy. Mogę słodyczy nie tykać przez tygodnie albo i miesiące i wcale nie tęsknię. Wszyscy dookoła mnie mogą jeść i nie kusi mnie. Mogę mieć słodycze w domu i nie ruszam. Ale jak już mnie najdzie na słodkie, to zaczyna się kompulsywne obżarstwo. Czekolada? Spoko, ale cała. Mieszanka wedlowska? Całe opakowanie. Batonik? Hmm, najlepiej 3 na raz. Ptasie mleczko? Całe pięterko. Naprawdę zazdroszczę osobom, które potrafią zjeść 2 kostki czekolady i na tym poprzestać. 😀
Zdecydowanie mam podobnie. Sernik i cukierki trufle czekoladowe 😵 no limits....
Mam już dość tych "przedswiat"  😵  😤
Ha ha. A potem trzeba będzie powyjadac po świętach bo szkoda bedzie wyrzucić 😲
Ja mam luzackie /ascetyczne święta  😁 wiec byle przetrwać w pracy  🙄
Tak jak teraz. Mogłam zjeść 4 czekoladki z bombonierki? Mogłam. A wiesz ile zjadłam? 17   😡  I spokojnie mogłabym jeść dalej, ale się skończyły i nie było jak.


Zdziwiłabym się, gdybyś zostawiła. Ja to mam takie zaburzenie z domu rodzinnego, że nie mogę zostawić- bo jakbym zostawiła, to by "znikło". I choćbym miała się porzygać, to nie zostawię otwartej i niedokończonej paczki chipsów czy tabliczki czekolady. Bez znaczenia, czy to duża tabliczka czy mała 😉 Dopiero teraz się uczę nad tym panować i ze słodkiego kalendarza adwentowego zjadam jedno okienko dziennie! Oprócz tego zjadam też inne słodycze, ale z tego jednego okienka dziennie jestem mega dumna 😉

Biegam dalej,chociaż w poniedziałek odpuściłam trening... Łupnęło mnie w krzyżu, nie było sensu się męczyć. Dzisiaj z rana wizyta u fizjo, ponastawiane, oczywiście mam tyle spięć że głowa mała  🙇  Trener pochwalił za dobry poprzedni tydzień  😅
Jutro 3km rozgrzewki plus 10x100 podbiegi i 2km rozbiegania. Najgorsza jest ta końcówka  😁
Mam takie same nawyki
Myślę, że dlatego tu jesteśmy. Przez te nawyki. 🙂 Gdybyśmy nie miały takich kompulsywnych napadów, to byłybyśmy w wątku "jestem chuda, zgrabna i nudzi mi się".
O jutra zaczynam trzeci dzień chorowania i ponownie postaram się być na diecie nie tylko rano, ale i po południu i wieczorem.
Wrrr....stworzyłam długaśnego posta i a pojawiło się jedno zdanie  👿


Jeszcze raz. Mam takie same nawyki, trzeba zjeść od razu bo później nie będzie....

Ale dziś jestem z siebie dumna weszłam do sklepu po treningu i w koszyku tylko pierś z kurczaka, warzywa na patelnie i worki marchewek dla konia.

Dzień na 5. Żywieniowo bez wpadek. Na treningu najpierw nogi (przysiady w różnych konfiguracjach) a potem tarcza. Jutro siłka  💃 wieść gminna niesie, że barki i triceps  😜

Ale nie powiem na rozgrzewce po wczorajszej klacie i bicepsach wymachy ramion były wyzwaniem.
Ja też mam mały sukcesik  🙂
Zmusiłam się i zrobiłam domowy workout ->

4 obwody:

20 x przysiad z hantlem 10 kg
15 x na nogę coś takiego: , tylko, że ja się łokciami opieram o kanapę a piętę wbijam w podłogę
45 sek - plank

Niby taki banał, a upociłam się jak mysz. + miałam dodatkowe utrudnienia w postaci dwóch zajęcy (Ci co mnie mają na fb/insta wiedzą, że rodzina się nam powiększyła o rude wredne  😁 ). Więc albo Lars mi podłaził pod brzuch jak już się cała trzęsłam w planku, albo ->



