wkurza mnie jakiś głupi temat o studiach rolniczych napisany w całości capsem, bo myli mi miejsce, gdzie kończą się tematy przyklejone, a zaczynają zwykłe.
Do szewskiej pasji w życiu realnym, ale przede wszystkim także tutaj na volcie doprowadza mnie wszechobecność fejsbuka (wiem, jak się pisze). Nie mam konta i nigdy nie będę mieć. Do szału doprowadza mnie wchrzanianie wszędzie "lubię to", "like it". Grrrrrrrrrr! I jeszcze, że fajnie by było, jakby był taki przycisk. A to gówniane "lubię to" jest wszędzie w necie i jeszcze tutaj miałoby być 😵 No i odsyłanie do galerii (niektóre może każdy obejrzeć), których bez rejestracji nie można obejrzeć, do dyskusji, w których nie można bez konta na fejsbuku uczestniczyć! Ciągle fejsbuk, ciągle fejsbuk to to, fejsbuk to tamto.
Remendada (kurczę jak mi sie ciężko Twój nick pisze, zawsze cos przekręcę :kwiatek🙂 ale litery xd dla mnie nie wyrażają nic, a ruchome emotki jednak są bardziej jasne i klarowne w poscie.
Bischa, U nas "lubię to!" było na plakatach wyborczych... 😂
a mnie wkurza, że nie ma tu jakiegoś minimalnego progu np., inteligencji, zdolności myślenia, poziomu kultury i wypowiedzi... Byłoby milej.
Isabelle A gdyby to było w takiej formie: to byłoby bardziej klarowne? 😉
Co nie zmienia faktu, że też mnie trochę te emoty denerwują. Ich nadużywanie. No i ta: xD, która się chyba wzięła z japońskich anime. Choć w sumie, czasem się łapię na tym, że daję za dużo uśmieszków " : ) " i potem posta zmieniam, żeby wyglądał jakoś normalnie.
Ale ja ciągle w tym xd nie widzę uśmieszku i jak czytam posta, to w głowie czytam to "iksde", cały czas iksde, iksde... Obrazek, to obrazek, a iksde, to iksde.
Do szewskiej pasji w życiu realnym, ale przede wszystkim także tutaj na volcie doprowadza mnie wszechobecność fejsbuka (wiem, jak się pisze). Nie mam konta i nigdy nie będę mieć. Do szału doprowadza mnie wchrzanianie wszędzie "lubię to", "like it". Grrrrrrrrrr! I jeszcze, że fajnie by było, jakby był taki przycisk. A to gówniane "lubię to" jest wszędzie w necie i jeszcze tutaj miałoby być 😵 No i odsyłanie do galerii (niektóre może każdy obejrzeć), których bez rejestracji nie można obejrzeć, do dyskusji, w których nie można bez konta na fejsbuku uczestniczyć! Ciągle fejsbuk, ciągle fejsbuk to to, fejsbuk to tamto.
Fejsbukowi mówię NIE!
Mnie też to trochę zaczyna przerażać, chodziły plotki o uruchomieniu przycisku pt.: "nie zesraj się", ale jak widać to musiały być tylko plotki...
Do szewskiej pasji w życiu realnym, ale przede wszystkim także tutaj na volcie doprowadza mnie wszechobecność fejsbuka (wiem, jak się pisze). Nie mam konta i nigdy nie będę mieć. Do szału doprowadza mnie wchrzanianie wszędzie "lubię to", "like it". Grrrrrrrrrr! I jeszcze, że fajnie by było, jakby był taki przycisk. A to gówniane "lubię to" jest wszędzie w necie i jeszcze tutaj miałoby być 😵 No i odsyłanie do galerii (niektóre może każdy obejrzeć), których bez rejestracji nie można obejrzeć, do dyskusji, w których nie można bez konta na fejsbuku uczestniczyć! Ciągle fejsbuk, ciągle fejsbuk to to, fejsbuk to tamto.
