Forum towarzyskie »

Kto/co mnie wkurza na re-Volcie? Reaktywacja ;)

Baza potomstwa rodziców?
Pochwalenie się papierem konia?
Ktoś ja tam jestem o Ciebie spokojna,co jak co ale Ty to możesz wszystko i wszystko jest Tobie wybaczone  😉

cicho,bo się wyda,kto nosi spodnie w tym domu 😉 Ty nasz znasz prywatnie,Tobie nie wolno zdradzac sekretów 🤣
i tak mamy niewdzięczną rolę sekretarek,które przeciez nic nie robią  😂

Ktoś, jak się nie pojawisz przez dwa tygodnie to jeszcze ktoś posądzi Cię o sfingowanie własnej śmierci 😀 😉

👍
[quote author=Ktoś link=topic=785.msg1162272#msg1162272 date=1319105223]
ze mną tez pracuje chyba tylko dla idei...bo nie ma chyba nic gorszego,niż trenowac na codzień własną babę...to chyba nawet gorsze,niż trenowanie własnego dziecka.
[/quote]z każdym pracuję dla ideii, ale w tym przypadku w zamian dostaję więcej, niż można kupić za dowolnie duże pieniądze!
...o postanowionej karze dla Ktosiny za publikowane tu niedyskrecje, będzie poinformowana tylko Ona 😉
ze mną tez pracuje chyba tylko dla idei...bo nie ma chyba nic gorszego,niż trenowac na codzień własną babę...to chyba nawet gorsze,niż trenowanie własnego dziecka.

spróbuj własnego chłopa pouczyć. to jest najgorsze na swiecie.

-wyprostuj się!
-no przeciez jestem prosty
-usadz tyłek w siodło!
-aj moje lewe jajo! babo, masz szlaban na te konskie szmaty! przez rok! aaa, teraz prawe! masz szlaban do konca kadencji tuska!

i miej tu czlowieku cierpliwosc, zeby choc podstaw podstaw chlopa nauczyc.
bemyself, Ciebie przynajmniej chłop nie szantazuje,że rzuci jeździectwo i zajdzie w ciąże i "sam sobie na tym trupie jeździj,jak taki dobry" 😡

wrotki  😍 😡
[quote author=Ktoś link=topic=785.msg1162853#msg1162853 date=1319193833]
bemyself, Ciebie przynajmniej chłop nie szantazuje,że rzuci jeździectwo i zajdzie w ciąże i "sam sobie na tym trupie jeździj,jak taki dobry" 😡

wrotki  😍 😡
[/quote]

taa? u mnie szlaban na szmaty dziala mocniej. lepiej jak baba coś juz umie, bo laicki facet to przeklenstwo chyba😀, "przeciez ladnie anglezuję!" " jajo jest dla konia napewno lepsze niż jakies tam wolty"

albo dyskusja ostatnio.

ja: Wolta ma od 8 do 10 metrów, a powyzej 10 metrów to co to jest?

chłop z miną odkrywcy swiata, wszechwiedzącego i doedukowanego, szczesliwy i radosny : RE-VOLTA!

😵


chłop z miną odkrywcy swiata, wszechwiedzącego i doedukowanego, szczesliwy i radosny : RE-VOLTA!

😵


lubię to!
ja też 😂 😂
O jasna dupa. Teraz to padłam. No macie wesoło dziewczyny 🙂
Ktoś, Ty się melduj kobieto, czy Ciebie wrotki nie ukatrupił 🙂
[quote author=Ktoś link=topic=785.msg1162853#msg1162853 date=1319193833]
bemyself, Ciebie przynajmniej chłop nie szantazuje,że rzuci jeździectwo i zajdzie w ciąże i "sam sobie na tym trupie jeździj,jak taki dobry" 😡

[/quote]

dobre  👍
Niech lepiej Wrotek dla znać czy przeżył..
żyję 🙂 i miałam dziś nawet fantastyczny trening 😀

p.s. pamiętajcie,że hasło do forum zapamiętuje się u mnie automatycznie,więc może jednak nie żyję  👀
...o postanowionej karze dla Ktosiny za publikowane tu niedyskrecje, będzie poinformowana tylko Ona 😉



Ktosina, rozumiem,że karą nie był dobry trening 🙂
Mam nadzieję...ba jestem pewna,że właściwa kara bedzie równie przyjemna  😀
Nie rozumiem ideii wątku : "pochodzenie naszych koni"  i to mnie wpienia bo ciągle rzuca mi się on w oczy.

