zen wyszłam o 19 i w sumie nawet przestałam odczuwać głód. Na sile wcisnęłam odżywkę białkowa po drodze do stajni. Mój fryzjer to perfekcjonista i niestety trzeba sobie pół dnia zarezerwować 😉 Robiłam dekoloryzacje, nowy blond i podcięłam trochę górę bo już ciężkawo było 😉
zen, Super, że zaraz będziesz wypoczywać po swojemu i że pobędziecie razem. Ja w podobnym terminie będę z moim ukochanym, w majówkę. A na razie tęsknię jak cholera i odliczam dni. 1 maja prowadzę warsztaty na ponad 30 osób i muszę się do tego bardzo dobrze przygotować, więc fajnie, bo mam się czym zająć do tego czasu. I synek mi bardzo rekompensuje brak męża, bo w każdym geście i spojrzeniu widzę jego, są tak podobni. 😍 Mam takiego mini-Adama na co dzień. 😁
Chciałam dziś olać siłkę, bo miałam dużo ruchu przy koniach, ale synek nie pozwolił. I bardzo dobrze! Tak pokochał przysiłowniany "Misiowy Kącik", że nie dał się wyciągnąć po przedszkolu na plac zabaw i zarządził jechanie na siłownię. 😁 Zrobiłam mój mało lubiany dzień nóg (+brzuch) i poszło super. 😀
Kurde, tylko coś robię nie tak ze spięciami mięśni brzucha na piłce, bo czuję po nich lekki ból pleców. :/ Nie mięśni pleców, tylko chyba bardziej kręgosłupa. No nic, i tak jest lepiej niż było, bo dopiero teraz wykonuję plan ćwiczeń, który niby miałam rozpisany na 3 tygodnie (które dawno minęły) w 100%. Byle do przodu! 🏇
anil podlinkujesz ofertę z lidla bo nie widzę, będę wdzięczna bo też jestem na etapie zakupu, mierzyłam ostatnio kilka i póki co wygrywa nike. Adidas fajny ale mimo szczerych chęci żaden rozmiar mi nie pasuje, w jednym nie mogę oddychać, a drugi brzydko odstaje, nike znalazłam w internetowym sklepie za 79 najtaniej. W tk maxx widziałam też fajne new balance dwustronne ale same malutkie rozmiary nie dla mnie🙁
Zaczynam drugi dzień diety. Dziś dzień w domu, więc będzie trudniej, ale się nie dam. Może wieczorem mąż wyjdzie na imprezę, to może w tym czasie podskoczę na bieżnię? Się zobaczy... Jak nie, to może pomacham ciężarami. Plecy nie są do końca sprawne, ale ręce mogą machać. A może zabiorę się za mierzenie ciuchów letnich? Zwykle mi to pomagało, żeby nie zjeść. A..i muszę sobie jakieś warzywne zapychacze przygotować na wieczór.
Julie jak doprowadzę się do stanu używalności to coś cyknę..Chociaż wiesz, jak to mówi mój mąż- blond to blond 😁
tunrida trzymaj się kobieto! W moim przypadku też najtrudniej jest nie podjadać będąc w domu- jak rzucę się w wir pracy i gdzieś wybędę problem znika. Z ciuchami letnimi możemy zrobić akcję zorganizowaną, chodzi mi to po głowie od kilku dni. Czekam na jakieś zdjęcie 😎
Wczorajszy dzień to była katastrofa. Raczej nie dobiłam nawet do 1000kcal. Dziś czuję się FATALNIE
Eee...w ciuchach wyglądam nadal dobrze. No...wieczory w domu są najgorsze. Zwłaszcza kiedy wszystko jest porobione i nie ma się czym zająć. Siadamy z mężem na tyłkach na naszym wielkim legowisku przed tv, włączamy nasz ulubiony serial i się resetujemy. Szkoda tylko, że ZAWSZE wiąże się to z ruszaniem gębą. Jak zaskoczę i jestem w trybie sport-fit, to sobie radzę. Podjadam to co planowałam i w miarę tyle ile planowałam. Kiedy jednak wypadnę z tego trybu i wpadam w tryb grubego niećwiczącego babola, to jakoś tak..motywacja mi upada i łatwiej mi wchodzi to co nie powinno wchodzić ( ciastka, kiełbasa, lizaki, słodycze, same puste kalorie)
Jak ja bym chciała mieć problem, że nie dobijam do 1000 kcal. 😁
U mnie wreszcie więcej czasu wiec biorę się za siebie bo trochę tłuszczem obroslam. Choć chyba najbardziej przeszkadza mi puchniecie jak jem byle co, nienawidzę zatrzymań wody i czuje się jak kaleka rano. Nie mam problemu z obzarstwem a z jedzeniem co trzy godziny. Ale teraz zęby w ścianę i do boju 🙂
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 23 kwietnia 2016 08:18
Aaaa jaram się 😜 Pojawiły się jakieś zarysy mięśni 🏇
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 23 kwietnia 2016 08:28
O i jeszcze różnica 2 tygodni - dieta nieskowęglowodanowa
tunrida Wybacz, że dopiero teraz, ale wczoraj dzień skończył się mega późno i padłam na łóżko.
