Forum konie »

Zjawisko "naturalnego werkowania" - artykuł Francuskiego Związku Podkuwaczy

,
Słuszna uwaga. Ja też zadałem pytanie na temat restrykcyjnego systemu jaki panuje w szkole Strasser i odpowiedzi nie ma. O linkach, które podał Tomek_J też nic nie ma a zawierają wiele cennych spostrzeżeń i opinii na temat "zjawiska naturalnego strugania" wyrażanych przez różne ważne osoby, siedzące w temacie. Naprawdę nieliczne osoby w tym wątku trzymają się tematu (za co dziękuję) cała reszta, w kółko Macieju, powtarza tą samą mantrę.

Nie będę odpowiadał na żadne pytania nie związane z tematem - już tak zrobiłem i skończyło się jak widać było, nie interesuje mnie to. Od wymiany doświadczeń w sposobie pielęgnacji kopyt są inne wątki ale też nie sądzę żebym się tam miał udzielać. Dlaczego ? Bo nie widzę w tym sensu - cokolwiek bym nie napisał zakończy się to tak samo. To ja już wolę wymienić się spostrzeżeniami z kimś na PW i to z kimś kto ma na tyle klasy i kultury osobistej, że nie leci z rozdziawioną gębą na forum, wylewając żale jacy to kowale to partacze, nieuki i rzeźnicy.

Znam lepsze sposoby zdobywania wiedzy niż forum.
Nie będę odpowiadał na żadne pytania nie związane z tematem -
Naprawdę nieliczne osoby w tym wątku trzymają się tematu
No super, tylko dlaczego tę dyscyplinę stosujesz wybiórczo? Sam do tych nielicznych nie należysz, bo:

Słuszna uwaga. Ja też zadałem pytanie na temat restrykcyjnego systemu jaki panuje w szkole Strasser i odpowiedzi nie ma.
Skoro wątek jest o naturalnym werkowaniu, gdzie tu miejsce na rozmowy o metodzie Strasser? Wyjaśnij proszę, jaki miałeś pomysł na ten wątek, bo jest to bardzo mgliste.  Może nie wiesz, ale jest oddzielny wątek o metodzie Strasser, może tam znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania. 

O linkach, które podał Tomek_J też nic nie ma a zawierają wiele cennych spostrzeżeń i opinii na temat "zjawiska naturalnego strugania" wyrażanych przez różne ważne osoby, siedzące w temacie.
Które z nich dotyczą naturalnego strugania? Bo te chętnie przeczytam, ale wydawalo mi się, że linki Tomka_J dotyczą metody Strasser (mam na myśli te ze strony 12, chyba że są inne, które przegapiłam). Skoro już je przeczytałeś, możesz powiedzieć, które są o naturalnym struganiu?


[quote author=Tomek_J link=topic=87773.msg1376008#msg1376008 date=1334724887]
No na pewno nie neofici - absolwenci Weekendowego Kursu Strugania Kopyt z Rzeźni i Prania Mózgów Bez Znieczulenia...
[/quote]
Możesz się pohamować? Tylko nie odpowiedz mi swoim standardem, że nie mam prawa ci niczego dyktować. Niczego nie dyktuję - zwracam ci tylko uwagę, że sam robisz to, co "niby" ci w tym wątku przeszkadza. 


A wracając do dyskusji ny. artykułu Łukasza i pozostałych - czy komuś chciało się zapoznać z którymkolwiek z tekstów, jakie podlinkowałem ? Bo mam wrażenie, że chyba nie...

