Zakładam nowy temat ponieważ nic takiego nie znalazłam, jeśli gdzieś już o tym było bardzo proszę o odesłanie mnie :kwiatek: Sprawa wygląda następująco, młoda kobyłka lat 5, lekko jeżdżona - rekreacyjne tereny, ale regularnie 4-5razy w tygodniu, w pewnym momencie zaczęła stopniowo tracić chęć do pracy, jeśli pracą można nazwać teren, doszło do sytuacji że konieczne było pchanie jej nawet w stronę stajni, jej tempo galopu w terenie było bardzo wolne, takie robocze i nie była ona w stanie dać z siebie więcej. Oczywiście był wet, zrobił podstawowe badania krwi, nie wykrył nic niepokojącego poza lekko obniżoną hemoglobiną (10), zalecił paszę energetyczną. Około tygodnia temu w terenie w galopie, gdy konie czołowe poszły nieco szybciej, ale przez krótki odcinek, ona nie mogła ich dogonić i nagle dostała niesamowitego krwotoku z nosa, w życiu nie widziałam tyle krwi, ona się aż ksztusiła 🙁 Po tym wydarzeniu przyjechał inny wet, tym razem zrobił komplet badań krwi, wszystko wyszło w normie, poza cynkiem, którego poziom jest przekroczony 10krotnie. Takie rzeczy podobno się nie zdarzają bo kilku wetów już z którymi był kontakt łącznie z wrocławskim klinikami gdzie było robione badania nie wiedzą co robić. W stajni jest 15 koni, wszystkie dostają to samo. Nie ma ocynkowanych wiader, wszystkie poidła są plastikowe, kontaktowano się już z rolnikami od siana i owsa czy czasem uprawy nie były nawożone czymś co mogło zawierać cynk ale nie... Konie piją tą samą wodę co ludzie, dziś mają być wyniki z sanepidu, bo tylko ta woda przychodzi mi do głowy. Bardzo proszę o wszelkie sugestie, a może ktoś z Was spotkał się z takim przypadkiem i jest w stanie coś doradzić?
Konsultuj dalej bo aż niechce się wierzyć że nic nie wiedzą! Spróbuj w niemieckich klinikach popytać oni mają dużo więcej przypadków więc może spotkali się z czymś takim - wiem że Przewoźny też szkolił się w Niemczech może on... . Ja jak napisałaś o krwotoku z nosa od razu skojarzyłam z koniem, u którego były to pierwsze objawy guza mózgu - właśnie ospałość i krew z nosa ale niestety nie wiem jak cynk się miał do tego także nie sieję defetyzmu.
Mi też się nie chce wierzyć i przeraża mnie to 🙁 Koń nie jest mój, ale właścicielka poprosiła o założenie tematu bo nawet wet kazał szukać wszędzie informacji, właścicielka z pewnością zrobi wszystko żeby ją wyleczyć. Dziś będzie powtórnie badana krew, dodatkowo dwóch innych koni, bo skoro jedzą i piją to samo, to wszystkie mogą mieć ten nadmiar cynku. Jak skontaktować się z tą kliniką z Niemiec? Nie znam na tyle niemieckiego, żeby dzwonić, a czy na meila odpiszą? Udzielą w ogóle jakiś informacji? Czy mogłaby prosić o jakiegoś linka do ich strony :kwiatek:
w niemieckich klinikach więcej ostatnio polskich koni niż niemieckich - Seeburg ma nawet stronę w języku polskim - polecam Ci do nich napisać - mi odpisywali łącznie z podaniem ewentualnych kosztów badania u nich - prześlij od razu wyniki jak masz. My się dogadywaliśmy po angielsku via mail i telefon a na miejscu była polska praktykantka🙂 ale w razie czego ze Szczecina jeździ z transportem chłopak z dobrym niemieckim i pośredniczy. Polecam też Demmin - mają ogromną wiedzę i też odpisują na maile - leczą też koty, psy i chomiki🙂 do Przewoźnego można też napisać - odpisuje na maile
Wet kazał szukać bo sam się z tym nigdy nie spotkał, sam też szuka, dzwoni po kolegach po fachu i pyta gdzie może, to jest dobry fachowiec, który już od dwóch lat współpracuję ze stajnią 😉 Dziękuje za linki, zaraz zadzwonię do właścicielki i poproszę żeby mi wysłała te badania :kwiatek:
Kliniki w USA bardzo chętnie odpisują na maile. Słyszałąm historię konia (z resztą sportowego, chodzącego wysokie konkursy), który po wyjściu ze stajni trząsł zadnimi nogami... (opisuję na ile pamiętam, bo to dość dawno było) no i oglądała go "połowa polskich weterynarzy" i nikt nie wiedział co to może być... w końcu właściciele napisali do USA do jakiejś kliniki z opisem. Okazało się, ze takie objawy wywołały jakieś robaki, które odrobaczaniem można zabić tylko w drugiej połowie grudnia, bo tylko wtedy mają taka faze rozwoju, ze tłucze je odrobaczanie...
