A ja mam takie pytanie czysto teoretyczne. Jak zauważyliście mieszkam i startuję wkkw w Anglii. (Pochwalę się, że ja, osoba, która swoje pierwsze krosy miała za sobą w marcu, a zawody w kwietniu, będę startowała w październiku klasę "Novice" - przeszkody na krosie do 115cm :konik🙂
Od pewnego czasu ciekawi mnie pewne zagadnienie: czy gdybym wróciła do Polski, to mogłabym od razu startowac klasę odpowiadającą tej, w której obecnie startuję, czy musiałabym zaczynac wszystko od nowa i piąc się stopniowo do góry?
Pytanie nr2 - czy fakt, że jestem z Polski może spowodowac, że moje "osiągnięcia" za granicą (nieduże, ale zawsze coś) mogą byc jakoś "odnotowywane" w PZJ, nawet, jeżeli startuję dla brytyjskiego związku?
W sumie to za bardzo mi nie zależy na PZJ, ale chętnie bym się dowiedziała, jak polscy zawodnicy startujący za granicą są traktowani przez nasze rodzime organizacje i związki.
Coś mi się wydaje że to zależy w jakiej federacji narodowej jestes zarejestrowana (czy twoj klub w jakiej jest federacji a ty jako jego czlonek). Co do wyników to wydaje mi sie ze kiedys czytalem coś o tym ze jak udokumentujesz starty w innym zwiazku to na tej podstawie moga ci licencje zrobic ale moze sie myle. edit: zawody w Hermanowie to kolejne WKKW olane przez portale.
nie wiem czy ci to pomoze ale w przepisach ogolnych: 2. Zawodnik polski mieszkajacy za granica, który ma zamiar startowac w zawodach w kraju, w którym aktualnie przebywa, musi posiadac licencje startowa wydana przez NF tego kraju, i licencje PZJ na starty zagraniczne. 3. Zasady przyznawania licencji krajowych reguluja odrebne przepisy ministerstwa edukacji narodowej i sportu/PZJ. Zasady przyznawania licencji miedzynarodowych reguluja przepisy FEI.
Ciężka sprawa 🙁 W skokach uznają niechętnie - a raczej nie uznają (Polakom). Sądzę, że w WKKW byłoby podobnie, chyba, że już byłby poziom CICów - bo wyniki kwalifikujące są międzynarodowe.
No to moim zaniem to takie trochę wredne. No bo tak: wspinam się po klasach w górę, korzystam z angielskich koni, angielskich krosów, wiedzy angielskich trenerów (nie wspominając o pieniądzach, które wrzucam w to ja i Anglicy, którzy mnie sponsorują). I owszem - próbowanie przeniesienia wszystkiego, co tam dostałam i osiągnęłam do punktacji w Polsce to z mojej strony faktycznie trochę nie fair wobec Anglików. Ale spójrzmy na to z innej strony: jak jestem na niskim poziomie, to nikt w Polsce nie chce się do mnie "przyznac", z punktu widzenia PZJ jestem zawodnikiem brytyjskim, mimo że jestem Polką. Lecz gdybym zaczęła startowac CIC, jeszcze do tego międzynarodowe to nagle: "super! Bo wiecie, to jest zawodniczka z Polski", "To jest polska wkkwistka" itp czyli już jestem gotowym, zrobionym produktem i mozna mnie całowac po rączkach.
Tak w każdym bądź razie zrozumiałam ten stan rzeczy.
Ikarina - tak poza tym, to chyba niewiele Ci brakuje do *, jak zaczniesz ja jezdzic w Anglii, to juz masz problem z glowy, bo masz w Polsce zagranie na P i *. O ile dobrze rozumiem przepisy 😉
cóż, do CICa to mi na razie tak blisko jak na Księżyc, więc głowa mnie nie boli o takie rzeczy. Wydało mi się to po prostu niesprawiedliwe, że kolejny raz (nie tylko w jeździectwie) tych maluczkich się olewa i czeka, aż nagle pojawi się ktoś, kto wszystko umie tak ni z tąd, ni z owąd i będzie można się w końcu czym chwalic.
Ikarina - tak poza tym, to chyba niewiele Ci brakuje do *, jak zaczniesz ja jezdzic w Anglii, to juz masz problem z glowy, bo masz w Polsce zagranie na P i *. O ile dobrze rozumiem przepisy 😉
Sorry, jestem totalnym analfabetą, jeśli chodzi o polskie wkkw i to, jak wygląda sprawa klas. (Przyznaje się bez bicia, w Polsce jeździłam głównie dresażowo i nie poruszałam się w środowisku wkkw :icon_redface🙂 Jak zagranie P i * może mi pomóc?
