jakoś mi głupio. tym bardziej, ze oddałam je takie brudne że może po prostu nie dało się doprać. wrzucę jeszcze do swojego bosha. może je chociaż dopłucze..
smerfi, ty to jeszcze czasy czatu starego, dobrze pamiętam? 😁 Ja dziś miałam 2 godzinny spacer z rodzicami, usiłowałam sobie przez całą drogę przypomnieć jak się nazywa takie urządzonko, które jest stosowane w stawach rybnych, hodowlanych: http://muzeumkarpia.eco.pl/zbiory/sprzet/sprzet7.jpg. No i myślę, główkuję, bo chciałam się wiedzą z ćwiczeń z hodowli ryb pochwalić (koło rodziców są takie właśnie stawy hodowlane) i ni cholery, wiedziałam że ma to ciut misjonarską/religijną nazwę. Przypomniałam sobie po 1,5 godzinie pod domem rodziców, że to się nazywa mnich 😂 Skojarzenie z religią/misjonarzami jak najbardziej prawidłowe było 😁 A i pogoda była piękna, mimo braku sniegu (:/).
Szczerze mowiac to ja juz tu chyba od niepamietnych czasow jestem - nie pamietam ile wersji forum przerabialam - jestem "tu" baaaaaardzo" dlugo juz 🙂 Bischa stary chat jak najbardziej - to byly czasy i ekipa - milo powspominac 🙂🙂
A czy dobrze mi się kojarzy, że pare lat temu spotkałyśmy się na Legii na zawodach? Czy mam jakieś omamy, rozmawiałam z kimś ze starej gwardii i coś mi się kołacze, że to byłaś Ty 😎
Przylecialam prosto z Turcji na te zawody wtedy - a pozniej na 2 miesieczny urlop zeby prawko na C zrobic😀😀 Te MP kojarza mi sie z podlozem do tylka, spotkaniami ze znajomymi 😁 i opijaniem medalu Jonczyka😀😀 Choc nie tylko medalu 🥂 🥂
cisz, spokój ... i tutaj też, co jest, Nowy Rok was tak przybił do codzienności że nie raczą się nawet odezwać? coś na rozruszanie:
Opowieść z morałem
Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-ta rocznicę święceń kapłańskich. Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych znakomitości. Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do przybyłych parafian: - Kochani moi!... Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach niezwiązanych z nasza wiara. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło! Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak poważniej. W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie pytanie: gdzie ja trafiłem? Pierwsza osoba, która wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że zdradza żonę z jej siostra. Wyznał również, że zaraził się choroba weneryczna od sekretarki swojego szefa. Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie sa dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent. Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna mówić: - Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał! MORAŁ: Kto się spóźnia, niech się lepiej nie odzywa....
Stary rok kończyłam z pewną dozą radości, że zostało mi parę wolnych złotych polskich i już się "witałam z gąską", a tu dzisiaj - bach! Niespodzianka... Te szmery spod maski to nie był pasek klinowy, tylko rozrząd, który jest do wymiany wraz z kilkoma innymi "drobiazgami". No to "gąska" sobie poczeka 🍴 Zresztą nie mogę mieć pretensji do losu, bo mojej ukochanej oktawce stuknęło niedawno 180 tysięcy...
mnie tez 🙁 spalam chyba 13 godzin i jakos nie bardzo mi lepiej... a musze do konia jechac, derke zmienic... tak jest cieplo ze mi sie roztopi zaraz przeciez.
kujka, kon przezyje, a Ty lepiej o siebie zadbaj! Jak ma Cie to meczyc, to zadzwon do kogos, zeby mu reke pod derke wpakowal i ocenil czy faktycznie za cieplo, czy tylko po prostu cieplo. Nie ma co w paranoje popadac. Wygrzej sie babo!
m.indira, zyciowe! Cos jak opowiesc o 3 przyjaciolkach, z ktorych kazda boi sie pierwsza pojsc do domu, zeby pozostale dwie jej nie obgadaly 😉
sznurka, zdrowia!
A mnie ostatnio ciesza rozne drobnostki. Wyobrazcie sobie, ze wczoraj idac poboczem asfaltowej drogi przez wies znalazlam kolczyk, ktory zgubilam jakis tydzien temu! Caly i zdrowy 🙂
Taaa choroby...... Ja non stop cos mam - a to mnie przewieje, a to dzieciak ze zlobka cos przytarga - nie mowiac o alergiach - a szczegolniej tej na konie 😤
Taaa choroby...... Ja non stop cos mam - a to mnie przewieje, a to dzieciak ze zlobka cos przytarga - nie mowiac o alergiach - a szczegolniej tej na konie 😤
ja kiedyś chorowałam od września do marca, ciągle od dwóch lat jest nieźle, bo mam niezła odporność,dlatego jestem zdziwiona złożyło mnie w przeciągu nocy - wieczorem tylko gardło drapało, a rano juz ledwo gadałam leżę juz drugi dzień, dziś jeszcze gorączka sie przyplątała tyle planów, tyle spraw mam, budowa, zalegam z szyciem, chcemy kupić auto a ja jak trzy ćwierci do śmierci wcinam leki i uprawiam leżaki, zwyczajnie zapomniałam jak to jest być chorym dlatego tak mam dość;/
Może zacznę od spóźnionych życzeń w związku z nowym rokiem 😉
Standardowo "markuje" pracując, a w ramach odskoczni wlazłam zobaczyć co się dzieje w moim ulubionym wątku. Zdecydowanie dzieje się za dużo bo mam w plecy jakiś kilka dobrych stron.
Miło widzieć kolejne znajome mordki w wątku 🙂
m.indira - Fajne opowiadanko, takie życiowe jakieś 😁