ehhh za duzo zachodu... ja generalnie przeciwniczka supli jestem 😉 nachlalam sie swoich herbat, 2 litry plynów juz dzis za mna, 10 wizyt w toalecie, wiec chyba zmierza ku dobremu. Ale czemu tylko na brzuchu to czuje!?
za mna 25min na uda i posladki. 5min z chodakowska na wewnetrzne partie ud i z thermline 20min na uda i posladki- daje czadu! Mel B. na uda i posladki to pikus przy tym 😀
Trzeba zaparzyć korzeń pietruszki 😉 Serio 🙂 Na mnie dobrze działa napar z pokrzywy. I klin klinem - im więcej wody stoi, tym więcej należałoby jej wypić 😉
U mnie dzisiaj już też raczej woda i jakieś warzywa. W ogóle nie mogę się doczekać wyjazdu, zrobię sobie solidne oczyszczenie na zupach kremach, sokach warzywnych etc. Czuję, że potrzebuję takiego dnia-dwóch.
wpadam do Was z jednym pytaniem, co sądzicie o piciu morwy białej, takiej o: http://www.doz.pl/apteka/p1206-Lisc_morwy_bialej_fix_2_g_20_szt podobno zmniejsza wchłanianie cukrów prostych, czyli po zaliczeniu jakiejś wpadki w postaci słodyczy można by sobie takie coś wypić 🤔 któraś z Was próbowała? :kwiatek:
Cierp1enie, dobrze, że się nie nadaję na takie zawody, bo nie przeżyłabym siebie w wersji ciemnej 😁
Robicie coś na słodko i dietetycznie jednocześnie? Mam zamiar obciąć sobie trochę kalorii raz w tygodniu i zjeść coś słodkiego, bo mnie ciągnie strasznie, ale też wolałabym nie rzucać się od razu na takie sklepowe słodycze, w którzy cukru i syropów glukozowo-fruktozowych można liczyć na szklanki. Szukałam na blogach jakichś odchudzonych słodyczy, coś tam znalazłam, ale bez cudów. Każdy pomysł się przyda 😉
Heval, deser Dukanowy - serek homogenizowany naturalny (najlepiej do 3% tłuszczu), trochę naturalnego kakao gorzkiego. Dosłodzić można w zależności od "wyznania" - cukrem, stevią, słodzikiem, miodem... Był też sernik z tej serii, ale nie pamiętam przepisu.
Incognito mam kompleksy ale akurat nie na punkcie rąk, więc kto tu nie umie czytać ze zrozumieniem? kolejny popis 😉
Tunrida z tym że one mają jakiś zatarg osobisty, ja tego dziewczecia nie znam i ogólnie mi ono zwisa 😉 Dawaj dawaj tyle roboty musi zaowocować super fotami z urlopu!
Wendetta mi tak wywala jak za mało wypije, jak długo stoję, jak zzjem czosnek czy dużo mięsa. Do tego puchnie mi twarz i palce. Czasem puchne bez powodu, tak to już jest z tą nieszczęsną wodą.
Jeszcze 2 tyg maratonu i może uda mi się wrocic do aktywności diety i do was. 🙂
Patrząc na to jak pisałaś o całej sobie-w sensie fizycznym wnioski jak dla mnie nasuwają się jednoznaczne, a ja nie jestem dla Ciebie żadnym dziewczęciem i chyba jednak Ci nie zwisam, bo poruszenie z Twojej strony było ogromne 🙂 papa :kwiatek:
Dziewczyny ! 🙂 Chciałam się tylko przypomnieć. Czytam Was regularnie.... po cichu- jak zawsze 🙂 To będzie już półtora roku jak walczę a raczej jak zmieniłam swój styl życia- Wszystko oczywiście z Wami. Znowu chciałam podziękować. :kwiatek: :kwiatek: Ile kilo zrzuciłam? Nie wiem. Od kilku miesięcy mam popsutą wagę i bazuję tylko na obwodach a tych trochę tam zeszło 😉 W sumie od jakiegoś czasu interesuje mnie TYLKO utrata tkanki tłuszczowej. Jej mam jeszcze stanowczo za dużo- Chociaż wiem ze i ją w swoim czasie pokonam. Natomiast pewne okoliczności ( wypadek samochodowy, marcowy, wyjazdy itp) zmusiły mnie do ćwiczeń mniej intensywnych i skupionych nad pewnymi partiami ciała jakimi jest brzuch i łapki. Opłaciło się ale te małe efekty czas opakować. Denerwuję się tylko bo do 7 lipca zamknęli mi basen, bo cały maj pracowałam nad forma i konkretnymi długościami. No trudno. Zacisnę zęby byle do lipca. W tej chwili przeprosiłam się z programem Jillian ( hantelki) oraz Zumbą.
