A ta cała Anja to nie widzi tego, że tam zwierzęta umierają u Redlarskiej na sranczu? Po co te kozy i owce przeganiała? 🙄 Ponoć taka miłośniczka zwierząt 🤔
Ufff dołączam do bijących brawo. Żeby tylko nie było za późno dla tych biedaków co wytrzymały ten obóz śmierci... I teraz kciuki za dożywotni zakaz posiadania zwierząt. W sumie reszta nieważna, niech se żyje w tej ruinie z burakami i marchewką, nie wróci to życia i zdrowia tym zwierzakom.
brawo za udaną akcję!! 🏇 mam nadzieje, że Redlarska się tak zapieni, że się sama z własnej iniciatywy pogrąży jeszcze 100 metrow w głąb mułu w tym swoim bajorze gnojówki w jakim tkwi od lat
Dokładnie. Dożywotni zakaz! Już o wielu zwierzakach się nie pamięta, ale choćby ostatnio na RRDS przypomniano, jak jej " się pies powiesił na łańcuchu". Był na łańcuchu przykuty do ściany. Obok było okienko do piwniczki. Z tego co pamiętam pies tam wskoczył i łapami nie sięgnął ziemi i się powiesił. Dobrze pamiętam czy już z tego wszystkiego zaczynam konfabulować?
Jak to dobrze, że te zwierzaki już odebrane! Cieszę się bardzo i podziwiam zaangażowanych! No świetne wieści 😍 Karma jest suką, potrzebowała tylko dobrych rąk do pomocy. :kwiatek:
Jak to dobrze, że te zwierzaki już odebrane! Cieszę się bardzo i podziwiam zaangażowanych! No świetne wieści 😍 Karma jest suką, potrzebowała tylko dobrych rąk do pomocy. :kwiatek:
I mega pokładów zaangażowania i cierpliwości. Szczególnie do opieszałości polskiego prawa :/
Mam nadzieję, że dzisiejsza pogoń za zwierzętami po lasach i polach zakończy się sukcesem :emota200609316:
Ok. Na tę chwilę, prawie wszystkie zwierzęta wyjechały już z "gospodarstwa". Zostały dwie kozy... niestety nie udało się ich odnaleźć. Zostawiono też kilka kur.
Na pewno będzie zorganizowana zbiórka, niestety taka akcja niesie za sobą koszty.
Z sześciu owiec jakie posiadała Redlarska, została tylko jedna. Arab wyglada jak niewyrosnięty dwulatek... wszystkie konie zabiedzone.
Arwilla, rozumiem, że oficjalnie nie wiadomo co się stało z owcami? Można się tylko domyślać, w ew. wiadomym kierunku. O tym arabie nie pisała x czasu, zastanawiałam się co z nim. On ma właściciela i był tylko "dzierżawiony" czy jak?
Z jednej strony jak będą się błąkać, różne rzeczy mogą się przydarzyć. A z drugiej jak ktoś je przygarnie, może zarazić swój inwentarz. I tak źle i tak niedobrze.
Mam nadzieję, że Brunhildzie jakąś karę administracyjną wlepią za utrudnianie legalnego zaboru.
One na pewno wrócą do domu. Kozy i kury dadzą sobie radę, dopóki ich nie Izka nie zje. 🙄 Niestety nie było szans ich odnaleźć. To są zwierzęta żyjące tam półdziko, maja swoje ścieżki i miejsca.
Na razie nie martwcie się nimi na zapas. Jak już będzie można napisać coś więcej to od razu damy znać.
Na ten moment najważniejsze były konie, ich stan jest kiepski. Skóra i kości.
Co do Anji to jest strasznie zmanipulowana przez Izkę. Strasznie. Mnie jest jej szkoda... mimo wszystko.