safiePowyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym termin 29 maja 2014 22:22
czarteros, ja tylko stwierdziłam fakt (nie tylko Bischa wspominała o tym, jaki V był), że nie mając znajomych/przyjaciół przed wypadkiem, to po nim tym trudniej ich zdobyć zwłaszcza jeśli wypadek upośledził go umysłowo (jak twierdzom niektórzy).
czarteros, ja tylko stwierdziłam fakt (nie tylko Bischa wspominała o tym, jaki V był), że nie mając znajomych/przyjaciół przed wypadkiem, to po nim tym trudniej ich zdobyć zwłaszcza jeśli wypadek upośledził go umysłowo (jak twierdzom niektórzy).
Proponuję takie ustalenie: Ty masz rację, ale... odpuszczasz. OK? 😉
Największe marzenie V? towarzyszka życia. Przyjmijmy hipotetyczną opcję. Znajdujecie kandydatkę, pakujecie w karton przewiązany różowa wstążeczką, i kobitka ląduje u drzwi. Co dzieje się dalej ? Na początku podziękowania, papatusie i takie tam. Po jakimś czasie, kobitka np. prosi żeby wrzucił do kosza brudne skarpetki, leżące gdzieś tam. I się zaczyna. Nie bo nie. Bo się nie zmienię. Od słowa do słowa, wali się domek z kart. Dlaczego ? A dlatego, że ktoś go utwierdził w przekonaniu,że nie ma obowiązku starania się o cokolwiek. A można zacząć od drobiazgów, by tę sytuację odmienić. Zaczynając od malutkich kroczków. Takich jak przez moment uzyskała halo. Potem może dojdzie do sytuacji, gdy zechce naprawić to, co się w jego najbliższym otoczeniu popsuło. Np. wyciągnie rękę na zgodę, tam gdzie jej nie ma. Nie oszukujmy się. Najważniejsze w takich przypadkach jest bezpośrednie otoczenie, a nie wirtualny świat forum. Tam trzeba stawiać malutkie kroki naprzód. Stymulować do nich, a nie zamykać pod kloszem.
Śmiać mi się chce trochę, bo w innym wątku powiedziałam, żeby się hamowała, to ksan mnie zbeształa, a teraz taki zwrot. Jak zawsze na rv od pupilka do hejtów :P
Hamer czy Ty studiowałaś psychologię??? Co Ty wiesz o życiu, co ty wiesz o V.
Wiesz byłam bardzo , bardzo podobna do Ciebie, młoda ,pełna życia , pewna siebie i zadufana w sobie. Tak co to zawsze ma monopol na rację.Życie a konkretnie walka o życie mojego ukochanego Ojca zmieniło mnie o 180 stopni. Nigdy nie zapomnę tych kolejek w szpitalu onkologicznym, kolejek po życie. Ile Ci ludzie daliby aby mieć nasz "małe" problemy. Oni tam walczą o życie i spotykają sie bardzo częstoz wielkim upokorzeniem ale nic ich nie wzrusza stają i czekają (czasem leża) aby dostac "chemię". Zweryfikuj dziewczyno swoje podejście do zycia , ono jest piękne. Warto cieszyc sie życiem i warto pomagać innym a jesli już nie pomagac to dać im życ tak jak sami chcą.Choćby to miałoby oznaczać życie marzeniami.
Faza, a ty na prawdę uważasz, że pomoc w formie "wędki nie ryby" jest dobra dla kogokolwiek?? A co gdy ta pomoc się skończy - bo i Tobie może się znudzić finansowe wspomaganie Wesołego Romka... Możesz (Czego nie życzę) też się gdzieś potknąć i nie mieć możliwosci pomagać... i co wówczas? Nie rozsądniej pomóc w radzeniu sobie w życiu, zamiast przykrywać kloszem??
Z całym szacunkiem dla Twojej postawy - ja takiego czegoś na prawdę nie rozumiem... Bez względu na stopień niepełnosprawności czy fizycznej czy psychicznej... I nie tylko w tym konkretnym przypadku MOIM ZDANIEM tego typu postępowanie do niczego nie prowadzi - wg mnie w żadnym przypadku nie jest ono zasadne... OK przez moment, na początku - póki nie ogarnie się tej "wędki", ale cały czas...?