Tu znowu się mylisz. Ja akurat poczytałam to http://farrieritis.care4horses.com/.  Linków o metodzie Strasser nie czytałam, bo skoro mam marne szanse, żeby się z nią w pratktyce zetknąć, nie widzę sensu wczytywania się w jej krytykę (bo nie mam wątpliwości, że linki dobrałeś jednostronnie).
Słuszna uwaga. Ja też zadałem pytanie na temat restrykcyjnego systemu jaki panuje w szkole Strasser i odpowiedzi nie ma. O linkach, które podał Tomek_J też nic nie ma a zawierają wiele cennych spostrzeżeń i opinii na temat "zjawiska naturalnego strugania" wyrażanych przez różne ważne osoby, siedzące w temacie. Naprawdę nieliczne osoby w tym wątku trzymają się tematu (za co dziękuję) cała reszta, w kółko Macieju, powtarza tą samą mantrę.

Nie będę odpowiadał na żadne pytania nie związane z tematem - już tak zrobiłem i skończyło się jak widać było, nie interesuje mnie to. Od wymiany doświadczeń w sposobie pielęgnacji kopyt są inne wątki ale też nie sądzę żebym się tam miał udzielać. Dlaczego ? Bo nie widzę w tym sensu - cokolwiek bym nie napisał zakończy się to tak samo. To ja już wolę wymienić się spostrzeżeniami z kimś na PW i to z kimś kto ma na tyle klasy i kultury osobistej, że nie leci z rozdziawioną gębą na forum, wylewając żale jacy to kowale to partacze, nieuki i rzeźnicy.

Znam lepsze sposoby zdobywania wiedzy niż forum.

AMEN
Łukasz zakończ ten watek bo się piana ubije taka ze jeszcze bardziej naturalni będą zionąc nienawiścią do klasycznej szkoły.
Ze swojej strony już mówiłem klasyka ma szerszy horyzont i jest otwarta na wszystko co nowe, a naturalna ma klapy na oczach w postaci " podkowa to ZŁŁŁOOO!!!!!!!". Ale trzeba umieć wybierać, przykro ze na kursach NATURALSA nie mówią wam ze możecie tylko wam robią pranie mózgu.
ZJAWISKO i nic więcej.
przyganiał kocioł garnkowi  😤
Bardzo proszę Moderatora o zamknięcie niniejszego wątku.
Tak na koniec naszła mnie taka myśl , że kowale faktycznie czują na plecach oddech konkurencji , skoro tak żywiołowo reagują . Choć naturalne struganie nie wzięło się znikąd i nie istnieje po to by z kimkolwiek konkurować , czy komukolwiek dokopać . Jest odpowiedzią na partactwo i cierpienie koni , jest krokiem naprzód , bo w zasadzie każda dziedzina życia zmienia się i rozwija . Bez tego faktycznie wiele koni o , najogólniej mówiąc, żle funkcjonujących kopytach '' by tak zdechło , bo tak się urodziło'' .
A że NOWE czasem boli , to już tradycja .
Aldurin , że podkowa to zło to napisał i Łukasz , tyle , że dodał słowo ''konieczne'' .
A tak w ogóle to demonizujesz , co z dyskusją ma mało wspólnego .
Bardzo proszę Moderatora o zamknięcie niniejszego wątku.

a dlaczego? 👀
watek nie jest dublem, nie lamie regulaminu w inny sposob. dlaczego milaby zostac zamkniety?
[quote author=Tomek_J link=topic=87773.msg1376001#msg1376001 date=1334712742]
[quote author=kasik]Jesteś twórcą tego wątku, kowalem z doświadczeniem więc kto, jeśli nie Ty ma nam coś wyjaśnić ❓[/quote]
No ale właśnie o to chodzi (jak rozumiem), że "klasyk" Łukasz nie widzi potrzeby wyjaśniania niczego "naturalsom", którzy 1) zawsze mają rację, 2) a jak nie mają racji, to patrz punkt 1. 😉
[/quote]
A ja mam wrażenie że poprostu brakuje tutaj argumentów ...   😉

