A czy ktoś z Was nosił może aparat w celu pozbycia się diastemy? Jak wrażenia? Najlepiej lingwalny albo wyjmowany bo trochę sobie nie wyobrażam tradycyjnego druta😉 Coraz częściej zastanawiam się nad opcją zadrutowania bo diastema niby nie mega dużo ale też nie mała i trochę mnie wkurza:P A jak na razie nie chcę raczyć zębów licówkami bo są zdrowe i trochę się boję aż takiej ingerencji:p
Jula, diastema moze powstawac z roznych powodow. Lekarz powinien okreslic, co spowodowalo ja u Ciebie i wtedy dopiero dobrac odpowiednie rozwiazanie, by sie jej pozbyc. Do wyboru bedziesz miec zadrutowanie 😁, licowki, wypelnienie diastemy kompozytem(material podobny do plomby w odpowiednim kolorze ofkorz), czyli tak jakby dobuduja Ci kawalki jedynek od strony szpary- to jest najszybszy sposob🙂. Czasem powodem jest specyficzny przyczep wedzidelka wargi gornej i wtedy nalezy je podciac, jesli chcesz zamknac diasteme aparatem🙂
remendada ja nie mówię, że druty to obciach i jasne, że lepszy aparat niż krzywe zęby... 'problem' w tym, że zęby mam proste😉 I tylko ta szpara 'wymaga' korekty:P
Katarzyno, no właśnie przez wędzidełko taką szparę mam🙁 Jak byłam mała to miałam podcinane ale chyba za późno i nic to nie dało🙁 O tych kompozytach też już myślałam bo najszybciej i najtaniej ale czy to dobre?:P I nie widać? Masz jakiegoś dobrego lek Kieleckiego do polecenia? Szkoda, że wyjmowany odpada🙁 Jak byłam mała to zawsze jarały mnie te wyjmowane aparaty z brokatem:P hah
Aawwwwww, zalatw sobie zeby ktos Ci pobral wycisk szczeki i Ci zrobil model z gipsu to Ci zrobie piekny rozowy aparacik ze zlotym brokatem i serduszkiem:p dla lansu:p Kompozytu nie widac, z kompozytu wykonuje sie tez cale korony i mosty, wyglada niemal jak porcelana🙂
nie znam sie niestety na kieleckich lekarzach, moge Ci w stolycy cos wynalezc do polecenia.
Zdjelam je takim samym narzędziem jak zdejmuje orto.potem trochę zabawy było,najpierw próbowałam szczypczykami do robienia biżuterii,ale nie szło.wzięłam wiec nic dentystyczna i poszło łatwiej.w sumie ze 20 minut.
Hmm a mnie tak bardzo nie boli,raz tylko po założeniu dołu ból byl spory i to przez 2 tyg,ale okazało się,ze pod pierścieniem zrobił się stan zapalny dziąsła,który powodował ból.
Julita ja miałam, półtora roku nosiłam aparat a dziurę miałam ok 3 -4 mm, teraz od roku zeby mam od spodu zczepione drucikiem i dożywotnio noszę wyjmowany aparat na noc, ale nie żałuję i z całego serce polecam.
Ja noszę aparat na górę od lipca i pierwszy tydzień przeleciałam na tabletkach przeciwbólowych .. Teraz tylko czasami mnie coś tam po wizycie pobolewa. Najgorsze jest to, że mówię o wiele mniej wyraźnie ! Czasami, gdy chcę coś szybko powiedzieć to mi się plącze język 👀. Macie może jakieś sposoby na to ? Przy następnej wizycie ortodontka zakłada mi dół i dokleja zamki na siódemkach u góry. Ciekawe jak będzie ..
Nawet jak bolało (a bolało!) nie leciałam na tabletkach przeciwbólowych, co gorsza - jadłam twarde jabłka jakby nie było żadnej bariery dla mnie, a była. Teraz szybko się przyzwyczajam, mało pobolewa, jem twarde rzeczy i nie odmawiam ich sobie. Język mi się nie plątał, kiedyś miałam wyjmowany aparat i szybko się dostosowałam.
