Forum konie »

koń do sprzedania na ok. 1 rok. pilne!

Stwierdzam że ja to jakaś zacofana jestem....Po co ja głupia kase odkładam na konia i na rok pensjonatu do przodu zeby mieć święty spokój jak kupię czy wydzierżawię......No jakaś niedorozwinieta jestem chyba  😁
Albo kup i daj na rok do rekreacji gdzie będzie sam na siebie zarabiał.
Albo kup i daj na rok do rekreacji gdzie będzie sam na siebie zarabiał.

Dziewczyna nie ma teraz kasy. Tak zrozumiałam.
No to nie kupi.
Ja jeszcze dodam, że cena taka trochę jak za mięso. "Okazyjna". Trzeba sprawdzić z czego wynika.
Tak radzę.
[quote author=PauliSiianka link=topic=86328.msg1312111#msg1312111 date=1329832337]
Albo kup i daj na rok do rekreacji gdzie będzie sam na siebie zarabiał.

Dziewczyna nie ma teraz kasy. Tak zrozumiałam.
No to nie kupi.
Ja jeszcze dodam, że cena taka trochę jak za mięso. "Okazyjna". Trzeba sprawdzić z czego wynika.
Tak radzę.
[/quote]

Taniu kasa jest na konia ale nie na utrzymanie

Cytat
no mówię własnie, że gdyby nie problemy rodzinno-majątkowe to kupiłabym już teraz...
pieniądze na zakup konia mam odłożone także z kupnem nie ma problemu.
pomyślę, żeby ją wydzierżawić, o koszty transportu się nie martwię ponieważ znajoma ma koniowóz, który może pożyczyć, jedynie cena paliwa.
jaaaaaaa taki cudny watek mnie ominal  :emot4:
Aaa... racja, racja. Kasa na konia jest.
Jednak co do ceny wątpliwości podtrzymuję.
jaaaaaaa taki cudny watek mnie ominal  :emot4:


no pacz.... 🙄 gdzieś łaziła??  😁
A ja tam współczuję założycielce wątku i szczerze mam nadzieję, że uda jej się jakoś mieć tego konia 🙂 Byłam już w takiej sytuacji i niestety, bezsilność wygrała, koń pojechał a ja do dziś myślę co jeszcze można było zrobić... echh.
Śmiejecie się z dziewczyny a tak naprawdę to wyśmiewacie czyjeś uczucia. Nieładnie. Po prostu szuka sposobu - co w tym złego. Może i ten akurat jest mało realny, ale jest.
Gillian, ja nie wyśmiewam, tylko próbuję się dowiedzieć, w jaki sposób ona chce utrzymać tego konia? bo jeśli ma pracę, czy będzie miała, to jest wyjście takie, że może kupić tego konia i wydzierżawić na rok komuś, ale jeśli ona tylko przypuszcza, że za rok będzie miała pieniądze na utrzymanie, albo będą jej rodzice opłacali, to niech lepiej sobie da spokój. Przykre ale prawdziwe.
A sami wiemy, że utrzymanie konia to nie tylko pensjonat miesięcznie.

edit.
do tej pory nie otrzymałam żadnej odpowiedzi na ten temat
nie, nie dam sobie spokoju, nie jestem z tych co odpuszczają łatwo.
cena okazyjna? hmm może po prostu komuś zależy ją sprzedać nie za wszelką cene?
koń jest w stadninie w której co roku jest ok. 8 źrebaków, oni sprzedają "starsze" konie by robić miejsce tym młodszym.
A co do utrzymania to już mówiłam, że sprawy w sądzie się powinny w tym roku zakończyć i wtedy będzie dobrze.
pieniądze na utrzymanie będą...
i nie wiem skąd takie zainteresowanie tym.
Jeśli nie chcesz konia stracić to zamiast szukać kogoś kto ją kupi sama ją kup , znajdź kogoś kto ją wydzierżawi albo znajdź stajnie gdzie będzie mogła na siebie pracować. Moim zdaniem to są jedyne wyjścia.. Nikt tak konia nie kupi..
PauliSiianka, A co jeśli kupi, wstawi do pensjonatu i dzierżawca się nie znajdzie? Będzie miała z czego opłacić pensjonat jeśli nie znajdzie chętnego?
buuu. Miało być na odwrót. W sensie , że najpierw niech znajdzie osobę , która konia wydzierżawi lub stajnie , do której może konia wstawić i będzie na siebie zarabiał a potem niech kupi.
PauliSiianka, Żeby to było takie proste, to co drugi jeździec weekendowy jeżdżący w rekreacji miałby swojego konia....
Wiadomo , że proste nie jest , ale niektóre stajnie na taki układ się zgadzają więc na pewno jakaś stajnia w Polsce się znajdzie , bo jeśli jej tak bardzo zależy to warto czegoś poszukać. Bo na taki układ , że ktoś na rok kupi konika a potem go odda nikt się nie zgodzi..
PauliSiianka, Pokaż mi stajnię, która zgodzi się na ten układ.
Ja w to jakoś nie wierzę. Jeśli ta dziewczyna nie ma znajomych, którzy prowadzą taką stajnię, to bardzo wątpię, że znajdzie nieznajomych, którzy przyjmą konia i człowieka "znikąd" nic o jednym i drugim nie wiedząc.
Sankaritarina, a dlaczego nie? jesli jakas stajnia potrzebuje konia do rekreacji, to oplaca sie go miec na zasadzie dzierzawy, bo nie trzeba go kupowac.
Prawda jest też taka że ofert dzierżawy konia jest mnóstwo i nie jest to takie proste żeby kogoś poszukać. Chyba rozsądniej jest sprawdzić to teraz a dopiero potem kupić, bo za chwilę się okaże że nikt nawet za darmo nie będzie chciał jak oddawała będzie 🙄
Myślę, że stajnia wzięłaby konia w zamian za udostępnienie dla rekreacji w okresie maj-październik, czyli wtedy kiedy ten biznes jest opłacalny, po sezonie koń raczej nie miał by pracy, czyli byłby w pewnym sensie pasożytem, a kto chce trzymać kolejnego pasożyta??
No nie wiem. Znałam kiedyś konia , który był na takim układzie i nawet właścicielka czasami mogła przyjechać i pojeździć. Gdzieś na pewno ktoś się na to zgodzi tylko trzeba poszukać. Może nawet konia będzie trzeba wywieźć na drugi koniec Polski ale jeśli tak się konia kocha to jest to chyba warte.
Jak żyję, nigdzie nie widziałam takiego układu. Tzn - widziałam, ale wszystko sprowadzało się do tego, że właściciel konia, który pracował w rekreacji, znał się z właścicielami stajni. 🙂 Układ "właściciel konia ma połowę tańszy pensjonat = koń pracuje w rekreacji" i układ "właściciel nie płaci za pensjonat, wsiada raz w tygodniu, koń pracuje w rekreacji". Nie wiem czy ten układ ma szansę zaistnieć jeśli myśli się o przygarnięciu konia "z ulicy".
No a druga sprawa, być może w sezonie jeszcze-jeszcze, ale później? Chyba nie ma rekreacji, gdzie w zimie konie pracowałyby codziennie, bo byłoby tyle klientów. Klub jeździecki jeszcze, ale w większości rekreacji to martwy sezon przecież. Jeszcze jeśli nie ma hali.