Aldurin prosze wyjaśnij mi z sensem co znaczy klapy na oczach? Bo póki co jest szereg badan udowadniających że to właśnie werkowanie klasyczne jest problemem na szeroką skalę. 
A kucie powoduje wiele nieciekawych patologii nie tylko w kopycie ale w samym organizmie konia.
I co złego jest w tym że ludzie właśnie wolą isć na nowe i lepsze sprzatając syf po swoich tkz. ,,fachowcach"?
Przecież założenia naturalnego werkowania nie opierają sie na ksiażkach science fiction... a na pewnych konkretnych ustaleniach potwierdzonych w naturze.
Wiec pytam w czym ty widzisz problem.. kto tu niby ma klapki na oczach? Osoby rozwijające się czy osoby które opierają sie na teorii króla Ćwieczki ? Dlaczego to właśnie my  musimy sprzątać syf po wielu nazywających się ,,kowalami" z doświadczeniem na mega szeroką skalę? Pytam skad ta liczba i dlaczego nasze grono dalej sie powiększa? Odpowiem Ci: ....bo nikt nam cudów nie obiecuje i ten system działa.
Mam podobne refleksje jak Lira.  Po pierwsze że to, co jest inne i nieznane, może wywoływać agresję, nawet jeśli osobiście nie dotyczy tego, kto tę agresję okazuje. Bo w końcu nikt nikogo do niczego nie przymusza, czy do kucia, czy niekucia, werkowania naturalnego, klasycznego, strasserowego czy jeszcze innego. I w ogóle dziwi mnie, jak poglądy innej osoby, w dodatku takiej, której nie znamy, czyli która teoretycznie powinna zwisać łukaszpodkuwaczowym kalafiorem, może budzić takie emocje. 
To było w związku z reakcją Aldurina.  Fakt, Aldurin sam w sobie to zjawisko.

Co do reakcji łukaszpodkuwacza:  jakie to typowe – można tylko chwalić i się zachwycać. Każda inna wypowiedź powoduje focha. Innym zarzuty można stawiać – ale ode mnie wara, bo ja mogę wszystko, wszystko wiem lepiej i wszystko robię dobrze. A że tylko głupki nie rozumieją tej oczywistej oczywistości, nie będę im odpowiadał, bo szkoda czasu.  Dorosły człowiek a zachowuje się jak dziecko – nie rozumiecie, jaki jestem wspaniały, więc zabieram swoje zabawki i wynoszę się z tej piaskowncy.  Żenada. 

[quote author=lukaszpodkuwacz link=topic=87773.msg1376351#msg1376351 date=1334750829]
Bardzo proszę Moderatora o zamknięcie niniejszego wątku.

a dlaczego? 👀
watek nie jest dublem, nie lamie regulaminu w inny sposob. dlaczego milaby zostac zamkniety?
[/quote]

Jak to dlaczego? Bo pokazuje, że nie każdy jest taki, jak siebie maluje.   
[quote author=lukaszpodkuwacz link=topic=87773.msg1376351#msg1376351 date=1334750829]
Bardzo proszę Moderatora o zamknięcie niniejszego wątku.

a dlaczego? 👀
watek nie jest dublem, nie lamie regulaminu w inny sposob. dlaczego milaby zostac zamkniety?
[/quote]
A no dlatego że szaraki po 3 dniowych kursach więcej orientują sie w  temacie kopyt jak niejeden pożal sie boże kowal.
,
Dlaczego wy się tak rzucacie na siebie? Nie rozumiem tego totalnie. Dlaczego wolę dyskutować na privie? Bo na privie moglismy sobie spokojnie wyjaśnić, bez rzucania się i założenia "znajdę dziurę, jak nie znajdę, to wywiercę" - zobaczyłam fotkę kopyta, powiedziałam co zrobiłabym podobnie, co inaczej, to jest wymiana argumentów. A kto ma rację? I czy moja jest mojsza niż twojsza? A czy to ważne? Ja chcę, żeby konie strugane przeze mnie chodziły jak najlepiej. Dlatego chcę zobaczyć jak inni robią. Jeśli uznam, że niczego to nie wnosi, to gnoić nie bedę, tylko nie użyję, nawet Rameya ślepo nie kopiuję. A jak coś podpatrzę, to może użyję. A może coś podpowiem i się moje spostrzeżenia przydadzą, mimo bazy trzydniowego kursu (o zgrozo!), bo też kilku futrom pomogłam. Wymiana. Informacji. Niekoniecznie poglądów! Mnie też się nie chce odpowiadać na niby niewinne pytania, jeśli spodziewam się zaraz ataku (Z konkretnej STRONY, niekoniecznie nawet ta osoba musiała przywalić - to odpowiedź do JolantyG - sama wiesz, że i na Ciebie skakali tu ludzie bez sensu). Do wszystkiego można się przyczepić - jak się psa chce uderzyć, to się kij znajdzie.  A agresja budzi agresję.