Utrudniało mi wczoraj dietę to, że byłam po wyjeździe i wróciłam do prawie pustej lodówki, a wyjść do sklepu nie było czasu. Ale! Dałam radę, naprawdę bez ściemy dałam 😀 I posiłek: omlet z dwóch jaj z suszonymi pomidorami i oliwkami (został mi farsz z pasztecików na wyjazd :P) II posiłek: owsianka na 1,5% mleku z pięciu łyżek otrąb i owsa i kilku rodzynek III posiłek: kasza gryczana z pomidorami koktajlowymi podsmażonymi z cebulką i rozmarynem, do tego dwa małe płaty śledzia z octu- z braku lepszego białka 😂 IV posiłek: jabłko 😡 na szybko, żeby zdążyć na zumbę V posiłek: dwie kanapki graham z białym serem i pomidorem.
Ja wczoraj miałam dosyć "łatwy" wieczór, bo miałam sporo roboty. Ale nie podjadałam nic, a nic przez cały dzień. Pomaga mi, że muszę się później z tego wyspowiadać 😁
Teraz jestem po śniadanku i lecę do roboty. Mam nadzieję, że uda mi się gdzieś wcisnąć drugi posiłek w odpowiedniej godzinie, bo przyjeżdża za chwilę 60 dzieci 😁
safie Rewelacja, brawo 😀
Kurczę, nie mam zdjęć z początku walki. Ciekawa jestem, czy różnica by była zauważalna. W zanadrzu mam foty z wakacji, ale jeszcze poczekam 😡
safie, rewelacja! 🏇 Jest moc! 👍 Mi tez odpowiada dieta na niskich weglach 🏇
Robilam pomiary dzisiaj. Wstawiam wam porownanie z roznica miedzy styczniem, kiedy to ewidentnie cos mi nie zagralo w diecie i w treningu. Roznica ok. 4 miesiecy. Jestem na granicy niedowagi, jak trener wstanie, to bede z nim to konsultowac.
Zen no nieźle lecisz w dół, jak ja bym chciała chociaż w 10%mieć tyle silnej woli,samodyscypliny co Ty :kwiatek: Może w tedy bym zdarzyła się zrobić na żylete na zawody 😁 A BTW.smakuje Ci te masło orzechowe?
Ja dziś wieczorem siłka,jestem 1trening w plecy w tym tyg... Niedobrze,niedobrze!:-)
Maslo jedzie ze mna na randke i bedzie zjedzone na romantycznej kolacji 😜 Naprawde 😍 :kwiatek: Z zawodami to troche cie rozumiem, nawet trzymanie zelaznej diety i cisniecia treningow, nie gwaranuje sukcesu. Ale masz mega predyspozycje i mysle, ze powinnas sprobowac :kwiatek:
Nie zawsze mam silna wole, ostatnio sie skonczyla wraz z dojedzeniem sloika masla orzechowego i popchnieciem masla oreo 😂
A w ogole to bilam sie wczoraj z mlodym, tak na zarty oczywiscie, i mi sie maly palec lekko wygial 😵 Myslalam, ze mi przejdzie, ale nic z tego, boli mnie staw, ale nie spuchl i nie grzeje, wiec chyba sie tylko przeciazyl. Dzisiaj jade kardio 🏇
zen, ale progres, serio brak mi już słów na komentowanie Cię! Cóż można powiedzieć-ogromne gratulacje, tak po prostu, za całokształt! :kwiatek: masło oreo? Co to za cudo? 😜
safie, super zmiana! Kolejny raz zazdroszczę smukłych łydek 😀
Lecę gotować obiad. Robią nam ścieżkę brukową pod domem, a że z zajętymi rękoma otwarcie drzwi trochę trwało, to prawie ogłuchłam. Tak mi w głowie zgrzytało od tego hałasu piłowania (?) kostek, że do tej pory kręci mi się w głowie i jakoś tak mi słabo 😵
Chyba sobie daruję ten stanik, a niestety chodzi mi o Lidl tutaj w Niemczech. Naprawdę jest co tydzień jakaś akacja na rzeczy fitness. Teraz beda miksery, wagi elektroniczne, ciuchy do ćwiczeń. Mój mąż zapisał się na siłownie i poprosił mnie o napisanie zdrowej diety 💃 Tunrida nie pomyślałam, że przecież mogę oddać 🤔wirek: safie Wow ale różnica, gratulację. Magdzior Przykro mi to lidl niemiecki zen Widać, że twoja cięzka praca popłaca.