Napisać maila nic nie zaszkodzi, nic poza czasem to nei kosztuje.
Szukaj zagranicznych publikacji, po wpisaniu hasła "excess zinc horses" powinno wyskoczyć coś ciekawego. Jednak... Coś czuję, że przyczyna osłabienia kobyłki leży zupełnie gdzie indziej i ten cynk to nie ma związku.
"Horses are one species that tolerates excess dietary Zn very well. In fact, they tolerate it so well, that the maximum tolerable level has been set at 500 mg/kg of ration...
...close to TEN TIMES the recommended intake (depending on water content of the diet)!
In some horses living near Zn smelters, or grazed in industrial areas where the grasses contained high levels of Zn, some signs of Zn toxicity were noticed, including: •lameness •stiff gaits •enlarged epiphyses (the end of a bone)
However, it appears that excess Zn is not the direct blame of these problems. Rather, it appears that extremely high levels of Zn cause a secondary copper deficiency, which then leads to these problems."
Dziękuje darolga, ale to co tu znalazłaś to ja już też wiem, z moich notatek i zajęć 🙁 Też mnie martwi to, że może nie być to przyczyna, ale póki co nic innego nie zostało znalezione. Wet mówił, że cynk niszczy erytrocyty, tzn. jego nadmiar, a to by pasowało do obniżonej wydolności, znalazłam też informację, że u zwierząt może powodować powstawanie nowotworów.
Może masz jakieś sugestie? Naprawdę każda się przyda 😉 Poziom innych pierwiastków wyszedł ok. Jak dostanę te badania, na meila to dodam je tutaj jako załącznik, może któryś z voltowych wetów zajrzy i coś podpowie.
efeemeryda - sugestie, powiadasz... Bardziej objawy wyglądają mi na anemię - osłabienie konia, kiepska wydolność (czego efektem może być krew z nosa), niechęć do ruchu, przemęczenie. A anemię z kolei może powodować niedobór miedzi. I to by się troszkę zgadzało, ponieważ niejednokrotnie zdarzało się tak, że przy nadmiarze cynku "cierpiała" miedź, to znaczy pojawiał się jej niedobór (i na odwrót z resztą też). Ale skoro w badaniach krwi wyszedł Wam tylko ten cynk, to ja nie wiem... może to jakieś początki,może warto powtórzyć za parę dni badania krwi celem sprawdzenia jak uległa zmianie gospodarka mineralna i tak dalej...
Jutro będą powtórzone badania, miały być dziś ale wet miał nagły wypadek, i nie zdążył dojechać. Badania wody z wodociągów wyszły ok. Więc już nie mam pomysłu skąd u niej ten cynk 🙁 Tak czy siak dzięki :kwiatek: Poczekam te dwa dni, na powtórne badania i będę pisała do niemiec itp, mam nadzieje, że coś znajdziemy, bo kobyłka jest przekochana, taki typ co to woli z człowiekiem przebywać niż z końmi 🤣
efeemeryda - to dobrze, powtórzcie koniecznie. A może by jeszcze zrobić analizę zawartości cukru w organizmie? Zaburzona gospodarka cynk-miedź może wywoływać zaburzenia poziomu insuliny, co skutkuje podobnymi objawami. Nie mówię, że koń ma od razu hipoglikemię, ale może przyczyna leży w cukrze...
