A mnie wkurza że pomimo tego że wiem jakie robię błędy jeżdżąc i staram się ze wszystkich sił ich nie popełniać to i tak je robię 😀iabeł:
O, popieram... Najgorzej jak jeszcze trener z boku krzyczy, że ciągle te same błędy popełniam i żebym się ogarnęła...
Wkurza mnie, że niektórzy mają zupełnie gdzieś to, w jakim sprzęcie chodzi ich koń a później pretensje do całego świata, że się konisko poobcierało... Jak ochraniacze zaczynają przypominać błotne skorupki to raczej należałoby się nimi zająć...
A mnie wkurza jak niektórzy właśnie każą zakłdać ci jakiś sprzęt i baaaaaardzo nalegaja i drą japy,podczas gdy ty wiesz,że to tylko zaszkodzi Twojemu konikowi-właśnie go obetrze:/ 🤦
I wkurza mnie takie myslenie jak: "Ja mam brązową odznake,więc umiem wszystko i przyjmą mnie w każdej stajni i będę mogła jeździć za darmo bo jestem taka dobra! Poprowadzic ci jazde?" 😤 😫 🤔wirek: 👿
A mnie wkurza jak niektórzy właśnie każą zakłdać ci jakiś sprzęt i baaaaaardzo nalegaja i drą japy,podczas gdy ty wiesz,że to tylko zaszkodzi Twojemu konikowi-właśnie go obetrze:/ 🤦
I wkurza mnie takie myslenie jak: "Ja mam brązową odznake,więc umiem wszystko i przyjmą mnie w każdej stajni i będę mogła jeździć za darmo bo jestem taka dobra! Poprowadzic ci jazde?" 😤 😫 🤔wirek: 👿
Z tą odznaką zgadzam się w 100 % bo przeważnie dostawają je osoby które tak naprawde niewiel znają się na koniach a co dopiero na jeździe konnej 🙂
wkurza mnie, ze nie daje rady zarobic na takie jezdziectwo jakbym chciala
a plan-marzenie na ten sezon to bylby: uporzadkowanie dokumentow moich i konia, treningi z zawodowcem raz w tygodniu, zaopatrzenie konia w dobre dodatki paszowe, kilka startow. bez ktoregokolwiek pt nie ma co pchac sie w inne a na wszystkie razem zarobie moze w przyszlym roku, lub za dwa lata, gdy oboje dzieci beda w przedszkolu i ja bede pracowac wiecej niz 4h/dzien.. ale wtedy moj kon sie zrobi za stary na jakiekolwiek debiuty w malym amatorskim sporcie :emot4:
Mnie wkurza... przede wszystkim, że to wszystko jest takie drogie. Aby dojsc do wyzszego celu, aby nauczyc sie czegos wiecej potrzeba kasy której nie posiadam wiele. wkurza mnie tez, że porzadny wet i kowal tez dużo bierze. I że nie moge sobie pozwolić na nowy komplecik super firmy co miesiąc! 😂 I moze i jestem zazdrosna. Choc uwazam że jesli kogos stac na to wszystko + pasja, miłosc i ambicje, to nic złego 🙂 Po prostu też bym tak chciała...
Denerwują mnie przechwalki, wywyzszanie sie, chamstwo, gadanie o czyms o czym sie tak naprawde nie ma pojecia, głupie pytania, rozwiazywanie wszystkich problemów z zachowaniem konia patentami a co gorsza batem, celowe i nie celowe znecanie sie. Jeszcze moja panika, i stres w gorszych sytuacjach.
Wkurza mnie to, że zazwyczaj jest tak, że się pokocha jakieś końskie istnienie na zabój. Później to końskie istnienie sprzedają, niby nie daleko, ale jednak. A później śni się każdej nocy. KAŻDEJ!
