bera7, ja miałam, ale z wersją od dietetyczki, nie z samą książką. IMO - kretynizm do kwadratu - tzn może nie same założenia produktowe, ale ilości - są wbrew pozorom kosmicznie małe i szuflujesz masakrycznie makro :/ Pierwsze 4 dni to circa jedzenie po 800kcal...
Dziś nie liczę kalorii. Do popołudnia było ok, wieczorem zrealizowałam chęć na słodkie w możliwie znośnym wydaniu. Czytaj pankejk z mąki kukurydzianej, brązowego cukru i z dodatkiem małej ilości dżemu. Mam nadzieję, że będę mieć spokój z zachciankami na jakiś czas 👀 kupiłam też garść bananów suszonych na kryzysowe momenty 🙂 ćwiczyć nie ćwiczyłam, ale kompletnie nie mam motywacji ani chęci przez kontuzję 🙁
bera7, jest taka strona o tej diecie - http://szybkaprzemiana.pl/ i tam jest wszystko co jest w tej książce. Cały trik tej książki to gadanie - jedz dużo - im więcej chcesz schudnąć tym jesz więcej. ALE H.P. zaleca konkretne dawki (np podstawowa porcja na posiłek to jest bodajże 1/2 szklanki ugotowanych ziaren - czyli pół szklanki ugotowanego ryżu - czyli ćwierć lub mniej szklanki suchego ryżu - czyli jakieś 30 gram?) i w zasadach i w przepisach. Do woli możesz jeść tylko warzywa 🙂
Prawda - żeby skonfrontować moją dietę z książką musiałabym kupić książkę - ale wchodziłam i na tę polską stronę i na amerykańskie fora HP o tej diecie - i wszędzie są te same dawki, ludzie mówią że są głodni - a receptą na głód jest dopychanie się warzywami (bo na tej diecie nie wolno być głodnym).
Po pewnych modyfikacjach to mogłaby być fajna dieta - w takiej formie w jakiej ja ją poznałam - jest taka sobie i masakrycznie low-cal... oczywiście to tylko moja opinia 😉
Ja sie wczoraj skrecalam z bolu przez wlasna glupote 😵 Wiem, no doskonale wiem, ze jak zjem na wieczor pszenicznego cos, to bede miec sensacje od strony jelit. I co? I tak sobie niewiennie lezalam na kanapie, ogladalismy z synem film i kompletnie bezwiednie zjadlam kllkanascie paluszkow. W ciagu dnia jakbym zjadla, to luz, ale wieczorem.. po niecalej godzinie myslalam, ze mam skret jelit 🤔 strasznie mi glutenowe rzeczy absorbuja wode, wieczorem organizm gorzej sobie radzi i lipa..
Rozwalilam buty. Kurde. Probuje je dzisiaj zreanimowac, bo wytarla mi sie na piecie od srodka gabka i wyszedl plastikowy szkielet, ktory obciera.. musza mi buty starczyc na miesiac jeszcze..
Dziewczyny, dołączam do Was! W końcu udalo mi się nie stracić zapału i od dwoch miesięcy regularnie trenować na silowni. Okazalo sie, ze to totalnie wciągające. Jak juz udalo mi sie przetrwać okres, w ktorym moje nieruszone cialo wyło z bolu to poszlo z górki. Silowni NIE ODPUSZCZAM. nie daje sobie luzów. Zaplanowany trening wykonuje ZAWSZE do końca i dokladnie. Jestem z siebie dumna! Widze efekty, czuje sie cudownie, uwielbiam schodzić z maszyn cala mokra, to jest jakas dzika satysfakcja dla mnie. Wazne jest też to, ze znalazlam idealna silownie, co nie bylo łatwe przy moim trybie życie. Siłownia otwarta jest 24 h na dobę, 365 dni w roku. Więc nie ma wymówki,że nie zdążyłam. Jak trzeba to wychodze z domu o 23 i lecę na trening. Plan ćwiczeń ustawił mi trener, i na bieżąco mi go modyfikuje. Żywię się zdrowo, ale nie głodzę się- przy moim trybie to byloby niemądre. Poza tym- lubię jeść i nie ma nic gorszego niż niż zgrzytanie zębami z wkurzenia, że ma się ochotę na coś. Wolę więcej poćwiczyć lub dołożyć wieczorne bieganie.
Ja nie mam zbytnio czego zrzucać z kilogramów. Ba! Po tych dwoch miesiącach mam kg wiecej na wadze, i WYRAŹNIE mniej w obwodach. Lubie swoje cialo i lubie patrzec jak sie zmienia!
Anaa, ale do tej pół szklanki ryżu jest jeszcze białko z mięsa + warzyw do woli. I przy założeniu, że chcesz schudnąć ok10kg. Jeśli masz do zrzucenia 15 kg to dodajesz 50% więcej itd. Jest do wyboru sporo sycących warzyw jak fasola, kalafior, brokuły. Wg mnie można się najeść. Ja spróbuję, bo dieta zapewnia wszystkie składniki potrzebne, nie wyklucza tłuszczy, cukrów (tych naturalnych) i przekonują mnie opisy dlaczego tak a nie inaczej jeść, zaleca badania hormonalne i nie jest tak restrykcyjna jak kopenhaska itd.
bera7, spróbuj - może Ci podpasuje 🙂 Ja byłam na tej diecie 2 tygodnie, bardzo restrykcyjnie - odstawiłam kawę, herbatę, wszystko robiłam według diety - i nie schudłam nic...
A ja chcę znowu zacząć, miałam powera we wrześniu, ale niestety po około miesiącu się skończył...
W tej chwili od początku roku biegam prawie codziennie, ćwiczę, od tego tygodnia mój koń też wraca w regularny trening 🙂 Dzisiaj zrobiłam zakupy jedzeniowe, od jutra zdrowo się odżywiam i rzucam w końcu słodycze 🏇
Ja dziś postanowiłam powrócić do biegania pomiędzy treningami, mam nadzieje, ze kolano sie nie obrazi, szczególnie że jestem miłośnikiem biegania w okresie jesień - zima 💃
Zaczęłam z koleżanką intensywną terapię odchudzanie+rzeźbienie 🙂 Jest moc i wzajemne motywowanie, mamy czas do majówki -bo wtedy mamy wskoczyć w kostiumy bez wstydu 😉 Będę zaglądać, szczególnie po przepisy na zdrowe obiady, bo średnio z tym u mnie.
Jestem jednak obiadowym wymyslaczem potraw na szybko. Wczoraj do pozna po pracy zalatwialam z moim synem badania sportowe, wpadlsmy do domu pozno i zastalismy kataklizm w postaci braku wody. Wstalam dzisiaj rano, woda na szczescie byla i miedzy prysznicem, makijazem, rozmowa z synem i sniadaniem- zrobilam sobie pyszny sos do ryzu- rozgrzana oliwa, pomidory z puszki i ziola. Szalenstwo 💃 Do tego mam dzisiaj cukinie w pracy i jestem szczesliwa posiadaczka obiadu 🙂 jakbym nie miala gotowego ryzu w lodowce, to bym na wrzatek wrzucila makaron ryzowy- lubie takie szybkie akcje 🙂 Moj facet patrzyl na mnie ze zdziwieniem i spytal od kiedy jem spaghetti na sniadanie 😁
Chce juz wiosne i to pozna, marze o pysznych, tanich warzywach 😵
Heloł. Kolejne podejście, wierzę, że tym razem SIĘ UDA. Po spędzonych wielu godzinach z Jolaa🙂 wybrałam Gacę. Konsultacja w sobotę i od poniedziałku jedziemy z koksem.
Skoro nie udało mi się wychodzić ani na siłkę ani pobiegać, to teraz nie ma wymówek 🙂 Właśnie przebiegłam 2,5km i zrobiłam ćwiczenia na brzuch, zmachałam się kosmicznie 😀
Od 4 dni z jedzeniem idzie mi super, waga stoi jak zaklęta - no ale jestem przed okresem, więc jej wybaczam 🙂 Będę się tu czasem meldować i was podczytywać 🙂
Mi w tym tygodniu waga nie spadła a i do najlepszego wyniku z zeszłego tygodnia nieco brakuje. Trochę mnie to smuci, ale robię swoje i się nie daję. Od dziś trochę przy koniach pomagam, więc więcej ruchu będzie. A i ręka nieco lepiej, więc jest szansa że jeszcze trochę i może w końcu ścianka. Tymczasem odmeldowuję się na weekend, wyjazd ze znajomymi. Ponieważ nie biorę roweru, to ruchu za dużo nie będę mieć. Czyli będzie trzeba się pilnować z jedzeniem.
Hej Dziewczyny! Wpadam zameldowac, ze moj kryzys silowniowy sie zakonczyl 💃 jestem po 1 od miesiaca treningu, dodatkowo 1:1 i czuje, ze to dobra droga, szczerze nie moge sie nadziwic, jak moglam tak odpuscic silke, bo uczucie potreningowego szczescia w polaczeniu z ogolnym zmeczeniem jest najlepsze na swiecie 🙂
Czytam wątek od jakiegoś czasu i mocno wszystkim tu kibicuję 🙂 U mnie dziś wypadła 1 rocznica od kiedy postanowiłam wziąć się za siebie. No i chciałam się pochwalić 🙂
Po lewej zdjęcie z jesieni 2013, ciężko było mi znaleźć zdjęcie zrobione dokładnie rok temu.. mam ich mało bo nie lubiłam się oglądać 🙂 A po prawej z dziś. Minus 25 kg 😅
Bezalkoholowe browary są bardzo niezdrowe? Idę dzisiaj na imprezę, takie typowe międzynarodowe zachlej-party i nie bardzo mam ochotę spędzić pół wieczoru na odmawianiu alko. Tak pomyślałam, że może pijane towarzystwo nie zauważy jak będę pić bezalkoholowe 👀