Pewnie macie rację, a ja po prostu z typowym dla mnie nadmiarem optymistycznego patrzenia na świat szukam jakiegoś wytłumaczenia, żeby nie wyszło, że to po prostu zwykłe świnie, co mają wszystko w de.
Żeby było śmiesznie, to owa nawiedzona dziewczynka zamierza organizować kursy pracy z końmi, które będzie sama prowadzić. Ale podobno nie wolno przyjechać ze swoim koniem, kurs z udziałem wyłącznie jej koni. 😵
Co do poziomu obozów jeździeckich... tu mogę wyraźnie powiedzieć, co mnie wkurza. Właśnie takie obrazki (konie w kiepskim stanie, niedopasowany czy niewłaściwy sprzęt) są wynikiem tego, że obóz jeździecki może dziś zrobić każdy, kto ma bazę noclegową i kilka koni. Jakiekolwiek pojęcie? Zbędne, przecież rodzice wysyłający tam dzieci zwykle sami nie mają żadnej wiedzy o koniach, najważniejsze żeby młode wyklepało na koniu tę godzinę dziennie i wszystko okej. Tacy ludzie nie znają się, nie zobaczą nieodpowiednio zrobionych koni, kupowanych jedynie ze względu na atrakcyjną cenę, nie zobaczą niedopasowanych siodeł, dziwnych wynalazków w pysku, złej kondycji. I nie można ich winić.
A instruktor? Jedni reagują, inni nie. Sama parę lat temu za reakcję na stan koni, w tym moją odmowę prowadzenie jazd na ochwaconym koniu, miałam wyjątkowo niemiły incydent z pracodawcą, przez co moja współpraca z tamtym miejscem zakończyła się bardzo szybko. Albo pracujesz i nie marudzisz, albo wypad i na twoje miejsce przyjdzie ktoś inny. Winny jest jedynie organizator, który do pracy zatrudnia zwykle instruktorów tylko na sezon, czasem w ramach wolontariatu, stąd nie są to prawdziwi instruktorzy a osoby, którym oferta pracy za jazdę wydaje się atrakcyjna, a sama praca mało skomplikowana (m.in. nastolatki). Często nie mają za dużo wiedzy i doświadczenia, przyjeżdżają żeby je zdobyć. Jak dla mnie nie można ich winić, bo mają prawo do niewiedzy. Denerwują mnie wyłącznie ludzie, którzy taką szopę organizują i na to wszystko pozwalają, bo kasę każdy lubi przytulić jak najmniejszym kosztem.
Co do nawiedzonych naturalsów... szkoda mi się wypowiadać. Na szczęście nie mam z takimi ludźmi styczności. Swoją drogą drażni mnie też przesada w drugą stronę, że jak ktoś w ogóle zwraca uwagę na psychikę konia, to od razu głupek tuptający w sznureczkach na drugi koniec tęczy.
o, kontynuując. Wkurza mnie FEI a za nim PZJ, które przyczepiają się o byle gówno na zawodach (przepraszam za wyrażenie). W Niemczech na rozprężalni nie można zrobić więcej niż 8 spinów pod rząd bo zostanie się wywalonym z areny i wykreślonym z zawodów. A jest to czysta paranoja, bo nic tym koniom się przy tym nie dzieje. Trenerowi NIE WOLNO wsiąść na konia podopiecznej 12latki przed jej przejazdem BO NIE. Ci wszyscy powinni dać spokój sportowcom, wziąć dupę w troki i zabrać się za robienie porządków we właśnie takich obiektach pseudojeździeckich. Bo póki będą na to pozwalać to będą nam się chować odmóżdżone dzieci, potem nastolatki a potem młodzi dorośli, których winą nie będzie to co robią, bo na początku tak je nauczono. A jak wiadomo, dużo trudniej oduczyć głupot niż uczyć dobrze od początku (z jakiegoś powodu do konnicy królowej angielskiej nie można się dostać, jeśli jeździ się konno)
a mnie wkurza że rzadko można spotkać jeździectwo "złotego środka" - połączenie zrozumienia końskiego behawioryzmu i potrzeb z szeroko rozumianą klasyczną jazdą ( tzn na wędzidle, na kontakcie , w zebraniu itp)
żadne lewo i półkulowości - skąd ten pomysł w ogóle 🙄
po prostu świadomość zachowań konia jako zwierzęcia stadnego . na przykład . że relacje między końmi nie są oparte na demokracji i partnerstwie . i dlatego niemożliwe jest traktowanie konia jak partnera
Są ludzie którzy a) nie mają i nie będą mieć nigdy wyczucia do koni b) są ludzie którzy są oporni na wiedzę c) mają konia by mieć konia albo kombinacja a i b i c lub wszystko naraz. I tak było jest i będzie i choćby im na złotej tacy podawać wiedzę z najlepszych źródeł to i tak z tego nie skorzystają właściwie.
Zresztą co cię obchodzi czy komuś wchodzą na głowe ich konie czy nie. Ich koń i ich głowa. Choć fakt, tacy ludzie są wkurzający.
Zresztą co cię obchodzi czy komuś wchodzą na głowe ich konie czy nie. Ich koń i ich głowa.
Mnie to o tyle obchodzi, że jeśli tacy ludzie są w stajni, w której ja stoję to okazuje się, że ich rozpuszczone konie mają dość bezpośrednie przełożenie na moje bezpieczeństwo. Nie dalej jak w sobotę koniczek nawiedzonej naturalsowej paniusi u nas w stajni najpierw kopnął swoją paniusię (chyba im hierarchia w stadzie szwankuje hahaha) a potem wystartował prosto na mnie i moją koleżankę. W sumie przytomność umysłu i szybka ewakuacja uchroniła nas przed tym, konik by sobie w nas wleciał. Paniusia była oburzona, że śmiem mieć pretensje i oskarżyła mnie o brak empatii bo nie interesuje mnie, że ona kopa dostała. No nie bardzo mnie faktycznie interesuje - jej koń, jej wychowanie, jej efekty. Ale niech mnie to nie dotyczy! Na dodatek to jedyny koń w stajni, który potrafi celowo wpaść na ciebie na padoku jak ściągasz innego konia ze stada. Robi to celowo i po chamsku. Albo podbiega i celuje w człowieka kopytami.
No takie coś jest owszem bardziej niż wkurzające. Ale raczej z tym się nie da nic zrobić, chyba że solidny opier.... cokolwiek zmieni. Bo paniusia naturalna zawsze będzie przekonana że to ona ma rację i ona niczemu nie winna.
Brzask - bo ja wiem? Nie widzę tu niczego strasznego, bez przesady🙂 Dziewczynka nie jest jakaś tragiczna, znacznie gorsze obrazki się widuje. Tez weszłam na jej profil, ma fajny dość filmik z pracy z ziemi, jest na jakimś swoim etapie i trochę za dużo jej się wydaje, że wie 😉 Co organizacji kursu przez nią...no to jest straszne, że w dzisiejszych czasach wszyscy mogą sobie organizować co chcą i prowadzić "szkolenia". Ale tego niestety nie zmienimy.
P.S. Czytałam też jej komentarze pod zdjęciem pani Michalik - nooo... zdecydowanie za dużo jej się WYDAJE 😀 Ale jest kulturalna przynajmniej i młoda bardzo co ją troszeczkę tłumaczy. Gorzej jak za wymądrzanie się biorą się baby w moim wieku haha 😀
ElaPe na głupotę lekarstwa nie ma. Można tylko olać. Kiedyś mama mi tą prawdę mówiła, a ja nie wierzyłam i próbowałam tłumaczyć, rozmawiać. Ale teraz już jej przyznaję rację 😁. Ktoś głupi? O ile mam możliwość, to odejdę, nie gadam, nie tykam.
dokładnie. Z tym że ta głupota, jak epk opisuje, może mieć swoje konsekwencje dla innych osób. I co wtedy robić z taką mundrą i jej rozbestwionym konisiem?
No i niech sobie będzie zaklinaczka 😀 - dopóki nikomu nie szkodzi... Jazdą na oklep na uwalonym na przodzie kucyku już niestety szkodzi i dobrze by było gdyby to zrozumiała w najbliższym czasie...
milenka_falbana, robienie czegokolwiek z tak małym koniem nie jest w porządku, na FB umieściła tez filmik jak z nim "pracuje" komentując, że wczoraj był nie grzeczny.
My naszych dzieci tez nie posyłamy do szkoły w wieku 2,3,4,5 lat skąd ta dyskusja o 6 latkach które miały i poszły do szkoły? Nie bez powodu. Źrebak powinien biegać z matką i innymi końmi a nie spętany sznurkami uczyć się chodzenia przy nodze człowieka.