smarcik, pomiary robi mi wlascicielka Fitness Artu lub jej jeden z pracownikow, taki fajny i ogarniety trener. Ale moj trener uwaza, ze te pomiary tk tluszczowej mozna sobie ignorowac, bo on uznaje tylko te z pomiaru faldomierzem. U mnie stety/niestety robote z tk tluszczowa robi biust, ktory jest spory dosc jak na moja wage i nie spada. Taka genetyka. Wedlug mojego guru mam sporo ponizej 20, on stawia na 18 po zdjeciach. Przy czym wlasnie mi powiedzial, ze tak czy inaczej dla mojego wieku jestem w niedowadze jesli chodzi o tk tluszczowa i nie chcialby, zebym leciala wiecej. Rok temu mialam podobny procent przy 4 kg w gore. I to dla niego tez ma znaczenie. W kazdym razie mam juz trzymac to, co mam. A bedziemy sobie poprawiac proporcje sylwetki i taki plan mi sie podoba 🙂
Ja po dłuższym czasie stwierdzam, że u mnie dieta MŻ to 80% sukcesu /:
1,5 mca ćwiczyłam dzień w dzień - fitness, siłownia, basen, bieganie, rower (weekendowo narty - jak jeszcze był śnieg). Nic nie ruszyło, nie widziałam jakiegoś szczególnego ujędrnienia, cellu - moja zmora - się nie zmniejszył. Jedyne co zadziałało na mój cellu to dieta Dąbrowskiej. Ale wróciłam do słodyczy i problem wrócił.
Teraz w Wietnamie przez 3 tyg. jadłam wyłącznie max. 2 posiłki dziennie, ale spore - rano i wieczorem. Przez koszmarny upał nie chciało mi się w ogóle jeść. Plus bardzo dużo łażenia, po górach, ulicach miast, zadupiach. Wyszczuplałam pięknie...
Teraz znowu żre, bo w mojej firmie za każdym rogiem jest tona słodyczy. Zarząd zamawia nam słodkości na paletach (nie ma prawa ich zabraknąć!) - wszystko dla pracowników za darmo i do oporu. Przytyłam znów. Nie mam już siły. Nie mam silnej woli...
Z dobrych wiadomości - wygrałam główną nagrodę w loterii paragonowej w klinice, do której chodzę na depilację laserową i endomasaż 😀 nagroda na zabiegi w wysokości 2500 zł 😀DD byłam akurat w tym Wietnamie jak mi mama na fejsie napisała, szok i niedowierzanie 😜 Jak mi skomasowany atak nie pomoże na cellulit - endomasaż plus te zabiegi - to się poddaje. Widocznie genetyki nie przeskoczę. Moja mama za to nie ma śladu cellu i nigdy nie miała... to musi być od strony ojca...
W połowie maja planuję znowu dietę Ewy Dąbrowskiej. Co jak co, ale ta dieta uczyniła z moim ciałem cuda.
Zdj. sprzed 10 dni:
Powoli zaczęła mi się robić przerwa między udami, ale to jeszcze nie to. Strasznie mi się podobają takie szczupłe nóżki z przerwą między udami 😡
Spróbuję zmienić taktykę i naprawdę ograniczyć jedzenie + wywalić słodycze. Wiem, że efekty byłyby rewelacyjne. Niestety, ja chyba naprawdę jestem silnie uzależniona od słodkości. Tłuszczyk odkłada mi się pod pośladkami, robią mi się takie "poduszeczki". Może ja mam tą candide? -.-
W każdym razie pozdrawiam cały kącik. Postaram się tu teraz regularnie zaglądać, bo bardzo motywują mnie Wasze zmiany, a zwłaszcza zdjęcia. Na profilu Ewy Ch. czasami pojawiają się kosmiczne metamorfozy. Od razu poprawiają mi humor.
