Na wiosne jechalam walem Wisly,za rogiem ogier stoi jak wryty bo tam stoi.. jelen.Taki gigantyczny,wielkosci konia,z wieeelkim porozem!! No i co tu zrobic,bo ogier sie wyrywa do walki 🤔wirek: i staje swiece.Moje szczescie ze wielki zwierz sobie odszedl,bo nie wiem jakby sie to skonczylo.Na drugi dzien widzielismy go jak biegl walem..Od tamtej pory go nie wiedzielismy.
Znajomy miał kiedyś bliskie spotkanie z łosiem 😉 U nas jak wszędzie - sarny, dziki, ptaszyska, jelenie. A, jeszcze nasza była instr. opowiadała, że uciekała przed bykiem 😉 Co do zwierzyny to jadąc ostatnio w lesie spotkaliśmy 2 chłopców z deskorolkami. Gdy nas zobaczyli zaczeli walić deskami w ziemie. Naszczęście mieliśmy spokojne konie. Ale niedaliśmy im za wygraną, poszarżowaliśmy chwilę galopem w ich stronę, to zwiali od razu.
U nas też sporo zwierzyny: sarny, jelenie, łosie, dziki, krasule, bobry, czaple siwe, bociany, bażanty, żurawie, kuropatwy, lisy, wiewiórki, borsuki 🏇 Na wiosnę tego roku natknęłam się w lesie na młode liski harcujące obok nory, widok piękny choć koń w pierwszym odruchu miał ochotę wiać... 😎 Z sarnami czasami po lesie można się poganiać jak pisały moje poprzedniczki. Sąsiad mówił, że jesienią łoś pod sam dom mu podchodzi, my widzieliśmy tylko ślady za padokami pod lasem. Dziki za to w zimie potrafią nabroić, bo głód prowadzi je na letnie pastwiska i tam sobie ryją w poszukiwaniu jedzonka 🤔 Bażanty potrafią być tak bezczelne, że spacerują pomiędzy końmi po padokach i wydziobują ziarenka z kup. Czasami podchodzą pod samą stajnię 🙄 Czaple siwe mamy w obejściu, bo na terenie gospodarstwa jest staw i rzeczka, gdzie moczą sobie nogi 🤣 Żurawie wiosną za padokami urządzają sobie gody i przez kilka tygodni "śpiewają". Generalnie życie na wsi może nie zawsze jest łatwe jak mieszkanie w bloku (zima brrrr), ale za to jak człowiek wyjdzie z domu to aż 💃 się chce 😀
Jeszcze sobie coś przypomniałam... Dwie dziewczyny od nas ze stajni pojechały wieczorem w teren, jadą sobie takim wielkim polem pgr'owskim, przejeżdżają obok ambony myśliwskiej i nagle zdębiały, bo słyszą głos: "Przepraszam, czy mogłyby Panie odjechać? Bo my tu polujemy." 😎
Mi poza spotkaniami z wymienianymi często sarnami, zającami , dzikami itp utkwiło jeszcze spotkanie z borsukiem, ale już najbardziej to pewien teren , a w zasadzie trening interwałowy na Nepalu , kiedy podczas dość szybkiego galopu usłyszałem tętend galopujących koni przez las z prawego kierunku. Zbliżałem się dość szybko i odgłosy były coraz bliższe . Nagle zobaczyłem dwa jakby konie , ale były takie myszowate jak koniki polskie natomiast duuużo większe . Przesięły drogę po której galopowałem z 10 metrów przed nami i okazało się , że byłu to 2 dorodne łosie. Natomist Nepal jak to Nepal nawet nie zmienił tempa galopu , ani co najważniejsze jego kierunku. Ech to był koń...
fajnie - koniki polskie które okazały się być łosiami 🙂
ja ostatnio muszę powiedzieć zaliczyłam glebę - a to dlatego że nastąpiło bardzo bliskie spotkanie z kuropatwą która wzbiła się tuż spod kopyt bo buszowała tuż przy drodze polnej. Koń w bok a ja w brzeciwny bok. Na szczęscie lądowanie było z rodzaju tym miękkich, na nogi.
