da sie pellet kupić sporo taniej- właśnie u producenta w tartaku. Mój znajomy jeżdżąc po Polsce dostawczakiem zajeżdża przy okazji w jedno miejsce, skąd bierze pellet, a sprzedaje u nas po cenie i tak atrakcyjnej w naszym rejonie. A co się stanie z peletem po nasikaniu przez konia? Chyba to samo co z granulatem drewnianym sypanym do kuwety kota i nasikaniem przez niego.
marysia550 wlasnie bardzo mnie od wczoraj ciekawi temat granulatu. Jak sie sprawdza w praktyce? masz namiary na polskiego producenta? mozesz powiedziec ile sobie liczy ten pan od ktorego skupujesz? kurza sie te granulki czy sa odpylone?
potrzebuje dosc szybko alternatywy dla slomy, najbardziej w gre wchodzila sciolka lniana, no ale wlasnie ten granulat mnie tez wczoraj zaciekawil. Problem w tym, ze sciolke lniana moge kupic zapakowana, cala palete, kazdy worek foliowany, nie ma problemu z przechowywaniem. a jak jest z tym granulatem? (mam na mysli u polskiego producenta, bo wiadomo, ze jak gdzies ze sklepu sciagne to tez bedzie zapakowany w folie,ale nie wiem czy u nas po prostu tego w takie wory jak na ziemniaki nie pakuja 🤔 )
katija- ale ja nie wiem jak on by się miał do koni, bo znajomy sprzedawał go na opał, sprowadzał go spod Radomska, a to też daleko jak dla Ciebie. Natomiast podobno w tartaku Olczyk w zeszłym sezonie był po 600.
to ja cos chyba nie doczytalam z tymi peletkami, wybacz :kwiatek: nie wiedzialam, ze to na opal 😁
wiem, gdzie moge kupic takie wlasnie peletki do boksow, oczywiscie w DE... 🙄 no ale u nas moze tez sie gdzies da???
🤔trzałka: macie moze ogolnie pomysly na sciolke do boksow koniecznie niepylaca no i latwa w przechowywaniu ( dlatego sloma odpada, nie mam warunkow na razie na jej przechowywanie, musi byc cos zapakowanego) i chetnie w cenach korzystnych dla normalnego smiertelnika ? za kazdy pomysl bede wdzieczna :kwiatek:
troty odpylone wyjda mniej wiecej w cenie sciolki lnianej, a wole ja niz trociny, no ale szukam bardziej korzystnych cenowo rozwiazan.
dodam, ze w boksach beda maty gumowe, wiec teoretycznie tej sciolki nie musi byc tak duzo jak w boksie z podloga betonowa, ot tyle, zeby mialo co wchlonac...
[quote author=Tomek_J link=topic=791.msg1200080#msg1200080 date=1322246321] [quote author=ulcia_jg]Czy można ścielić sieczką ze słomy? [/quote]
Mając zdrowe konie należałoby się zastanowić, po co ?
Czy pocięta słoma jest bardziej chłonna ? Być może, stopień wchłanialności zależy od powierzchni wchłanianej, a ta zwiększy się o powierzchnię przekroju poprzecznego w miejscu przecięcia. Tylko o jaki procent ? 1% ? 5% Czy trochę łatwiej by się sprzątało ? Może, o ile widły zamieni się na łopatę, natomiast sposób rozkłądania się to już raczej nie jest problem posiadacza stajni, tylko odbiorcy obornika, któremu jednak wszystko jedno, czy zaora na polu słomę całą, czy pociętą. Więc pytanie: czy niewielkie zwiększenie stopnia wchłaniania jest płacenia za słomę np. 3 razy więcej za to, że słoma jest pocięta... [/quote]