Jako założycielka czuję się niejako wywołana do tablicy. 😉 Dziesiątki osób pytają w różnych wątkach o papier, więc czemu nie miałoby być takich informacji w jednym miejscu?
Też sobie wybrałaś rzecz do wkurzania. 😂 Zrozumiałabym, gdyby to był wątek pt. "Długość ogona naszych koni", ale baza rodowodowa? Zupełnie normalna rzecz.
aneta wręcz wiele osób się maniacko fascynuje pochodzeniem koni  🏇

... i wkurza mnie, że ktoś o tym może nie wiedzieć  😎

Edit: Wkurza mnie wątek o pośrednikach pracy przy koniach i jechanie po biedny Gotzu, który  paręnaście lat wysyła ludzi do pracy, często jest tą ostatnią deską ratunku dla szukającego, który w inny sposób nie potrafił by znaleźć roboty za granicą, za sensowne pieniądze. Tacy ludzie też są w naszym środowisku potrzebni. A może to pokolenie koniarek rusza do pracy i dlatego ten raban? W sumie taki "głupi Niemiaszek" może się nie poznać na Mistrzach Świata i nie wiadomo czemu, nie docenić ich umiejętności i do domu odesłać  😵 A wstrętny Gotz do takiego zwyrodnialca koniarkę wysłał. Normalnie na krzesło elektryczne z nim  🏇 HOWGH  😁
Wkurza mnie, że innych coś wkurza, a mnie nic nie wkurza.
Wkurza mnie, że jakieś gadulstwo mi się załącza ostatnio- a raczej jestem specjalistką od czytania re-volty, a nie tworzenia dłuuugich postów  🤔  🥂
Wkurza mnie, że innych coś wkurza, a mnie nic nie wkurza.


Twój avatar temu przeczy  😀
A mnie doprowadza do szału gadanie, że ktoś nie ma pieniędzy, jest biedny jak mysz kościelna, liczy się dla niego każde 10zł, ale nowy n-ty czapraczek Eskadrona lub padzik Anky po prostu MUSI mieć, bo to jest od niego silniejsze  🤔wirek: No i oczywiście wszystkie szmatki są ważniejsze od dopasowanego siodła, treningów czy paszy dla konia  😵 Jak dla mnie to podchodzi pod przymusowe leczenie  😁
Brzoza, mnie też, i chyba potrafie podac nawet konkretny przyklad takiej osoby - niejaka emptyline.
co chwila dodaje jakies ogloszenie, ze pilnie wydzierzawi konia albo odda w trening, ale zapłaci obiadem, bo nie ma kasy, bo "fundusze sie koncza", itp itd. tymczasem w watku o szmatach zastanawia sie, co tez swojemu kucykowi za czapraczek czy dereczke wybrac. siodlo jedno z najtanszych ma, ale pod nim oczywiscie eskadron. oczywiscie, nie zagladam jej do portfela ani nic z tych rzeczy, ale drazni mnie jak ktos kupuje sobie konia, a pozniej okazuje sie, ze nie umie go miec i nie umie gospodarowac kasa na niego przeznaczona. najpierw szmaty, potem wszystko inne. rozumiem, ze ktos w momencie zakupu konia moze byc milionerem, ze moze zdarzyc sie sytuacja taka smaka i owaka, ale sadzac po podpisie pod profilem, dziewczyna ma konia niedlugo. jak go kupowala, powinna byla przemyslec to pod wszystkimi wzgledami po 50 razy, przede wszystkim pod finansowym. i co, w 4 miesiace sie odwidziało i "fundusze sie skończyły"? dla mnie paranoja...
nie mowie, ze ja zawsze spalam na kasie, wiadomo kazdy ma wzloty i upadki, ale kupujac konia wiedzialam w co sie pakuje, na dodatek mi pomagali troche rodzice i chlopak, a to też plus jakby nie patrzec :P i sama szmatoholikiem (tak jakby) jestem, ale dopoki moj kon sie w miare nie ogarnal, mialam dwa najtansze czapraki na krzyz, bo ciulalam na trenera. i przezylam.
galeria 🙇 mam dokładnie takie same odczucia co do emptyline.