A co do Twojego pytania, skąd ten cynk... Słuchaj, a jaką (i czy w ogóle) ma ten koń lizawkę w boksie? Bo jeżeli czerwoną, to one mają w swoim składzie cynk, i to dość mocno skondensowany (plus żelazo, a ono też w nadmiarze może zachwiać równowagę mineralną konia). I chociaż teoretycznie lizawki zostawia się koniom, bo mają przecież same uzupełniać sobie niedobory, to jednak praktyka pokazuje, że czasem koń funduje sobie coś, co dla niego nie jest dobre, no a przede wszystkim może być tak, że brakuje mu jednego składnika, ale żeby go uzupełnić musi wciągnąć pół lizawki, a przy tym sto innych (i już niepotrzebnych) składników... I zobacz też, jeśli kobyła ma taką lizawkę, to czy używała jej ostatnio (zakurzona lub nie), a jeśli się da, to spróbuj określić w jakim tempie ją zlizała.
Nic innego póki co nie przychodzi mi do głowy jeśli chodzi o ten wspomniany cynk. Niemniej jednak raz jeszcze powiem, że czuję, że przyczyna jest zupełnie gdzie indziej.
kujka Miało być badanie endoskopem z uwagi na krwotok, ale za duże ryzyko, że uszkodzi się jakieś naczynko i dojdzie do niego znowu. Nic innego nie było robione, bo nie wiadomo co robić, jedyne co wiemy to ten cynk... Koń nie kuleje, nie wykazuje bolesności kręgosłupa - dopasowany sprzęt, amazonka lekka i dobrze jeżdżąca. Nie kaszle, nie ma żadnych duszności. Więc jakie badania można by wykonać? Tzn. takie które miały by sens, a nie żeby robić byle zrobić, bo tak jak mówię, można ją całą prześwietlić ale po co skoro nie ma kulawizny? Nie wiadomo, czy przyczyną jej niechęci do ruchu pod siodłem jest ten nadmiar cynku, ale wiadomo że taki nadmiar jest niedobry i trzeba go w pierwszej kolejności zlikwidować, jeżeli to nie pomoże z całą pewnością będzie dalej szukana przyczyna :kwiatek:
darolga koń ma białą lizawkę, której w ogóle się nie tyka. Jeśli chodzi o cukier to w komplecie badań krwi oczywiście była glukoza i wyszła jak najbardziej w porządku. Chyba, że masz na myśli jakieś inne badanie?
Ja też nie wiem czy przyczyną jest cynk, ale chyba bym wolała żeby był, bo się naprawdę martwię, a to wszystko wygląda jak jakieś błądzenie we mgle...
zadzwoń jeszcze do dr Złoto - on nam opowiadał o tym guzie mózgu - a jak pisałam kojarzę objawy - powie Ci jakie badania robili może coś skojarzy a może wykluczy ten trop - oby!
Właśnie dostałam wyniki, darolga miałaś rację mówiąc o glukozie, bo jej poziom jest skrajnie niski, badania będą powtórzone za dwa dni, a właścicielce właśnie dałam linka do forum, z pewnością skorzysta z waszych rad :kwiatek:
Podbijam ponieważ temat spadł na kolejną stronę, a ważne jest dla mnie, żeby jak najwięcej osób przeczytało.
dowiedziałam się jeszcze, że jedyną różnicą w pożywieniu w stosunku do reszty koni było to, że kobyłka dostawała witaminy nutri horse sport, ale wydaję mi się niemożliwe, żeby od samych witamin poziom cynku tak wzrósł.
efeemeryda, no nie wiem moze jakies wysilkowe na przyklad? zobaczyc jak sie serducho zachowuje? Skoro taki kon taki klapniety i nie daje rady isc nawet za konmi? Tak strzelam, byc moze zupelnie na slepo...
Co do tropu raka.. generalnie cynk jest pomocny w leczeniu nowotworów więc jeżeli jest jego nadmiar to jak to ma sie do tej sytuacji? Możliwe że organizm sam przetrzymuje nadmiar cynku? Bo zaintrygowało mnie to powiązanie..