zen, a teraz przybliż mi te wyniki proszę 😉 Ja mam wagę taką domową, która też w przybliżeniu pokazuje % wody, tłuszczu, mięśni i chyba coś tam jeszcze. I mi wyszło 53% wody, to za mało? Czy Ty po prostu trzymasz wodę i dlatego tak dużo tego wyszło? I kolejna rzecz, której nie rozumiem- jak to jest z tym % tkanki tłuszczowej? Myślałam, że Ci wyjdzie około 15%, bo Ty przecież same kości i mięśnie jesteś! Ogromny szacun za pracę nad sobą!!! No i dlaczego nie chcesz startować? Nie chcesz iść w ogóle w tym kierunku?
AAAA, pisałyśmy jednocześnie i wszystko się wyjaśniło 🙂
Byłam dziś na tabacie... już po rozgrzewce miałam zadyszkę, odcięło mnie ze 2 razy (serio myślałam, ze zemdleję, już ledwo muzykę słyszałam), dopiero przed chwilą odetkały mi się uszy. Ale się nie zrzygałam i dopiero na koniec odpuściłam, więc nie ma tragedii chyba 😉
zen, no tak, widać właśnie jakie mam nieogarnięte myślenie (po tym przygłuchnięciu mam jakieś opóźnione myślenie 🤣 ). Już miałam nadzieję, że wymyślili jakiś krem oreo na wzór nutelli 😁
zen wiadomo, że pomiary pewnie przyblizone ale jak robione w jednym miejscu to i tak super widać progres, jak ja bym chciala tak z 2-3% z tluszczowej zejsc, mam teraz wyniki podobne do Twoich sprzed 4 m-cy.
A co do wody to też chętnie dowiem sie czegos mądrego, bo wyczytałam tylko, że powinna byc w granicach 45-65% jesli dobrze pamiętam, mi wyszłow pomiarach ponad 56% i trener mówił, że to bardzo dobrze, że dużo i że tak powinno być.
safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 23 kwietnia 2016 14:23
Dzięki Dziewczyny :kwiatek: Jeszcze się nie poddaję 😀 do wakacji 2 miesiące, a urlop prawdopodobnie we wrześniu więc na pewno do tego czasu nie odpuszczam
maiiaF, nie ma czego zazdrościć - kupno ładnych kozaków, które nie odstają jak gumowce graniczy z cudem 😵
Scottie, nie wydaje mi sie, zebym byla dobrym materialem na konkurs 🙂 Nie wiem czy mialabym czas na przygotowywanie sie, pogodzenie tych kilku dni z masakrycznie niskim jedzeniem i piciem z moja praca i obowiazkami, ktorych nikt za mnie nie wykona.
Z tkanka tluszczowa i jej pomiarem tez jest tak, ze rano jest zdecydowanie wyzsza niz wieczorem (odwrotnie do wagi). Wiec moj poziom jest zdecydowanie nizszy niz wskazniki. Raz jeszcze sprawdzaja sie slowa mojego trenera, ze te cyferki mozna sobie tylko w ramach jakiegos zakresu znac, wazne jest to, co pokazuje nam lustro. Cyferki sie zmieniaja wraz z uplywem doby, a juz zwlaszcza w kobiecym ciele. Wiec istotne sa warunki wizualne i tez w takich wizualnych zakresach ocenia sie sylwetki w konkursach..
Magdzior, konsekwencja zejdziesz spokojnie :kwiatek: Z woda zgadzam sie z tym, co powiedzialas. Im jest jej wiecej (oczywiscie w ramach zakresu), tym lepiej. Cialo lepiej sie regenruje i lepiej odpowiada na trening. Podobnie lepiej dziala nasz mozg, generalnie warto sie dobrze nawadniac i pilnowac tego.
Jestem przeglodna, a jeszcze mam godzine do posilku. Dramat 😵
Scottie, 20% tkanki tłuszczowej to dla kobiet i tak jest malutko. To jest taka dolna granica tego, co się powszechnie uważa za zdrowe - poniżej 20% np. lubią się pojawiać problemy hormonalne. Zresztą czasem się nawet kulturystki przyznają, że im okres potrafi zaniknąć na miesiące lub nawet lata.
Mężczyźni za to mogą zjechać do 10%, ot sprawiedliwość życiowa 😁