Tomek_J w kółko Macieju, że "Strasser == naturalne struganie" i olał moją wypowiedź silącą się na prostowanie. No, może ma na mnie ignora, bo go moja tłusta klacz z LGLem zdenerwowała, zamknięta na jeden letni sezon na morderczym korytarzu, z którego wyszła - na trawę - szczuplejsza (w idealnej kondycji) i bez LGLa... i oby tam została, biegając sobie do woli z resztą futer i skubiąc zieleninę.


Co do niemożności użytkowania "zawodowego" bosych koni w bryczkach na asfalcie - Ramey w ten sposób poznał swoją żonę, że jej konia pociągowego (miała firmę dorożkarską) przestawił na boso. Najpierw jednego - pisał o swoich wątpliwościach - potem, jak był sukces, przestawili wszystkie. Firma. Konie pociągowe pracujące na twardym. Dawały radę jakoś.  JolantaG i jej ZDROWE konie PRACUJĄCE na m.in. na asfalcie to drugi bardzo dobry przykład - na dodatek bliski! ale oczywiście znaleźli się tacy, którzy lepiej od niej wiedzą, że swoje zwierzaki wykańcza i praktycznie ich czas już dobiega do kresu.
Podobnie radziły sobie konie chodzące wielogodzinne tereny w stajni, od której Ramey zaczął swój eksperyment z rozkuwaniem (pisał o tym jak zanotowali spadek liczby kontuzji). Ale to wszystko nawiasem, bo to nie wątek "kuć czy nie kuć" - tylko żeby sprostować, do tych, którzy twierdzą, że się nie da i to niemożliwe. Ktos to zrobił, ergo - da się. I nie, podkowy nie zabijają z odległości dwóch metrów (chyba że ktoś nimi celnie pierdyknie w czaszkę) - na co komu takie ortodoksyjne zamknięcie? Sama widziałam piękny przypadek udanego cofnięcia konkretnie oderwanego pazura podkową. To była EPONA, ale jednak podkowa. Seria zdjęć - mnie przekonały. Niestety link zgubiłam  🤬 Jest wiele dróg i więcej można zyskać na otwartych oczach niż na pluciu za pracowicie ustawianą barykadę. Tylko NIE NIE NIE i wielka blokada w głowie. Na co to komu?

Common sense! Why oh why is it not so common...
Dea I tu Cię popieram w całej rozciągłości  🥂
Ale również jestem zdania, że to powinno puentą a zarazem zakończeniem, podsumowaniem tego tematu.  :kwiatek:
- to odpowiedź do JolantyG - sama wiesz, że i na Ciebie skakali tu ludzie bez sensu). Do wszystkiego można się przyczepić - jak się psa chce uderzyć, to się kij znajdzie.  A agresja budzi agresję.




właśnie dlatego nie byłam agresywna, ani nie uprzejma ani wredna dla łukaszpodkuwacz, zadałam kilka merytorycznych pytań na które chetnie poczytałabym odpowiedzi bo mnie ciekawiło , co miałby do powiedzenia 😉. Bo pewnych rzeczy nie rozumiem, o których łukaszpodkuwacz wspomniał. Sam o tym pisał, więc myślałam, ze ma ochote na podzielenie sie ociupinke szerzej swoja wiedzą.  No ale troche się pomyliłam, a i ochota mi już przeszła, najwyżej wiedziec nie będe.

