według mnie wszystkie partie są angażowane 🙂 tzn. może jakieś nie, ale nie wiem jakie mogłyby to być. bo są ręce (bicki nad którymi ubolewam, ale jak Shaun na mnie krzyczy że dam radę, to jak mam tych pompek nie robić? 😁 ), są plecy (pierwszy raz w życiu miałam zakwasy w takich miejscach), brzuch, nogi, tyłka mogłoby być więcej. jakbyś chciała coś wyrzucić to cardio power& resistance, bo najbardziej wymagający dla stawów. ja się trzymałam ściśle, każdy dzień zrobiłam. tłuszczyk nadal jest, bo ja nie jem tylko wpier...., ale uwielbiam sprawność jaką to dało mojemu ciału 😍 no i efekty są spore!
zen, ja bym na razie proponowała olać insanity i robić siłówki, skoro w to celujesz, albo coś innego, dotychczasowego, jeśli nie masz trenera, biegać, póki nie jest -20, a randki odłożyć na jakieś ciemne miesiące zimowe? bo tak naprawdę, wystarczy kawałek podłogi, lapka można zabrać do rodziny na święta i zamknąć się na godzinę w spokoju, trzasnąć trening.
madmaddie, taaa, pompki :/ Ja jestem chyba jakaś ułomna, pompki mnie przerastają. Damskie robię już w dobrym stylu, ale po stosunkowo niewielkiej ilości powtórzeń (np. takiej jak w fitness blenderowych programach, np. 4x20 sekund) dochodzę do granicy, kiedy cisnę ostatnią pompkę sama nie mając pojęcia, czy będę w stanie się podnieść, czy klapnę na ziemię 😁. To uczucie całkowitego spompowania mięśni jest niezapomniane 😀.
Problem w tym, że wciąż nie jestem w stanie zrobić ani jednej dobrej technicznie męskiej pompki, co jest trochę żałosne, biorąc pod uwagę, jak długo już ćwiczę 😉
bush, napnij mocno brzuch i ciśnij mocnoooo. ja po drugiej rozplaskiwałam się na podłodze, damskich nigdy nie robiłam, mięśni na ramionach praktycznie nie miałam. a tu śmignę 16 w serii 🙂 Shaun ma wędrujące pompki, albo pompko-pajacyki co jest mocno odjazdowe 😀
edit: no i jak ćwiczę na dywanie, to spoko. ale na gołej podłodze nie raz, nie dwa rozjechałam się w kałuży potu 😁
madmaddie, ja ćwiczę na macie, bo bez maty mam ten sam problem - ślizgam się na panelach z powodu spoconych łapek 😉. Może faktycznie coś robię źle technicznie... Pokombinuję, jak już skończy się mój tydzień przerwy. Przynajmniej mam plan na tydzień, ciekawe czy wytrwam w postanowieniu 😀
bush, ja przy wszystkich ćwiczeniach napinam brzuch bo wtedy jest dużo sprawniej i lepiej. jakoś nie wierzę, żebyś nie miała nawet tyle mocy w bicku 😉 maty nie miałam, potem dostałam na urodziny i zostawiłam w pociągu. typowe 😂
Do mnie przemawiają treningi z użyciem siły i obciążenia własnego ciała. Dzisiaj machnęłam 2 zestawy- każdy miał tylko 5 ćwiczeń, ale za to 4 serie, było mi ciężko. Samą rozgrzewką się zmęczyłam 🤔 Jutro golf 😎 Który spala więcej kcal niż rower 🤔
22 dzień na 5, waga stanęła 2 dni temu i na razie się nie rusza, kolejne ważenie w piątek. Idę zapisać się do fryzjera na czesanie na wesele. Pazurki i brwi już umówione 🙂 No i jadę po zmywarkę juhuuu miesiąc bez zmywarki mnie wykończył
jeszcze mi przyszło do głowy, bush, może źle układasz ręce? ja zauważyłam, że sporą różnicę robi ustawienie dłoni, niby pierdoła, w którą stronę skierowane są palce, a robi się całkiem inaczej. jak klasyczne pompki są spoko, tak wariację z takim ułożeniem rąk: zrobię max 2 razy i heloł podłogo, znów się spotykamy. przy takich zawsze się przewrócę: za to takie zrobię całkiem przyzwoicie: a tych nie lubię bo mi pot zalewa oczy:
insanity zrobiło ze mnie maniaka, więc już idę sobie i się nie odzywam 😁 jak postanowisz spróbować z Shaunem to koniecznie daj znać jak wrażenia! 🙂
madmaddie, uff, czyli nie jestem aż takim kalecznikiem, bo robię te trudniejsze pompki - z dłoniami prostopadle do tułowia 😉. Podobno te prostsze są dobre na bicka, a te trudniejsze wymagają więcej od klaty, dlatego cisnę te drugie 😀
a weźcie z tymi aktywnościami!! u mnie dopiero w środę minie 2 tyg od tattoo, więc jeszcze z tydzień muszę czekać.