Ja jestem na etapie, że pieniędzy dużo nie mam, ale na tyle że i ja, i kon możemy mieć przyzwoite warunki do treningu i nie tylko, kasa na weta jest (w tym troszkę odłożone), na treningi również. Brakuje mi na czapraki, owijeczki i inne. Choć bardzo bym chciała mieć dużo szmat. Ale póki jest jak jest, stawiam na rozwój i dobry dom dla zwierzaka.

Po przeczytania postów epmtyline odnośnie szmat, na bank nie poszłabym na układ, który proponowała: "czyli niech chtoś ogarnięty pracuje z moim młodym koniem". Za to się płaci! I w sytuacji gdy ktoś ma kasę, ale wydaje ją na co innego to sorry... 🤔
amnestria
niech chtoś ogarnięty pracuje z moim młodym koniem". Za to się płaci! I w sytuacji gdy ktoś ma kasę, ale wydaje ją na co innego to sorry...  🤔

lepiej bym tego nie ujela. spoko, ma kase, niech wydaje ja na co chce, my za bardzo nie mamy na to wplywu. co tam ogarniecie konia, przynajmniej bedzie miał modny czaprak z najnowszej kolekcji.
obie macie konie w podobnym jak nie tym samym wieku. takie dzieci sa najgorsze, zwlaszcza dla kogos niedoswiadczenego, ktory na dodatek jezdzi samopas albo z "trenerem za obiadki" raz na miesiac. co da taka jazda? zeby ten kon sie czegos nauczył to treningi musza byc chociaz dwa razy w tygodniu moim zdaniem. no i taki obrazek efektywnego treningu prezentujesz ty z Duchem - jeszcze niedawno nie mogliscie zabrac sie do zajazdki, teraz juz na nim smigasz i wychwalasz pod niebiosa. chyba nie musze pisac ktora z was poprzez swoje podejscie wiecej soba reprezentuje  😉
emptyline, jazda z kims sensownym kosztuje najtaniej 50 zl. za to nawet nie kupisz zadnej markowej szmatki. najtansze eskadrony chodza po 100+. to tak trudno poswiecic ta stowe na dwa treningi zamiast na kolejna szmatke? to wymaga az takiego poswiecenia?
ostatnio też nie wytrzymałam i nawet na fb się podzieliłam swoim przemyśleniem - "taniość i byle jakość to nie jest najlepszy pomysł na jeździecki rozwój"
a co mnie wkurza to fakt, ze sie nie udzielalam przez dluzszy czas a mam te sama ilosc ignorow  😂
czas wiec znowu zaczac wkurzac  😀iabeł:
Dokładnie... też mam kilka szmatek i chciałabym mieć więcej, ale mogę sobie na to pozwolić dopiero jak zobacze, że na koniec miesiąca po opłaceniu pensjonatu, strugacza, trenera, kupieniu paszy czy witamin mam jakąś kasę na wolne wydatki. Mam też odłożoną kasę na jakąś wpadkę (operacja, wet itp). Dzięki temu mogę spać spokojnie 😉 Gdybym miała kasę przeznaczać głównie na szmaty to chybabym z nerwów umarła 😂
Ktoś, uważaj, żeby Cię nie zrozumieli, że namawiasz do wymiany czapraków Fair Play na Eurostary....  😀iabeł:
wkurza mnie watek "oddam, przyjmę  konia"
wiem, mogłabym nie czytac i po sprawie
Ale , no silniejsze ode mnie, wkurza mnie nawet jak nie czytam.
Tłumaczy się winny, ale sytuacja moja i konia wygląda troszkę inaczej niż się wydaje.

