A jak wczoraj poszło mu w ujeżdżeniu? Do rodziców dojechałam już po transmisji w TV. Nie widziałam go też (albo ślepa jestem) w wynikach z linku podanego pare postów wyżej.
Mi też "się skończyła" Co za żenada - jedyny polski zawodnik, a polska transmisja się tnie 😤 Napiszcie proszę ile %, jeśli uda się jakimś cudem zobaczyć 😫
Dzionka, gotował się??? Raczej spał - porównując do innych przejazdów tej pary. Przyznam, że nie rozumiem idei. Zawodnik potrafi jeździć bardzo efektownie, także na Banderasie. A ten przejazd był mocno nijaki (plus lotne wyżej zadem i kilka drobniejszych błędów). Zdecydować się na nijaki przejazd na IO? Po co? Patrząc na wszystkie inne przejazdy - ryzyko wszystkim się opłacało. W WKKW (ujeżdżeniu) optymalny poziom ryzyka jest premiowany. I w ogóle, jeśli wierzyć komentatorowi - jechać na Igrzyska "w celach treningowych"??? Na drugą półkulę? Nie mogę tego pojąć, jak można skazać się od razu na piątą dziesiątkę decyzją na takie, a nie inne wykonanie. Wyszedł przejazd poprawny, z niewielkimi błędami - ale pozbawiony wszelkiej efektowności. Czworobok IO to nie miejsce na takie przejazdy. Nie rozumiem. I proszę mi nie mówić, "jakim prawem oceniam", bo tak się składa, że obok mnie siedzi, a opinię ma identyczną, uczestnik IO - z tą różnicą, że po ujeżdżeniu był 13. A sama jestem sędzią 3 dyscyplin od blisko trzydziestu lat i wielokrotnie uczono mnie jak należy oceniać przejazdy na czworoboku. Ten przejazd nie miał szans się spodobać, a żeby uplasować się przyzwoicie - przejazd podobać się musi. Może mieć błędy (jak miało wielu jeźdźców), ale musi się spodobać, wyróżnić. A już najbardziej nie rozumiem takiego gadania (komentator w sieci), że uuu... nieudany występ, zawodniczka nie może być zadowolona - a wynik punktowy niemal jak Pawła Spisaka. A Paweł - odniósł sukces! Grr. Naprawdę nie pojmuję jak wkkwista może poddawać się od razu - bo tak to wyglądało. I poprawka z tą piątą dziesiątką 😕 To będzie szósta dziesiątka. Przedostatnia 🙁.
halo, zgodzę się z Tobą w zupełności. Że się gotował miałam na myśli początek, kiepsko stał po wjeździe na linię środkową i od razu się spłoszył. Potem faktycznie były tak, jak piszesz. Aż mi się to skojarzyło ze znienawidzonym stanem mojego konia od czasu do czasu - upchać się nie da, zwali się na łapy, ale spłoszyć zawsze chętnie.
Constantia, problem w tym, że ten kros jest już teraz bez znaczenia 🙁. Równie dobrze można nie jechać (a może i lepiej by było, bo po co szarpać konia?).
Zrozumiałabym (jak zawsze) ostrożną jazdę na krosie. Nie rozumiem ostrożnej jazdy na czworoboku. Chyba... że koń nie jest w formie Nawet na czworobok 🙁. A wtedy lot do Rio... to chyba tylko znaczące naciski mogą tłumaczyć. I może to jest opcja, umożliwiająca zrozumienie. Że pojechać trzeba było koniecznie, bo dyscyplina bez zawodnika na IO "nie istnieje" w nadchodzących 4 latach. A tak - wynik słaby, to już szkoda konia na kros 😉 To wtedy gratulacje za perfekcyjne zrealizowanie idei (zakładając, że nie pojawią się jutro na krosie).
Jak zwykle trafia mnie sytuacja w polskim WKKW. Skoro Paweł Spisak jest jeźdźcem czwartej "olimpiady" - nie ma sposobu, żeby zaopatrzyć go w konie? I jeszcze z 6 osób w PL? Dziesiątki lat jest furt to samo. "Nie ma koni". Z tym, że teraz to trzeba mówić : "Nie ma kasy." To może jakiś crowdfunding?
Bo co IO to mam deja vu: Nasz znakomity jeździec, ale... dlatego "przyjechał zbierać doświadczenie". I tak razy 4 = 16 lat. To już tego "doświadczenia" ma od metra, tylko po co ono? W 16 lat to można dwa razy od zera zbudować walczącą o czołowe miejsca całą ekipę. Coś jest mocno, mocno nie tak. I obym była złym prorokiem, ale obawiam się, że "pospolite ruszenie" związane z ME w Strzegomiu niczgo istotnie nie zmieni, że za 4 lata znowu będzie deja vu.
edit: ale brzydki ten kros! 🙁 Wizualnie. Jak ubogi krewny dotychczasowych dużych krosów. Jakby postawiony możliwie najtańszym kosztem - skrzynek po piwie brakuje i palet. Nie zanosi się na to, żeby miało się dużo pozmieniać w klasyfikacji.
Halo- Cała sytuacja w Polskim jeździectwie się raczej długo nie zmieni. Są zawodnicy , są konie , mają dostęp do szkoleniowców. Ale K...a nie mają pieniędzy. To muszą być prawdziwe pieniądze a nie grosze z ministerstwa które wypłacane na całą dyscyplinę nie starczyły by na jednego zawodnika. Kasa, Kasa, Kasa. Pojedyńcze zrywy zawodników i porywanie się na takie imprezy zawsze będą kończyć się w 6 -tej dziesiątce. To co robią nasi zawodnicy za swoje własne pieniądze to partyzantka . Oczywiście to nie ich wina , bo nie stoi za nimi kasa. Nie ma systemu dogodnego sponsoringu , nie ma systemu podatkowego dla sponsorów . 500+ jest najważniejsze. I na to konto przez następne lata będzie jeszcze gorzej. Pozostaje nam rola berajtrów bogatej Europy i rywalizacja z 3 cimi garniturami zachodniej Europy . Salony nie są dla plebsu . Przykre to ale prawdziwe . 😕
P.S Te sukcesy które odnosiliśmy kiedyś były wspierane przez państwo a jeździectwo nie było aż tak komercyjne. Pomijam także poziom sportowy. Dzisiaj jeździectwo a zwłaszcza skoki to czysta komercja i bez kasy ( ogromnej kasy ) nic się nie da zrobić żeby wbić się na salony 😕