Nie myślę, że taki układ jest niewykonalny, tylko... w tych okolicznościach wydaje się być niewykonalny.
jeżeli wybierzesz opcję, że oddasz konia na rok do rekreacji to warto dobrze się przyjrzeć takiej stajni- żeby się nie okazało, że za rok nie masz co zbierać...
W sumie... Teraz tak sobie myślę, że rekreacje też są bardzo byle jakie... I pewnie któraś tego typu by na ten układ poszła... Tylko pytanie czy jest sens koniowi takie fajne rzeczy fundować. :/
W sumie też racja.. Ale normalnego wyjścia w tej sytuacji nie ma..
Jest. Nie kombinować z kupnem tego konia. Trudno, emocje i uczucia to ważna rzecz, ale twarde stąpanie po ziemi i realizm bardziej w życiu pomagają...
Padły tu już chyba wszystkie możliwe pomysły? Dzierżawa, zakup na raty, zadatek, rekreacja etc.
Nic się nie podoba. Trudno.
Ja nadal NIE ROZUMIEM-dlaczego, jeśli pieniądze na konia są ma go kupować inna, obca osoba złapana na forum?
Po co tak kombinować? Kupić, znalaźć tani pensjonat , ugadać skredytowanie zapłaty za rok, starać się odrobić pomocą w stajni grzeczność jej właściciela. Dogadać się na jakieś odsetki od długu, żeby nie stracił na tym.Można w wakacje koniem coś dorobić.
Tymczasem jakaś alpejska kombinacja. Bez sensu.
A ja rozumiem Nacię180 bo wiele lat temu byłam w podobnej sytuacji.

Jako 14-latka, będąc na obozie jeździeckim, zakochałam się w pewnej klaczy. Klacz miała okropnego właściciela, stała w tragicznych warunkach, była chuda i zabiedzona. Odkąd skończyłam 10 lat zbierałam (odkładałam dosłownie każdy grosz) na wymarzonego konia i postanowiłam, że te pieniądze (2500zł) przeznaczę właśnie na nią. No i zadzwoniłam do domu, że kupuję konia. Oczywiście rodzice się nie zgodzili, bo konia trzeba utrzymać, a ich zwyczajnie nie było na to stać. Poza tym uważali to za mój kaprys. Ja jednak się nie poddałam, wylałam tysiące łez, rozmawiałam z wieloma ludźmi. I udało się! Kupiłam klacz i wstawiłam do zaprzyjaźnionej stajni. Klacz była tam użytkowana w szkółce i zarabiała na swoje utrzymanie. Po jakimś czasie poprawiło nam się finansowo, rodzice zobaczyli że bardzo mi na tym koniu zależy i zaczęli utrzymywać mi ją. Wszystko skończyło się happy endem i dla mnie i dla konia.
To było 15 lat temu... Jestem żywym dowodem na to, że czasem warto walczyć o swoje marzenia. Życzę ci Naciu180, aby tobie również się udało.

A jeśli chodzi o jakąś konkretną radę, to tak jak dziewczyny już pisały- znaleźć dzierżawcę lub niech koń zarabia na siebie (tylko trzeba w tym przypadku ustalić dokładnie warunki jak to ma wyglądać)
Marianna ale to jest możliwe. Nikt nie mówi , że nie. Tylko , że jak sama napisałaś nie szukałaś jeleni tylko robiłaś co tylko mogłaś. Znalazłaś stajnie i klacz miała gdzie stać. Wszystko jest możliwe tylko trzeba się postarać..
"Nic się nie podoba. Trudno."

Wszystko się podoba, tyle że pieniądze, które mam odłożone na konia są na koncie, które będzie dostępne dopiero jak wyjaśnią się sprawy majątkowe...
Niestety.

[quote author=nacia180]Wszystko się podoba, tyle że pieniądze, które mam odłożone na konia są na koncie, które będzie dostępne dopiero jak wyjaśnią się sprawy majątkowe...
Niestety. [/quote]

A ak się nie wyjaśnią, to nie dojdzie do odkupienia konia ? Niestety ?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się