Forum konie »

koń nie daje sobie zaglądnąc w pysk, pomocy!

Witajcie,
piszę z nadzieją że doświadczeni koniarze znają jakieś skuteczne metody podejścia konia jeśli chodzi o jego pysk podczas np. sprawdzenia zębów;
Moj koń nie pozwala zupełnie nic przy sobie zrobić jeśli chodzi o sprawdzenie pyska, nie wspominając o zębach; wiem, że konie nie mają zwyczaju otwierać pyska na zawołanie, ale żeby aż tak źle ?
Niedawno przyjechał vet piłować zęby i usunąc te wilcze; To była męka pańska! Najlepsze jest to, że klaczka jest strasznym misiem na co dzień, sama przychodzi aby ja pogłaskać, poprzytulać, głaskanie po pyszczku jej nie przeszkadza; ale gdy ma być coś zrobione przy jej pysku, staje dęba, wyrywa glowę, katastrofa! Nie mówiąc o założeniu dudki !
Pomóżcie proszę, może znacie jakies metody, rady, cokolwiek!
ps. nie działa marchewka czy cukier !
A możesz jej włożyć wogóle rekę do pyska? Np. z boku?
jesli to klaczka i ma pyszczek, to ja bym sprobowala wlozyc raczunie i sprawdzic zabeczki. a skoro pan doktorek mial jej zabeczki robic, to powinien jej podac chyba glupiutkiego jasiunia, zeby klaczusia sobie spokojnie stajusiala podczas tego zabiegusia?
Chyba większość koni nie lubi by im w pysk zaglądać (bo co w tym przyjemnego?) dlatego większość koni ma robione zęby na znieczuleniu- i nie robią krzywdy sobie i ludziom.

Edit: pisałam z katiją, tylko ona to ładniej w słóweczka ujęła  😍
katja spasuj może ... są konie, które nie dadzą sobie zajrzeć bez premedykacji do pyska i tyle
i się owej rączusi nie wcisnie nigdzie za chineczki... Mam takiego gagatka w stajni i umiem z tym żyć
W razie W głupi jaś w żyłeczkę rozwieraczek w pyszczątko i po kłopociczku
_Gaga, alez ja wlasnie napisalam to. ze zeby robi sie na glupim jasiu. po prostu straszliwie irytuje mnie to zdrabnianie pszyczkow i klaczek. nie ma koni, ktore lubia grzebanie w pysku.
_Gaga, alez ja wlasnie napisalam to. ze zeby robi sie na glupim jasiu. po prostu straszliwie irytuje mnie to zdrabnianie pszyczkow i klaczek. nie ma koni, ktore lubia grzebanie w pysku.


bo to jest przesłodziaszna klaczusia 😉

Można za jęzor złapać, łapką wyciągnąć go bokiem i tak trzymanemu koniu łatwo można wrazić łapkę w pysio i sprawdzic zębicha
Zęby zębami, niech to sprawdzi spec od zębów. Jednak do dotykania głowy trzeba konia przyzywyczajać.
Czasem krople do oka trzeba zapuścić, grzywkę wyczesać, etc.
Ćwicz pomaleńku, dotykania, miziania, drapania . Aż przywyknie.
To potrwa, ale jeśli się codziennie zrobi mały kroczek to się dojdzie do celu.
A dutkę nie każdy koń akceptuje.
Może duteczkę zastosować.  😁
A tak serio - też mam taką panikarę na punkcie pyska. Możesz spróbować z założonym wędzidłem. Moja jak już ma jedno "ciało obce" w pysku nie reaguje taką paniką na wciskanie tam innego (np. strzykawki). Ale to oczywiście nie jest rozwiązanie na robienie zębów, może pomóc doraźnie i w celu przyzwyczajenia konia do grzebania w mordzie.
dlatego większość koni ma robione zęby na znieczuleniu

Mnie wet ostatnio powiedział podczas robienia na sedacji zębów, ze nie ma opcji robienia na "zywca" bo nie ma konia który nie będzie walczył mając rozwieracz i dłuto-wiertarę w pysku plus niezbyt miły zapach, i nigdy na żywca sie nie robi, bo to niebezpieczne dla konia głównie, bo łeb musi byc na maksa nieruchomy.
No coś ty, przecież nie robił jej zębów bez znieczulenia! dostała podwójną dawkę nawet; chodzi o to, że jeszcze zanim uda sie zrobić jej zastrzyk, nie da sobie założyć dudki, dodam ze jest dość wrażliwą kobyłką i szybko wyczuwa nerwową sytuację; a vet nie ma tyle cierpliwości co ja więc od razuu jest jazda!
a dla tych koniareczek co to w pysiu takie obeznane, spadajcie lalunie ! skoro tu wszystkie takie uprzejme Amazonki to podziękuje za pomoc 🙂

edytuj posty!
[quote author=_wiki link=topic=87592.msg1343064#msg1343064 date=1332168636]
a dla tych koniareczek co to w pysiu takie obeznane, spadajcie lalunie ! skoro tu wszystkie takie uprzejme Amazonki to podziękuje za pomoc 🙂
[/quote]to ja proszę o przeredagowanie tytułu wątku tak, aby brzmiał po polsku...tu nie galicyjska wiocha 😤
...tu nie galicyjska wiocha 😤