rider co to za Nepal, kiedyś jeździłam na ogierze młp.
hi hi to ja też kiedyś jadę sobie polną dróżka , zamieniłam kilka zdań z panem pracującym na roli , wspomniał coś o 3 pasących się za laskiem zimnokrwistych koniach ale to co stało się kilka minut później sprawiło że serce miałam w gardle. Jadę sobie jadę no i są 3 piękne grubasy pasące sie na łące, przyglądam się uważnie czy są uwiązane no i widać łańcuchy więc jestem spokojna. ale co, jadę dalej a te rumaki poirytowane obecnością nowego konia ruszają za mną a łańcuchy za nimi. Ja kłus one też, zbladła, na myśl że 3 grubasy zbliż się do nas. Miałam wizję kopiących sie koni ze mną w środku. Okazuje się jednak , że mam odrobinę szczęścia bo właściciel zauważył że mu konie spylaja z łąki , zagwizdał zawołał po imieniu a ona jak tresowane psy pobiegły do niego.
a tak na marginesie, jak zachować się w sytuacji kiedy spotyka się luźno biegające konie?
jak juz odświeżony wątek to , ostatnio miałam ciekawe spotkanie ze zwierzyną 😉 Jechałam sobie srodkiem lasu ścieżką,po bokach gaszcz jak diabli , nagle konie wryte, mysle sobie acha, jakas sarenka buszuje. Rozgladam sie, patrze droga zryta, no to dzik! A ze spotkania z dzikami miałam i wszystkie uciekały to wyluzowałysmy z konmi zupełnie.Ruszylismy dalej patrzac co to tez w tych krzakach moze siedziec, jade , jade , patrze , patrze a tam? Wielka różowa świnia domowa 😉 My zonk, konie zonk. Widok bezcenny... Dobrze , że nie byłam sama bo wierzyłabym bardziej ze to jakis omam wzrokowy typu białe myszki 😉
Ja za dawnych czasów pojechałam sobie na ogierze do lasu. Wyskoczyła nam nagle zza krzaków sarenka. W tym momencie zaczęły się niezłe balety, bo ogrowi się bardzo chciało kobyłek i małych źrebaczków. Najwyraźniej nie był rasistą, bo sarenka bardzo mu przypadła do gustu. A że największy jest ambaras, aby dwoje chciało na raz, dziewczynka od nas uciekła. Mój chłopak nie dał za wygraną i przeciągnął mnie... po chaszczach :/ Na szczęście sarenka była była zwinniejsza i szybsza i szybko zniknęła między krzakami. Skończyłam tą przygodę z pocharataną twarzą 🙂
Co do biegania za sarenkami to pewnego razu gdy byłam w terenie natrafiłam na stado tych zwierząt skubiących coś tam w lesie. Jak mnie zobaczyły to zaczęły uciekać a kobyła wariatka za nimi chciała. W ogóle ona bardzo towarzyska więc dla niej każdy kompan dobry.
U mnie nie dość że są sarny i to z młodymi - widocznie pasuje im ten teren do rodzenia małych sarniątek są ponadto łosie z młodymi, lisy, pojawiły się znowu zajączki, bażanty które praktycznie nie boją się ludzi ten widok cieszy jak cholera ponieważ w 2012 r. były same lisy i niewiele saren jednak łosie strasznie niszczą ogródki i podchodzą zbyt blisko - tak blisko że aż człowiek się zastanawia czy jest na pewno bezpiecznie Tak mnie to fascynuje że postanowiłam kupić porządną lornetkę - czy możecie coś polecić dla amatora ?
nam ostatnio sarna wskoczyla pod nogi. dobrze, ze herszta takie rzeczy malo ruszaja, bo bylo to na grobli, gdzie uskakiwanie w dobrym galopie mogloby sie roznie skoczyc 😉