zen, a dziewczynom nie chodziło o to, że skóra jak u dziecka- bez cienia cellulitu? 😉 (...)
Ja nawet o tym nie pomyślałam. 🤣 Po prostu. Zachwyciłam się gładkością skóry u Zen, bo szczerze pozazdrościłam! 😜 Ja nawet przy intensywnym bieganiu, gdzie wessało mi ładnie cellulit, to i tak nie miałam tak gładkich nóg. Aż chciałoby się po nich ręką przejechać. 😎
Wow, sandrita, dziękuję! 😍 U mnie dużo robią geny, nie ma się co oszukiwać, moja babcia ma 75 lat i nogi jak nastolatka.. figurę zresztą też taką ma. A ja duuużo z babci mam, od charakteru po cechy wyglądu- np. jako jedyne w rodzinie jesteśmy blondynkami 😉
Myślę, że Twój tyłek jest fajniejszy :kwiatek: Bardziej wypracowany, ja byłam pewna, że mój będzie się bardziej odznaczał, a jest jednak bardziej płaski niż myślałam, że jest. No nic, jest nad czym pracować 😁
CZarownica ma zajebisty tyłek, tylko se go ćwiczyć nie chce 😁 Zaraz się zbieramy 😅 Tzn jak dziecko wstanie, bo skoro od dwóch misięcy wstaje o 5, a dzisiaj wypadałoby wstać o 7, to jeszcze śpi 😁
Hm, a mi po dwóch tygodniach zasuwania i treningów waga ledwo drgnęła do dołu (o 0,5 kg), ale w obwodach mam mniej po 4-5 cm :O Czyli co, mięśnie mi tyle ważą czy co?
Ja w nocy zjadłam kanapkę 😵 Nie wiem czemu to zrobiłam , wieczorem byłam głodna ale w nocy już się nie mogłam opanowac , wzięłam jedną z kanapek zrobionych dla chlopa do pracy i ją zjadłam. No nic gdyby nie to to byłby dzień na 5. Dzisiaj od rana zjadłam bułkę orkiszową i jogobelle light 300kcal. O 13 leci następny posiłek , chyba sobie ugotuję tą kukurydzę , bo się w końcu zepsuje.
Na drugie zjadłam kukurydzę gotowaną i nektarynkę 250 kcal, bo kukurydza malutka. Czyli 550kcal za mną , teraz kawa a 50kcal i zostanie mi jakieś 900kcal do końca dnia. Powiem szczerze ,e nektarynki ratuja mi tyłek, są mega slodkie i sycą na długo. Nie mam ochoty na slodkie dzięki nim.
na obiad fasolke i bób , tak sobie myślę ,że jak tak dalej pójdzie to zostanę weganinem a jak mi się skończy gaz w butli to nawet raw 😁
Ech, ja na urlopie jakoś też z posiłkami nie szaleję, szkoda mi czasu na schodzenie z plaży jak jest pogoda, żeby coś gotować, więc ratuję się owocami na plaży, a dopiero potem jem obiad. Widzę, że mojemu organizmowi to średnio pasuje, metabolizm zwolnił na bank. W wyglądzie i na wadze zero zmian na minus, więc jest ok. Może trochę cięższa sie czuję, ale to przez to, ze drugi tydzień się nie ruszam specjalnie..
za mną już 1100 kcal, została jeszcze kolacja. no i niestety trafiła się jedna ponad 4 godzinna przerwa, rzadko mi się to zdarza w ogóle, ale niestety nie bylo zadnej mozliwosci, a nie mialam pod reka glupiego jablka, zeby złapać w drodze ;/
wczoraj dzień na 5 i noc też 😁 Na wadze 67,2 czyli ponad 2 kg mniej , zeszło trochę wody. Dzisiaj też będzie dzień na 5, w końcu ugotowałam sobie obiad , jutro od 5rano warsztaty fotograficzne ,szkoda,że się tak spasłam , bo się nie rozbiorę do stroju kąpielowego przed tyloma ludźmi i muszę kombinować z koszulą. Ale będzie gorąco , jutro nie będę miała jak jeść obym jadła chociaż co te 4h.
Pierwszy raz od 3 lat miałam chęć na fistaszki, takie w skorupce. Kupiłam. Zjadłam. I później sprawdziłam na ilewazy.pl ile 100g ma kalorii. Skąd u mnie to zaćmienie?! 😁 Pożarłam 118g, a były pyszne! 😜
Kordelia - gdyby tylko odtłuścić się, ale jest to dla mnie megaaaa trudne. Zaczynam teraz z dodatkową motywacją.
Wróciłam.... rano poczułam się fatalnie - zatrułam się! Na samą podróż! Jednak wzięłam leki i poszłam spać, spałam większość drogi. Mąż poszedł na kawalerski, ja nas wypakowałam, wysprzątałam dom i zajęłam się dzieciakami. Od 14😲0 nic nie jadłam, ale nie przełknę dziś nic. Tylko woda. Jutro sądny dzień, ważenie. Ciekawe ile przybyło mi po tej rozpuście hehe Jutro robię cardio, w poniedziałek z mężem robimy nogi.
To ja się wpadam pochwalić. Dziś z rana na wadze 63,9 kg co oznacza że pożegnałam 8 kg 😅 Chodne chyba najwolniej z Was wszystkich, ale cały czas do przodu 😉
Ja w drodze na Rumunię. Zapomnijcie o jakichkolwiek porach posiłku, o jakimś sensownym ich składzie i rozłożeniu w czasie. Mogę się starać po prostu nie przytyć za dużo i tyle.
ja teraz też trochę cheatuję i wkurza mnie to, takie prawo wakacji. Trzymam się większości zasad (brak nabiału, drożdży) ale czasami jakiś owoc wpadnie. Jest tak gorąco, że jestem mega spuchnięta 🙄 ale bebzol w miarę płaski. Wczoraj zaczęłam walkę na orbiteku plus zamierzam zacząć biegać. W końcu mam z kim dzieciaka zostawić 💃