W okolicach Płocka cały dzień piękna pogoda. Cholera codziennie zapowiadają deszcze i burze i ich nie ma, a my czekamy z cięciem siana. Jutro już chyba nie ma co czekać, trzeba ruszyć w pole 😉
w rejonie Płocka nie ma deszczy? Kurcze , u mnie co dzien. Już mam dość tej wody, wszędzie woda , kałuże i błota nawet nie ma gdzie już konno w teren jedzic. Pastwiska to dramat, nie wiem kiedy u nas będzie można kosic.
Od 45 min mam burza i to taką bolszą. Przyznam, żę jak na początku walnęło to stanęłam na baczność i leciałam wyłączyć pastuch. W tej chwili mam mały dziki staw w ogródku a na podwórku rwącą rzekę. Małż na szczęscie kilka dni wcześniej wykopał rów to i cała woda ścieknie na łąkę. Wszyscy narzekają na te deszcze , powodze i burze... tylko nikt nie pamięta że rok temu ( na pewno na naszym terenie) było podobnie. Przychodzi końcówka wiosny i zaczyna się hard core związany z ulewami. Trzeba przeboleć 🤔
W Warszawie była koło 15-16 masakra. Pojechałam na zawody :] Wieźliśmy konie 20 minut - podczas pakowania 30 stopni i słońce, w trasie nagle oberwanie chmury i gradobicie takie, że myślałam, że mi szybę wywali w samochodzie w końcu. Na terenie zawodów nawet nie wypakowałam koni, postały 1,5h w przyczepie przy zarąbistej ulewie i burzy, a zawody odwołali i wróciliśmy. Świeeetny miałam dzień :]
Dzionka, no to ładnie .. Dobrze, że nie wypakowaliście. To się koń przejechał na relaksującą wycieczkę 👀
Ja trochę oczom nie wierzę jak trasa AK wygląda 🤔 Chociaż ta burza była u nas i zrobiła faktycznie spore wrażenie. Ale żeby ludzi z dachów aut trzeba było ewakuować????? 😵
Edit: no ładnie. Właśnie się dowiedziałam, że mój brat był bliski utknięcia w tej powodzi. Akurat wracał tamtędy i tylko dlatego nie pojechał Grotem, bo radiowozy już stały i go zawróciły.. Gdyby jechał pół godziny wcześniej, to kto wie czy bym go nie oglądała na tvn24 jak go strażacy ratują 🤔
Nie mogę uwierzyć w to co widzę oglądając materiały reporterskie z W-wy. 🤔 🤔 🤔
Dzisiaj byliśmy u znajomych i burza nas tylko zahaczyła. Ale jak wracaliśmy do domu wjechaliśmy prosto w nią. Najpierw świeciło słonko i padało, później za to wjechaliśmy w taką pompę jakiej nigdy w życiu nie przeżyłam. Dosłownie minuty i ulica była zalana, baliśmy się o silnik. I przy okazji przekonałam się, że na końcu tęczy wcale nie ma miedzianego garnka ze złotem. Tęcza wyrastała z ulicy, chowała się w drzewach i taki widok mieliśmy przy każdym zakręcie. W tę widoczną tęczę "wjeżdżaliśmy" i po chwili pojawiały się następne. NIESAMOWITE.
rano pojechałam w teren, ot taki spacerek. Jak mi nagle zawiało i grzmotnęło to kurcze konisko samo wyrwało do domu. Pomimo wariackiego pospiechu i tak wróciłam cała mokra, dosłownie nawet bieliznę miałam mokrą. Wróciłam i szybko schowałam konie do stani. Masakra jakas.
aaaa możliwe, otoczenia dobrze nie widać, a zasugerowałam się żółto czerwonymi tramwajami i autobusami 😁 nie wiedziałam, że komunikacja w innych miastach też może mieć takie kolory 😉
Wiecie, patrzę na to z perspektywy weekendu nad morzem. U mnie cudowna pogoda, słoneczko, cieplutko i pływanie w morzu, a w Warszawie czy Łodzi... MASAKRA! 🤔 🤔 🤔
Jechałam dzisiaj z Bielan do Marek godzinę i 20 minut, gdzie normalnie jadę 15 min. Tragedia, gdzie by nie skręciła, żeby zrobić skrót, stawałam w korasie gigancie. Dobrze, że ten dzień już się skończył i oby powtórki nie było :/
W Opolu wczoraj wieczorem i w nocy była mega burza. Ja się burz nie boję, ale jak walnęło w nocy, obudziłam się i nie wiedziałam, gdzie jestem i co się dzieje. Teraz leje, drogi pozalewane, rzeki wysoko.
W nocy była taka nawałnica, źe całe podwórko i piwnicę miałam w wodzie :/. Teren tu bagnowaty. Kiedyś były rowy melioracyjne niemal wszędzie. Teraz zarosły. Gmina miała kasę na bagrowanie. Zablokował ją tutejszy "ekolog". Ma chyba mózg mniejszy niź cewka nerwowa chruścika. Jak kocha mieszkać na bagnach to niech zwala na Biebrzę. Ja wolę łąki, pola i lasy sosnowe 😉.
Mam to szczęście, że mieszkam na wzniesieniu- woda mi nie straszna. Ale kurczę- burze. Obok mam dość wysokie bloki i niekiedy walą w nie pioruny. Jak parę minut po trzeciej trzasnęło, tak wszyscy w domu się zerwali na równe nogi. 🤔
Ja wczoraj dostarczylam konia na miejsce - pod Warszawe, we wschodnim kierunku. Jak wracalam do W-wy to rozpetala sie wsciekla burza ale trasa torunska jeszcze byla przejezdna 😁 Pozniej to potrzebowalabym ponton!
omnia w Anglii jeszcze gorzej, w moich okolicach jest wrecz zimno, jakies 11-13 stopni w ciagu dnia (wiec sie ciesze krotkim pobytem w Polsce!). Zimno do tego stopnia, ze przywieziona przez mnie klacz, chociaz byla trzymana w stajni, to przyjechala z resztkami zimowej siersci na szyi 😵