Co do tych linków wstawionych przez Tomka_J chyba.
Czy istnieje w Polsce jakis odgórny nakaz znajomosci języka angielskiego na takim poziomie by zrozumieć takie artykuły? Bo ja nie znam i nawet w nie nie klikam.
Tomek J, po Tobie się akurat nie spodziewałam , ale też popadłeś w demoniczny ton .
[quote author=Tomek_J link=topic=87773.msg1376481#msg1376481 date=1334758277]
[quote author=zabeczka17]szaraki po 3 dniowych kursach więcej orientują sie w  temacie kopyt jak niejeden pożal sie boże kowal.[/quote]
I to jest właśnie powód, dla którego z tymi szaraczkami po 3-dniowych Praniach Mózgów imienia dr Strasser nie warto rozmawiać. Poziom nabzdyczenia i równie wielkie, co chore przekonanie o własnej wielkości przekraczają wszelkie granice przyzwoitości.
[/quote]
Nikt tu nie jest nabzdyczony , ani nie ma chorego przekonania o własnej wielkości , skąd Ty to bierzesz ? Może więcej obiektywizmu?
Jeśli ktoś coś wie i umie to nie będzie kłaniał się w pas i udawał malowane cielę . Akurat jeśli chodzi o ilość konkretnych informacji , to deficyt pokazał tu założyciel wątku , nie odpowiadając na pytania , albo pisząc ogólnikowo . I pewnie , że może zdarzyć się jakiś maniak , który pod szyldem nat. werkowania czy Strasser , będzie partaczył czy nawracał , ale tak to jest , że medal ma dwie strony (jak wśród klasycznych kowali). Od tego nie uciekniemy . To tak jakby zakazać jazdy samochodami , bo zdarzają się wypadki , bo są piraci drogowi , czy pijani kierowcy .
I nie mając manii wielkości z całą odpowiedzialnością powiem , że strugam konie lepiej niż nasz poprzedni kowal ( chciałabym jeszcze tak pewnie podkuwać jak on , poważnie) . Stwierdzam fakt i nie potrzebuję niczyjego uznania . Wystarczy mi , jak patrzę na fajnie poruszające się konie . I nie robiłam żadnego 3-dniowego kursu , mój kurs trwa non stop , będzie razem jakieś 4 lata , z tego ponad dwa to już kurs wyższego stopnia  🙂 .
Pisząc to wszystko  nie czuję ani agresji , ani złości , ani nic z tych rzeczy . Ot , po prostu  😉 
Wolę to zaznaczyć , bo znowu ktoś zinterpretuje niewinną wypowiedż jako np. ciskanie się , czy coś gorszego ...
lira podpisuje sie obiema rękami i nogami pod Twoim postem, 😉
Chciałabym wrócić na moment do jazdy po asfalcie. Otóż w Irlandii, w której jak wiadomo koni jest tyle co mieszkańców i sporty jeździeckie są bardzo powszechne objeżdżało się niegdyś konie właśnie po drogach asfaltowych. Powody były dwa: mocniejsze kopyta oraz powstawanie mikropęknięć w kościach, które następnie wypełniały się nową mocniejszą tkanką co dal koni wyścigowych i hunterów ma znaczenie podstawowe. Dziś tego robić się nie da ze względu na wzmożony ruch samochodowy...
I dodam jeszcze, że faktycznie strugacze N. nie widzą innych możliwości jak tylko N. na terapię kopyt patologicznych. Na szczęście podkuwacze K. mają do dyspozycji o wiele więcej pomysłów. I dzięki bogu bo uratowali dzięki temu nie jednego konia.
I powiedzcie mi jak sobie wyobrażacie jak to się stało, że setki koni startuje w bardzo wysokich konkursach skoków, wkkw, powożenia i dresażu i wszystkie są podkute i dają radę???? I w dodatku potrafią bić rekordy oraz startować przez kilkanaście lat??? CZARY MARY.
Zobaczymy za parę lat czy te niekute, naturalne pociągną te same konkursy i się nie wykruszą... WĄTPIĘ
W Irlandii do dziś sie jeździ sporo po drogach. W stajniach gdzie pracowałam to sie praktykowało. Natomiast część koni była bosa i świetnie sobie radziły. Część była podkuwana - te które sie podbijały jak chodziły dużo po asfalcie. No i sportowe były podkuwane.
no wiesz Maszka- jest też nieco przykładów na to, że metody naturalne/dr Strasser (/- jako albo) dają radę tam, gdzie kończy się moc medycyny "konwencjonalnej". Każdy kij ma dwa końce :kwiatek: A to, że nie każdy palacz umiera po 20latach palenia na raka płuc nie  dowodzi tego, że palić mogą dzieci  i że jest ono zupełnie bez szkody dla zdrowia😉
Dokładnie, wysoki sport to ostra selekcja naturalna, dochodzą tam tylko konie o żelaznych mozliwościach. Wszystkie te, które nie dają rady psychicznie znieść takich obciążeń mimo bólu, dyskomfortu itp. tam się nie znajdą. Inna sprawa, że te światowe konie z czołówki na pewno mają dostęp do innych kowali niż nasze rekreacyjne koniki.