sorry za OT ale co TU jest? 😀
skoro chce "zaglądywać" w pysk to się nie dziwie, że klacz nie chce pokazać ząbków 😉
sorry za OT ale co TU jest? 😀
pisząc "tu" miałem namyśli całe RV, a nie ten konkretny wątek. 😉
Słowo " zaglądnąć " występuje w SJP 😉.
ajuści  😁
Wiele koni nie daje sobie założyć dudki..
A jak nie chce dać zajrzeć do pyska to włóż jej wędzidło lub coś wędzidłopodobnego. Wet jak mojemu robił zęby obejrzał je wkładając latareczkę tak ja wsadza się wędzidło. A żeby zajrzeć w zęby głębiej dał głupiego jasia i nie było problemu.
Słowo " zaglądnąć " występuje w SJP 😉.

A w jakim wydaniu? Bo w moim słowniku nie ma. Jest "zaglądać" = potocznie: zajrzeć.
[quote author=Aleks link=topic=87592.msg1343099#msg1343099 date=1332169933]
Słowo " zaglądnąć " występuje w SJP 😉.

A w jakim wydaniu? Bo w moim słowniku nie ma. Jest "zaglądać" = potocznie: zajrzeć.
[/quote]

W ortograficznym PWN, wyd. II, 2006.
[quote author=_Gaga link=topic=87592.msg1342913#msg1342913 date=1332160731]
i się owej rączusi nie wcisnie nigdzie za chineczki... [/quote]
umarłam  😁
Abstrahując od kwestii językowych (właśnie napisałam abstrachując  :icon_redface🙂

myślę, że warto przywyczaic konia do tego że wpycha mu się paluchy do pyska. Bywa to potrzebna i ułatwia zycie, choćby podanie pasty odrobaczającej. Ja po prostu w takiej sytuacji poswięciłabym codziennie (np po treningu) kilka chwil na dotykanie dziąseł konia palcem. Najpierw delikatnie paluszkeim od boku, tak jak przy wkładaniu wędzidła i potem coraz głębiej pchamy łapę, oczywiście tam gdzie zębów nie ma. Potem dotykanie języka, potem chwytanie za ten język. Można tez otwierać koniowi pysk bez łapania za pysk (spotkałam sie z koniem który miał fioła na punkcie języka i nie pozwalał za niego łapać), tzn wkładam koniowi całą rękę do gęby, ustawiam dłoń pionowo i zaciskam pięść, tak zeby "odpychać" mu szczęki ręką. Działa i konie się nie bronią tak jak przy wkładaniu czegoś twardego do pyska. Umożliwia to samodzielne zajrzenie koniowi do gęby. Bez znieczulenia. Oczywiście nie da się w ten sposób przeprowadzić jakiegoś nieprzyjemnego dla konia zabiegu ale na pewno da się tam zajrzeć 😉
[quote author=_wiki link=topic=87592.msg1343064#msg1343064 date=1332168636]
No coś ty, przecież nie robił jej zębów bez znieczulenia! dostała podwójną dawkę nawet;
[/quote]
ww - i nie padła??  😲

[quote author=_wiki link=topic=87592.msg1343064#msg1343064 date=1332168636]
chodzi o to, że jeszcze zanim uda sie zrobić jej zastrzyk, nie da sobie założyć dudki,
[/quote]
to nie zakładaj dudki do zastrzyku, bo i po co??

[quote author=_wiki link=topic=87592.msg1343064#msg1343064 date=1332168636]
a dla tych koniareczek co to w pysiu takie obeznane, spadajcie lalunie ! skoro tu wszyst
kie takie uprzejme Amazonki to podziękuje za pomoc 🙂
[/quote]
Ee?? Sama spadaj laluniu…

Magda, są konie których nie nauczysz otwierania pyska żadną metodą… Ze swoim histerykiem próbowałam milion razy z „Kubusiem” w strzykawce – aby nauczyć odrobaczania. Próbowałam pomaleńku delikatnie dotykać dziąseł…. Nie ma opcji  Nauka zakrapiania chorego oka zajęła nam ładne kilka tygodni i ile przy tym „łez niemocy” było… Dodam, ze jej wychowany przeze mnie syn – pozwala sobie włożyć łapkę w pysk po łokieć ;-)
Moja też nie daje sobie zajrzeć do pyska ze względu na parę incydentów, które zostawiły rysy na psychice. Nie były z mojej winy, bo koń wtedy mój nie był. W chwili obecnej z boku mogę bez problemu coś robić, ale nadal mam problemy z przodem pyska. Na razie dotykam dziąseł, kiedy minie jej niezadowolenie z tego faktu, będzie otwieranie pyska. Po prostu się nie śpieszę.

moja jest u mnie ok 2 m-ce i nie jestem z nią na co dzień, przyjeżdżam 3 razy w tygodniu, dlatego z tą systematycznością to u mnie różnie bywa.
widze że czas zrobi swoje...


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się