W jednym z wątków 12 latka rozprawia o penisach i jądrach i niektórzy nie widzą w tym nic niestosownego...
Gdzie? 👀
Edit - Faza przeczytaj mój ostatni post w tym wątku jeszcze raz. Wiem, że twój cel jest szczytny, ale ty SERIO robisz człowiekowi krzywdę. Mówi ci to osoba, która miała chorą mamę, której życie też się obróciło o 180 stopni.
[quote author=_Gaga link=topic=785.msg2106828#msg2106828 date=1401430269] Faza, a ty na prawdę uważasz, że pomoc w formie "wędki nie ryby" jest dobra dla kogokolwiek?? A co gdy ta pomoc się skończy - bo i Tobie może się znudzić finansowe wspomaganie Wesołego Romka... Możesz (Czego nie życzę) też się gdzieś potknąć i nie mieć możliwosci pomagać... i co wówczas? Nie rozsądniej pomóc w radzeniu sobie w życiu, zamiast przykrywać kloszem??
Z całym szacunkiem dla Twojej postawy - ja takiego czegoś na prawdę nie rozumiem... Bez względu na stopień niepełnosprawności czy fizycznej czy psychicznej... I nie tylko w tym konkretnym przypadku MOIM ZDANIEM tego typu postępowanie do niczego nie prowadzi - wg mnie w żadnym przypadku nie jest ono zasadne... OK przez moment, na początku - póki nie ogarnie się tej "wędki", ale cały czas...? [/quote]
Tak, tak, tak.
Masz zupełną rację. Podpisuję się pod tym z całą pewnością.
Chyba jestem złym człowiekiem, bo jakoś nie potrafię mu współczuć. Całe życie człowiek pracuje na swoją opinię, a V jak wiadomo był dość "chamską" osobą, że tak to nazwę bardzo łagodnie. Jak Trwoga to do Boga ? o ile istnieje... wybaczcie, ale ja nie umiem i nawet nie chcę mu w niczym pomagać.
widzę ,że wy uważacie ,ze ja pamagam V fiansowo i ,że o taką pomoc mi chodzi? Otóz nie , nie o pieniądze mi chodzi ale o zwykłą życzliwosć , o zwykłe dzien dobry i usmiech i nie czepianie sie jego postów. Ot wszystko.
Faza, jest cienka linia między życzliwością, a byciem "karmicielem wampira" - tak też można człowiekowi mocno zaszkodzic, ba, powiedziałabym, że nawet bardziej, niż takim głupim wysyłaniem paru złotych.
[quote author=_Gaga link=topic=785.msg2106828#msg2106828 date=1401430269] Faza, a ty na prawdę uważasz, że pomoc w formie "wędki nie ryby" jest dobra dla kogokolwiek?? A co gdy ta pomoc się skończy - bo i Tobie może się znudzić finansowe wspomaganie Wesołego Romka... Możesz (Czego nie życzę) też się gdzieś potknąć i nie mieć możliwosci pomagać... i co wówczas? Nie rozsądniej pomóc w radzeniu sobie w życiu, zamiast przykrywać kloszem??
Z całym szacunkiem dla Twojej postawy - ja takiego czegoś na prawdę nie rozumiem... Bez względu na stopień niepełnosprawności czy fizycznej czy psychicznej... I nie tylko w tym konkretnym przypadku MOIM ZDANIEM tego typu postępowanie do niczego nie prowadzi - wg mnie w żadnym przypadku nie jest ono zasadne... OK przez moment, na początku - póki nie ogarnie się tej "wędki", ale cały czas...? [/quote]a dostał tę wędkę ? Wywalenie go z forum albo nagonka i krytyka mu pomoże ? Pomóc można osobiście. Wirtualnie sie nie da ale można mu dokuczyć i to bardzo. Jest jaki jest. Mi nie przeszkadza i jeśli dobre słowo poprawi V humor to ja jestem za :kwiatek:
Nie, no, bycie chamskim i złośliwe prowokowanie sytuacji też jest mocno nie na miejscu - facet jest, jaki jest, ale zaognianie sytuacji jest mocno poniżej poziomu.
