Mam zalecenie żeby podawać wit. C (samą) i zastanawiam się, czy kupować taką zwykłą (ale przeznaczoną też dla koni), czy np. taką z Equine America (wydajność podobna, a różnica w cenie to jakieś 150 zł)? Jest jakaś różnica (poza tym, że ta z EA jest o samku wiśniowym :lol🙂?
SankaritarinaNiezbyt wygodne moim zdaniem jest to, że aby dać tego tyle ile trzeba (czyli tak z 3000 mg) to musiałabym podawać z 15 tabletek dziennie. Nie wychodzi to też jakoś tanio, więc wolę się nie bawić i podać coś bardziej skoncentrowanego i w wygodniejszej formie (proszek + miarka/łyżeczka). A dlaczego nie podałabyś tej od p. Podkowy?
Zuź, Bo... "tanie mięso psy jedzą". Że tak powiem. Bez urazy dla psów. 😉 Hm, no w sumie, co kto uważa za wygodne. Mnie tam było i tak wygodnie podawać podobną ilość tabletek, bo miałam pewność, że koń to zje (proszek lubi opaść na sam dół wiaderka, z płynem trochę lepiej, ale też mi czasem spływało, jak wiadro za długo postało przed podaniem), no ale jak się dobrze proszek wymiesza to też będzie ok. Znalazłam jeszcze cos takiego, jeśli Cię to ratuje, ale nie sprawdzałam cóż to za potwora: http://www.mksklep.pl/witamina-kwas-askorbinowy-proszku-1000-p-423.html
Większość ludzi chyba i tak, w razie czego, podaje wit C z apteki.
Dlaczego niska cena ma świadczyć o słabej jakości? W przypadku wielu droższych preparatów więcej płacisz nie za jakość, tylko za markę (co się może wiązać, ale wcale nie musi).
izydorex, Bo niska cena = kupowanie najtańszych elementów, żeby w ogóle opłacało się cokolwiek wyprodukować, najtaniej zazwyczaj oznacza "gorszej jakości, z gorszego sortu". Oczywiście, zrobiłam trochę za duży skrót myślowy, bo przecież nie zawsze jest tak, że niska cena = produkt kompletnie do bani, ale... mam prawo nie ufać czemuś, co ma dosyć mgliste informacje o atestach, certyfikatach... więc po prostu nie ufam. Oczywiście, że w wielu przypadkach płaci się za marżę i firmę, tylko... w których...? 😉 Które są dobrej jakości i warte swojej ceny, a które to"zbyszek&krzysiek" niewiadomego pochodzenia, niesprawdzone i takie, o których można z całą pewnością powiedzieć "oo, tam to na pewno jest wit taka taka i taka!" a nie np. coś innego? Wbrew pozorom... rozróżnienie nie jest takie łatwe. Biednym człowiekiem jestem, a biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy, noo. 🙁
Gillian, Nie sądzę, żebym cokolwiek palnęła, ale skoro tak twierdzisz... masz do tego prawo. 😉
Mnie tam można przekonać do bardzo bardzo wielu rzeczy, bo rzadko kiedy tupię nogą, ale akurat w tym wypadku choćby i skrzydła koniowi po tym wyrosły - nie, tupnę nogą i zostanę przy swoim! 😉 Też dobre polskie myślenie -> ostatni bastion wiary w swoje ideały.
Sankaritarina, często płacisz jeszcze za ładne opakowanie, kilka zbędnych dodatków smakowych i marketing 😉 Osobiście jestem z suplementów od pana Podkowy zadowolona i mam nadzieję, że ich niskie ceny takie pozostaną.
no widzisz, a ja mam w du...szy certyfikaty i papierki, mnie interesuje konkretne działanie. Skoro widzę po koniu, że to co mu podaję spełnia swoją rolę to znaczy, że jest dobre i po co mam kupowac coś droższego (plus dopłacac za opakowanie). Pół volty jedzie na Podkowie i do tej pory były nieliczne głosy, że cośtam się nie sprawdziło 😉
izydorex, ja się zastanawiam czy brac biotynę z cynkiem i miedzią, czy ten kompleks z ziemią okrzemkową. czekam na wyjasnienie mailowe.
powiem Wam, że miałam próbki sieczek od p.Marcina. są naprawdę fajne, mnie sieczki są srednio potrzbne, ale niejadek jadł je aż miło.
na szkoleniu w wawie moje pojmowanie mikro i makroelementów się przewrociło do góry nogami, i chyba byłam szczesliwsza w błogiej niewiedzy i swiadomosci "no płacę krocie to dbam"😉
Sankaritarina, kryterium ceny bywa baaardzo zawodne, bo cena często zależy od kierunku wiatru, plam na Słońcu i kursów walut 😉 Tego ostatniego zwłaszcza... A także polityki dystrybutora.
Dla przykładu, CortaVet HA kosztuje u nas 560 zł, w UK z wysyłką do Polski 480 zł, a kupowany lokalnie ok 380 zł. A to ten sam preparat...
Ogólnie ważne jest to, czy np. kwas hialuronowy jest drobnocząsteczkowy, czy witamina C chroniona a witamina E naturalna, a nie syntetyczna. A nie wyłącznie marka producenta.
zulu, Ano, tak, masz rację. Tylko kto wie czy ta witamina E jest naturalna czy syntetyczna? Śmiem twierdzić, że lud i tak weryfikuje na podstawie marek, a nie składów (fajnie to widać chociażby w paszowym temacie).
Gillian, Z tłumem to ja nie płynę i w dużej mierze sobie wierzę. 😉
MAX to jest nowa wersja nie wiem czy skład został ulepszony bo nie porównywalam, ale MAX jest aktualnie w formie granulatu w tej chwili stara secrete jest wyprzedawana a zastępuje ja nowa wersja MAX