Stwierdziła, że się pierdyknie między moimi nogami podczas stretchingu  🤣

PS. żeby nie było tak kolorowo to wpierdzieliłam połowę pizzy 41 cm... Na raz. Po całym dniu niejedzenia.
Meise, to drugie bardzo dobrze znam, a przynajmniej jego wariację bo mi to fizjoterapeuta swego nakazał robić 😀. Chociaż ta akurat wariacja bardzo hardkorowa, ja np. bym się nie podjęła jej nawet przed przerwą - z drugiej strony trudno u Ciebie wyczuć jak dobrze jesteś wytrenowana 🙂
W każdym razie jak kogoś przeraża to zdjęcie, to można zrobić glute bridge z podłogi, na jednej nodze, z punktem oparcia tylko na pięcie i właśnie takie ćwiczenie robiłam - bardzo "zdrowotne" i mocno poniewiera 🙂. Polecam 😀 Przy tym ruch na tyle nieskomplikowany, że dość łatwo jest go "ogarnąć" Po 3 seriach po 10 bardzo było czuć.

Co do trzęsienia się w planku, to generalnie nie jest to bardzo dobre dla Ciebie. Jeśli już się trzęsiesz w planku, to znaczy że nie umiesz utrzymać formy, a w desce forma to wszystko 🙂. Lepiej jest w takich momentach np. przejść na chwilę na kolana, trochę poruszyć się w pozycji, nieco rozszerzyć rozstaw nóg lub przerwać na chwilę i zacząć od nowa.

PS. Wrzuciłaś zdjęcie w bardzo niekorzystnej pozycji, w której ja wyglądałabym pewnie jak waleń wyrzucony na brzeg oceanu, a Ty nadal wyglądasz na szczuplaczka 😉

PPS. W takim rozciąganiu jak robisz lepiej jest nie robić aż tak głębokiego skłonu ale za to utrzymać proste plecy - dzięki temu rozciągasz się dużo lepiej i w ważniejszych miejscach dla ludzi z siedzącym trybem życia 😉 Najlepsza forma w tym rozciąganiu polega na tym, że masz proste plecy i rozciągasz się tak daleko, jak plecy Ci pozwalają - zarówno do przodu jak na zdjęciu, jak i przy rozciąganiu się do lewej i prawej nogi. Może to nie być dużo (albo całkiem malutko), ale ciągnie znacznie więcej rzeczy!
busch, ja dokładnie tą wariacje co Ty mówisz robiłam wczoraj. 4 razy, 15 x noga. Daje popalić. A wariacje na piłce robiłam również i o dziwo dałam radę  (na treningu pod okiem trenera). Robię też wariację przy ścianie i ta mi chyba przychodzi najłatwiej. Tej na podłodze bardzo nie lubię, jest wg mnie cięższa niż ta przy ścianie. Na piłce wbrew pozorom też dość łatwo złapać stabilizację🙂

Co do planku to ja robiłam już po minutę w wielu seriach na treningu. Teraz wypadlam trochę z obiegu, trzęsienie u mnie jest 3 ost sekundy zazwyczaj kiedy mój mózg już czeka na koniec. Plank i napięcie pośladów i brzucha mam obcykane, mój trener mega tego pilnuje. I trzymanie tej linii pleców. Jakbym sobie ustaliła 60 sek to trzęsłabym się w ok 56-57 sek ^^ głupie, ale tak moja psychika działa :P

Co do szczuplaka to się nie wypowiem  😀 :kwiatek:

Rozciąganie też robię na zasadzie do ziemi ciągnę samą klatę, ale tutaj się faktycznie mega brzydko skuliłam. Na usprawiedliwienie powiem, że chciałam dotknąć nosem królika 😀

edit. Mam dziś kolejny "sukces". Wstałam rano i poszłam na spacer mimo wiatrzycha. Ależ mi cudownie przemroziło policzki  💃 Rozpoczynam nową świecką tradycję - spacer z rana. Wczoraj Samsung Health mi powiedział, że zrobiłam 98 kroków i się "załamałam". Koniec z tym. Wszędzie człowiek jeździ tym głupim autem, nawet do osiedlowego sklepu. mundialowa, szłam koło Waszego mieszkańca  😀
13.12
sanna-4=  tunrida-1 !!!  ElMadziarra-5   galop-4+
.................
Chora wcale nie mniej. Gardło nie drapie, ale zaczęło mi schodzić na oskrzela. A że to tylko wirusówka to za bardzo nie mam czym tego leczyć. Dziś wyciągnęłam z szafki Miflonide na rozszerzenie oskrzeli. Jak ja nienawidzę chorować. Tyle wolnych dni minęło. Można by biegać, ćwiczyć. A ja zamiast tego żrę jak prosiak. Wczoraj mi wpadło z 5 tyś kcal. Nienawidzę. Niech to już się skończy.
Właśnie Ci wysłałam ocenę, bo nie kojarzyłam, czy pw poszło, czy nie  😀