Nadmiar cynku, zazwyczaj połączony z zaburzeniem gospodarki cynk-miedź i gospodarki glukozą, ogranicza wchłanianie żelaza, jak i łączenie hemu z białkiem=niedobór hemoglobiny,niedokrwistość. Czyli w pośredni sposób może wywołać anemię, osłabienie, same wyniki wskazują na stan po krwotoku i braki hemoglobiny (AST, kreatynina - uszkodzenie komórek, rozpad białek). Na pewno odstawiłabym wszystkie możliwe źródła cynku.
efeemeryda - tak myślałam. Witaminy do odstawki na pewno. Ważne jest uregulowanie cynku. Wszystko by się zgadzało, nadmiar cynku, czyli zaburzenia gospodarki miedziowej, które spowodowały rozregulowanie poziomu cukru (niski poziom jest też przyczyną ospałości i przemęczenia konia) i prawdopodobnie zaburzyły przyswajalność żelaza (mimo, że nie wyszła ona w badaniach - jeszcze?), a przede wszystkim zaburzone zostały procesy produkcji hemoglobiny. Czyli w skrócie koń jest przypuszczalnie anemikiem - co można wywnioskować z resztą po wynikach. Dla spokoju sumienia możecie zrobić jeszcze kobyle EKG, aby sprawdzić czy z serduchem wszystko ok i jak pracuje oraz jak sobie radzi z wysiłkiem, czyli badanie wydolnościowe. Jeżeli tutaj będzie wszystko w porządku to anemia jest jeszcze bardziej prawdopodobna.
I jeszcze mam do Ciebie pytanie, jak zachowuje się kobyłka teraz? Czy nadal jest taka mizerna? Czy był to "wybryk jednorazowy"? Jeżeli jednorazowy, to może być jeszcze udar. Przygrzało jej słońce na padoku, wycieńczyło ją, nie miała siły, poszła krew z nosa... To też dość prawdopodobne. Edit: doczytałam, że traciła ochotę do ruchu stopniowo, więc to raczej nie ten trop.
Dajcie spokój tej glukozie, ten wynik jest zaniżony z całkiem innego powodu i nie powinien być brany pod uwagę. Czy przy pierwszym badani był określony poziom cynku? Daj znać jak będą ponowne wyniki, może to też wynik jakiegoś błędu
Mnie się wydaje ze diagnoza juz padla, kon dostawal witaminy i przedawkowano cynk, nie wiem jak u koni ale u ludzi organizm cynku nie kumuluje czyli kon musial dostawac go z jedzeniem czyli np w formie witamin, nadmiar cynku upośledził stosunek miedzi i zelaza w wyniku czego doszlo do zaistnailych objawów. Wydaje mi sie ze wystarczy odstawic źródlo cynku i ewentualnie uzupelnić miedź i żelazo, a wszytsko powinno wrócic do normy. Przedawkowanie witamin jest równie niebezpieczne jak ich niedobór.
Mnie się wydaje ze diagnoza juz padla, kon dostawal witaminy i przedawkowano cynk, nie wiem jak u koni ale u ludzi organizm cynku nie kumuluje czyli kon musial dostawac go z jedzeniem czyli np w formie witamin, nadmiar cynku upośledził stosunek miedzi i zelaza w wyniku czego doszlo do zaistnailych objawów. Wydaje mi sie ze wystarczy odstawic źródlo cynku i ewentualnie uzupelnić miedź i żelazo, a wszytsko powinno wrócic do normy. Przedawkowanie witamin jest równie niebezpieczne jak ich niedobór.
Tak samo myślę. Poszukałam składu tych witamin i był tam właśnie cynk.
Ale te witaminy koń dostawał jakiś czas temu, nie w tej chwili. Wydaję mi się po prostu za proste żeby to było od nich, przecież nie zawierają tego cynku aż tyle, a ona dostawała ich odpowiednią ilość tzn. nikt jej do złobu nie wsypał całej paczki na raz 😉
ogurek przy pierwszym badaniu niestety nie, gdyby był oznaczony być może w ogóle nie doszło by do krwotoku bo wcześniej zaczęło by się szukanie diagnozy 🙁 w tym tygodniu powinny być kolejne wyniki, jak tylko je dostanę na pewno je zamieszczę. Pomiar nie jest błędny, aparat był dwukrotnie kalibrowany w celu wykluczenia pomyłki.
darolga wydolnościowe jak najbardziej, tylko w tej chwili koń jest całkowicie odstawiony od pracy, boimy się o kolejny krwotok, a jak koń nie pracuje to takie badania chyba trochę bez sensu, kiedy wiadomo, że jest nie w formie.