W piątek impreza, postanowiłam nie pić, jedynie jakiegoś red bulla. W sobotę wesele i w niedzielę poprawiny. Nie będę piła, dietę będę trzymać tak jak tydzień temu na weselu 🙂 Wiem, że się uda 🙂
bush Jesli ci to pomoze w pompkach (w jodze nazywamy pozycje chaturanga dandasana) to ja pomagam swoim uczniom twierdzacym, ze sa zbyt slabi tak, ze dostaja ode mnie klocek do jogi do sciskania miedzy udami (mozna wziac cokolwiek o wymiarach standardowej cegly, nawet mala pilke 😉 ). Efekt jest taki, ze automatycznie zaczynasz usztywniac cale cialo, co automatycznie umozliwia ci latwejsze wykonanie cwiczenia! Mozesz sobie sprobowac, czy i na ciebie podziala.
Wiecie, ze moja kolezanka z podstawowki, ktora juz tutaj linkowaliscie (Ewelina)- fanka insanity i Shauna pojechala na wycieczke do USA i totalnie niespodziewanie spotkala wlasnie Shauna na ulicy w NY 😀 😀 ?! To sie nazywa miec fuksa!
Hmm, jasiek niekoniecznie. Moze jakies twarde pudelko o szerokosci ok. 20- 25 cm, albo ksiazka ? Taka mala pilka mi przyszla w pierwszej kolejnosci do glowy, ale badz kreatywna!
Wiecie, ze moja kolezanka z podstawowki, ktora juz tutaj linkowaliscie (Ewelina)- fanka insanity i Shauna pojechala na wycieczke do USA i totalnie niespodziewanie spotkala wlasnie Shauna na ulicy w NY 😀 😀 ?! To sie nazywa miec fuksa!
ale fajnieee 😀 Shaun wydaje się być mega gościem 😀
zazdroszczę Wam tego "zachorowania", u mnie brak wysiłku powoduje jedynie wyrzuty sumienia, że gruba będę. spokojnie mogłabym bez tego żyć, a dwa lata ćwiczę :/
Cierp1enie rany ja ja ci zazdroszczę motywacji. wiem ze było różnie ale widzę ze ruszyłaś znów na ostro!
a ja pierwszy raz od września jestem aż takim cieniasem i to już dobre 3-4 tygodnie. jeden dzien na 5 i dwa zawalone... :/
nie wiem kiedy się ogarnę, pewnie jak przytyje, a to napewno w końcu się stanie jak bede tak funkcjonować. a z całej siły nie chcę przytyć nawet dwa kilo. tylko nie mam siły sobie odmawiać jak jestem głodna, nie mam siły kombinować zdrowego jedzenia za maleńką kasę, no nie mam siły o siebie dbać aktualnie. szykują mi się 3 -4 dni wolne od pracy i konia, może się zregeneruję bo teraz to mam ochotę usiąśc, wyć i wkurzać się na wieczny niedoczas i brak konkretnego urlopu od 6 lat. TAK, od sześciu lat nie miałam wolnego dłuższego niż 3-4 dni. a marzy mi się te zasrane 7 dni resetu od konia i pracy.
escada, wiesz, ja moge przez tydzien zajac sie Twoim koniem, psami i klientami... i o ile pierwszy by przezyl, a psy mialyby sie dobrze, to klienci chyba juz by nie wrocili a po Wroclawiu chodzilyby DZIWNE psy 😜 ale mowisz - masz -odpoczywasz! 😀