Majowa, czy gdziekolwiek pisałam o wywaleniu V z forum?? 🤔 jakos sobie nie przypominam Prosiłam aby korzystał z narzędzi, nie atakowałam - wydaje mi sie róznież, że nie byłam nigdzie w żadnej mierze "chamska" (ikarina ?) Pytałam w jego temacie - o możliwość podjęcia pracy (vide wędka) Za każdym razem okazywało się, że się czepiam, pluję jadem... również pytając o kłusaki na Służewcu
A o pomocy pisałam dośc ogólnie - nie tylko w przypadku V. To w jaki sposób Faza pomaga - jest tylko i wyłącznie jej osobistą sprawą. Natomiast ja mam pełne prawo tego nie rozumieć i to wszystko.
Jak widać zdania na temat V są bardzo podzielone. Mimowolnie wywołał ciekawą dyskusję na temat stosunku do osób jakoś tam INNYCH. Ja się z niej dużo dowiedziałam o.... dyskutantach. I to jest cenne samo w sobie. 🤔
_Gaga, nie bierz tego do siebie - nie chodzi mi o systuacje, gdy ktoś proponuje podanie wędki, tylko jak ktoś specjalnie próbuje go podburzac, bez szczerej chęci pomocy
Majowa, kilka osób zaproponowało REALNĄ pomoc w znalezieniu pracy. nie tylko na tym forum. On ... nie chce pracować. A dla mnie człowiek, który może przejść kilka kilometrów, zwozić drewno rowerem z tartaku czy budować werandę mógłby podjąć pracę adekwatną do jego stanu. Ale on otwarcie mówi, że nie chce i nie będzie pracował.
V. Zbiera żniwa tego co zasiał przed chorobą. Nikt nie zostaje sam dlatego, że to świat jest zły i niedobry. Jeśli rodzina umrze a przyjaciele nie chcą mieć z człowiekiem do czynienia i nie ma on się do kogo odezwać to znaczy, że jednak zrobił coś nie tak. fakt, to smutne, ale cóż. Kto sieje wiatr - zbiera burze.
I o ile sie nie mylę, to NIKT nie wnioskował o wywalenie jego, a zamknięcie tematu, który jest ze swoją formą "no rulez" stanowi sedno sprawy. Niech korzysta z forum jak każdy inny użytkownik, bez specjalnych względów i wiecznego klosza.
No, cóż, życie nie jest niestety różowe. Ja przykładowo dotknęłam dna, tak samo moja mama - wyszłyśmy na prostą i zmieniłyśmy życie z piekła na raj. Obie również wyciągnęłyśmy parę osób z niezłego bagna. Piszę z doświadczenia, dzielę się tym, co w prawdziwym życiu pomogło prawdziwym ludziom z prawdziwymi problemami. Dla wielu może byc to bardzo kontrowersyjne, ale niestety - nie jesteśmy postaciami z amerykańskiego filmu z happy endem, sprawy mogą się potoczyc bardzo źle i jeżeli nam na kimś bardzo zależy, to trzeba zrobic wszystko, aby zapobiec upadkowi tej osoby. I niestety - pomocą nie jest stanie i litowanie się nad tą osobą. Takie coś w sumie nigdy nie pomogło, wprowadzało w sumie mnie, jako osobę pomagającą w jeszcze większe terapaty, a co dopiero tą osobę poszkodowaną.
[quote author=_Gaga link=topic=785.msg2106869#msg2106869 date=1401433566] Majowa, czy gdziekolwiek pisałam o wywaleniu V z forum?? 🤔 jakos sobie nie przypominam [/quote]Przepraszam, nie pisałaś. Wątek mnie wkurzył i pisałam odnosząc sie do różnych wypowiedzi i niepotrzebnie zostałam tylko przy cytowaniu Twojej. :kwiatek: