Co do kremu to polecam z dyni! Jeszcze mozna dostać w marketach. W kosteczke kroimy 2 marchewki, pół selera, 500g dyni. Później rozgotowujemy z kostką rosołową, blendujemy, dodajemy jogurt naturalny i natke pietruszki, pycha! Sama sie dziś skusiłam.
zen brzmi przepysznie, ale ja tu właśnie na diete wracam! Chociaż i tak sie chyba skusze bo kocham kukurydze😀
Alabamka no właśnie nie mogę dorwać zwykłej dyni :/ W tesco były, ale takie malutkie i 7zł za sztukę, a potrzebowałabym z 3, więc drogo jak na studencki budżet:c
Też bym poradziła po prostu unikanie "gotowanych warzyw" - cokolwiek pod tym się kryje, bo przecież jest milion różnych potraw z gotowanymi warzywami 😉. Chyba najgorszym pomysłem są te mrożone mieszanki warzywne; ostatnio coś mnie podkusiło żeby coś takiego kupić i było strasznie niedobre 😉.
Uważam, że najlepiej poszukać takich połączeń smakowych, które będą po prostu pasowały i wtedy nie będzie cierpienia 😉. I popróbować też różnych wersji warzyw - ja na przykład bardzo lubię surową marchewkę, za to gotowanej i pieczonej nie cierpię ;p
wypróbuję wszystkie opcje, dzięki dziewczyny! :kwiatek: z tymi surowymi też bez dressingu będzie mi ciężko, szczególnie jeśli chodzi o sałatki. ale ja ogólnie, od dziecka mam "długie zęby" do warzyw 🤣
Ja właśnie zrobiłam eksperymentalną sałatkę z tuńczyka, pomidorów i tuńczyka i wyszła obłędna 🙂
A jutro rano umówiłam się w piłkarskim gronie na śniadaniowy targ, mam nadzieję, że pogoda w miarę dopisze.
Ramires, jak rozsądnie wkomponujesz krem z kukurydzy w jadłospis, to Ci nie zaszkodzi 🙂 U mnie dzisiaj klasyk- zupa z soczewicy 😉
Co do warzyw to mam ostatnio coś z żołądkiem dziwnego- nie jestem w stanie zjeść pieczonej dyni, pieczonego batata i praktycznie żadnej mrożonki warzywnej 🤔 Nie wiem co się stało 🤔
Jak tam dziewczyny? Przyszykowane do następnego dnia "fit"? Ja miałam troszkę mniej pracy w tym tygodniu, także mogłam pochodzić na siłownię. Jestem po śniadaniu i zbieram sie własnie na siłkę, bo później muszę iść do pracy (i rozpocząc mój morderczy weekend.... 24h/dobe praca,praca,praca) Dzisiaj na śniadanie płatki ryżowe z mlekiem i dodatkami, na obiad planuje kurczaka ze szpinakiem 😍
Ja dziś 1573 kalorie, walczyłam ostro z chęcią na słodkie, a dzień kończę lampką wina. Był lekki wysiłek z postaci roweru - ok godzinę pedałowania uzbierałam. W sumie momentami wracając miałam nie taki lekki wysiłek jak podmuchy w twarz dostawałam :/ Tęsknię za wspinaniem! I za jogą i końmi...
u mnie piątek masakrycznie, bo bolał mnie żołądek pół dnia. Wczoraj podobnie... Nie wiem czemu, ale jak jem małe porcje regularnie, to mój żołądek protestuje 🙁 Dziś zjadłam większe śniadanie więc jest lepiej... zobaczymy jak będzie dalej...