Fejsbukowi mówię NIE!
Też nie mam tego gówna, i nie zamierzam ulegać dziwnej modzie. Tak więc popieram Twoją wypowiedź.
mnie i męża w sieci nie ma. ani fejsa ani nk, powiem Wam szczerze, ze nie rozumiem tego fenomenu, nie wiem co jest w tym takiego, co mozna tam robic, zeby spędzać cale dnie...
Pokemon łaaaaa myślałam, że tylko ja czytam to pieprzone ''iksde'' to jest wkurw****ce strasznie ! iksdeiksdeiksde co za debil to wymyslił! Bischa, Presja, Isabelle fejsbuk jest zajebisty i naprawdę to jego bojkotowanie jest dla mnie smieszne, ja nie wyobrażam sobie w tym momencie jakby go nie było. Mam kontakt z ludźmi z całego świata i moge się z nimi kontaktować ''ot tak'', naprawdę piękna sprawa! Ale fakt zgodzę sie, że może być irytujące dla niektórych wszędobylskie ''lubię to'' 😉
nie wiem co jest w tym takiego, co mozna tam robic, zeby spędzać cale dnie... wiesz, to samo pytanie zadaje mi K. jak w domu czytam różne wątki tutaj....i tak czasami potrafie sie zaaaaasiedzieć 🙂
a tam ludzie opisują teraźniejszość, są różne akcje, osoby prowadzące działalność zakładając jej strone mogą sie lepiej zareklamować....ja tam sama mam fb żeby mieć kontakt ze znajomymi sprzed wieków...bo fb wsiąknął każdego 🙂 i nie jest dla mnie tak durne jak n-k 😁 choć stare konto tam jeszcze mam...musze w końcu usunąć 🙄 . ja osobiście nie mam nic przeciwko....ale fakt, nie żyje fejsem 😵
Ja w końcu usunęłam konto z naszej klasy, z którego w ogóle nie korzystałam od bardzo długiego czasu. FB jest ok, ale bez tych cholernych łańcuszków, zaproszeń do gier i ankiet.
ale co za zabawa czytac "agata zjadla zupkę" "amelia się wysikała" :/
naprawdę nie widzę w tym frajdy, kilka lat temu komunikował sie czlowiek personalnie ze swiatem i nie byl to wielki problem. nie czuję tego, nie bawi mnie.
Bischa, Presja, Isabelle fejsbuk jest zajebisty i naprawdę to jego bojkotowanie jest dla mnie smieszne
eee... aż mi cięzko uwierzyc, ze to napisałaś😀 jestem smieszna, bo nie mam fejsbuka i nie bawi mnie to, wrecz uważam za nudne i zbędne? kurczę, strasznie mi Cię szkoda, poważnie, jesli ludzie którzy nie mają ochoty uzytkować czegos, i mówią o tym oficjalnie (bojkotują) są smieszni... dla mnie smieszni są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie zycia bez internetowego tworu, który zastępuje realne kontakty i czytanie wynurzen o gęstości własnie zostawionego w sedesie balastu.
wiesz, to samo pytanie zadaje mi K. jak w domu czytam różne wątki tutaj....i tak czasami potrafie sie zaaaaasiedzieć
Ale ja widzę wyraźną różnicę. na forum jest wiele informacji ciekawych, mozna się dużo dowiedziec, zarówno o nowinkach, metodach pracy, trenerach, stajniach, a taki fejsbuk to grono znajomych piszacych na jakis tablicach "zrobiłem kupę". jak chcę się dowiedziec co u starego znajomego, to najczesciej dzwonię, albo od biedy wysyłam maila. i nie mam zielonego pojęcia co tam mozna robic kilka godzin dziennie. o czym czytać? no kurczę nie wiem.
jak ktos mi wytłumaczy co tam mozna robić to moze uwierzę, ze to jest przydatne😀 znajomych z innych krajów mam, piszemy listy czasem, najczesciej maile. min mam kontakt ze znajomym z finlandii, czasem do siebie nawet dzwonimy, znajomosc trwa ponad 10 lat, wtedy fb nie bylo, a jednak dało się. ale rozumiem, czesto fb jest najłatwiejszym zródlem komunikacji miedzynarodowej, ale czy naprawdę kazdy wielogodzinny uzytkownik pisze tylko ze znajomymi zza granicy?