Nie wiem po co ścielić sieczką, bo kiedy sieczka jest dostępna, to normalna słoma raczej też - i tak jak piszesz jest tańsza. Ściółka goldstroh (czyli ta drobna sieczka - nie wiem czy można nazywać to sieczką, bo to jest tak drobne jak trociny?) jest o wiele droższe, nieco droższe nawet niż trociny. Podobno bardziej wydajne niż trociny i słoma. Bo to że jest tak drobno pocięta zwiększa jej wchanialność - to z teorii. A z moich obserwacji na zużytym 1 worku 🙂 - wydaje mi się że wydajność jest większa dlatego, że łatwiej odseparować kupy i siki niż na zwykłej słomie i wyrzuca się tylko faktycznie to co jest brudne, a słomy zawsze wywala się więcej, bo nikt nie będzie przebierał ręcznie ździebełko po ździebełku... Procent trudno mi ustalić, bo miałam tylko 1 worek, a do boksu powinno się pościelić więcej (ja miałam w boksie kawałek pościelone tym, a resztę słomą) - sprząta się łatwiej niż trociny, o wiele łatwiej niż torf! W stosunku do słomy sprzątanie porównywalne (chociaż dla mnie zwykłą słomę się sprząta najlepiej 🙂 - torf, trociny czy to goldstroh nie sprząta się widłami tylko gablami lub "pantofelkiem". Sprzątanie gablami jest najszybsze na goldstroh (w porównaniu do trocin i torfu). Łopatą jest bez sensu, bo wtedy wywala się za dużo czystego i pójdzie się z torbami 🤣 -Tomku - problem odbiorcy obornika to jest problem właściciela stajni, bo jak nikt nie będzie chciał gówna zabrać, to gówno samo sobie nie pójdzie... Odbiorcy nie lubią obornika suchego, czyli takiego gdzie jest za dużo suchej słomy lub siana. Najmilej widziany jest obornik z materaca. Goldstroh może być dobrą alternatywą dla takiego obornika, bo jest dużo nawozu w stosunku do małej ilości słomy. Słoma pocięta szybciej się rozkłada, jak rolnicy przyorują samą słomę taką po żniwach, to wolą żeby była krótka. Wydaje mi się że obornik z goldstroh może być jakościowo porównywalny do obornika z trofu, czyli nadawać się też do ogródków. - płacenie za słomę 3 razy więcej (chyba nawet więcej niż 3 razy :ke🙂 jest bez sensu, pod warunkiem że jest możliwość kupienia słomy i ta słoma ma akceptowalną jakość, a to zaczyna być coraz trudniej...
No i zostaje tylko jedno pytanie - czy dla koni ta ściółka jest zdrowa? Czy nie będą kolkować? Jak pisałam, słyszałam że jest ok, ale nie znam nikogo kto trzyma na tym konie.
W większości stajni przydomowych i klubów jeździeckich w miastach i bliskich okolicach miast pryzmy gnojowe mają małą pojemność, więc kluczowe jest odbieranie obornika często, a właśnie w takich miejscach na ogół tych odbiorców brakuje. Ja na razie nie mam problemu, ale stajnia jest na wsi ponad 50 km od Warszawy. Mimo wszystko odbiorca, który nie marudzi jest jeden, reszt chciałaby obornik z materaca, a jeszcze najlepiej jakby im załadować i wywieźć na pole... Zapotrzebowanie na ściółkę u nas jest duże, bo w okolicy sporo małych stajenek. Ale że to okolice jednak Warszawy, to cena za kostkę potrafi dojść nawet do 5 zł, z czego połowa kostek na dzień dobry nadaje się prosto na pryzmę, bo albo zamoknięta i zgniła, albo spleśniała. Więc de facto jedna kostka jest w cenie 10 zł, a przy takich kosztach opłaca się kupować gotowe ściółki dla koni. Mi udało się w tym roku kupić słomę po 3,50, część kostek jest do wyrzucenia, ale jeszcze się opłaca. A dlaczego rolnikom się nie opłaca - bo za mało za słomę płaci odbiorca, opłaciłoby się przy cenie minimum 5 zł za kostkę przy zerowej gwarancji jakości ściółki... no a to nie opłaca się stajniom. Więc niestety niedługo będziemy skazani na trociny z Niemiec, co nie cieszy mnie wcale 🙁
Ja stosowałam ze słomy i bardzo polecam, dużo lepszy w moim odczuciu od ściółki lnianej. Jednakże dużo taniej (o ile kupuje się dla kilku koni nie jednego 😉) wychodzi zakup peletu ze słomy przeznaczonego do palenia - dokładnie to samo tyle, że bez pięknych opakowań a cena to ok 500 zł/tonę.
No, ale to takie mało pro 😉, i jak się polansować z workiem z obi 😂. Jest taka dziwna mania jak coś jest dla koni to od razu cena z kosmosu, a ludzie łykają jak małpa kit.
tak, jest sieczkowane i przyorywane od razu po żniwach, bo rolnikom nie opłaca się kostkować i sprzedawać za psie pieniądze wg nich 🙄
Mój chrzestny chciał od jednego rolnika kupić słomę i sam zebrać ją z pola, a ten się nie zgodził i ... po kilku dniach spalił słomę na polu. A mój chrzestny bardzo chciał kupić słomę, bo u niego na polu za mało było na całą zimę...
[quote author=zielona_stajnia link=topic=791.msg1328415#msg1328415 date=1331029771] No, ale to takie mało pro 😉, i jak się polansować z workiem z obi 😂. Jest taka dziwna mania jak coś jest dla koni to od razu cena z kosmosu, a ludzie łykają jak małpa kit. [/quote] Tak, oczywiście, bo ten, kto nie zna asortymentu materiałów do palenia, bo nie pali w piecu, zachowuje się jak małpa. I jeśli kupuje dla jednego konia (bo przecież dla jednego nie opłaca się, jak sama piszesz) to też postępuje jak małpa. Skoro masz takie sympatyczne nastawienie, małpi gaj jawi się jak raj w zestawieniu z zieloną stajnią. I tak, oczywiście, masz rację, nie ma to jak lans jakimkolwiek workiem, byle nie był to worek obi. 🤔wirek:
Tomek_J, a te pelety do pieca c.o. też po namoczeniu powiększają objętość? Ile jest w takim nie-lansiarskim worku z obi?
Zanim ktoś na mnie naskoczy, wyjaśniam, że nie mam kota i porównanie do żwirku dla kota nic mi nie mówi.
trusia - czyżbym dotknęła Cię osobiście? W takim razie przepraszam. Moje nastawienie, no cóż, wiem, że sprzeczne z nastawieniem wielu osób na tym forum, ale pozostaje niezmienne. Jeśli coś kupuję, to chcę płacić za produkt, który mi odpowiada, a nie za kolorowe opakowanie 😉, a w przypadku wielu "końskich" produktów z górnej półki (szczególnie u nas z górnej półki, a za granicą oakzuje się, że raczej z dolnej 😉), produkowanych na zachodzie w szczególności właśnie tak jest.
Dzięki. Jakoś przeoczyłam, że pisałeś, że 15 kg, zauważylam 12 zł. Różnica w cenie faktycznie przytłaczająca - bo "koński" pelet ze słomy obecnie w promocji kosztuje 28 zł, worek 14 kg, cena normalna peletu ze słomy i z wiórow 35 zł za worek.
Masz absolutnie rację, i zielona_stajnia też, że napis "dla konia" znaczy że z automatu będzie drożej. Nie to wzbudziło mój sprzeciw. Jeśli ktoś kupuje coś "końskiego", nie znaczy, że zachowuje się jak małpa. Sorry, ale to wnioski zbyt daleko idące.
Tomek_J masz rację 🙂 dzięki za podpowiedź w sprawie tego granulatu... na pewno jak skończą się zapasy lnu u mnie to się zastanowię nad tym rozwiązaniem. Zastanawiam się jednak czy nie ma żadnej różnicy między tym granulatem ze sklepów jeździeckich a tym z OBI, tzn. czy będzie on całkowicie bezpieczny dla konia... trzeba znaleźć jakiegoś śmiałka, który wypróbuje i zda relację 😀 kto chętny??? 😀
śmiałku-ochotniku, wobec tego takie pytanie z mojej strony: czy się pyli jak się rozkruszy.
ten granulat "prawdziwny" jest tak sprasowamy, że nie ma jak się pylić. Podejrzewam, że i w tej wersji nie będzie pylący, bo proces produkcji myślę, że jest podobny. Powiem Wam, że i ja zaczęłam się zastanawiać czy nie wypróbować czegoś takiego jak Tomek pisze. Muszę tylko obliczyć ile by mnie to w miesiącu wyniosło, bo w tej chwili krucho z trocinamiu ze stolarni i zaczynam panikować, że konisko zostanie bez ściólki.