Dla przypomnienia wklejam mój koszmarek z początków 2013r. Oraz zdjęcia obecne z tego tygodnia.
Pozdrawiam Was wszystkie, nie poddawajcie się nigdy. Warto jest walczyć o siebie. A przy każdym najmniejszym upadku zawsze trzeba się podnieść, wytrzeć twarz i iść dalej. Ta gra jest warta każdej świeczki.
usuwam fotki 😉 Pozdrawiam i niech moc Was nigdy nie opuszcza 🏇
Dzięki :kwiatek: Dzisiaj wpadł mi w łapki stary notatnik z początkowych okresów odchudzania i jest tam takie jedno fajne zdanie:- Jeżeli nie zaczniesz dziś, to za rok będziesz tego żałować". 😎 Mam w stosunku do siebie ogromny dług wdzięczności. Zobaczymy co będzie za rok
widziałam się z lekarzem dziś i nie wchodząc w szczegóły i powody zalecił mi dietę, która jest mission impossible dla mnie 🙄 bez przetworów mlecznych, sera żółtego, kawy inki też mi nie wolno, ani owoców. Przez 8 tygodni 🤔 🤔 🤔 mam żreć sałatę i cieciorkę. Wszystko co jem i lubię zakazane. A to co nie istnieje w mojej diecie (jak ta cholerna cieciorka, tofu, avokado, lentilki) mam jeść. Ponoć mój organizm jest zakwaszony i zasuszony do granic niemożliwości. Tarczyca mało aktywna, bakterie tylko złe. Cieciorka? Jak żyć panie? A dodam, że to nie jest jakiś przypadkowy lekarz z Ciotuszy dolnej, tylko polecany i bardzo znany tu facet, który za wizytę bierze więcej niż przeciętny człowiek zarabia.
[quote author=_kate link=topic=89332.msg2116389#msg2116389 date=1402526832] (jak ta cholerna cieciorka, tofu, avokado, lentilki) [/quote] welcome to my world 😁 😁 z tym, że ja to uwielbiam i jem z własnej woli edit: i ta sałata tez! w ilosciach hurtowych codziennie na sniadanie z awokado 😁 😁
uff, wypiłam wczoraj z 5 litrów, wodę, czerwoną herbatę i pokrzywę i dziś czuję się znacznie lepiej, mimo, że nie ruszyłam palcem w kierunku ćwiczeń... brzuch znów wygląda w miarę normalnie. Dzisiaj w planach wieczorne bieganie, mam nadzieję, że po burzy...
zabeczka, aleś mnie zmotywowała! 🙂 ja dopiero na początku tej drogi, bo 4 tydzień leci i mniej o 7 kg (zatrzymało się teraz, chyba przez okres). Chyba sobie powiesze Twoje zdjęcia na lodówce 🙂
edit. cieciorka i lentylki są przepyszne! i ave kasza jaglana (odkwasza)! 🙂
escada, myślę że połowa to woda. edit. nie, nie głodze się, jestem pod opieką dietetyka, nie robię tego sama ale też miałam o wiele, wiele więcej ruchu niż zwykle no i ja do zrzucenia mam ogrom, z 30 kg minimum.