Wracam tu już chyba po raz trzeci. 😵 Tym razem na serio. Muszę do kwietnia wyglądać jak człowiek, żeby się nie spalić ze wstydu przy mamie, która jest prawie połowę ode mnie mniejsza. Więc robię insanity (moja kondycja jest na poziomie minus milion, po 10 minutach cardio umierałam), zaczęłam jeśc owsiankę na śniadanie, w ciągu dnia zero słodyczy (cukier tylko z owoców, mała ilość), kawa dopiero po śniadaniu, a nie przed, jak to miałam w zwyczaju robić wcześniej. Generalnie lekko i przyjemnie. 🙂 Tym razem musi się udać, ile można się ze sobą męczyć. 😅
Mnie wczoraj męczyła chęć na słodycze, dziś ogólny głodomór. Ale staram się trzymać. Wypryszczyło mnie, jakieś zawroty głowy lekkie dziś... mam nadzieję, że to organizm się z syfów oczyszcza plus skutki pogody (pół nocy nie spałam bo mi okna wiatr chciał wepchnąć do pokoju i trzeszczało wszystko okrutnie).
magda, pogoda jest taka, że nic dziwnego. Mnie od wczoraj głowa boli - a nawet nie boli tylko tak... uwiera? 😉 ćmi, no masakra 🙂 Wczoraj było 11 stopni, dziś 3, kilka dni temu -12 - to jest jakiś dramat...
Więc robię insanity (moja kondycja jest na poziomie minus milion, po 10 minutach cardio umierałam)
nie przejmuj się, moja kondycja jak się wzięłam za insanity była taka, że biegałam 45min wracałam do domu i w ramach ćwiczeń na brzuch robiłam killera Chodakowskiej, a i tak po 10min z Shaunem chciałam umrzeć. teraz śmigam 😉
u mnie bez ćwiczeń przez najbliższy tydzień. w piątek/sobotę poćwiczę, a potem znów bez, bo zapowiadają się bardzo intensywne dwa tygodnie. ale jedzeniowo lekko
Mam do Was pytanie, chociaż nie wiem czy piszę we właściwym wątku. W razie czego proszę o przekierowanie! Orientujecie się może w jaki sposób można "zmniejszyć" mięśnie, konkretnie ud i łydek? Nawet nie wiem jak to nazwać. Mam po prostu dość nabudowane uda, łydki też są dość muskularne i po prostu bardzo mi się to nie podoba. Chciałabym coś z tym zrobić, ale szczerze mówiąc, nie mam pomysłu, co mogłoby przynieść jakiekolwiek efekty?
mils, z uwagi, że ostatnio też myślałam o łydkach, ale w drugą stronę, klik, może znajdziesz coś tam dla siebie, chociaż ona zachęca do pokochania swoich umięśnionych łydek.
voltowiczki, ja też mam pytanie. ile "biegać" na orbitreku? jak na nim ćwiczyć? ja z uwagi, że dopiero tydzień temu zaczęłam się poruszać, to rano robię jakieś cardio (narazie po 10-15 minut, bo kondycja nie pozwala na więcej) no i wieczorem sobie wchodzę na orbitreka. niby na nim robię 5-7km, wychodzi około 20-25 minut. wiem, że to ciągle za mało, dlatego pytam do czego dążyć. dodam, że orbitrek to taki "zwyklejszy" z pokrętłem regulującym siłę no i licznikiem. będę wdzięczna za porady :kwiatek:
Czy te zbożowe ciastka typu belvita są bardzo 'złe'? Szukam czegoś w tym stylu, żeby pogryzać na uczelni oprócz picia jogurtu.
A dzisiaj póki co dobrze idzie, oprócz tego, że znowu po10 minutach cardio uumierałam. Nie mogę się doczekać, aż będę w stanie zrobić całość. Wczoraj zrobiłam sobie zdjęcie, mam zamiar co 2 tygodnie porównywać i (mam nadzieję) podbijać swoją motywację. 🙂
Pozdro znad ryby z porem zapiekanej pod śmietaną i z dodatkiem ryżu. Czwarty dzień i alleluja - koniec bo mam już dość 🤣 Kusiły mnie dziś eklery - wielkie i piękne. Na szczęście zapowiedzieli mój pociąg, więc się do niego natychmiast ewakuowałam i nie kupiłam słodyczy.