Dodatkowo co do podków, to na razie nikt nie dał przekonujących argumentów co do słuszności użycia podków w sporcie, celem ochrony kopyta/ nogi. Ja jak na razie za słuszne uznaję stabilizację kopyta, bo podkowa daje jakąś przyczepność i dodatkowo można jeszcze dorzucić hacele. I takąsłuszność widzę np. w WKKW, gdzie chociażby cross odbywa się na trawiastym, twardym podłożu. Koń musi mieć stabilnośc przy odbiciu, zakrętach itp.
Dalej nie widzę słuszności dla koni ujeżdżeniowych i skokowych rywalizujących na piasku, bardzo solidnie trzymającym.

Natomiast jaką ochronę daje podkowa? Tylko przed nadmiernym ścieraniem rogu??? Bo taki jest chyba cel wynalezienia podkowy wogóle.
Nie chcecie się z dyskusją "kuć czy nie kuć" przenieść do wątku "kuć czy nie kuć"? 😉

Zobaczymy za parę lat czy te niekute, naturalne pociągną te same konkursy i się nie wykruszą... WĄTPIĘ


A to jest kwestia wiary, o czym tu rozmawiamy, tudzież zwątpienia, czy faktów?.. Argument osobistego wątpienia jest słabo przekonujący. Ktoś inny napisze WIERZĘ i już mamy bilans na zero... i można dalej się przerzucać piaskiem w piaskownicy.
Ja tam czekam i jednym okiem obserwuję jak sobie sportowe bosaki radzą (co odważniejsi próbują użytkowania sportowego, póki co nogi nie poodpadały i nawet jakieśtam wyniki są). Nic sobie nie dam obciąć za ich niewykruszanie, ale - obserwuję i kibicuję 🙂
maszka, fajnie , że widzisz to , że kowale uratowali niejednego konia , ale czy widzisz też ile kopyt spaprali ??  Jeśli masz to szczęście i nie widziałaś , to zazdroszczę , ale istnieje też inna możliwość , że zbyt mało wiesz o kopytach , by ocenić pracę kowala .
Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje pracy wszystkich kowali .
Więcej obiektywizmu !
A jeszcze co do możliwości kowali i ich pomysłów , o których wspomniałaś , to w przypadku partaczy te ''pomysły'' (czyt. patenty kopytowe  😉 ) niejednokrotnie maskują brak wiedzy/umiejętności , czy dobrych chęci po prostu .
Ja tam uważam , że dobry kowal jeszcze skorzysta z wiedzy , która wchodzi niejako na rynek wraz z nat. struganiem , a nie będzie się pieklił z tego powodu . I nawet kując konie też mu się ta wiedza przyda.
Ja tam czekam i jednym okiem obserwuję jak sobie sportowe bosaki radzą (co odważniejsi próbują użytkowania sportowego, póki co nogi nie poodpadały i nawet jakieśtam wyniki są).
g..no prawda!
Ale przecież ta wiedza "naturalna" to w wiekszości (pomijajac niektóre "szkoły"😉 nie jest żadna rewolucja ani wiedza tajemna i dobrzy kowale ją mają i stosują, nie dorabiając do tego ideologii.
