Ale jestem zadowolona po Jaroszówce!
Wprawdzie z tych, którym kibicowałam, ledwie połowa ukończyła cross (
Magdzior, szkoda strasznie, ale nie przejmuj się, chyba każdy wyeliminowany przez odmowy miał na tamtej przeszkodzie co najmniej jedną... Jakaś pechowa), jednak przeszkody piękne, fotogeniczne, IMHO * za trudna jak na *, organizacyjnie super, wszystko punktualnie, mimo paru gleb i odmów bez żadnych przestojów, wyciągnięto wnioski z poprzednich zawodów i 1. porządnie zabezpieczono rozprężalnię, 2. wyrównano wodę, 3. odgrodzono widownię. Pogoda dopisała, nie było skwaru ani deszczu, mogłoby być minimalnie więcej słońca. Jedyne co, to głupota ludzi mnie razi, nie rozumiem, jak można pojechać na zawody z psem luzem albo nie patrzyć, gdzie się lezie i stać centralnie na trasie...
450 zdjęć się zgrywa i obrabia, wieczorem coś może wrzucę.
Edit:

O rany, na ścianę już! 😍 W życiu mi się lepsza fota nie trafiła!