Forum towarzyskie »

Odchudzanie/rzeźbienie ciała- sprawozdania

U mnie nadal chaos. 😉
Od tygodnia już na swoim, ale nie bardzo jestem w stanie skoncentrować się na posiłkach. Tym bardziej, że kuchnia raczej pełni funkcję warsztatu i na prawdziwe gotowanie nie ma miejsca. Śniadaniowo króluje owsianka, a właściwie otręby na mleku z dodatkiem chrupek błonnikowych i suszonej żurawiny. II śniadanie to raczej typowo dla mnie jogurt. Obiady różnie. Ok. 18 porcja owoców - w końcu trzeba korzystać z produktów sezonowych. I ok. 20 inka z mlekiem, albo kawałek mięska, albo dwa plasterki sera żółtego.
Nie ćwiczę porządnie, bo jeszcze oszczędzam się po wypadku. Półtora tygodnia spędziłam właściwie wyłącznie na kanapie. Później, póki byłam u rodziców, to robiłam tabatę damskimi pompkami czy brzuszkami. Teraz u siebie nie bardzo mam miejsce, bo salon jest przechowalnią pudeł z dokumentami i książkami. 😉 i nie mam podłoża, bo gołe panele są zbyt twarde i śliskie. Muszę kupić matę do ćwiczeń albo dywan. 😉

Ale jest dobrze, bo nie tyję. Waga buja się tym bardziej, że teraz damskie sprawy i upały. Ale buja się na nieco niższym pułapie niż wcześniej.
Ascaia - gratulacje kochana z okazji zamieszkania na swoim, teraz tylko się urządzić i będzie dobrze.

rosek - ja sobie wyciągnęłam paczkę warzyw (130 kcal 450g) i ugotuję bezmięsnie, dodam trochę mleka 0,5 (10 kcal) i makaronu ryżowego i wyjdzie mi mega duży, a zarazem niskokaloryczny obiad, a nawet i kolacja.
Rosek moja też miała mini uraz ale wolno się goi. Oby te 3 miesiące starczyly 😉
Trzymam kciuki żeby wystarczyły. U mojej wszytsko się goi baaardzo szybko, szkoda tylko ,ze tak często się jej coś dzieje  🙁A u Twojej widać jeszcze po nodze ?jakieś zgrubienie?

Na obiad bedą 2-3 kabanosy drobiowe , bułka orkiszowa i ogorki  małosolne 500kcal Na kolacje pierś z grilla 300kcal z warzywami. żamknę się w 1700. Trochę dużo.
wracam do Was z podkulonym ogonem  😡 
wróciło te 5 kg , których udało mi się pozbyć  🤬 ,  a wszystko zaczęło się walić po wycieczce do Londynu, po powrocie nie mogłam się zmobilizować żeby wrócić na dobre tory, ale postanowiłam już na dobre wziąć się w garść i zacząć od nowa .

wczoraj przebiegłam  4 km , co prawda ślimaczym tempem, ale przebiegłam  😀 

szukam jakiegoś fajnego przepisu na faszerowaną cukinię, bo mam jej teraz pełno, może być z mielonym  🤣
Jest szersze to sciegno u nasady jakieś 2 mm

Na obiad polish lody  😁 jakieś 350 kcal

Jeszcze 600-700 mam do zjedzenia a kompletnie mi się nie chce 😉
Wracam.
Z wyjazdu nici. Z urlopu nici. Do Rumunii nie pojechaliśmy. Najpierw nawalał motocykl męża, co zostało poprawiane  w trasie, a potem wyłamałam swoją dwójkę na maksa. Tak- że trzeba było wracać.
Obecnie biegam do dentysty systematycznie i robimy całą górę. Teraz jestem w tzw tymczasówkach.
Wyjazd choćby nad nasze morze też odpada.
W związku z tym...skracam swój urlop, bo nie ma on sensu. Wracam do pracy od poniedziałku.

I wracam do diety. Z tym, że nie wiem co z siłownią, bo... odkryłam że mam PRZEPUKLINĘ PACHWINOWĄ!  Normalnie jelito mi wyłazi i mogę je sobie palcami wpychać z powrotem!  🤔 szok. Podejrzewam, że te wszystkie ćwiczenia czy na brzuch, czy z podnoszeniem tylko mi ją powiększą.
Nie wiem jak będzie z bieganiem. Pogadam z trenerem, pogadam z chirurgiem.