A mnie wkurza, że w "renomowanej" stajni mają w nosie stan zdrowia swoich koni rekreacyjnych. I że do konia, który ma przegniłe kopyta i ewidentnie boli go kopystkowanie, więc broni się przed czyszczeniem, stajenny opracował metode, ktorej uczy rekreację - trzy szybkie palcatem na zad i konik stoi grzecznie. Tak samo na jeździe - co on się tak wlecze? Wlej mu batem, to pójdzie. :/ :emot4:
A mnie wkurza też jak właściciel przyjeżdża do konia max raz w tygodniu, pojeździ godzinkę z przewagą galopu i do domu. Oraz wszystkowiedzące "rushoffe" dziewczynki "loffciające" swoje kucysie... brrr aż się we mnie gotuje, jak taka kogoś poucza :/ Hehe i nie lubię też jak na treningu nie umiem jasno wytłumaczyć, co mi się wydaje, że jest nie tak, ze mną czy koniem. Ale to już tylko mój problem 😁
ewabe znam to z conajmniej trzech stajni i też mnie to wkurza. Sama wzięłam niedawno kucyka z rekreacji który był zaniedbany bo nikt na nim nie jeździł bo kucyk miał wszystkich gdzieś i ponoc nie umiał kłusowac, galopowac i skakac i wszyscy teraz wielkie oczy robią jak mi kucyk chodzi na same łydki, zakłusowuje ze stój i skacze z kłusa stacjonaty 80 cm.
Mnie jeszcze wkurza to🙁podam przykład) Dziewczyna z REKREACJI, jeździ na koniach - mułach, raz ją wsadzili na konia który ponoc stawał dęba brykał po czym ruszał cwałem i sie chwali jakich to ona trudnych koni nie jeździła (de facto to pewnie nie rozróżnia cwału od szybkiego galopu a konik sobie lekko zad podnosił) i jak jej opowiedziałam o moim koniu z którego wiekszośc jeźdźców - nie rekreantów spada bo jak ma gorszy dzień wali wysokie barany i z krzyża i potem jeszcze poprawia żeby zrzucic i o koniu koleżanki który jest 5 razy gorszy na którego ja bym osobiscie nie wsiadła bo chce jeszcze troche pożyc to stwierdziła że przecież każdego konia da sie wysiedziec i że jak by mieszkała bliżej to by wsiadła na nasze konie i nam to pokazała.
Niech żyją super utalentowani REKREANCI co wszystko potrafią!!!
A mnie niemiłosiernie wkurza jak osoba się chwali, ile to ona koni już zajeździła, albo po prostu opowiada, że zajeździła, a jej styl jazdy i praca z koniem są mocno na rekreacyjnym (lub nieco wyższym) poziomie... Wkurza mnie jeszcze jak ktoś zakłada swojemu koniowi kantar sznurkowy puszcza go w nim na cały dzień albo jeszcze lepiej - zostawia w nim w boksie i nie rozumie, że to NARZĘDZIE służy do PRACY, a nie ozdoby konisia 🤔
Mnie wkurza to, ze mialam wielomiesieczne 'kryzysy jezdzieckie' przez co stracilam pare lat podczas, ktorych moglam sie czegos nauczyc, pojsc o krok dalej.
a w jakim sensie uczłowieczanie? Bo ja kiedyś usłyszałam uwagę ze mam nie mówic do swojego konia, bo on i tak tego nie zrozumie. Może jestem dziwaczką ale wierze w to że troche rozumie może nie same słowa ale ton głosu, a będe z nim rozmawiac bo lubie
Rozmawianie z koniem dla mnie wkurzajace nie jest o ile nie zakłada się, że kon dokładnie rozumie co się do niego mówi. Ale już zakładanie, ze kon jest w stanie logicznie i abstrakcyjnie rozumowac i np robić coś na złość działa mi mocno na nerwy. A rozumowanie na zasadzie "mi jest zimno to konikowi na pewno też" doprowadza mnie już ostatnio do sporej irytacji.