Skoro w Novice czesc stala przeszkod w krosie, to 115cm, to jest to tak samo, albo 5 cm wyzej niz w *. Jak sie zagrasz do CIC* u siebie w Anglii, to masz zagranie na CIC* w kazdym kraju, czyli mozesz np. w Polsce jezdzic nizsze konkursy (P i CNC*).
No właśnie, bo chodzi o to, że ja startuję dla związku brytyjskiego i zbieram punkty dla niego, a nie dla PZJ. I gdybym chciała teraz pojechac do Polski np na zawody regionalne, to bym musiała pytac się związku brytyjskiego o pozwolenie + jakis świstek od FEI. Więc gdybym była zarejestrowana w PZJ (a w tej chwili nie jestem) to podejrzewam, że by było podobnie.
No to wg mnie nie mozesz miec pretensji, ze musialabys w chwili obecnej w PL startowac od Lki. W koncu nie jestes zawodnikiem polskim i na polskim koncie masz 0. Tak samo ja bym nie mogla pojechac do Anglii i od razi wystartowac w Novice.
No tak, w Czechach tez nasi jezdzili narodowe. I teraz w Malmoe tez, ale wydawalo mi sie, ze w Anglii maja inne przepisy wlasnie - ze trzeba jezdzic od poczatku najlatwiejsze klasy.
W kazdym razie ikarina, po co chcesz wracac do PL na regionalne, skoro w Anglii masz raj? 🙂
Nie chcę jeździc (na razie) w Polsce. Po prostu ciekawiło mnie to, czy w PZJ byłoby to odnotowane w jakiś dziwaczny sposób, że jakaś Polka sobie jeździ i zdobywa punkty za granicą 🙂 I czy gdybym nagle postanowiła wrócic, czy trzeba by było wszystko zaczynac od zera Podsumowując, musiałoby mi się nieźle nudzic w życiu, gdybym na prawdę chciała teraz coś w tym kierunku skołowac. 😁
Pomyślę o tym problemie, jak bedę międzynarodową gwiazdą 😎 😀
MISIA,mam z Nevadą filmik z Rakowca, ale niestety nie da się rozmnożyć, dodam, że po zawodach zostałyśmy dłużej i kobyłka gładziutko obskakała wszyściuchno z P-tki, a po tygodniu w Gliszczu na ZR-B piękniusio zajęła 6m. w p z jokerem, była na 0, tylko się jej ścigać nie pozwolili. Być może będzie w Baborówku jechała L. Pozdrawiam
W płowie jestem za wschodniej granicy , a tam są zawzięci ludzie, co d o kobyłki nie uważam by działa się jej krzywda, ma 6 lat,L, P-skoki latała w zeszłym roku tylko 5 miesięcy(pózniej brak funduszy na dalsze starty), w zimę wyrabianie kondycji, a start w Rakowcu był pierwszym w tym roku, fakt, że były zawody za tydzień, lecz potem-miesiąc przerwy. Raczej w swim środowisku uważana jestem za osobę pracowitą i dobrze przygotowującą swoje rumaki. Z drugiej strony, strasznie upierdliwy z ciebie ludzik, i do Twojej wypowiedzi na temat przejazdu crossu też można się przyczepić, bo wcale nie był taki płynny jak to podałeś ,a do tego kobyłka zaglądała prawie do każdej pszeszkody, i teraz nie wiadomo, czy stracha miał koń, czy jezdziec? Co do mnie, to crossy kl. P, jezdziły dzieci do 15 lat na OSM ( obecne OOM), i zapewniam, że nie były to łatwiejsze przeszkody. Miłej zabawy w Sopocie, SZczeże pozdrawiam, Ania
A kiedy, w lato?, wtedy kondycja musi już być(najlepiej zimą, o ile nie jest za twardo). Nie ma się co dziwić, że pózniej te Wasze konie ledwo dogalopowują do mety, i już w L mają spóżnienia.
hehe, jakich się tu ciekawych rzeczy można w tym wątku dowiedzieć. titina, masz rację, ja bym jeszcze jesienią zaczynała, zaraz po skończeniu sezonu. Galopu nigdy nie za wiele 😁 😵 😂