Przed kupnem kuca, na którego, od razu mówię, część pieniędzy pożyczyłam od mamy, wszystko było dokładnie przemyślane i przewidziane. Przede wszystkim, od razu zajmowałam się nim z drugą osobą, bo poszłam do dodatkowej pracy, żeby spłacić dług i zarobić jeszcze na dodatkowe rzeczy, jak chociażby treningi, więcej kasy na weta, lepszy sprzęt etc. Na początku byliśmy pod okiem trenera około 3-ech razy w tygodniu, czapraki, które owszem, są Eskadronami lub Anky, zostały kupione na wyprzedaży, na forum lub od znajomych za 80-120zł, czyli porównywalnie do o wiele gorszego sprzętu. Kilka rzeczy dostaliśmy w prezencie, siodło również. I bardzo je lubię, mimo, że jest najtańsze. Mam młodego konia, którego sylwetka jeszcze się zmieni, więc nie widzę sensu, żeby wywalać nie wiadomo ile kasy na coś, co i tak trzeba będzie wymienić za jakiś czas, poszerzać, zmniejszać etc. Dlatego wybraliśmy wspólnie z rodzicami coś tańszego, o dobrych jednak opiniach. Pech chciał, że praktycznie zaraz po tym jak Całek przyjechał, wylądowałam w szpitalu, co kosztowało mnie utratę w zasadzie wszystkich funduszy, które dodatkowo odkładałam. Dodam od razu, że nie uległam wypadkowi, ale miałam zabieg operacyjny, prawie miesiąc nie pracowałam, a z drugiej roboty zostałam wyrzucona. Szukałam więc potem nowego trenera na 3 razy w tygodniu, normalnie za opłatą. Dodatkowo doszła teraz jeszcze zmiana stajni, na droższą, dlatego, że koń w poprzedniej nie miał odpowiednich warunków (+ jest za daleko). Przeprowadzka to kolejne koszta, które ponieść musiałam i uważam, że to było ważniejsze, niż teraźniejsze jazdy z intruktorem. W danej chwili, sama kupuję tylko potrzebne rzeczy jak popręg czy derka, ew. wymieniam coś na coś i odkładam na treningi, wcale nie zostając z całą paką czapraków we wszystkich kolorach świata. 🙂 Ten sprzęt, który się dało, zwróciłam do sklepów; to co nowe, w dobrym stanie i nie niezbędne - sprzedaję. W tym miesiącu miałam urodziny - rodzina stwierdziła więc, że najbardziej ucieszę się z rzeczy dla konia. Owszem. Ale nie udało mi się ich przekonać do treningów. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia. Za 'brakujące owijki, czy taki ładny zielony czaprak co chciałaś' są gotowi zapłacić, oczywiście też nie jakieś krocie, co rozumiem, bo nie śpią na milionach. I mimo, że mówiłam, ze wolę żeby wydali pieniądze na np. jeden trening, dostałam dodatkowo bony na zakupy. :/ Zastanawiałam się, jakie rzeczy mu wybrać, skoro mam je dostać, co było zresztą powiedziane. Od rodziców usłyszałam:"Bo przecież tak ładnie dajesz sobie radę". Pfff. A koń ani ja 'nic' nie umiemy. Ale nie dzieje mu się żadna krzywda. Jeśli więc mam wybierać zero, albo sprzęt, wolę sprzęt. W ogłoszeniach pojawiło się zresztą, że mogę zapłacić czaprakiem za trening.