Mazia a miałaś lingwalny czy tradycyjny? I tylko na górze nosiłaś czy na dole też? I czy zawsze tak jest, że później trzeba nosić wyjmowany do końca życia? Kasska jak tak to ja się zgłoszę po te brokaty i serduszka🙂
remendada, jestem protetykiem(technikiem dentystycznym), ale nie zajmuje sie protetyką, tylko właśnie samą ortodoncją 🙂 czyli robie te przerozne wyjmowane(w wiekszosci) aparaty
JEEJJ jak cudownie że znalazłam ten wątek 😅 Ja bardzooo długo czekałam na aparat, praktycznie od początku kiedy wyrosły mi stałe jedynki miałam kompleks krzywych zębów...na założenie aparatu czekałam 6 lat na każdej wizycie pytałam czy nie możemy już go założyć, ale że miałam opóźnione ząbkowanie o 2 lata to ciągnęło się to w nieskończoność 🤔 Kiedy założyli mi aparat bolały mnie zęby przez około tydzień bez masakry, po wcześniejszym wyrywaniu zębów i noszeniu piekielnych gumek separacyjnych był to dla mnie znacznie mniejszy dyskomfort i ból...jazda zaczęła się kiedy założyli mi łuk podniebienny...Dla mnie to była straszna sprawa wtedy zaczęłam wyklinać to żelastwo, płakałam mówiąc że już wcale nie chcę mieć prostych zębów 😁 z tym męczyłam się znacznie dłużej nie mogąc nauczyć się w tym jeść...czułam ohydne resztki które ciągle klinowały mi się pod podniebieniem i obsesyjnie chodziłam płukać usta.... teraz już prawie go nie czuję. Mam dosyć skomplikowaną sprawę, gdyż nie wykształciła mi się jedna dwójka, więc drugą dentystka musiała mi usunąć + kieł po jednej stronie był ustawiony nie pionowo a mocnoo na skos i nie mógł wyrosnąć 🙄 i w rezultacie mimo, że z aparatem to chodziłam jak szczerbata babcia i strasznie się tego wstydziłam. Dopiero na ostatniej wizycie ortodontka zaczęła ściągać mi zęby <po prawie roku noszenia> i mimo strasznego bólu i jedzenia przez 3 dni kaszy mannej strasznie się cieszę że mam ten aparat bo od 9 lat od kiedy poszłam do szkoły wstydzę się normalnie uśmiechać 😵 Przepraszam że tak Was zamęczyłam moją historią, ale wreszcie znalazłam grono gdzie wszystkie cierpimy na to samo 😀 i nie mogłam się powstrzymać 😡
Julita, miałam aparat normalny, jak zakłada się na górę to na dół też trzeba bo zgryz musi sie dopasować. Czy wszyscy dostają potem aparat wyjmowany do końca życia to nie wiem, ja dostałam z takim zaleceniem: pierwsze 3 m-ce zakładany na wszystkie noce w tygodniu, potem na pół roku jedna noc w tygodniu bez aparatu, teraz jestem na etapie, ze 2 noce w tygodniu śpię bez aparatu, docelowo ma zostać zakładanie aparatu na tylko jedną noc w tygodniu. Jednak po dwóch nocach bez aparatu trzeciej nocy muszę go wkładać bardziej na siłę...
Dziewczyny, dziękuje bardzo za opinie :kwiatek: Chyba faktycznie zmienię na metalowy. Zastanawia mnie tylko okres przejściowy i noszenie łuków czy innych wynalazków zanim założy się aparat na stałe. Mi od razu ortodontka założyła aparat na górę i dół. Może dlatego, że wada nie jest tak duża?
[quote author=Być. link=topic=771.msg1266504#msg1266504 date=1326984026] [Nawet jak bolało (a bolało!) nie leciałam na tabletkach przeciwbólowych, co gorsza - jadłam twarde jabłka jakby nie było żadnej bariery dla mnie, a była. Teraz szybko się przyzwyczajam, mało pobolewa, jem twarde rzeczy i nie odmawiam ich sobie. Język mi się nie plątał, kiedyś miałam wyjmowany aparat i szybko się dostosowałam. [/quote]
jak to?? 😲 mi po założeniu aparatu zabronili jedzenia takich rzeczy - właśnie twardych i w dodatku wymagających odgryzania (jak jabłko), ze względu na ryzyko oderwania zamków.
Ja mam już od 2 lat górę i od paru miesięcy dół, przyzwyczaiłam sie i jakos nie cierpię nawet zaraz po wizytach. Niestety leczenie mi sie sporo wydłużyło ponieważ najpierw trafiłam na jakąś naciągaczkę, która po roku leczenia próbowała mi wcisnąć, że w miejsce gdzie wcześniej kazała mi usunąć zęba, najlepiej byłoby wstawić implant... także, ku przestrodze - zalecam wcześniejsze "prześwietlenie" również secjalisty do którego się wybieracie.