Lira, Ty widziałaś kopyta spaprane przez kowali, Maszka przez naturalnego strugacza. I czego to dowodzi? Jedynie tego, że partacze są po każdej stronie. I po każdej stronie znajdą się nawiedzieni i niereformowalni (ja widziałam np. strugaczkę, która nie ruszała zgnitej, chorej strzałki, bo " strzałki się nie wycina". Koń na tym dobrze nie wyszedł). Moda na naturalne struganie na pewno przyczyniła się do tego, że wzrasta świadomość wśród właścicieli koni. I to jest dobre, bo coraz więcej ludzi może ocenić pracę (i posłać w diabły) partacza klasycznego albo partacza naturalnego.
A mi się wydaje, że za lat parę stan rzeczy się nie zmieni - owszem więcej rekreacyjnych koni będzie rozkutych, dość dobrze prowadzonych. Ale w sporcie nikt się nie odważy na prowadzenie konia bez podków - bo tak na serio to zakrawa to na cienki balans między odwagą a głupotą. Bo niby kto i jak ma podjąć decyzję która może - bo tego nikt nie wie, że nie - kosztować kontuzję poważną lub utratę ciężkich pieniędzy włożonych w trening itp. Kto ma niby rozkuć te konie i przyzwyczajać je pół roku / rok do chodzenia na boso. I wreszcie kto na 100% powie, że to nie zaszkodzi bardziej niż pomoże.
Na serio warto spojrzeć z innej perspektywy niż nasza - zazwyczaj regionalnego sportu na poziomie skoków 110cm i ujeżdżenia P-N klasowego. Tylko czasem trudno się przenieść komuś, dla kogo skoki 120 to wyczyn na poziom skoków 150-160 i rozgrywki w której walczymy o olimpijski medal 😉 - i chodzi tu zarówno o pewność skoków i ich jakość jak i o fizyczne aspekty takich przeciążeń i takich wysiłków.
g..prawda, że co? nogi poodpadały i wrotki nie ma wyników? 🙂
izydorex , Przecież napisałam , że każdy medal ma dwie strony  🤔wirek: , więc o co chodzi ?
Ja też widziałam kopyta spaprane przez pseudosrasser .. , czego to dowodzi ? Ano tego , że ktoś się nie  douczył i być może nie chce się douczyć . A nie , że metoda jest zła .
A z tą wiedzą ... czy to rewolucja , czy nie , to nie jest dla mnie istotne . Na pewno jest to rozwój i to w dobrą stronę . I proszę nie mów o dorabianiu ideologii  , chyba , że dobro konia jest tą ideologią  😉
Tej ideologii , jak piszesz , zabrakło naszemu kowalowi , który twierdził ,że koń nie powinien chodzić z piętki ...
On ma swoją prywatną ideologię , niestety ... I chciałabym , żeby mu się odmieniło .
Tojemu kowalowi zabrakło wiedzy, a nie ideologii.
Ale przecież ta wiedza "naturalna" to w wiekszości (pomijajac niektóre "szkoły"😉 nie jest żadna rewolucja ani wiedza tajemna i dobrzy kowale ją mają i stosują, nie dorabiając do tego ideologii.

dokładnie tak. dlatego właśnie imho stosowniejsza byłaby nomenklatura "poprawne" w miejsce "naturalne"
(a inna sprawa  to odsetek kowali mających pojęcie i wiedzę..  🤔)
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się