Kuca wydzierżawić muszę, ale nie z powodu braku kasy na pensjonat, a dlatego, że dostałam, taki, a nie inny plan na uczelni i zwyczajnie nie mogę być u niego często. Natomiast nie widzę powodu, dla którego musiałabym go oddać w użytkowanie za free, zwłaszcza, że za tę 'dodatkowe pieniądze', starczyłoby przynajmniej na 3 treningi w miesiącu. To jest mój główny cel, bo dalej sami nie zajdziemy. Pomoc z ziemi będę miała raz w tygodniu, a to zdecydowanie zbyt mało. Na tyle mogę sobie jednak na razie pozwolić. Nie chciałam tracić 2-óch miesięcy na wożenie się bez wskazówek, stąd moje ogłoszenie, bo może akurat znajdzie się ktoś, kto zechce nam trochę pomóc. Nie potrafię np.: lonżować z pomocami, nie potrafię i przyznaję się bez bicia, dlatego i o to pytałam. Od stycznia problem zniknie.


Mogę ruszyć fundusze przeznaczone na ewentualne choroby konia itd, ale chyba lepiej zrezygnować z treningów do końca roku i jeździć sobie samopas, przynajmniej tak mi się wydaje. Nie chciałabym potem usiąść płakać i błagać, żeby ktoś mi pożyczył pieniądze, złożył się etc, bo nie mam jak zabrać konia do lecznicy.


Jak dla mnie, niewiele jest w tym niespójnego, jednak doskonale rozumiem, jak wygląda to z zewnątrz. Sama też bym się obśmiewała, dopóki nie znalazłam się między młotem a kowadłem. Już nie mówiąc o tym, że wydawało mi się, że nie ma takiej opcji, jak niemożność przekonania rodziny do czegoś. Kucykowi teraz niczego nie brakuje, jest odrobaczany, szczepiony, werkowany i rozpieszczany. Udało nam się też znaleźć odpowiednie miejsce zamieszkania i najważniejsze jest to, że nic złego mu nie grozi. A to, że jesteśmy zdani sami nie siebie? No trudno, nie pójdziemy na razie do przodu, będziemy sobie dreptać na ujeżdżalni i jeździć w tereny. Dla mnie bomba. Nie chcę konia sportowca, a fajnego kumpla, którym Całus jest. Zresztą, moim podstawowym błędem było kupienie młodego, niedoświadczonego konia, zakochałam się w nim jednak. To jednak sama sobie wytykam; to było faktycznie średnio przemyślane, ale nie żałuję, ani trochę. Tyle ode mnie. Gwoli jasności w żaden sposób nikogo nie atakuję i się nie oburzam, bo rozumiem doskonale, że mogę być w danej chwili przedmiotem drwin, trochę tylko chciałam się wytłumaczyć.


edit: dot. szpitala i literówek
emptyline, współczuj sytuacji, ja sie nie wściekam na szukających nowego domu, bo większość ludzi pcha do tego sytuacja finansowa (tym bardziej chwalebne, że starąją się konia oddać a nie sprzedać), wścieka mnie roszczeniowa postawa "biorców.
Napiszę tutaj, żeby nie zaśmiecać wątku "czy coś ci to movie"

To po prostu pokemon znowu ciśnienie skacze na mój widok, nie przejmujcie się :P


Chciałabyś. Ty mi nigdy ciśnienia nie poniosłaś, co najwyżej poprawiłaś humor.

Śmieszy mnie po prostu używanie obcych języków tam, gdzie nie jest to potrzebne, nie tylko w tym wątku. Tak samo śmieszy mnie mówienie np. "szoping". Jaki kurna szoping? - a "idziemy na zakupy" to co to jest?
Bo ani Straszny film, ani Benjamin Button i parę filmów ostatnio jakoś dziwnych tłumaczeń nie miały.

Tłumaczenie bobka, jak najbardziej słuszne, ale nie sądzę, że 100% ludzi tutaj ogląda filmy w oryginale.
Co do durnego polskiego tłumaczenia tytułów to pominę milczeniem, bo często jest to jakaś straszna pomyłka.

Po prostu jeden zaczął, to reszta standardowo - jak cielęta.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się