Dla mnie FB jest wygodnym chatem. Nie mam z kolei gg. No i mogę znajomym pokazać co u mnie. I zerknąć co u nich. Mam tylko realnych znajomych. Nie przyjmuję nikogo obcego. No i mam wgląd w nowinki z Roztocza i w końską stronę . Bez grzebania w necie. Jak się pilnuje FB, żeby się nie wynaturzył to jest fajny.
Ale ja widzę wyraźną różnicę. na forum jest wiele informacji ciekawych, mozna się dużo dowiedziec, zarówno o nowinkach.... wiedziałam że to odpiszesz i tak-masz racje. Ale chodziło mi o to że go to nie interesuje aż tak-wiec nie rozumie. A bardziej interesuje go co słychać u znajomych-ma przede wszystkim samych zagranicznych z całego świata bo troche go zwiedził-co porabiają, co nowego, kto sie ożenił/wyszedł zamąż...takie tam
ale czytanie agata zjadla zupkę" "amelia się wysikała to już nie-z reszta to popadanie w skrajność autorów posta....aczkolwiem ściana fejsbookowców to swego rodzaju blog/dziennik i ja nie widze w tym nic złego.
Dla mnie FB jest wygodnym chatem. Nie mam z kolei gg właśnie...ja mam gg ale po 3 latach dopiero teraz na nie sie zalogowałam i...pustka. nie mam listy, nie mam nic wiec znów nie używam 🙂
Jeszcze można być członkiem zamknętej grupy. 😉 Takiej jak r-v na przykład. I FB przypomina o urodzinach. Nie trzeba notesu mieć. I można -to lubię najbardziej- taki sygnał dać komentarzem czy filmikiem- czytelny tylko dla wybranych.
Isabelle, fejsbuk jest najbardziej popularnym portalem na świecie chyba co pozwala na błyskawiczny (i o to pewnie najbardziej chodzi) kontakt z drugim końcem świata. Piszesz wiadomość i po minucie drugi koniec świata tę wiadomość ma. To samo z informacjami. Fakt, przez maile też można, ale przez maile nie da się znajdować ludzi. Robiłam pracę o argentyńskim pisarzu i męczyłam przez fejsbuka ludzi z Argentyny, żeby mi dwa słowa powiedzieli. 😉 Można sobie "zalajkować" różne strony i wiedzieć co się dzieje chociażby w jakiejś sportowej czy hodowlanej stajni, na portalu internetowym jakiegoś miasta itd. To jest plusem. I odwrotnie - można podzielić się z wybranymi czymś ciekawym. Fejsbuk ma jednak ten minus, że wszyscy twoi znajomi wiedzą co na tym fejsbuku robisz. 😉 No i jest kolejną zajebistą bazą danych. Portal jak portal. Trzymałam kciuki za anonimusów, którzy to chcieli rozwalić, ale się nie udało. 🙁 Nie lubię takich portali z powodu moich manii prześladowczych i apokaliptycznych wizji inwigilacji światowej etc i najchętniej bym wywaliła każdy taki portal. 😉
Co, oczywiście, nie zmienia faktu, że 90% masowych użytkowników fejsbuka pisze o WSZYSTKIM..... i szlag człowieka czasem trafia jak mu się na tablicy wyświetla "na obiad kluski!" albo "sql!" albo "zaraz zakupy!" czy stek durnowatych linków na demotywatory, kwejka etc albo wieczne narzekania na facetów i tak dalej. 😉
Druga sprawa, że gdzieś usłyszałam głosy, że, wg firm, jak ktoś nie ma fejsbuka, to znaczy, że jest aspołeczny. 😁
a mnie irytuje, jak dzwonię do znajomego, pytam się kiedy w koncu wypijemy tą flaszkę, którą mi wisi od roku i słyszę: "to napisz mi na fejsiku" albo "dodaj mnie do fejsa"
próbowałam podłapac bakcyla, zalozyłam konto, jeszcze tam nie bylo "wszystkich", ale jak kolezanka z klasy na tablicy napisala " tatuś zmarł, zapalcie swieczkę ku jego pamieci" a pod tym od groma postów ['], to zrezygnowałam. i tak nie uzywałam, a tak wolę "nie życ".