Niecka- też się masz czym przejmować. 🙂 Gadaj, to normalne. Zawsze gadałam do psów, do koni. Gadam nawet do koszatniczek, mimo iż wiem, że te to nawet tonu głosu nie rozumieją. W niczym to nikomu nie przeszkadza. 😉
Uczłowieczanie konia jest głupie wtedy, kiedy człowiek przypisuje koniowi uczucia których on nie ma i mało tego. Kiedy oczekuje, że koń będzie się zachowywał zgodnie z tymi rzekomymi uczuciami, których nie ma. Np. "mój koń mnie kocha, więc mi nie ucieknie". Albo "zrzucił mnie ( na pewno specjalnie) bo mu nie dałam marchewek przed jazdą". Albo zrzucił mnie i teraz na pewno jest mu bardzo głupio i się wstydzi, bo tak chowa głowę". TO SĄ przykłady głupiego uczłowieczania konia.
Zaś mówienie do zwierząt, przypisywanie mu uczuć, które może mieć ( typu przywiązanie, przyzwyczajenie, lubienie czegoś czy nielubienie) moim zdaniem NIE jest "złym" uczłowieczaniem, bo ani koniowi ani człowiekowi krzywdy nie uczyni.
No tutaj to ja nie wiem bo np. mój koń zrzuca mnie specjalnie, ale nie zakładam ze dlatego że myśli "ja cię nie lubie to cię zrzucę". Tylko np. spłoszy sie wali z zadu ruszy galopem a ja go pociagne za ryj odruchowo to on wtedy wywala z czterech dobija dwoma zadami i ja leżę. Tylko w tym momencie to jest błąd jeźdźca i widocznie koniowi nie pasowało to pociągnięcie, wiec nie jest złośliwy. Z kolei moja koleżanka opowiadała mi że miała taką sytuacje że koń zaczął jej mocno brykac ni z tego ni z owego po czym jak ona spadła to zawrócił i na nią skoczył kopytami, wylądowała w szpitalu z odciskami kopyt na klatce piersiowej i tego zachowania to nie mam pojęcia jak wytłumaczyc...
Albo zrzucił mnie i teraz na pewno jest mu bardzo głupio i się wstydzi, bo tak chowa głowę
Boskie 😂
Ja z kolei miałam ostatnio fajną sytuacje w stajni. Nie było mnie tydzień z powodu sesji, wchodze do boksu a kon cały brudny i mówie : "no wystarczy ze mnie nie ma przez tydzień a ty już cały musisz sie wyświnic, wyglądasz jak ostatnia fleja, mógłbyś chociaż raz sam o siebie zadbac" a koń na to odwrócił sie w moją stronę i wymownie parsknął 😂
Mistrzem uczłowieczania jest Nevzorov - on ma dopiero ciekawe teorie - np. że koń nie może żyć w stadzie i wychodzić, a nawet stykać się, z innymi końmi, bo powraca wtedy do pierwotności 😎 i trzeba go uczyć alfabetu... 😉 i różne takie.
kobylke wyczyscilam BARDZO starannie 🙂 ogon nawilżylam kopyta itp , po lonzy troszke sie zgrzała i poszłam po dere a mam stała przy boksie kurti
wracam z derka a ona CAŁA W śWIEZEJ KUPIE ! 👿 bo jak sie okazalo , jak poszłam po dere klacz zrobila kupe i sie wytarzała , moja mama do niej że świntuch a ona zaczeła głośno rżeć , i jak tu czyscic konia 😵 heheh 🙂 🙂
RITA zgadzam sie z tobą brązowa jest minimalnym poziomem zda ją kazda osoba bo ta akorat odznaka jest na posłuszeństwo i pytania których trzeba sie wykuć
wkurza mnie to w tej branży ,że tak naprawdę to co człowiek umie zrobic, nie ma żadnego znaczenia. wkurza mnie to że nawet jak się potrafi przerobić gówno w złoto, to i tak jakiś oszołom lub oszust pozawija ludziom makaron na uszy i sprzeda się lepiej... wkurza mnie jednym słowem ,ze w jeździectwie ważniejsze są słowa niż czyny...że proroctwa maja tu właściwość samospełnienia, bo przecież "wybitny" jeździec nie pracuje z byle trupem...
Ale taka jest praktycznie każda branża. Ten, kto ma lepsze gadane i niestety dużo zasobniejszy portfel- ten ma tłumy za sobą. Potem dochodzą wyrobione koneksje- i cóż..życie 🙁 Niestety wrotku się nie mylisz. Ani trochę.