Na razie idę na bieżnię po raz pierwszy od...ponad 2 tygodni. Jestem miękka, "gruba" i bez kondycji. Aż mi źle ze sobą.
tunrida, jakie jelita? jakim palcem? Opowiadasz horrory! Do lekarza marsz, a nie na bieżnię.

Cierp1enie, dziękuję.  :kwiatek:
tunrida, rany! Daj znać koniecznie co na to lekarz i trener, może da się jakoś, nie wiem, podtrzymywać..?
Tunrida - o rany, to się nabawiłaś z tą przepukliną, oby lekarz i trener coś zaradzili.
Współczuję przygód z zębami, ja muszę wybrać się na wyrwanie 8, a odkładam i odkładam :/
No i szkoda, że wyjazd nie wyszedł.

Drey- powodzenia


u mnie ok
śniadanie - owsianka z bananem - 270 kcal
2 śniadanie kromka chleba z wędliną i odżywka białkowa na wodzie - 200 kcal
obiad - 2 talerze zupy 300 kcal
podwieczorek - piętka chleba pełnoziarnistego z masłem i wędliną ( tylko zjadłam godzinę po zupie, bo mega głodna byłam) 100 kcal
o 20😲0 kolacja, a już jestem mega głodna, mam 870 kcal zjedzone, ale dziś max 1200 kcal, bo nic nie ćwiczę jednak. Dziecko ma anginę i siedzę z nim sama.


ogólnie od 3 dni nie wychodzę z domu, mam przez to depresję i nerwicę... bez kija nie podchodź
Cierpienie, a wiesz co, nie wiem czy coś generalnie 'nie wisi' w powietrzu. Ja też jestem jakaś rozdrażniona, poirytowana (nie, to nie PMS), huśta mi się nastrój, a u mnie to naprawdę sporadyczne doznania, zazwyczaj jestem bardzo stabilna. Nawet mój facet dzisiaj stwierdził, że jakaś jestem inna i czy coś mi się stało. Nic mi nie pasuje, usiadłam do pracy, źle, wstałam, źle, zjadłam, źle, nie zjadłam, źle. Męczę się już sama ze sobą 😵
ja byłam w weekend nad morzem. Jadłam jak na mnie niewiele, ale jednak dosyć kalorycznie  🙄
Odkryłam, że ciężko być jedynym wege wśród 15 osób. Ciągle tylko "idziemy na rybkę/burgery/hot dogi", więc mi pozostawały fryty...
Ale sporo biegałam po piasku, chodziłam i uprawiałam różne aktywności w wodzie. Bez większego problemu wróciłam w poniedziałek do diety, więc ogólnie jestem zadowolona. Wydaje mi się, że moje mięśnie zrobiły się trochę bardziej twarde (albo lepiej wyczuwalne) 🙂
Za trochę ponad tydzień jadę na tydzień w góry, więc znowu czeka mnie sporo ruchu i mało jedzenia. Fajnie.
tunrida    wracaj szybko do zdrowia ! 
Nie wiem czy powinnam jeszcze coś zjeść, bo mnie ssie, czy nie? Zjadłam rano jajecznicę na cebulce i 2 kromki chleba, potem parę kęsów spaghetti z cielęciną i warzywami (które miałam zalać winem a zalałam hojnie octem winnym - stąd tylko parę kęsów), a na koniec koło 18 dwa naleśniki z malinami. Przejechałam ponad 10 km na rolkach i wysprzątałam mieszkanie, ruch więc był. Zjeść coś czy kalorycznie jest ok?
Cierpienie, a wiesz co, nie wiem czy coś generalnie 'nie wisi' w powietrzu. Ja też jestem jakaś rozdrażniona, poirytowana (nie, to nie PMS), huśta mi się nastrój, a u mnie to naprawdę sporadyczne doznania, zazwyczaj jestem bardzo stabilna. Nawet mój facet dzisiaj stwierdził, że jakaś jestem inna i czy coś mi się stało. Nic mi nie pasuje, usiadłam do pracy, źle, wstałam, źle, zjadłam, źle, nie zjadłam, źle. Męczę się już sama ze sobą 😵


No właśnie :/ a jeszcze siedzenie w domu mnie dobija. Najgorsze, że moja mama dzwoniła, że Jula ma 39,2, więc zaraził się anginą od Michałka.
No i mnie też coś bierze, gardło pobolewa, nieswojo się czuję.
No i właśnie dziś czułam się tak jak opisujesz

Martuha - zazdroszczę gór!