Szwagierka jest zapaloną fanką Fejsa, mloda dziewoja, ale w jej wydaniu to w pelni rozumiem, ma caly czas kontakt z grupami francuzów z wymian, wybiera sie na erasmusa, a we francji jest to duzo popularniejsze medium, i ma kontakt z fracuzami, którzy wyjechali, albo z grupą, która dopiero przyjedzie.
Ale nie czarujmy się, ze kazdy tak namiętnie z ludzmi z drugiej półkuli koresponduje i dlatego ten fejs mu taki potrzebny. wiec co tam robią cale dnie i noce?
Łee... ja to chyba mam jakieś sito w głowie, bo spośród wielu postów, które piszą moi znajomi widzę tylko te, które faktycznie są dla mnie warte uwagi. Druga sprawa, że chyba nie mam wśród swoich takich, którzy spisywaliby rozkład całego dnia 😉
I tak, zgadzam się, że ten bojkot jest śmieszny. Mnie również wkurza "lubię to" na każdym kroku, staram się je ignorować i sama nie stosuję. Staram się też nie podsyłać nigdzie linków do fb o ile nie mam pewności, że adresat sam nie ma tam konta. A bojkot mnie śmieszy, bo jeśli ktoś tam konta nie ma i nie chce mieć, to chyba nie ma potrzeby, żeby prawił wywody na ten temat s8ugerując jakimi kretynami są osoby, które z fb korzystają? 😉 Korzystam, ale nikogo nie namawiam, nie zachwalam portalu, zasadniczo nie interesuje mnie czy ktoś tam ma konto czy nie. I fajnie by było, gdyby osoby, które tego konta nie mają również przestały to na każdym kroku przeżywać.
ale co za zabawa czytac "agata zjadla zupkę" "amelia się wysikała" nie wiem no, widać takich masz znajomych. Mnie tam nikt takich rzeczy nie wypisuje, albo zwyczajnie ich nie widzę, bo nie sa dla mnie godne uwagi.
eee... aż mi cięzko uwierzyc, ze to napisałaś😀 jestem smieszna, bo nie mam fejsbuka i nie bawi mnie to, wrecz uważam za nudne i zbędne? kurczę, strasznie mi Cię szkoda, poważnie, jesli ludzie którzy nie mają ochoty uzytkować czegos, i mówią o tym oficjalnie (bojkotują) są smieszni... dla mnie smieszni są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie zycia bez internetowego tworu, który zastępuje realne kontakty i czytanie wynurzen o gęstości własnie zostawionego w sedesie balastu.
śmieszne dla mnie jest to jak ktos coś bojkotuje, a nie ma o tym zielonego pojecia. Moze akurat do ciebie sie to nie odnosi, bo z tego co piszesz miałaś konto na fb. Ale takie pisanie jak np. Bischa napisała, ze nie ma i mieć nie będzie bo ją to kwurza itepe itede to to jest bezsensu, bo nie wie się o czym sie mówi po prostu. Tworzy sie taki twór pt. ja chcę być lepszy, i nie będę podążał za tłumem chcę byc unikalny i szczycę się tym. A tak naprawdę zadnej unikalności w tym nie ma.
ps kurczę, strasznie mi Cię szkoda, naprawdę nie musisz mnie żałować, bo mam sie wyśmienicie 😉