edit./Ja miałam dzień na 5, bo chłop już wyjechał  😀iabeł:
O rany...jakie mam zakwasy...dopiero mi wtorkowa  siłownia wyszła. Ledwo rękoma ruszam  😍
A ja jestem mega spuchnięta po wczorajszym żarciu. twarz jak księżyc, wiele zmarszczek zniknęło, palce mi się ciężko zgina i jeszcze nie jadłam śniadania bo w ogóle nie jestem głodna. Pewno jeszcze trawię wczorajsze.
Ale na plus. Zjadłam chyba wszystkie słodycze które mnie korciły i zostały te na które patrzę obojętniej. To dobrze!
Przyszłam się pochwalić.Schudłam 12 kilo  😅
Dekster super  🙂
tunrida to teraz będzie już z górki, bez zapasów  😉 a jak juz do zdrowia wrócisz to i opuchniecie po paru dniach zejdzie. Ja dopiero dziś się "normalnie czuję po piątkowej wigilii  😂
Dekster super 😅 Też bym chciała mieć już taki wynik, ale do tego to jeszcze mi baaaaaaaardzo daleko.

A mnie się koń zbiesił. Przyznaje się, ja nie miałam czasu jakoś ostatnio, więc zostawiłam go koleżance ile tam będzie mogła go ogarnąć i przez brak regularnej jazdy wyszło z niego - kawał chama reszta dziada. Jutro idę go spacyfikować, ale ponieważ nie wiadomo, kto kogo finalnie spacyfikuje, to ... jak się nie odezwę jutro, to znaczy, że poległam  🤣 A jak wyjde z tego z tarczą, to umrę na zakwasy  😂
To taki fajny koń, normalnie do rany przyłóż, ale musi pracować codziennie. Przy przestojach wyłazi z niego wiśniak buraczany.
A ja ponad dietę zjadłam troszeczkę słodyczy a potem mąż przyniósł mi pakę chipsów "na pocieszenie, bo taka chora jesteś". Zero wsparcia. Znikam. Musze się ogarnąć a nie pisać. Od pisania wcale się nie robi lepiej.
Co za gówniane życie osoby pazernej kochającej żreć. wrrrrrrr I nienawidze takiego siedzenia/leżenia w domu na tyłku i tylko łażenia do kuchni i z powrotem. dno

Trzymaj się ElMadziara i nie daj się dziadowi! Trzymam jutro za ciebie kciuki. I uważaj na nogę !
Nie jesteś sama. Zeżarłam dziś paczkę chrupek o smaku pizzy, bo mi tak przykro się zrobiło, że normalnej pizzy, to już se nigdy nie pojem 🙄

Człowiek to taki głupi jest, że łoooooo jezu 😵

Dobrze, że przynajmniej wciąż bezglutenowo się trzymam.

Noga, odkąd noszę te wkładki mojego autorstwa, nie boli mnie. I lędźwiowy też mnie przestał boleć. Po tych dwóch operacjach musiało mi się tak zmienić ułożenie nogi, a przy tym i kręgosłupa, że reakcją był ból, a teraz skorygowałam wkładką i od razu lepiej.
A jak to gojenie? Bez zmian?
Stan zapalny ustąpił, ale żeby jakoś spektakularnie mi się dziura (w sensie rana) zmniejszyła, to nie widzę. Jest widoczna ładna, czysta, czerwona ziarnina.
Dzień na 5. Zero wpadek choć kusiło  😁

Znów siłka. Tym razem barki, triceps i brzuch (500 weszło 🙂 ). Będzie bolało  😀iabeł:
14.12
sanna-5=  tunrida-1 !!  ElMadziarra-3  galop-?
........................
Dziś czuję się autentycznie lepiej. Do tego jadę po południu na dyżur na dziś i zostaję na całe jutro. W związku z tym, jeśli nie utrzymam diety, to nie wchodzę w ten wątek już nigdy! O! Taką  sobie karę nałożę. MUSI być już koniec tego obżarstwa!
Dziewczyny, ćwiczycie może z takimi gumkami?
Nie wiem co wpisać na youtube, żeby znaleźć jakiś zestaw ćwiczeń, bo nie wiem jak one się fachowo nazywają 😡
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się