Dzionka a czemu kończysz posiłki o 18😲0? o 20😲0 chodzisz spać?? 🙂
Ja właśnie zjadłam kolację, 2 jajka na twardo i 2 kromki chleba z pełnego ziarna z wędliną 300 kcal
ja dziś na 5! chyba ze andruty wliczyć jako wtopę, ale mało ich było i jak powietrze. Była zupa warzywna, szparagówka, jajecznica, owsianka, plus godzina basenu. Bieganie odpuściłam, bo zdycham, coś mnie łapie  🙄
Cierp1enie, normalnie tak nie kończę, ale wydawało mi się, że sporo zjadłam. A tu takie ssanie. Idę do sklepu, trudno 🙂
Rany, Tunrida, współczuję! To już chyba drugi rok z rzędu jakiś cholerny pech, prawda? Trzymaj się zdrowo i leć do lekarza!

Z tym poirytowaniem to wam powiem że miałam w niedzielę i poniedziałek coś podobnego. Przeokropnie drażniły mnie wszelkie hałasy, nawet okna mimo gorąca pozamykałam na głucho. Do tego drażnili mnie okrutnie ludzie... Akurat była u mnie mama więc trochu lipa... no ale nie byłam w stanie funkcjonować... totalne poirytowanie i bezsilność! Dziś już wszystko w porządku na szczęście 🙂
Dzionka - zjedz nawet serek wiejski lekki, a jak na białko przystało, powstrzyma głów
u mnie to działa

albo np chudy twaróg


Magda - dajesz nadzieję, że jutro wstanę i nagle wszystko będzie różowe 😀


aha zapomniałam dodać, 3 dzień na 5 🙂
W chwilach kryzysu staram się powtarzać sobie, że musi być czasem gorzej, by potem było lepiej! I by docenić ten lepszy czas 🙂 Gorsze dni trzeba przeczekać, ja się w poniedziałek na tyle na ile to możliwe odizolowałam od świata i to też pomogło.
oby u mnie te gorsze dni nie nadeszły, bo dwójka dzieci ma anginę, ja pokłóciłam się chłopem i jeszcze mnie coś łapie  👿
wrzucam przepis na faszerowaną cukinię  http://katerina2804.blogspot.com/2013/08/cukinia-faszerowana-miesem-mielonym.html
nawet maruderzy zjedli 😉
spadłaś mi z nieba! akurat rozmrażam mielone 🙂
obliczyłaś kalorie ile może mieć taka jedna?
Zjadłam rano jajecznicę na cebulce i 2 kromki chleba,

jesssu, wybaczcie, weszłam tu przypadkiem i rzucił mi się w oczy post Dzionki i przeczytałam, że zjadła jajecznicę i 12(!) kromek chleba 😁

...dzielę się rozbawiona swoją refleksją W..., a on ze spokojem na to - "Kochanie, to Dzionka...a nie ja" 😁
12 kromek chleba, w sam raz na odchudzanie  😁
Ktoś, wrotka odchudzasz, że się tak tłumaczy 😉?

Zjadłam w końcu jedno jajko, bo się zagadałam i nie poszłam do sklepu 😉
Cierp1enie  nie liczyłam ,
sobie zrobiłam wersje light, więcej warzyw tj. papryka i pomidory i bez sera
a żeby nie wyrzucać wydrążonego środka cukini , można dodać go do jajecznicy i dorzucić do tego pomidora 😉 ,
Bry 🙂 dziś 4 dzień na 5 🙂 waga niestety/stety stoi ale to chyba zasługa @.  Dziś 12 h w pracy więc nawet jakbym chciała to nic nadliczbowego nie zjem 😉

Miłego 🙂
A mnie po wczorajszej bieżni znów boli łydka. Jak 2 tygodnie nie biegałam, to zapomniałam zupełnie o niej. Była jak zdrowa. Wczoraj te 10 km na bieżni i ..witaj problemie.  🤔

Za to jelita mi nie wypadły podczas biegania. I nie musiałam ich trzymać.  😁 Dziś też idę biegać. I proszę mi nie pisać, że mam iść do lekarza, i że jestem głupia i takie tam, bo sama świetnie o tym wiem.  😁

na śniadanie kasza kukurydziana na wodomleku pochłonięta, jest fajnie.
tunrida, a dlaczego od razu 10 km po 2 tygodniach luzu? 🤬 kuruj sie i nie daj sie zadnym lydkom i jelitom! :kwiatek:
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się