Cenię sobie noszenie aparatu ogromnie, kiedyś miałam trójki niemal pod nosem, ale z drugiej strony są również niezaprzeczalne skutki uboczne. Mi niestety po aparacie mocno popsuły się zęby, ale uwaga, zaczęłam odczuwać to dopiero jakieś 5-6 lat po zdjęciu (aparat nosiłam między 14 a 16 rokiem życia). Mam jakieś 6 zębów po leczeniu kanałowym plus nieszczęsna historia z dwójką, która okazała się być martwa i nad którą zrobiła mi się przetoka (leczenie trwało niemal rok i kosztowało duuużo). Wiem, że to nie jest do końca wina aparatu, tylko mojej super ciasnej szczęki, ale cóż, nie ma się co oszukiwać, że 2-3 lata w żelastwie nie będą miały żadnego wpływu na zdrowie zębów, zwłaszcza u osób skłonnych do próchnicy. No i mimo sumiennego noszenia aparatu retencyjnego na górę i retainera na dole troszkę mi się zęby rozjechały, dwójka wjechała pod jedynkę, jest mocno ciasno w szczęce (nawet nić trudno mi wepchnąć między zęby). W ogóle to ruchomość zębów po zdjęciu stałego aparatu jest niebywała, pamiętam, że jak raz zapomniałam retencyjnego ze sobą wziąć na weekend, to już nie mogłam go włożyć po powrocie 🤔
Rotacja jest bardzo szybka, mi kiedys pękł drucik trzymający jedynki od wewnatrz (po roku od zdjecia aparatu), zadzwoniłam do ortodontki co mam zrobic a ona że mam jeszcze dziś do niej przyjechac bo do jutra to mogą się juz porozsuwac. Ale wydaje mi się miss_misery że albo miałaś bardzo trudne leczenie i w ogóle masz problemy z zębami albo coś ortodonci spieprzyli, bo nie powinno się tak dziać, żeby zęby się same tak mocno "rozjeżdżały"
Mazia, aparat zdjęli mi 12 lat temu, wówczas ortodoncja nie była jeszcze aż tak rozwinięta i popularna jak teraz. A i rzeczywiście leczenie miałam trudne, 4 usunięte zęby, rozcinane chirurgicznie dziąsło, wąsko strasznie. Na pewno do rzeczy wiele ma też to, że w wieku dwudziestu paru lat wyszły mi ósemki (miały przygotowane miejsce 😉 ), które posiadam nadal i które o dziwo są zdrowe. Tylko, że przez nie jest jeszcze ciaśniej. No i tak to wszystko się napędza.
Swoją drogą to teraz sobie myślę, jaka ja dzielna byłam jako ten 14-letni dzieciak. Fakt faktem, czasem dostawałam od rodziców relanium "na drogę", a to i tak nie na te hardkorowe zabiegi, tylko na wyciski, których nie znosiłam, bo się dusiłam i miałam odruch wymiotny, mimo psikania podniebienia znieczulaczem (patyka do gardła u lekarza do tej pory nie daję sobie włożyć :P ). A, i jeszcze jedno, bez problemu w aparacie grałam na flecie poprzecznym (pamiętam, że najbardziej martwiłam się właśnie o to, czy będę mogła grać).
Julita wczoraj pozbyłam się diastemy wypełniając ją kompozytem. Efekt super! Miały być licówki, ale dentystka nie chciała niszczyć mi zębów i na razie dokleiła właśnie materiał kompozytowy. Zobaczymy ile będzie się trzymać;-) Co do aparatu - nosiłam 3 lata zdejmowany, później 1,5 roku stały, po zdjęciu wszystko pięknie ładnie, ale niestety zaczęło mi się wszystko cofać 🙄 dlatego zdecydowałam się na wypełnienie tej diastemy i nie żałuję. Trwało to chyba 20 minut😉
Dzięki laski za odpowiedź! Ja już jestem umówiona na pierwszą wizytę na początku lutego🙂 Boję się aparatu dlatego jeśli okaże się, że z innych względów niż diastema nie jest on mi potrzebny to raczej się nie zdecyduję tylko pójdę w kompozyt/licówki. ae a nosiłaś po zdjęciu aparat wyjmowany? Miałaś od tyłu podklejone zęby?
Hej, w związku z tym,że także będę "szczęśliwą" posiadaczką aparatu muszę usunąć cztery ósemki. Pytanie jest: Oczywiście gdzie w Warszawie mozna usunąć ósemki pod narkozą na NFZ. Czytałam na forach,że można zrobić to w szpitalu dzieciątka jezus,ale dzwoniłam i ponoć nie można. Może wy coś więcej wiecie? Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
Petit. nie na NFZ, ale moge Ci polecic rewelacyjnego lekarza. Ja rwalam u niego osemke i moja kolezanka. Bardzo szybko,bezbolesnie i bezproblemowo. Mialas robione zdjecie? Wiadomo czy masz 'trudne' czy 'latwe' do wyrwania te zebiska?🙂